Dajecie napiwek w takiej okoliczności?….

Dziś zaszalałam i wiosennie poszłam do fryzjera a zarazem kosmetyczki na pedicure i manicure. A akurat w tym salonie manicure robi jedna osoba, pedicure robi druga, rzecz jasna strzyże ktoś trzeci. A czwarta w kasie pobiera pieniądze.
Zapłaciłam całość za usługi trzy i przez sekundę nie wiedziałam co zrobić, jakoś zawyżyć kwotę w kasie (i niech się dzielą…), biegać po różnych częściach salonu z monetami w garści i szukać trzech kieszonek 😉 czy nie dać nic – zakładając że to jest ich praca, a w ramach “wdzięczności” po prostu do nich wrócę. Suma summarum wybrałam rozwiązanie trzecie i trochę mnie to gryzie, kobitki były fajne, ale jakoś mi nie pasowało bieganie za nimi po salonie.

W kawiarniach, restauracjach, taksówkach itp. nie mam takiego problemu.
Usługi sprawiają mi niejaki problem 😉

26 odpowiedzi na pytanie: Dajecie napiwek w takiej okoliczności?….

  1. powiem szczerze, ze nie wiem. To zalezy jak bylabym zadowolona i jakie zwyczaje panuja w zakladzie. Spotkalam sie w Pl i poza z roznymi zwyczajami
    Daje sie kazdemu z osobna
    daje sie przy kasie – i oni sie jakos dziela ( ich problem jak)
    jest obsluga doliczona do rachunku ( jako odrebna pozycja)
    stoi puszka/talerzyk/sloik na napiwki przy kasie
    Podpatrz moze nastepnym razem co robia inne osoby korzystajace z salonu. A jak masz sie gryzc przy kolejnej wizycie, to zaokragl rachunek do zaplaty przy kasie 😉

    • ja bym dała każdej z osobna, bo nie wiadomo, czy ta przy kasie się z nimi podzieli…

      • ja nie daje…
        płace przy kasie i już
        pomijam fakt, ze za strzyżenie włosów +modelowanie płace ok 90 zł, wiec uwazam, że napiwek to juz by była gruba przesada.

        • daje do kieszonki temu komu chce dac 😉
          albo daje w kasie jesli to zaklad ktory znam od dawana i mowie ze do podzialu
          jak nie jestem zadowolona za bardzo to nie daje wcale 😀
          ale najczesciej jestem zadowolona jednak

          • nie daje napiwkow prawie w ogole. nie wynika to ze skapstwa, a z faktu, iz bieganei za kims i wciskanie kasy “do fartuszka” najzwyczajniej mnie krepuje. w restauracji kelnerka przynosi rachunek – place, i na stoliku zostawiam kilka monet /ewentualnei przy barze wrzucam do sloiczka z napiwkami/. u fryzjera nie daje absolutnie – podobnie,jak u ciebie, tu jest normalna kasa.place tyle, ile wynosi cena – zreszta zazwyczaj place kata…/no i cena samej uslugi jest dosyc wysoka, a ostatnio kosmicznie podrozala, wiec sorry, ale z napiwkiem comiesieczny fryzjer kosztowalby mnie minimum dwie stowy/.
            choc ostatnio sie przelamalam – na shellu, gdzie czesto tankuje, wicaz pomaga mi ten sam pan: tankuje, pilnuje makarego, gdy ide zaplacic, myje szyby. nigdy wczesniej nie dawlam pieniedzy, bo nie wiedzialam jak i czy przyjmie /czy po prostu nie uraze takim gestem czlowieka, ktory w gruncie rzeczy robi to, za co i tak jemu placa/.ostatnio sie jednak odwazylam 😉 – pan przyjal napiwek z milym usmiechem i podziekowal.

            • Zamieszczone przez AniaOS
              nie daje napiwkow prawie w ogole. nie wynika to ze skapstwa, a z faktu, iz bieganei za kims i wciskanie kasy “do fartuszka” najzwyczajniej mnie krepuje. w restauracji kelnerka przynosi rachunek – place, i na stoliku zostawiam kilka monet /ewentualnei przy barze wrzucam do sloiczka z napiwkami/. u fryzjera nie daje absolutnie – podobnie,jak u ciebie, tu jest normalna kasa.place tyle, ile wynosi cena – zreszta zazwyczaj place kata…/no i cena samej uslugi jest dosyc wysoka, a ostatnio kosmicznie podrozala, wiec sorry, ale z napiwkiem comiesieczny fryzjer kosztowalby mnie minimum dwie stowy/.
              choc ostatnio sie przelamalam – na shellu, gdzie czesto tankuje, wicaz pomaga mi ten sam pan: tankuje, pilnuje makarego, gdy ide zaplacic, myje szyby. nigdy wczesniej nie dawlam pieniedzy, bo nie wiedzialam jak i czy przyjmie /czy po prostu nie uraze takim gestem czlowieka, ktory w gruncie rzeczy robi to, za co i tak jemu placa/.ostatnio sie jednak odwazylam 😉 – pan przyjal napiwek z milym usmiechem i podziekowal.

              w knajpah płaci mąz i on daje, u fryzjera nie daje, uznaje ze tu za usługe kase dostaje fryzjerka – jest włascicieka zakładu wiec o napiwku nie ma mowy. Ale tez daje panu na shellu :). Ostatnio mi szybe umył 🙂

              • z doświadczenia i ze słyszenia od polaków pracujących za granica w usługach wiem
                ze Polacy nie dają albo nie potrafią dawać napiwków
                albo dają strasznie dużo i wydaje im się ze są panami nieba i ziemi
                albo nie dają nic
                albo nie maja luzu w odpaleniu tych 5-10 zwyczajowych procent i widać ze są zaambarasowani

                a ze często jeszcze nie znają języka to na dodatek wychodzą na nie dość ze niewdzięcznych to jeszcze gburów 🙁

                tak łącząc wątki 🙂

                • nie daje nigdy bo nie umiem 😉
                  i nie cierpie z tego powodu 🙂

                  • we włoszech jest ok:) napiwekj wliczony w rachunek i cacy:)

                    • Zamieszczone przez bruni
                      we włoszech jest ok:) napiwekj wliczony w rachunek i cacy:)

                      to tak jak w niektórych knajpach w Wawie, raz mnie mąż na homara zabrał i zabuliliśmy samego ok. 40 zł napiwku – wliczonego do rachunku

                      • w It to zazwyczaj 8% od kwoty rach.

                        • zostawilabym kasjerce
                          wydaje mi sie, ze na ogol w takich sytuacjach babeczki maja jakis system

                          mnie jakos wkladanie do kieszeni sie nie podoba, zostawiam na stole, albo kaze jawnie doliczyc do rachunku

                          napiwki sa chyba jawna praktyka, stad nauczylam sie np. wyjezdzajac do obcego kraju dowiedziec sie czegos na temat napiwkow
                          np w slowenii napiwkow sie nie daje, ewentualnie w dobrych restauracjach
                          za to niezostawienie napiwku w stanach to strasznie nieladne zachowanie
                          zreszta kiedy bylam na kontrakcie w kanadzie i mielismy zajecia o steretypach narodowych, dowiedzialam sie, ze polacy sa narodem znanym z niedawania napiwkow 😀

                          • wyjaśniam ze z kieszonka było żartobliwie
                            choć zdarza mi się komuś z kim jestem w bardzo zażyłych kontaktach jak na usługodawce niby w żartach tak właśnie dawać

                            • ja dzis nie zostawiłam napiwku w knajpie, bo mnie kelnerka wkurzyła i cały lokal zresztą tez…
                              zapłaciłam co do grosza i wyszłam.

                              • Zamieszczone przez dorotka1
                                wyjaśniam ze z kieszonka było żartobliwie
                                choć zdarza mi się komuś z kim jestem w bardzo zażyłych kontaktach jak na usługodawce niby w żartach tak właśnie dawać

                                toz sie nie czepiam przeciez;)
                                argument ode mnie bardziej taki, ze w sumie wiekszosci krajow, ktore mamy za cywilizowane, napiwki to jest wybitnie normalna sprawa
                                oficjalna i naturalna jak dzien dobry i do widzenia

                                swoja droga, kiedy w trakcie ktorychs tam wakacji w czasie studiow lalam piwo w londynie, dostalam napiwek od pewnego pana w dosc nietypowy sposob: wsunal mi za bluzke (miedzy biust sie nie dalo, nie posiadam odpowiednich gabarytow)
                                strasznie mnie wtedy ponioslo
                                pan okazal sie naszym rodakiem ze slaska zreszta

                                • napiwek to napiwek, nie ma sie czego wstydzic. Praca w uslugach bywa niewdzieczna, klient narzeka, czesto nie wiadomo na co 😉 a placa marna. Te napiwki to dla wielu jest znaczacy dodatek do pensji. (mowie o tych na tzw etacie, a nie sytuacjach, gdzie wlasciciel swiadczy uslugi i co dostanie to jego). Faktem jest, ze u nas ludzie sie do tego dopiero przyzwyczajaja. I do dawania i do brania napiwkow. Jak kiedys chcialam dac cos czlowiekowi na stacji benzynowej za obsluge, to sie strasznie speszyl 😉

                                  • Zamieszczone przez lettka
                                    to tak jak w niektórych knajpach w Wawie, raz mnie mąż na homara zabrał i zabuliliśmy samego ok. 40 zł napiwku – wliczonego do rachunku

                                    szerokim łukiem omijam knajpy, gdzie do rachunku doliczają napiwek (wyjątek – imprezy zbiorowe na kilkanaście osób, gdzie się trzeba nabiegać z zamówieniami);

                                    w restauracjach zostawiamy zawsze
                                    na shellu również (raz się zamyśliłam i zapomniałam… a pan się postaral i mi nawet szyby i lusterka wypucował – głupio mi było)
                                    u fryzjera tylko przy “grubszej” usłudze – płacę w kasie, napiwek daję fryzjerce do kieszonki 😉 (jakoś niezręcznie jest mi wręczać napiwek od kwoty 15 zł – przy strzyżeniu K.)

                                    • ja nie daje raczej w taksowkach, chyba, ze jakas koncowke
                                      nie daje fryzjerce teraz, kiedy ma wlasny zaklad, ale jak byla u mnie pierwszy raz, w trakcie urzadzania dopiero, czyli jeszcze nie na swoim, to dalam
                                      w restauracjach oczywiscie zawsze dajemy, chyba, ze obsluga jest wybitnie niezadowalajaca (a jak wybitnie zadowalajaca, to i napiwek wyzszy 😉 )

                                      aha – i tak w ogole to raczej mojego T. angazuje w dawanie napiwkow, jesli tylko moge
                                      wiem, ze to normalna sprawa, ale jakos mnie krepuje (poza sytuacjami wyraznymi, jak wspomniane restauracje / kawiarnie)

                                      • Zamieszczone przez kotagus
                                        Dziś zaszalałam i wiosennie poszłam do fryzjera a zarazem kosmetyczki na pedicure i manicure. A akurat w tym salonie manicure robi jedna osoba, pedicure robi druga, rzecz jasna strzyże ktoś trzeci. A czwarta w kasie pobiera pieniądze.
                                        Zapłaciłam całość za usługi trzy i przez sekundę nie wiedziałam co zrobić, jakoś zawyżyć kwotę w kasie (i niech się dzielą…), biegać po różnych częściach salonu z monetami w garści i szukać trzech kieszonek 😉 czy nie dać nic – zakładając że to jest ich praca, a w ramach “wdzięczności” po prostu do nich wrócę. Suma summarum wybrałam rozwiązanie trzecie i trochę mnie to gryzie, kobitki były fajne, ale jakoś mi nie pasowało bieganie za nimi po salonie.

                                        W kawiarniach, restauracjach, taksówkach itp. nie mam takiego problemu.
                                        Usługi sprawiają mi niejaki problem 😉

                                        Ja czasami w takich sytuacjach zanoszę paniom jakiś większy kawalek ciasta do kawki i powiem,że chętnie przyjmują

                                        • Zamieszczone przez kantalupa
                                          toz sie nie czepiam przeciez;)

                                          toż wiem tylko tak się głupio tłumaczę 😉

                                          a pan z tym dekolcikiem to chyba przegiął :Nie nie::Nie nie::Nie nie::Nie nie:

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Dajecie napiwek w takiej okoliczności?….

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general