Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Jestem mamą 3,5 miesięcznego Michałka. Ponieważ synek, jak się okazało jest alergikiem (podejrzenie alergii pokarmowej), ja od 2 m-cy jestem na bardzo ścisłej diecie. Prawie nic nie jem, bo jak do tej pory nie udało się jeszcze ustalić, co Małego uczula. Za jakiś czas dziecko będzie miało robione testy alergologiczne. Mnie jednak nadal nie wolno nic nowego wprowadzać do diety. (Nie jem m.in. żadnych owoców, ani warzyw, zero nabiału, soków itp., bo z Małym cały czas jest źle.)
Efekt jest taki, że pomimo iż codziennie przyjmuję 1 tabletkę Feminatalu, jest coraz gorzej z moim zdrowiem. Od kilku dni jestem bardzo osłabiona. Termometr ledwo dobija do 36 stopni (36,1, 36,2) Dodatkowo przyplątało mi się jeszcze przeziębienie.

Nie wiem, co robić. Wykrycie alergenu może jeszcze długo potrwać. Nie chcę odstawiać synka od piersi, ale obawiam się, że jak tak dalej będzie, mogę wykończyć własny organizm.

Poradźcie, co robić. Jak podreperować własne zdrowie?

Joanna i Michaś

5 odpowiedzi na pytanie: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

ja niestety nic sensownego Ci nie powiem, bo tez wygladalam jak smierc na choragwii jak bylam na diecie przez pierwsze kilka miesiecy. JAk dziecko mi wrocilo do domu (ze szpitala po 2 m-cach) i moglam sama obserwowac co ja ewentualnie uczula zaczelam rozszerzac swoj jadlospis. I tak przez cale karmienie nie pilam coli, nie jadlam pikantnych rzeczy (ale np. slabo przyprawione mieso z grilla tak :)) )
Twojemu synkowi raczej nie zaszkodzi jak bedziesz jadla (przynajmniej u nas bylo ok) – jablka, banany (choc sa tu mamy co sie ine zgodza ze mna) winogrona
ja jadalm piers z kurczaka z maslem, odrobina vegety i swieza bazylia pieczona w piekarniku, pozniej z grilla (a pozniej to i nawet jakies skrzydelko itp), krupnik, rosolek i inne tego typu lekkostrawne swinstwa. Jakies marchewki z groszkiem, starta marchewke, swiezego ogorka, czasem plaster pomidora (jak byly juz swieze i polskie to jadlam normalnie – nawet w duzych ilosciach i mlodej nic sie nie dzialo)
mysle, ze mozesz pic sok jablkowy, na pewno nie zaszkodzi go rozcienczyc woda

lekarka przepisala mi REXORUBIE – to takie homeopatyczne granulki wzamacniajace i pilam OSTRAM – preparat wapniowy. Wyniki krwi mialam ok, choc wszyscy straszyli anemia i innymi takimi przyjemnosciami (bylam na prawde chuuuda :)) )

a jak nie masz sily to skoncz karmic – nie ma sensu wlaczyc z sama soba. Mi katorznicza dieta nie przeszkadzala az tak bardzo, wiec karmilam 11 m-cy :))
mysle, ze powolutku rozszerzaj diete, czekaj 4 dni z nowymi produktami i obserwuj
powodzenia 🙂
pozdrawiamy
emalka i Zuzka, ur.21.04.03

kajda Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Moge Ci tylko powiedziec co mi tutaj, w Holandii, zalecono. Z diety wykluczylam z poczatku wszystkie silne alergeny poza glutenem, czyli: nabial i jajka- wszelkie, nawet sladowe ilosci np. w wedlinach ( czyli np. zadnego masla itp.), soje, ryby, ziarna i pestki (typu sezam, mak, slonecznik itp.),owoce morza (krewetki itp.). Czas potrzebny na znikniecie tych alergenów z mleka kobiecego moze wynosic nawet 4-6 tygodni. Jest jeszcze druga grupa pokarmów czesto uczulajacych- do nich naleza cytrusy (razem z kiwi), pomidory, czekolada, truskawki i wieprzowina – to tyle co pamietam; na to mialam uwazac. Po jakims czasie, gdy ustapila wysypka i córka przestala plakac na okraglo, moglam stopniowo próbowac wprowadzac te wykluczone produkty do swojej diety, kazdy w przeciagu 3 dni w rosnacych ilosciach ( mleko rozpoczynajac od 100ml na dzien, a 3 dnia 500ml), jesli nie bylo zadnych niepokojacych objawów, moglam zaczac to jesc. Przed wprowadzeniem kolejnego pokarmu- przynajmniej tydzien przerwy. Niestety u nas wyszlo na to, ze do konca karmienia nabial, soja i jajka musialy zostac na boku… W tzw. miedzyczasie mialam jesc troche wiecej miesa i raz dziennie brac preparat witaminowy- z tych które normalnie bierze sie w ciazy. To tyle. Co Ci moge jedynie poradzic to abys starala sie diete urozmaicac, bo jesli jest zbyt monotonna i jesz stale to samo, to po pierwsze Tobie bedzie brakowac róznych skladników odzywczych, a po drugie dziecko moze sie na to wlasnie uczulic- ja np. wyczytalam na polskiej stronie o laktacji, ze brokuly sa wzglednie bezpieczne, no i zajadalam sie nimi do oporu- w efekcie mala na brokuly jest teraz uczulona! Zycze powodzenia. I pamietaj ze karmienie piersia jest wazne, zwlaszcza dla dziecka alergicznego, ale nie moze sie odbywac kosztem Twojego zdrowia. Nie daj sie zwariowac!!!! Pozdrawiam,

Kasia + Melissa (11.01.2003) + MAX

anka75 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Mi chyba będzie łatwiej powiedzieć co jadłam 🙂
-indyka bo najmniej uczula z drobiu, najlepiej pierś choć mi bardziej smakuje podudzie. piekłam w folii z odrobiną ziół i jadłam na obiad i śniadanie i kolację do kanapek, potem też jakąś indyczą wędlinę ale niedużo z powodu konserwantów.
-z jarzyn ziemniaki, buraki i marchewki pod różnymi postaciami a potem, po wypróbowaniu też pomidory
-owoce to głównie jabłka i morele ale nie na surowo bo mały źle reagował.
Do tego ryż i kasza jaglana. Na początku nie jadłam też nic z glutenem bo było podejżenie o alergię.
No i oczywiście żadnego białka w nabiale i mięsie, nie jadłam też ryb. Chyba w piątym miesiącu zaczełam powoli wprowadzać różne żeczy i przyzwyczajać małego do różych przypraw i zapachów i teraz jem prawie wszystko. W czasie diety czółam się w miarę dobrze troche wypadały mi włosy ale to norma po porodzie wogóle. Z witamin jadłam raz dziennie maternę i piłam wapno. Jakoś przez top przeszłam a nawet zgubiłam już 15!! nadprogramowych kilogramów co wyszło mi tylko na zdrowie, tak więc powodzenia i oby twój maluch wyrósł szybko z tej alergii
Pozdrawiam

Anka i Staś (23.02.04)

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Napisze ci co jem:indyk (rozne czesci pod roznymi postaciami), jablka (w duzej ilosci), ziemniaki, brokuly, kasza gryczana, jaglana, sok z czarnej porzeczki, chleb (razowy i tylko na zakwasie). Wedlin zadnych, dzemy robie sobie sama. Na ryz i marchew moje dziecko jest uczulone. Dzisiaj wprowadzilam kalafiora. Z owocow jagody i czarna porzeczka (sliwki i gruszki ostatniop odpadly). Zadam ci tradycyjne pytanie- co jesz? Dlaczego nie jesz owocow i warzyw- czy sprawdzalas czy alergizuja. Umnie dopiero po odtawieniu marchwii i ryzu byla poprawa (i to dopiero po miesiacu) a wydawalo mi sie, ze nic nie jem, a maly mial caly czas krosty. Teraz skorka czysta.

aga i michalek

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Oto jak wyglądała moja przygoda z żywieniem.

Bezpośrednio po porodzie jadałam bardzo róźnorodnie (ale z rozsądkiem), tak, aby maleństwu niczego nie zabrakło. Zdecydowanie jednak unikałam nabiału. Z nabiału jadłam tylko ser żółty i masło do kanapek. Jadłam wszystkie warzywka i owoce uważane za bezpieczne: głównie jabłka, czasem banana.
Po trzech tyg. od urodzenia Małego pojawiły się krostki. Odstawiłam wszystek pozostały nabiał jaki jeszcze jadłam. Odstawiłam też np. pomidory, gdyż zauważyłam, że Mały ma dolegliwości brzuszne i robi po nich brzydkie kupki. Z obawy, wraz z nimi odrzuciłam również ogórka.
Efektów jednak nie było żadnych. Wręcz przeciwnie. Wcześniej Michał miał tylko krostki na buzi. W tym momencie, pomimo zmian w jadłospisie krostki rozprzestrzeniły się też na inne części ciała. Michał dodatkowo dostał mnóstwo suchych placków. Nie pomagało żadne nawilżanie oraz żadne, przepisywane przez pediatrę leki.
Bardzo chciałam pomóc swojemu dziecku dlatego też, jakieś dwa m-ce temu zawzięłam się i odstawiłam prawie wszystko. Wprowadziłam istotne zmiany w swoim żywieniu. I tak od tego czasu artykułami które spożywam są:
– pieczone piersi, bądź udźce indycze (na śniadanie, obiad i kolację)
– sporadycznie wieprzowinka
– pieczywo kukurydziane
– ziemniaki
– margaryna bezmleczna
– chrupki kukurydziane
– herbata z cukrem
– woda mineralna
– czasem jak mam potworną ochotę na coś słodkiego to ryż z cukrem
– czasem, ale raczej sporadycznie, kasza gryczana

To jest dosłownie wszystko, co jem.

Jakiś czas temu skusiłam się na jedno jabłko, to Mały bardzo to odczuł. (Podobnie inne owoce.) A jak dwa dni temu zjadłam do obiadu ogórka kiszonego, to następnego dnia rano wprost nie nadążałam ze sprzątaniem zielonych, pienistych kup (sorry, za dosadny opis).

Dla wyjaśnienia jeszcze dodam, iż pomimo, że jestem na takiej diecie, ze skórą dziecka nie jest wcale lepiej. Na buzi co prawda nie wygląda już tak okropnie, jak wcześniej, ale za to ma mnóstwo suchych placków prawie na całym ciałku. W niektórych miejscach niewiele brakuje by zmieniły się one w ranki.

Bardzo chciałabym móc zacząć rozszerzać już swoją dietę, ale niestety narazie nie mogę. Musimy najpierw całkowicie wyleczyć skórę dziecka. Narazie nie wiadomo, czy to że skóra ostatnio wyglądała tak, a nie inaczej jest rezultatem tego, że cały czas był dostarczany alergen, czy też może tego, że wcześniej coś na dziecko bardzo silnie podziałało.

To że jem tak niewiele artukułów podyktowane jest troską o dziecko, tym, że nie wiem, co tak naprawdę jest winowajcą. Nie wynika to z mojego lenistwa, a raczej z ostrożności.

Nie chciałabym musieć odstawić dziecka od piersi, ale zaczynam poważnie zastanawiać się nad stanem swojego zdrowia. Mam nadzieję, że może testy już niedługo choć trochę wyjaśnią sytuację. Ale bo ja wiem, Michał ma dopiero 3,5 m-ca.

Joanna i Michaś

Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam karmiących piersią i będących na diecie.

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Jak Wasze życie towarzyskie?
Pytam tak z ciekawości nie chodzi mi o priorytety bo to jest oczywiste! Jestem tylko ciekawa jak sobie radzicie ze zmianą stylu życia? U mnie jest tak, że właściwie to
Czytaj dalej
Polecam
Pralka z suszarka?
Czy ktos to ma? Jesli tak, to powiedzcie mi jakiej firmy? Czy dobrze spelnia zadanie suszarki? Ma jeden czy dwa bebny? Czy ciuchy po suszeniu sa mieciutkie i niepogniecione? Czy
Czytaj dalej