do dyskusji: adopcja ze wskazaniem a handel dziećmi

pewnie rozpętam piekło, bo temat trudny.
w dziale adopcja jakis czas temy pojawil sie link do forum adopcji ze wskazaniem. idea szczytna, ale przyznam, ze mialam mieszane uczucia, kiedy tam weszlam i poczytalam. niezliczona ilośc ludzkich dramatów +… “pomoc materialna” dla MB (matki biologicznej), ktora zrzeka sie dziecka. czym jest ta “pomoc materialna”?

i artykuł z dziś:
[Zobacz stronę]

co o tym sadzicie? jak dać szansę dzieciom, matkom biologicznym i wyczekujacym rodzicom zastępczym? czy tam, gdzie w gre wchodza tak silne ludzkie emocje, cos może się w ogole odbywac bez wynaturzeń i łamania prawa? czy przypadki handlu dziecmi to tylko niewielki odsetek szczęsliwie zawiązanych adopcji?

20 odpowiedzi na pytanie: do dyskusji: adopcja ze wskazaniem a handel dziećmi

  1. to ja pierwsza

    temat trudny jak cholera, a wszędzie tam gdzie w grę wchodzą trudne tematy będą wielkie emocje (temat pewnie wcześniej czy później na śmietniku wyląduje ;))

    Ja jestem za (pewnie mnie zaraz zlinczują ) znaczy się za tym żeby “ułatwić” procedurę adopcyjną.
    Zdarzają się takie przypadki, że biologiczna matka nie chce wychowywać dziecka, dziecko zostaje w szpitalu, idzie do rodziny zastępczej, trwa procedura adopcyjna i dziecko w wieku ok 2-2,5 miesiąca ląduje w rodzinie adopcyjnej. To oczywiście wersja bardzo optymistyczna.

    Przykład bardziej pesymistycznej? Dziewczyna zachodzi w ciążę, rodzi dziecko, proponują jej zostawienie go w szpitalu, dziewczyna chociaż wcale nie ma ochoty na to dziecko zabiera je do domu “bo co ludzie powiedzą”. Dziecko jest zaniedbywane (z kasą kiepsko a i ochoty na zajmowanie się “bachorem” niewiele), niedożywione, odparzone, bite (!) w wieku pół roku trafia do pogotowia opiekuńczego. Efekt? Mateuszek ma teraz 2 latka, tuła się po rodzinach zastępczych, matka ma ograniczone prawa (trwa procedura o pozbawienie jej praw całkowicie), dziecko przeżyło już wiele.
    A mogło od razu trafić do dobrego, ciepłego domu, do ludzi, którzy by je kochali, dbali o nie
    To niestety przykład z życia
    Gdyby ktoś mamusi zaproponował ze 2 tysiaki oddałaby go w szpitalu
    Wystarczyło żeby podała w szpitalu nazwisko “nowego” ojca jako ojca biologicznego dziecka. I wtedy ojciec może dziecko od razu ze szpitala zabrać do domu. Oczywiście potem trwa sprawa o zrzeczenie się praw przez biologiczną matkę ale dziecko od pierwszych dni życia przebywa w domu rodzinnym, otoczone miłością i troską.

    Nie potępiam ludzi, którzy chcą szybko załatwić sprawę “adopcji”, w rezultacie dziecko wychodzi na tym lepiej

    • poczytałam forum adopcja ze wskazaniem i tam – NIESTETY – pelno jest smutnych historii o odzyskiwaniu dziecka przez matke biologiczna (sie rozmyslila, byla w szoku) przy jednoczesnym zachowaniu przez nia pieniedzy. czy miotanie w to pieniędzy nie powoduje zwiekszenia ryzyka oszustw i zerowania na czyims nieszczesciu i niespelnionych marzeniach?

      zeby bylo jasne: pomysl adopcji ze wskazaniem jest ze wszech miar sluszny. tylko jak naprawic praktyke?

      • Zamieszczone przez k8_77
        poczytałam forum adopcja ze wskazaniem i tam – NIESTETY – pelno jest smutnych historii o odzyskiwaniu dziecka przez matke biologiczna (sie rozmyslila, byla w szoku) przy jednoczesnym zachowaniu przez nia pieniedzy. czy miotanie w to pieniędzy nie powoduje zwiekszenia ryzyka oszustw i zerowania na czyims nieszczesciu i niespelnionych marzeniach?

        zeby bylo jasne: pomysl adopcji ze wskazaniem jest ze wszech miar sluszny. tylko jak naprawic praktyke?

        wszędzie gdzie wchodzą w grę pieniądze jest ryzyko
        Nie unikniemy tego, żerowanie na cudzym nieszczęściu i niespełnionych marzeniach, dobrze powiedziane.

        Taka biologiczna matka jeśli ma już dostać pieniądze to dopiero jak sprawa adopcji zostanie zakończona I nie ma opcji, że biologiczna matka dziecko odbiera, rozmyśla się, bo dla mnie kobieta, która stwierdza, że nie chce dziecka, bierze za to pieniądze a potem stwierdza, że jednak chce dziecko to coś nie teges. Dla mnie to ktoś pozbawiony uczyć, bo tak naprawdę wyrządza ona krzywdę dziecku.

        Sprawa budzi wielkie kontrowersje.

        Pamiętasz sprawę surogatki, która urodziła dziecko i nie chciała oddać? Czyje to jest tak naprawdę dziecko? Jej czy rodziców biologicznych?
        Dla mnie tu nie było żadnej dyskusji. Dziecko jest rodziców biologicznych.

        • nie mam za bardzo czasu zagłębiać się w temat, ale…
          jeżeli ukrócą taki “handel”…
          wiele dzieci dzięki takiemu “dogadaniu się” bardzo szybko znajduje kochającą rodzinę i to nie w wieku 6-7m-cy lub później tylko 1-2
          wiem, że przy tym jest też również kupę kombinacji i problemów, ale i tak pomaga się wielu “niechcianym dzieciom”
          w polsce niestety adopcja to jakiś koszmar dla dzieci i przyszłych rodziców

          • Zamieszczone przez Vala
            nie mam za bardzo czasu zagłębiać się w temat, ale…
            jeżeli ukrócą taki “handel”…
            wiele dzieci dzięki takiemu “dogadaniu się” bardzo szybko znajduje kochającą rodzinę i to nie w wieku 6-7m-cy lub później tylko 1-2
            wiem, że przy tym jest też również kupę kombinacji i problemów, ale i tak pomaga się wielu “niechcianym dzieciom”
            w polsce niestety adopcja to jakiś koszmar dla dzieci i przyszłych rodziców

            czyli generalnie jesteś za tym, żeby tego nie ukrócać?

            • Zamieszczone przez k8_77
              poczytałam forum adopcja ze wskazaniem i tam – NIESTETY – pelno jest smutnych historii o odzyskiwaniu dziecka przez matke biologiczna (sie rozmyslila, byla w szoku) przy jednoczesnym zachowaniu przez nia pieniedzy. czy miotanie w to pieniędzy nie powoduje zwiekszenia ryzyka oszustw i zerowania na czyims nieszczesciu i niespelnionych marzeniach?

              zeby bylo jasne: pomysl adopcji ze wskazaniem jest ze wszech miar sluszny. tylko jak naprawic praktyke?

              dlatego jestem ze wszech miar za prawnymi rozwiazaniami
              spisanie kontraktu na mopcy ktorego matke przed porodem zrzeka sie praw do dziecka w sposob oficjalny i nieodwracalny

              oczywiscie wyglada to wowczas na handel dziecmi, ale lepszy taki handel niz maltretowane, zaniedbywane i bite dzieciaki

              skrocone procedury przekazania rodzinom adopcyjnym, ktore – tutaj bylabym mimo wszystko uparcie zwoleniczka – przechodza regularny kurs przedadopcyjny (jakiemu poddawane sa regularne rodziny adopcyjne)
              zostawilabym jednak furtke na przypadki szczegolne, np. adopcja ze wskazanie w rodzinie itp.

              niestety, kazde rozwiazanie prawne pozostawia margines dla matactw, wiec pewnie i tutaj pojawilyby sie jakies przekrety, ale to juz bwynika z natury naszego spoleczenstwa, niestety…

              • Zamieszczone przez Vievioorka
                to ja pierwsza

                temat trudny jak cholera, a wszędzie tam gdzie w grę wchodzą trudne tematy będą wielkie emocje (temat pewnie wcześniej czy później na śmietniku wyląduje ;))

                Ja jestem za (pewnie mnie zaraz zlinczują ) znaczy się za tym żeby “ułatwić” procedurę adopcyjną.
                Zdarzają się takie przypadki, że biologiczna matka nie chce wychowywać dziecka, dziecko zostaje w szpitalu, idzie do rodziny zastępczej, trwa procedura adopcyjna i dziecko w wieku ok 2-2,5 miesiąca ląduje w rodzinie adopcyjnej. To oczywiście wersja bardzo optymistyczna.

                Przykład bardziej pesymistycznej? Dziewczyna zachodzi w ciążę, rodzi dziecko, proponują jej zostawienie go w szpitalu, dziewczyna chociaż wcale nie ma ochoty na to dziecko zabiera je do domu “bo co ludzie powiedzą”. Dziecko jest zaniedbywane (z kasą kiepsko a i ochoty na zajmowanie się “bachorem” niewiele), niedożywione, odparzone, bite (!) w wieku pół roku trafia do pogotowia opiekuńczego. Efekt? Mateuszek ma teraz 2 latka, tuła się po rodzinach zastępczych, matka ma ograniczone prawa (trwa procedura o pozbawienie jej praw całkowicie), dziecko przeżyło już wiele.
                A mogło od razu trafić do dobrego, ciepłego domu, do ludzi, którzy by je kochali, dbali o nie
                To niestety przykład z życia
                Gdyby ktoś mamusi zaproponował ze 2 tysiaki oddałaby go w szpitalu
                Wystarczyło żeby podała w szpitalu nazwisko “nowego” ojca jako ojca biologicznego dziecka. I wtedy ojciec może dziecko od razu ze szpitala zabrać do domu. Oczywiście potem trwa sprawa o zrzeczenie się praw przez biologiczną matkę ale dziecko od pierwszych dni życia przebywa w domu rodzinnym, otoczone miłością i troską.

                Nie potępiam ludzi, którzy chcą szybko załatwić sprawę “adopcji”, w rezultacie dziecko wychodzi na tym lepiej

                Ja się podepnę. Nie ważne jak się to nazywa- ważny jest efekt! a jak efektem jest szczęśliwe dziecko ( i szczęśliwi rodzice) to chyba wszystko gra! ( no chyba lepiej niż w imię “zasad” sprawić by to samo dziecko miało jak Mateuszek z przykładu Viewiorki- a mogło być tak inaczej!!!! jeśli byłabym w stanie za 2 tysiaki zapewnić szczęśliwe życie takiemu dziecku- idę jak w dym!)

                Mówimy o normalnych przykładach- nie o rzeczach typu “kupowania” dziecka na narządy i inne takie extrema.

                • Zamieszczone przez Vievioorka
                  wszędzie gdzie wchodzą w grę pieniądze jest ryzyko
                  Nie unikniemy tego, żerowanie na cudzym nieszczęściu i niespełnionych marzeniach, dobrze powiedziane.

                  Taka biologiczna matka jeśli ma już dostać pieniądze to dopiero jak sprawa adopcji zostanie zakończona I nie ma opcji, że biologiczna matka dziecko odbiera, rozmyśla się, bo dla mnie kobieta, która stwierdza, że nie chce dziecka, bierze za to pieniądze a potem stwierdza, że jednak chce dziecko to coś nie teges. Dla mnie to ktoś pozbawiony uczyć, bo tak naprawdę wyrządza ona krzywdę dziecku.

                  Sprawa budzi wielkie kontrowersje.

                  Pamiętasz sprawę surogatki, która urodziła dziecko i nie chciała oddać? Czyje to jest tak naprawdę dziecko? Jej czy rodziców biologicznych?
                  Dla mnie tu nie było żadnej dyskusji. Dziecko jest rodziców biologicznych.

                  Oczywiście. Surygatki to inny temat- w PL trzeba by to uregulować prawnie dobrze.

                  • Ahimsa ależ my zgodne 😉

                    a problem Surogatek powinien być w Polsce prawnie rozwiązany (zalegalizowany)

                    • Zamieszczone przez Vievioorka
                      Ahimsa ależ my zgodne 😉

                      a problem Surogatek powinien być w Polsce prawnie rozwiązany (zalegalizowany)

                      No wiesz- fajnie mieć kogoś z kim się stale zgadzasz

                      To znów się zgodzę- i też uważam, że wystarczy dobre prawo i sama instytucja surogatki będzie bardzo pomocna. Teraz bym się nie zdecydowała na takie rozwiązanie jask bym się nad tym zastanawiała…zbyt duże ryzyko, wolna amerykanka.

                      • Zamieszczone przez ahimsa
                        No wiesz- fajnie mieć kogoś z kim się stale zgadzasz

                        To znów się zgodzę- i też uważam, że wystarczy dobre prawo i sama instytucja surogatki będzie bardzo pomocna. Teraz bym się nie zdecydowała na takie rozwiązanie jask bym się nad tym zastanawiała…zbyt duże ryzyko, wolna amerykanka.

                        w chwili obecnej też nie ale… ja piszę z perspektywy osoby, która zna problem niepłodności i znam dość sporo osób, które się z tym borykają. Wiem, że przynajmniej kilka z nich skorzystały by z tego rozwiązania gdyby to było prawnie zalegalizowane/bezpieczne.

                        • Zamieszczone przez Vievioorka
                          w chwili obecnej też nie ale… ja piszę z perspektywy osoby, która zna problem niepłodności i znam dość sporo osób, które się z tym borykają. Wiem, że przynajmniej kilka z nich skorzystały by z tego rozwiązania gdyby to było prawnie zalegalizowane/bezpieczne.

                          Domyślam się…

                          • Na pewno nie powinno tak byc aby moc nielegalnie kupic dziecko przez internet ( Boze! Jak to w ogole brzmi!!!)

                            Nigdy nie wiadomo kto jest tym kupujacym i jakie ma zamiary wzgledem tego dziecka…

                            Powinna byc taka procedura uregulowana prawnie!!!

                            • Zamieszczone przez Vievioorka
                              czyli generalnie jesteś za tym, żeby tego nie ukrócać?

                              napisałam, że nie siedzę w tym temacie, to były moje luźne dumania

                              ale generalnie chodzi mi o to, że procedury adopcyjne w pl sa nienormalne
                              i stąd sie chyba bierze taki handel, prawda?

                              szkoda mi w tym dzieci
                              nie powinny być traktowane jak “towar”

                              ale chciałabym, żeby w końcu ktos to jakoś uregulował

                              • Zamieszczone przez Meva
                                Na pewno nie powinno tak byc aby moc nielegalnie kupic dziecko przez internet ( Boze! Jak to w ogole brzmi!!!)

                                Nigdy nie wiadomo kto jest tym kupujacym i jakie ma zamiary wzgledem tego dziecka…

                                Powinna byc taka procedura uregulowana prawnie!!!

                                Przecież tu nie o tym mowa, mowa o tym, że ludzie kupują = adoptują dziecko!

                                Żeby móc mieć je, kochać… nie na części zamienne

                                • Zamieszczone przez Vievioorka
                                  Przecież tu nie o tym mowa, mowa o tym, że ludzie kupują = adoptują dziecko!

                                  Żeby móc mieć je, kochać… nie na części zamienne

                                  Dla ludzi o zdrowych zmyslach to jest oczywiste- adoptuje dziecko bo chce je kochac, ale wierz mi ze niekiedy adopcje koncza sie tragicznie, bolesnie dla dziecka… A takie nielegalne to jeszcze wieksze zagrozenie…

                                  • Poza tym gdy adopcja jest przeprowadzona legalnie prowadzi sie rozne wywiady srodowiskowe, bada sie potencjalnych rodzicow, sprawdza itp…A w tym przypadku dziecko moze trafic do takich rodzicow, ktorym tylko sie wydaje ze dziecka potrzebuja i moga mu zapewnic szczescie…

                                    • Zamieszczone przez Meva
                                      Dla ludzi o zdrowych zmyslach to jest oczywiste- adoptuje dziecko bo chce je kochac, ale wierz mi ze niekiedy adopcje koncza sie tragicznie, bolesnie dla dziecka… A takie nielegalne to jeszcze wieksze zagrozenie…

                                      przykładów złego traktowania dziecka przez rodziców biologicznych jest znacznie więcej

                                      • Zamieszczone przez Vievioorka
                                        w chwili obecnej też nie ale… ja piszę z perspektywy osoby, która zna problem niepłodności i znam dość sporo osób, które się z tym borykają. Wiem, że przynajmniej kilka z nich skorzystały by z tego rozwiązania gdyby to było prawnie zalegalizowane/bezpieczne.

                                        ja tez pamietam jak bardzo chcialam miec dziecko i dluuugo nie wychodziło… dlatego z latwoscia moga sobie wyobrazic szczeście matki, ktorej los daje dziecko z adopcje ze wskazaniem, ale kompletnie nie moge sobie wyobrazic, jak sie czuje, gdy to dziecko po tygodniu jest jej zabrane….

                                        • Zamieszczone przez k8_77
                                          ja tez pamietam jak bardzo chcialam miec dziecko i dluuugo nie wychodziło… dlatego z latwoscia moga sobie wyobrazic szczeście matki, ktorej los daje dziecko z adopcje ze wskazaniem, ale kompletnie nie moge sobie wyobrazic, jak sie czuje, gdy to dziecko po tygodniu jest jej zabrane….

                                          dlatego to powinno być rozwiązanie prawne, jak już to dziecko dostanie to nie powinno być opcji żeby je jej odebrać

                                          co do odczucia to myślę, że ból odebrania dziecka można by porównać do bólu po stracie (śmierci dziecka) bynajmniej takie mam wyobrażenie

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: do dyskusji: adopcja ze wskazaniem a handel dziećmi

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general