Do mam gotujących dla dzieci

Dziewczyny, doszlam do wniosku, ze jak bede gotowac Mackowi to pewnie wyjdzie taniej. No i tak wlasnie postanowilam robic. Tyle ze nie wiem jak sie za to zabrac. Mam kilka pytan:

1. Jakie produkty stosujecie do przygotowania zupek? Czy kupujecie normalnie w sklepie, czy moze od jakichs sprawdzonych dostawcow? Przyznam ze nie mam za bardzo od kogo brac naturalnych produktow
2. Czy konieczne jest posiadanie machiny do rozdrabniania jedzonka, czy wystarczy tylko ugniecenie widelcem???
3. Jakie porcje gotujecie? Tylko na okreslony dzien czy moze wieksze i jakos je przechowujecie? A jesli przechowujecie, to jak? Zamrazacie (w czym), czy moze inaczej jakos??
4. Czy takie warzywka dla dziecia trzeba gotowac jakos specjalnie dluzej czy tylko do miekkosci, normalnie?
5. A co z mieskiem? Jak to rozdrobnic tak zeby Maluch polknal ladnie? No i skad wziac “pewne” miesko?

To chyba tyle, jak cos jeszcze mi sie przypomni to dopisze. Bede wdzieczna za odpowiedzi.

Pozdroweczki cioteczki!!!!

Aneta i Maciuś (21.06.2004)

13 odpowiedzi na pytanie: Do mam gotujących dla dzieci

  1. Re: Do mam gotujących dla dzieci

    Sięgając pamięcią do czasu gdy Ada była malutka:
    1. Pierwsze zupki składały się z marchwi, ziemniaków i pietruszki, z selerem uważałam bo lubi uczulać. Potem zaczęłam dodawać kalafior, brokuły, buraki itp. Wszystkie warzywa kupowałam w sklepach, nie szukałam żadnych ekologicznych itp. bo w mieście ciężko…
    2. Konieczne nie jest ale w pierwszych miesiącach bardzo ułatwiało życie – miksowałam wszystkie składniki zupki łącznie z mięskiem (na początku podaje się drób-wieprzowina też może uczulać)
    3. Gotowałam garnek zupki – wychodziło ok. 5 porcji, które zamrażałam w słoiczkach po daniach gerbera
    4. Warzywa gotuje się do miękkości, żeby się ładnie zmiksowały i nie były chrupiące.
    Od 10 miesiąca przestałam miksować tylko gniotłam widelcem – na początku kilka razy Ada źle gryzła i zdarzały się wymioty, ale lekarz nie kazała przestawać gnieść i w końcu mała się nauczyła że trzeba dokładniej rozcierać pokarm.
    Aha, wiesz pewnie że pierwszych zupek nie powinno się gotować na wywarze mięsnym tylko osobno warzywa i osobno mięso i do wody z warzywami można dodać potem łyżeczkę masła. powodzenia!

    Ada 19m.
    ps.friko.pl

    • Re: Do mam gotujących dla dzieci

      o dużo będzie pisania 😉

      zaczynałam karmić Szymona zupkami jak miał 6-7 miesięcy. Poczatkowo gotowałam zupkę z piersi kurczaka, marchewek i ziemniaków z małą ilością wody. To wszystko przecierałam maszyną i wkładałam do słoików, które wekowałam. Wielki gar zupki starczał mi na miesiąc. Samo przygotowanie posiłku polegało na wyjęciu kilku łyżek zupki dodaniu gorącej wody i ew. kaszki kukurydzianej. I taką zupkę mój synuś jadł przez kilka miesięcy ze smakiem. Warzywa kupowałam na targu, kurczaka w normalnym sklepie.

      Teraz kiedy Szymon jest starszy kupuję mrożone warzywa Hortexu i albo je gotuję na drugie danie, albo gotuję z nich zupę – garść warzyw szklanka wody 1/4 kostki rosłowej, albo odrobina mięsa i jest zupka 🙂

      Powiem szczerze, że jakoś szczególnie się nie przejmowałam wyszukiwaniem specjalnych warzyw czy mięsa. Jeśli się dało prosiłam teściową, żeby ugotowała mi zupkę dla małego (mieszka na wsi).

      wracając do Twoich pytań:
      – mam małą i lekką maszynę, więc nie wiem jak jest z rozgniataniem widelcem
      – Jeśli gotuję tylko dla Szymona – wolę małe porcje – max na dwa dni. Kiedy korzystałam z zawekowanych zupek, miałam je w większych słoikach – jeden starczał nam na 2-3 dni.
      – zazwyczaj gotuję dłużej, żeby się wszystko dobrze rozgotowało
      – mięsko rozdrabniałam maszyną (polecam fają brauna – zestaw zawiera ubijaczkę, pojemnik do siekania i t urządzenie którym się rozciera jedzenie dzieciom – koszt około 200zł).

      Od 10 miesiąca zaczęłam stopniowo dawać Szymonowi nasze zupy – uwielbia krupnik, lubi rosół i pomidorową. Teraz je już wszystko.

      Szymon 8/12/2003

      • Re: Do mam gotujących dla dzieci

        Ja bym z kostki rosołowej zrezygnowała – w tym jest sama chemia,

        pozdrawiam

        Ania i Bartuś 12.05.2004

        • Re: Do mam gotujących dla dzieci

          1. mam sprawdzone ziemniaczki, wszystko inne kupuję, bo się już pokończyło, czasem kupuję samą dynię lub brokuły Gerbera i dodaję do zupki
          2. mikserem to traktuję, taką końcówką do koktaili (chyba takie jest jej pierwotne przeznaczenie), zaraz po ugotowaniu, jeszcze na ciepło wychodzi paćka, jak ostygnie i się do tego zabiorę są większe kawałki
          3. na dwa dni, jedną zapodaję a drugą tzrymam w lodówce
          4. tak jakbym gotowała dla siebie, czyli do miękkości
          5. dodawałam mięsko z słoiczków Gerbera (mają samego kurczaka i samego indyka), teraz mam zamiar gotować na wywarze, ale jeszcze nie zaczęłam, też myślałam o tej końcówce miksera 😉 nie wiem gdzie ‘pewne’ mięsko rośnie 🙁 udam się po prostu do sklepu

          Można, gotując zupkę dodać trochę ryżu albo kaszy jaglanej. Fajnie wychodzi. To tak na marginesie 🙂

          Pozdrówki.

          Ania + Szymek (6 miesięcy)

          • Re: Do mam gotujących dla dzieci

            anecia u nas to wygląda tak : bo my słoiczkowo- mamusine :))

            1. Kupuje u siebie, zwyczajnie- w zieleniaczku, a ostatnio ze względu na brak czasu- praca, praca- kupuje mieszanki hortexu, np. zupa wiosenna, kalafiorowa, etc- i to jest bazą do zupki 🙂

            2. Na początku- 5/6 m-c miksowałam, teraz rozdrabnam widelcem, a miesko scieram na tarce 🙂 i jest ok, ale moja gabi juz z 1,5 miecha je zupki nie-papki- te z kłaczkami, ładnie je gryzie- nie wiem jak macius z zupkami – gryzie, rozciera dziąsełkami?
            3.mieszanka, moroznka hortexu + pierś kurczaka/indyka + łyzeczka oliwy z oliwek lub masełka + kleik ryżowy/dwa ziemniaczki/kaszka kukrydziana- w formie zageszczacza 😉 i wychodzi całkiem spory garnuszek- chyba ok 5-6 słoiczków 190 g po obiadkach kupnych – w tym tez zamrazam 🙂 oczywiscie z opisem na słoiczku i nie wypełnionym po brzegi, zeby nie spuchł w zamrazarce 🙂 próbowałam wekowac, ale chyba cos zle robilam, bo mi nie wychodziło- wiec mroze 🙂

            4. Scieram na tarce- są wtedy kłaczki 🙂 czasem dostaje od babci- kurczak, a zwykle kupuje w sklepie pod domem marudząc przy tym i DOKŁADNIE oglądając 🙂 zanim kupie dokonam permanetnej inwigilacji i jak baba sprzedająca ma mine pt ” idz stad i nie wracaj”, wiem, ze moge kupic bo jest naprawde ok 🙂 na razie gabi jadła kupnego kurczaczka i indyka 🙂

            straszna radocha gotowac dla maluchów 🙂 smacznego 🙂

            Jestem słoneczkiem mamusi

            Ola i Gabunia 05/06/04

            • Re: Do mam gotujących dla dzieci

              o-własnie kika210 ma racje 🙂 nie na wywarze- miesko gotujemy osobno, rosoły są alergizujące 🙂

              buzka

              Jestem słoneczkiem mamusi

              Ola i Gabunia 05/06/04

              • Re: Do mam gotujących dla dzieci

                Hejka Sasiadko!

                1. ja gotuje z eko produktow, bo mam do nich dostep- od rodzicow, ale gdybym nie miala to nie szalalabym za wyszkiwaniem jakichs szczegolnych;
                2.ja mam Brauna takiego jak pisze Laminja- jest swietny- o ile warzywka pewnie udaloby Ci rozetrzec widelcem to z mieskiem juz gorzej…..
                3. gotuje 4 porcje- nie zamrazam tylko zamykam na goraco w sloiczkach po koncentratach i przechowuje w lodowce
                4.gotuje do miekkosci, niektore trzeba dluzej, inne szybko sie ‘ugotowuja’
                5. ad pkt 2 co do rozdrabniania- jesli chodzi o pochodzenie to kurczaka i indyka tez mam od rodzicow- oni kupuja od ‘wsiowych’ znajomych

                Dziewczyny pisza, zeby nie gotowac zup na wywarze z miesa- na poczatku nie, ale pozniej juz mozna- a Maciejek juz dawno zupkuje, czyli pewnie juz mozna. Zapytaj pediatry dla pewnosci

                Buzka!

                Marta & Amelia 11 maja ’04

                • Re: Do mam gotujących dla dzieci

                  tez mamy i jak najbardziej polecamy takiego brauna!

                  Marta & Amelia 11 maja ’04

                  • Re: Do mam gotujących dla dzieci

                    Witam,
                    Maja je zupki odkad skonczyla 5 m-cy. Nie mam dostepu do specjalnie “ekologicznych” warzyw, wiec kupuje w warzywniaku, albo wlasnie mrozonki.
                    Rozdrabnialam Mai koncowka do miksera, ale tylko przez pierwszy tydzien. Potem moja mama raz rozgniotla jej widelcem wszystko i Majunia zjadla ze smakiem, a jak przezuwala!! tak wiec juz od dawna nie miksuje nic, rozgniatam widelcem a miesko kroje drobniutko i Majeczka wcina warzywa gotuje “normalnie” dlugo, tak jak dla doroslego, wazne zeby za twarde nie byly.
                    Ja zwykle gotuje na dwa dni i trzymam w lodowce. Poniewaz zupki u nas zawsze sa z ziemniakiem, bo nic innego Mai nie smakuje, to jakos ten mrozony ziemniak do mnie nie przemawia
                    Zupki dotuje na wywarze odkad mala skonczyla 6 miechow, czasem robie jej na tym rosolku kluseczki lane z maki kukurydzianej (pycha!), czesto Maja dostaje ziemniaki z sosem (krojone miesko, wywar + maka), ostatnio to hicior, wiec ‘sosujemy” czesto
                    Poozdrowionka i smacznego zyczymy

                    Edyta i Maja (14.05.2004)

                    • Re: Do mam gotujących dla dzieci

                      Hej,
                      1.Ja nie mam dostepu do eko warzywek, więc kupuję na straganie świeżutkie,
                      2. Rozdrabniam na purre mikserem,
                      3. gotuję albo na dwa dni albo większą porcję i mrożę w słoiczkach po gotowych daniach,
                      4. Marchew trzeba gotowac min. pół godziny, a inne warzywa do miękkości,
                      5.Z mięskiem nie kombinuję i kupuje gotowe w słoiczkach np. kurczak lub indyk, jeżeli zdecydujesz się gotować mięsko sama to nie radzę dodawać wywaru z mięsa tylko ugotuj oddzielnie, bo wywar często uczula, i zmiksuj razem mięsko z warzywkami już ugotowane,
                      smacznego

                      Bartuś i mamusia

                      • jaki to braun?

                        Tak chwalicie tego Brauna, że się zachęciłam i znalazlam w internecie, sprawdź proszę tylko czy to o ten model chodzi:
                        MR 4050 HC Braun (cena 163,11zł)
                        Dzięki!

                        Dagmara i Emilka (ur. 13.06.04r)

                        • Re: jaki to braun?

                          dokladanie TEN!

                          Marta & Amelia 11 maja ’04

                          • Re: Do mam gotujących dla dzieci

                            1. Normalnie w sklepie – tez nie mam sprawdzonego zrodla… niestety
                            2. nigdy nie stosowalam. Ale i nie mialam takiej potrzeby, bo gdy zaczelam gotowac to Emilka miala 9-10 miechow i wystarczalo juz rozgniecenie widelcem i drobne pokrojenie mieska. Mozna tez przetrzec przez sitko.
                            3. Na poczatku gotowalam na 1-2 dni. Wekowalam w sloiczku. Od jakiegos czasu Emilka je to co my wiec jest codziennie lub co 2 dni. To co jest “na jutro” normalnie stoi w lodowce.
                            4. ja gotuje normalnie
                            5. Kroję – kiedys drobniutko, teraz juz nie tak drobno. Mieso kupuje zazwyczaj w jednym sklepie.

                            pozdrawiam

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam gotujących dla dzieci

                            Dodaj komentarz

                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo