Długa podróż samochodem a dziecko.

Witam,
Mam pytanie do bardziej osób doświdczonych w tej sprawie.
Na Wielkanoc wybieram się do siostry do Niemiec. Chcemy pojechać tam samochodem (jedyne 1000 km). Czy macie doświadczenie z taką długą jazdą samochodem z dzieckiem? Jak maleństwo to znosi? Czy macie jakieś rady?
Dodam jeszcze, że wymyśliliśmy wyjazd ok. 5 rano tym samym Michał (mam nadzieję) prześpi najgorszą (czytaj – polską) część drogi.
On co prawda lubi jeździć samochodem, ale ta odległość mnie przeraża.
Pozdrawiam,

elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

14 odpowiedzi na pytanie: Długa podróż samochodem a dziecko.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

dziekuje za tego posta!! Mialam takiego posta w planach.
My tydzien po Wielkanocy jedziemy na wesele przez cała Polske – tez daleko, chociaz nie jest to 1000km w jedna strone.
Emilka zaliczyla jeden wyjazd 350km w ciagu jednego dnia – to wszystko…. Wiekszosc tej trasy przespała – byla wtedy jeszcze w takim wieku i my tak zorganizowalismy jazde. Teraz juz tak nie bedzie…. Planujemy jednak i tym razem czesc trasy pokonac w trakcie drzemki. Poza tym bierzemy jakies zabawki, uwielbiane ksiazeczki – na wypadek gdyby Emilka sie znudzila. Na szczescie nalezy do dzieci lubiących podrozowac samochodem wiec mam nadzieje ze obedzie sie bez wiekszych problemow. Oczywiscie planujemy czeste postoje.
Rowniez czekam na sugestie dziewczyn.
pozdrawiam

Ula – mama Emilki (4.XI.2003)

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

My w zeszłym roku pojechaliśmy samochodem na samo południe Chorwacji, jakieś 1600 km. Rozłożyliśmy to na dwa dni, ale drogi tam były fatalne, takie jak u nas. Wy będziecie mieli zaraz za granicą Polski cały czas autostradę, więc szybciej Wam to pójdzie.
Maciek praktycznie cała drogę przespał. Bałam się jak to będzie, ale podobno dzieci jakoś wyczuwają, że i tak nie są w stanie nic zrobić i nigdzie się ruszyć, więc zasypiają. Jechaliśmy łącznie 24 h, po 12 każdego dnia, i na te 24 h jazdy mały marudził może jakieś 1,5-2 h wszystkiego. Jak nie spał, to sobie oglądał drogę za oknem albo dawałam mu coś do jedzenia – biszkopty, jabłko, banana. O tak, biszkopty ratowały nam skórę w paru momentach, gdy nie skutkowało zagadywanie, dawałam ciastko i był spokój póki go nie przemielił i nie zachciało mu się następnego. Cała torebka biszkoptów poszła Miał jakieś zabawki, ale wtedy był za mały na rysowanie, śpiewanie, a za duży na dyndające zabawki z pałąka, więc zostawały książeczki, małe samochodziki, ale to raczej go nie interesowało wtedy.
Dlatego dobrze by było zabrać coś, co dziecko lubi jeść, ale go nie zmuli , bo w ten jeden dzień jak poje więcej ciastek, to mu się nic nie stanie, no i owoce. Możecie wziąć też ulubioną płytę z piosenkami, też powinno go to zabawić. No i mieć nadzieję, że jednak większość czasu mały prześpi.


Kasia i Maciek 25.04.2003

asp Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

My często podróżujemy Poznań – Warszawa to jest 300km, ale i tak zawsze wyjeżdzamy w nocy bo mniejszy ruch, a droga na tej trasie jest fatalna.
Tak więc ja polecam podróże nocą.

Aga & Julka (02.08.03)

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

ja jestem w tym temacie zupełnie zielona, ale się wypowiem ;))
moi bardziej doświadczeni znajomi polecają podróż nocą – większe prawdopodobieństwo, że mały cały ten czas prześpi.

Kinga i Łucyjka (tylko 3 dni do roczku!)

duska Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

Jeździłam z moim dzieckiem juz parę razy w dalekie (1500-2000 km) podróże. My rozgrywamy to tak: wyjeżdżamy wieczorem mniej więcej o godzinie kiedy mała zasypia. Jedziemy non-stop całą noc (mała słodko śpi) i tyle rano aż dziecko ma dosyć … wtedy zatrzymujemy się w jakiejś miejscowości i na spacerkach itp spędzamy dzień. Wieczorem jedziemy dalej i dziecko znowu grzecznie śpi. Jest to dla nas trochę męczące, ale ponieważ prowadzimy obydwoje na zmianę daje się przeżyć .
Za tydzień wyjeżdżamy na południe Włoch i też spróbujemy starym sposobem, tylko że teraz zima i nie wiem jak z tym dziennym postojem sobie poradzimy .
pozdrawiam i miłej podróży

Duśka i Emila (09.10.2003)

jane Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

ja jestem osoba doswiadczona w tej sprawie 🙂 Prawie co drugi tydzien pokonujemy 500 km do mojej mamy i wyprobowalismy juz wszystkie pory i mozliwosci. Najbardziej nam odpowiada jazda w nocy. Malgosia wtedy spi i nie marudzi i jedzie sie spokojnie. O 5 rano tez juz jechalam, ale wtedy 2 godziny (albo i dluzej) mialam problem, bo dzieciak posiedzi w foteliku i zajmie sie czyms, ale nie dluzej niz godzine. Potem usilnie wola „papa” i nic, ani ukochana piosenka, ani zadna zabawa nie jest w stanie odwrocic jej uwagi. Inna sprawa to czeste postoje (przy 1000 km to i tak bedziecie musieli je robic). W dzien trzeba sie zatrzymywac i to wydluza droge o wiele bardziej. Potem juz wszyscy czuja sie zmeczeni. Nie mowie, zeby nie stawac, ale standardowy postoj w podrozy jest krotki, a z dzieckiem bywa roznie. Moja, np, protestuje przed zbyt szybkim wlozeniem jej z powrotem do fotelika. Dlatego my stawiamy na noc.
Pozdrawiam!

Jane, Małgosia 20,5m i

elzi Dodane ponad rok temu,

Nocne podróżowanie.

Hej,
Czytam Wasze posty i mam coś do dodania.
Jazda nocą jest kusząca z tego względu, że dzieci zazwyczaj śpią. Mam tylko jedno „ale” z własnego niezbyt bogatego doświadczenia. Po takiej podróży dziecko jest zazwyczaj niezbyt wypoczęte, czyli marudne i męczące. Po takiej podróży nie ma raczej szans na to żeby się wyspać i odespać zarwaną nockę. Przynajmniej Michał nie jest w stanie następnego dnia pobyć z kimś innym – niezbędni są rodzice i już. Dlatego stawiam raczej na wyjazd bardzo wcześnie rano, będziemy mieli przynajmniej szansę na parę godzin snu.
Ale już powoli zmieniamy zdanie w sprawie nocnej podróży. Jeszcze mamy trochę czasu to pomyślimy.
Pozdrawiam,

elzi i żarłoczny misiek (25.02.03)

sylwia111 Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

W zeszłym roku latem pojechaliśmy samochodem do Bułgarii. Jechaliśmy dwa dni, z przerwą na nocleg.
Nasza opiekunka (bardzo często jeździła z wnuczętami w dłuższe podróże) doradziła nam, żeby kupić Małemu różne tanie drobiazgi, które zajmą jemu czas. W przypadku naszego Antosia przyniosło to oczekiwany efekt.

Sylwia mama Antosia (9.9.2002)

martyna80 Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

a nie lepiej samolotem????

elzi Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

Lepiej, ale drożej…..

Elzi i Michał po prostu Michał

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Nocne podróżowanie.

Dla mnie jazda takiego dystansu w dzien stanowi wiekszy problem bo zaburza rytm dnia- dziecko sila rzeczy bedzie spalo wiecej w samochodzie i sie rozreguluje.My mamy doswiadczenia z dluga podroza zeszloroczne (jechalismy do Szwajcarii) ale moim zdaniem nie mozna tego porownywac-bo np Jeremi juz wcale nie spi w dzien i jak ostanio na swieta jechalismy smieszne 180 km to cala droge przespal i pozniej byl problem z uspieniem na noc.
Ja jednak jestem za jazda nocna- i tylko taka sobie wyobrazam przy temperamencie mojego synka.Wyjazd ok 19 bo mniej wiecej o tej zasypia i grzac ile sie da -oby jak najdalej zajechac. Tylko ze moj maz lubi jezdzic w nocy.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Nocne podróżowanie.

Mam takie samo odczucie. Raczej nie zdecydujemy sie na jazde nocną. Wiem z doswiadczenia jaki czlowiek jest polamany po nocnej jezdzie – nawet jako pasazer. Co z tego ze w dobrym foteliku, jak nie mozna sie ruszyc…. My sie na to na pewno nie zdecydujemy – juz to przemyslelismy, bo bralismy pod uwage i taką mozliwosc. Tym bardziej ze jedziemy na wesele – jak tu sie bawic po nocnej jedzie? Tym bardziej ze Emilką nikt tam sie nie zajmie bo ona nikogo tam nie zna.

Ula – mama Emilki (4.XI.2003)

agmag Dodane ponad rok temu,

Re: Nocne podróżowanie.

U nas tak samo. Z tą różnicą, że jesteśmy skazani na wyjazdy wieczorem, bo maleńka już po pół godzinnej jeździe daje taki koncert, że nie da się jechać.
W nocy śpi jak aniołek.
Mam jednak sposób na nią. Czasem trzeba jechać w dzień, a podróżujemy często (200 lub 300 km w jedna stronę).
Jak już Ania nie wytrzymuje jazdy, to rokładam sobie na kolanach laptopa, puszczam „Teletubisie” i już jest spokój. Polecam. Tylko bateria nie wytrzymuje zbyt długo!

Agnieszka, Hubi (28.02.01), Ania (26.11.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Długa podróż samochodem a dziecko.

U nas jazda nocna absolutnie sie nie sprawdza: raz ze gorzej sie jedzie kierowcy, dwa, ze Jasiek o wiele bardziej marudzi niz w dzien. Jest ciemno i jak sie ocknie to nie daje sie uspokoic(w domu ma ciemno), bo wie ze jest w samochodzie i chcialby sie porozgladac. Mamy za soba kilka wyjazdow 600km, 450, a nawet 1000. We wszystkie podroze wczesnie rano wyjezdzamy i Jasiek z reguly przesypia wieksza czesc podrozy. Jak nie spi wcina biszkopty, jablka, bawi sie swoja ulubiona grajaca rybka a gdy juz nie chce siedziec to wola na nocnik i wtedy szybko stajemy;-))) tylko jeden taki alarm daje nawet w 1000-km trasie:) nigdy nie jade z nim z tylu, gdybym z nim siedziala o wiele bardziej by marudzil i chcial wyjsc z fotelika. Tak go przyzwyczailismy i tak jest najlepiej i nam i jemu. Nie pozwalalam tez na baraszkowanie na tyle samochodu, wolalam zatrzymac sie na stacji benzynowej i pozwolic mu pobiegac miedzy regalami, niz zeby kojarzyl ze w samochodzie mozna bez fotelika.

Bardzo duzo jezdzimy, bo ja mam rodzine na wschodzie, Mirek na poludniu a sami w Gdansku i Jas od najmniejszego szkraba jezdzil i tak sie nam przyzwyczail. Nie wiem jakby to wygladalo gdybysmy takie dlugie podroze odbywali rzadko…

roczny Jaś + Jovanka(luty’05)

Znasz odpowiedź na pytanie: Długa podróż samochodem a dziecko.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
upaly juz niedlugo!
wierzycie w to??jakos kiedy czytam ze "FAKT"to napisal to wierzyc nie umiem,a z drugiej strony zima kijowa to lato moze bedzie faktycznie takie...nawet fajn ie bylo by,ale 35 st.to jak
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
znowu plucha....
A tak ładnie było przez parę ostatnich dni....Wczoraj zdążyliśmy jeszcze wybrać się na sanki - Nina była przeszczęśliwa [img]/images/forum/icons/smile.gif[/img] a dzisiaj od rana deszczysko :( Nawet nosa dziś pewnie z domu
Czytaj dalej