Depresja

Witam.

Mam problem. Z mężem nie rozmawiam, bo mnie wkurza. Wszystko mnie wkurza, to jakim tonem mówi, że nie ma czasu dla mnie, że ma do mnie pretensje za nieposprzątaną kuchnie. Jak przychodzi do domu to chce, żeby wyszedł.
Koleżanek unikam, bo wszystkie mnie denerwują, nie chce mi się gadać o pierdołach. Nic mi się nie chce, nic nie robie, ledwo się dziećmi zajmę ostatnio. Albo siedze na forum, albo na skypie i mam wszystko w d… Chyba mam depresje. Siedze i rycze.
Nie wiem po co tu pisze, skoro zaraz znajdą się pewnie “rzeczliwe osoby”, które mi dokopią. Chyba chce bardziej się zdołować. Gdyby nie dzieci…

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Depresja

  1. Zamieszczone przez anko.
    jeśli to depresja to nie bedziesz miała chyba wyboru, farmakologiczne leczenie to podstawa, terapia uzupełnia leczenie.

    a ile ma Twoje dziecko?

    14 m

    • Zamieszczone przez scarlet
      coś sobie wymyślam, wynajduje… nie wiem dlaczego

      • Zamieszczone przez scarlet
        Co masz na myśli pisząc o upodleniu?

        Zniszczenie sobie życia, małżeństwa, przyjaźni i odbicie się od dna… lepiej spróbować zawalczyć wcześniej.

        Jeśli karmisz to podwyższony poziom prolaktyny może sprzyjać takim nastrojom.
        Twoja dzidzia nie taka mała. Niech nie wysysa z Ciebie wszystkich soków.
        Spróbuj brać magnez.. z karmieniem nie koliduje a jego uzupełnienie w organizmie naprawdę pomaga.

        • A mi się wydaje, że jesteś zwyczajnie przemęczona i dopadł Cię dołek pod tytułem “dzieci-dom-dzieci-dom-mąż (który nie docenia)-dom”.

          Jeśli zdajesz sobie sprawę z tego, że dzieje się z Tobą źle, to już połowa sukcesu

          MOim zdaniem :
          – Dużo ruchu, ale nie wymuszonego życiem (sprzątanie), tylko aktywność fizyczna. Mąż wróci z pracy, to Mu zapakuj dzieciaki i powiedz, że mają dla siebie czas. Sama ubierz dres i zmuś się (choćbyś miała się z niechęci porzygać 😉 ) do przejazdzki rowerowej, czy innego, fizycznie wyczerpującego sportu. I tak co drugi dzień, choćby świat miał się walić.
          – Idź do fryzjera, nawet, jeśli masz to w dupie. Zmuś się !!
          – Kup sobie jakąś niepotrzebną rzecz, ale taką, która sprawi Ci przyjemność – rzecz tylko dla Ciebie.
          – Powiedz sobie, że musisz się uśmiechać (do samej siebie)… i jak tylko Ci się o tym przypomni, to wklejaj na buzię usmiech, na początku bedzie wymuszony i lekko krzywy, ale po czasie stanie się normalny.
          – Jeśli masz znajomych z problemami, to się czasowo od nich odizoluj. I nie mam tu na myśli zostawienie przyjaciół bez pomocy, tylko czasowe zerwanie kontaktów z marudami.
          – Jeśli masz możliwośc, to wyjedź na weekend gdzieś. Fajnie, żebys zabrała ze sobą jakąś szurniętą koleżankę, kogoś nie do końca osadzonego w rzeczywistości, wiecznie śmiejącą się, bez powodu… hehehe… tacy ludzie zarażają.
          – Poczytaj książkę, łatwą, lekką i przyjemną, ale taką z poczuciem humoru. Wiem, nie chce Ci się, ale zmuś się do lektury.
          – PRZEDE WSZYSTKIM: wmawiaj sobie codzienie, od samego rana, że zaczynajacy się dzien będzie lepszy od wczorajszego 🙂

          A mi jeszcze pomogła jedna “czynność ” : dół miałam tak duży, że nawet mąż powiedział, żebym się od dzieci odseparowała, więc obrażona walnęłam się do łóżka… tak spędziłam 4 popołudnia i cały weekend, czyli przez tydzien, kiedy chłop nie był w pracy, ja gniłam w wyrku i płakałam… bo ja nieszczęśliwa, bo ja zmęczona, bo brzydka, głupia, bo mam wszystko w dupie i nic mi się nie chce, bo…. i tak sobie lezałam pod smierdzącą poscielą (bo zmienić mi się też nie chciało), wyjąc do poduszki i użalając się nad sobą. PO tym tygodniu, nagle wstałam i stwierdziałam, że chyba mnie porąbało. Przeszło, nie wiem, dlaczego.

          Jeśli tego typu metody nie pomogą… idź do psychiatry. Przecież leki przeciwdepresyjne są dla ludzi 🙂

          POwodzenia

          • Scarlett może moja historia coś Ci da. Ja też karmię piersią (dociągnę do kwietnia, bo potem mam operację), a swoją depresję leczę oczywiście lekami homeopatycznymi, które bez obaw można przyjmować, bo nie mają chemicznych skutków ubocznych. Moim lekarzem prowadzącym jest homeopata klasyczny. Z efektów leczenia jestem bardzo zadowolona. Moje koleżanki, które leczą lub leczyły depresję u lekarzy homeopatów klasycznych też są zadowolone. Kolejna rzecz, która mi pomogła to fantastyczna książka autorstwa Evy – Marii Zurhorst pt. “Kochaj siebie a nieważne, z kim się zwiążesz”. Przeczytałam ją i z czystym sumieniem każdej osobie, która ma jakiekolwiek problemy w związku mogę ją polecić. Ja obecnie czytam drugą książkę też autorstwa Evy – Marii Zurhorst pt. “Kochaj siebie, a przetrwasz każdy kryzys”. Te książki są nie tylko niezwykle interesujące, ale też bardzo konkretne i pomocne. Wiele książek przeczytałam w życiu, bo jestem wściekłym molem książkowym, ale te są niezwykłe. Zamówiłam je przez internet, są dostępne bez problemu.

            • Dzięki dziewczyny. Już mi dzisiaj lepiej.

              Mąż poprzytulał, porozmawialiśmy.
              Wyżaliłam się koleżance, wyciąga mnie na piwko. Nie wiem czy to dobry pomysł.

              Karolakoj właśnie sobie uświadomiłam o czym gadam z koleżankami. Zwykle o naszych problemach 🙁 Potem chodze zdołaowana.

              Paszulka dzięki, że mi napisałaś o tym upodleniu. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy z tego co robiłam.
              Niestety mam gdzieś większość ludzi, ale chociaż postaram się być milsza dla znajomych.
              Żal mi przeszedł, ale czuje się jak robot. Wszystko robie mechanicznie, udaje, że się ciesze, że mi coś spraiwa przyjemność.
              Chciałabym, żeby to mineło.

              • Zamieszczone przez scarlet

                Wyżaliłam się koleżance, wyciąga mnie na piwko. Nie wiem czy to dobry pomysł.

                Bardzo dobry! Pod warunkiem że koleżanka jest rozrywkowa i nie będziecie o problemach gadać. No i jeśli to nie jest ta koleżanka z wątku “koleżanka”.
                Będzie dobrze 🙂

                • Zamieszczone przez scarlet
                  Paszulka dzięki, że mi napisałaś o tym upodleniu. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy z tego co robiłam.
                  Niestety mam gdzieś większość ludzi, ale chociaż postaram się być milsza dla znajomych.
                  Żal mi przeszedł, ale czuje się jak robot. Wszystko robie mechanicznie, udaje, że się ciesze, że mi coś spraiwa przyjemność.
                  Chciałabym, żeby to mineło.

                  Czy chcemy czy nie chcemy ludzie są naokoło nas…. lubiąc ich jesteśmy szczęśliwsi… serio…
                  Będąc milsza dla innych poniekąd robisz to dla siebie… bo to wraca. 🙂
                  Kiepsko się czuję np w tłumie. W ostatni weekend uciekałam w popłochu z lasu Kabackiego… odwykłam od tłumów. Potem byłam na siebie zła, bo zamiast patrzeć na ludzi wilkiem mogłam się po prostu uśmiechnąć. Tak jak to robię na co dzień w pobliskim sklepie, na ulicy itp. Wtedy jest fajnie.
                  Nie wiem czy jasno piszę…:)
                  W warunkach warszawskich nie łatwo było wprowadzić ten uśmiech, bo często patrzą jak na wariata ale udało się, przynajmniej w najbliższym otoczeniu. 🙂
                  Tak jest serio fajnie. 🙂

                  • Zamieszczone przez scarlet
                    Chciałabym, żeby to mineło.

                    Być może to ta zmienna jesień… ale generalnie samo nie mija.

                    • Zamieszczone przez Mamrotka
                      - załóż dres – idź pobiegaj
                      – załóż dres – idź na rower
                      – potańcz sobie
                      generalnie chodzi o to żebyś się zmęczyła porządnie i żeby trochę endorfin sobie wstrzyknąć do organizmu – od razu się lepiej poczujesz.

                      Dodam jeszcze

                      -zjedz czekoladę

                      • Oprocz tego co juz zostalo napisane radze zebys wypisala sobie na kartce 10 swoich zalet/dobrych cech (chociaz napewno jest ich znacznie wiecej!) i skupiaj sie na nich, a nie na swoich wadach 😉

                        • ale generalnie samo nie mija.

                          Dokładnie…

                          • Mnie kiedy dopada taki stan, staram się coś zrobić dla siebie ! tylko dla siebie !

                            • Zamieszczone przez GEVALIA2006
                              Mnie kiedy dopada taki stan, staram się coś zrobić dla siebie ! tylko dla siebie !

                              Tak też zamierzam zrobić.

                              Co to za śliczna buzia w twoim avatarze?

                              • Zamieszczone przez scarlet
                                Tak też zamierzam zrobić.

                                Co to za śliczna buzia w twoim avatarze?

                                koniecznie coś dla siebie…. owszem ważna rodzina, dzieci…. ale Ty też !

                                moja 4 letnia Maya

                                • scarlet my jesteśmy “umamione”, dlatego nam czasem źle
                                  kobiety chcą być przede wszystkim kobietami – a nie zawsze mamami, żonami, paniami domu itp. mnie tez taki stan rzeczy dołuje 🙁 ale tłumaczę że to stan przejściowy:))

                                  • Zaraz się porycze 🙁
                                    Mam 5 dzieci na głowie 🙁 Rozrabiają, że nie wiem. Mama miala być godzine temu, nie ma. Wczoraj było to samo 🙁 Przez cały dzień i jeszcze godzine spóźnienia. Szlak mnie zaraz…

                                    • Zamieszczone przez scarlet
                                      Zaraz się porycze 🙁
                                      Mam 5 dzieci na głowie 🙁 Rozrabiają, że nie wiem. Mama miala być godzine temu, nie ma. Wczoraj było to samo 🙁 Przez cały dzień i jeszcze godzine spóźnienia. Szlak mnie zaraz…

                                      5 dzieci? ale z tego co wiem masz troje?

                                      • Zamieszczone przez GEVALIA2006
                                        5 dzieci? ale z tego co wiem masz troje?

                                        No tak i 2 nieswoich.

                                        • Polecam Ci lekcje salsy 🙂

                                          A czasem to nie pms? Ja tez nieraz tak miewam. Pomaga mi wyjscie do ludzi, lub ruch wlasnie. Taniec jest najlepszy, bo nie tanczy sie samemu 😉

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Depresja

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general