Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

Najprawdopodobniej czeka mnie poród naturalny ( i dobrze).
Cały czas mam dylemat – załatwić sobie zzo czy nie ( u mnie muszę to załatwić wczesniej – czyt.zapłacić)…chodzi mi głownie o Wasze opinie na temat samopoczucia po takim znieczuleniu… Słyszałam opinie o bolącym poźniej przez wiele miesiecy kręgosłupie i tego typu historie… te z Was, które korzystały z takiego znieczulenia – jakie są Wasze doświadczenia…
Wasze opinie pomogą mi podjąc decyzjedziekuje

Pozdrawiam
Bruni i Filipek
termin 22 kwietnia

25 odpowiedzi na pytanie: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

  1. Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

    ja mialam zzo. ale nie placilam wczesniej. z tego co wiem to we wszystkich szpitalach decydujesz sie na to w trakcie porodu a placi sie przy wyjsciu, albo maz po porodzie.
    jezeli chodzi o samopoczucie to niepamietam zebym miala jakies komplikacje. nic mnie nie bolalo, ani kregoslup, ani glowa. bolala tylko skora dopoki nie zszorowalam pozostalosci kleju z plastrow.
    ale za to nie zadzialalo jak powino. mam krzywy kregoslup w odcinku ledzwiowym (bardzo mal skrzywienie) i zzo rozeszlo sie bardziej na jedna strone. tzn. podczas porodu nie bolalo mnie z prawej strony, a z lewej bolalo – mniej niz normalnie, ale bolalo (lekarz byl pionformowany o skrzywieniu)

    pozdrawiam

    Olag (Nina 01.07.2002

    • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

      Ja zbyt dużego wyboru nie miałam,cesarka,wolalam zdecydowanie zzo niż narkozę 🙂 Samo zakładanie cewnika super,nic nie czujesz,potem to byłam znieczulona dosyć dużą dawką więc nie czułam bólu aczkolwiek czułam dotyk,chłód 🙂 Potwierdza się ból kręgosłupa 🙂 Podobno nie wszstkie to mają ) Mnie bolała dolna część lędźwiowa przez dobre 7 miesięcy…. Ale nie jest to aż takie trudne do zniesienia….. No i przechodzi samo 🙂

      Pozdrawiam ciepło
      giasu, mama Oliwi 🙂

      • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

        jestem 6 tydzien po porodzie. niestety, ja do tej pory mam problemy.szczegolnie jak przewijam i schylam sie nad malym, to pozniej jak sie prostuje to malo mi kregoslup nie peknie, i dotego czeste bole glowy. Podobno to moze utrzymywac sie do 6 miesiecy.Oczywiscie to zadna regula, mnie akurat dopadlo, ale ciebie wogole nie musi.
        Gdybym teraz rodzila jeszcze raz to zzo tez bym wziela mimio wszystko.

        Anna i Maximilianek

        • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

          Witaj!:-)
          Ja miałam zzo, jednak nie miałam wyboru bo moje ponad 11 godzinne cierpienie żeby urodzić naturalnie skończyło się cięciem cesarskim. Co do samopoczucia po zzo to kręgosłup boli i to bardzo. Codziennie brałam (bo od 3 dni nie biorę) silne tabletki p/bólowe. Mam nadzieję, że to długo nie potrwa, ale to fakt, że przy schylaniu się nad dzieckiem czy po krótkim noszeniu go kręgosłup odmawia niestety posłuszeństwa, a robić przy dziecku trzeba. Z tego co wiem to niektóre kobiety narzekają jeszcze na ostry ból głowy, który może się utrzymać nawet do roku albo i dłużej. Mnie to ominęło (odpukać). Jeśli dasz radę urodzić naturalnie to odradzam zzo. Ja bynajmniej nie chciałam tego znieczulenia (mówię tu o tych 11 godzinach gdy próbowałam urodzić naturalnie).

          Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

          Patrycjad i 18 dniowy Kamilek (01.02.03r.)

          • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

            Ja mialam ZZO. Juz dzis gdzies o tym pisalam,hihi.
            Jak juz gdzies mowilam, jesli lekarz dobrze zalozy zzo, to nie ma prawa sie odczuwac zadnych boli w kregoslupie. Podczas porodu,czy tez pozniej. Nie ma prawa. Ja bylam zgieta w bananka, pod miejscowym zrobiono mi zoo.Zaczelo dzialac szybko. Ja rodzilam 30 godzin, hehe. ZZo wzielam sobie przy rozwarciu na 4 palce. Dano mi od razu oksy…cos tam,hihi na wznowienie skurczy. ZZO ma ten minus, ze zazwyczaj zwalnia akcje porodowa. Przy samym parciu nie mialam zadnego znieczulenia, gdyz siostrzyczka doszla do wniosku, ze tak mi nie pomoze. miala racje. Kiedy dzidzia sie przeciskala czulam tylko rozwieranie sie kosci,hihi. Tylko to strasznie bolalo.
            Ale…jestem niesamowicie zadowolona z zzo. U mnie nie musialam nic placic, ale nawet gdyby, to i tak sie oplaca.
            Ale tak jak mowie, warunkiem jets dobrze zrobione.
            Czuje sie przy nim wszystko procz bolu przy skurczach. Moglam chodzic, zmieniac pozycje jakie tylko chcialam.
            Polecam i pozdrawiam serdecznie!!

            Anetka i Adaś (29.04.02)

            • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

              Żadnych, najmniejszych dolegliwości nie miałam. Cewnik miałam w kręgosłupie jeszcze ponad dobę po porodzie (zostawiono mi go gdybym chciała dopuścić sobie środków przeciwbólowych) i jedyny dyskomfort odczuwałam kiedy leżałam na wznak (przeszkadzała mi cała”konstrukcja” biegnąca po plecach). A samo zakladanie zzo też nie bolało.

              Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)

              • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                No własnie nie we wszystkich, w wielu (naprawde nie są to wyjątki) trzeba juz przed porodem się zadeklarować, inaczej.. nie będzie anestezjologa! Szok.. dziewczyny też często pisza o porodzie, ze lekarz nie dotarł na czas bądź go nie wezwano.

                Z tego co piszecie – moze te bóle występują u tych, które mają jakies skrzywienie kręgosłupa? Słyszałam, ze ono jest czasami przeciwskazaniem – a ja mam, tyle że małe… jednak gdyby miał mnie po porodzie bolec… 🙁
                To na pewno dobry zabieg, ale skąd wiemy, czy jest dobrze wykonany? I czy robienie go na boku nie jest błedem? (tzn. w pozycji leżącej, jak sugerują np. niektóre gazetki dla mam).

                Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

                • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                  Było świetnie!
                  Żadnych dolegliwości, nic nie bolało zakladanie ani zdejmowanie. Tylko znieczulenie troche podzialalo bardziej na jedna noge i przez pare godzin była lekko zdretwiala, a ze i tak bylam tak slaba, ze chodzic nie moglam to nie mialo to zadnego znaczenia.
                  A jeszcze znieczulenie robil taki przystojny pan anestezjolog (musialo mnie malo bolec skoro to zauwazylam, hi hi)

                  Kaśka mama Zuzanki

                  • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                    Mnie bolała trochę noga…. Ale po 2 miesiącach przeszło….. A znieczulenia polecam.. Następny poród też bym chciała ze znieczuleniem…..
                    Ja dostałam znieczulenie na ok,30 minut przed urodzeniem Karolka……także wszystkie bóle czułam…..tyle dobrze, że poród miałam łatwy, jesli tak można powiedzieć…takich ogromnych boli miałam tylko przez godzinę, półtorej….rozwarcie z 2 palców na 10 w ciągu niecałych dwóch godzin…..to chyba dość szybko……

                    Julka kulka i 7 miesięczny Karolek

                    • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                      Ja bym bez zzo….. po prostu nie wytrzymała !!!
                      Kregosłup bolał mnie przez jakiś czas po porodzie, ale bolał mnie również potwornie przez ponad połowę ciąży więc nie mogę powiedzieć, że to był ból po zzo.

                      • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                        Ja rodziłam 12 godzin i nie wyobrażam sobie porodu bez znieczulenia. Bóle były tak koszmarne, iż myślałam, że za chwile obgryzę sufit…Żadnych dolegliwości po nim nie miałam, nic mi nie bolało. Zdecydowanie polecam.

                        Baśka i Oleńka ur. 6 grudnia 2002

                        • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                          ja nie mialam wyboru bo mialam cc….samopoczucie??rewelacja!!!!na poczatku myslalm co bedzie jak to cholerstwo nie przestanie dzialac….juz wiem jak czuja sie sparalizowani ludzie..potem stopniowo wraca czucie najpierw jest takie lekkie mrowienie….potem juz “wracaja nogi”..mnie i tak najbardziej bolal palec u nogi!!!chyba mi wkoli igle zeby sprawdzic czy znieczulenie dziala bo ja twierdzilam ze nie….
                          potem nie wolno przez 2 godziny podnosic glowy (moze potem bolec nie milosiernie)..
                          po porodzie bolal mnie kergoslup[… Najbardziej jak kapalam ewe.. Ale po paru mies przeszlo

                          Asia mama 13 miesiecznej Ewy

                          • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                            Asiu podnosić głowy nie wolno po znieczuleniu podpajęczynówkowym więc może takie miałaś. Po zzo można ruszać głową bez konsekwencji.

                            • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                              w ksiezecce Ewy pisze ze mialam zoo….zreszta pamietam jak anestezjolog ze mna rozmawiala…
                              moze to byl szpital zapobiegawczy hihi

                              Asia mama 13 miesiecznej Ewy

                              • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                Miałam zzo i jestem z tego powodu baardzo zadowolona. Tam gdzie rodziłam Wszystkie kobiety dostają to znieczulenie – chyba że ktoś wyraźnie się sprzeciwi i to nie jestem pewna czy nie trzeba powiedzieć o tym wcześniej (to odeślą do innego szpitala hi,hi) Co prawda znieczulenie “poszło w lewo” (prawa strona była mniej znieczulona) ale taki ból.. to nie ból. Co prawda plecy mnie bolą do dziś strasznie ale wydaje mi się że najzdrowsze, bez znieczuleń i innych wynalazków też by nie wytrzymały noszenia “słodkiego ciężary” przez 5 miesięcy.
                                Znieczulenie polecam gorąco. Po co cierpieć jak nie trzeba?

                                GOSIA mama 5 miesięcznego!!! KUBUSIA-WRZASKUNA!!!!!

                                • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                  Zgadzam sie z Anetka. ja tez rodzilam bardzo dlugo i bez zoo chyba bym nie wytrzymala. Na koniec mialam cc poniewaz nastapilo oslabniecie akcji porodowej, jednak nie bylo to wynikiem zoo. Ja tez mieszkam w Szwecji i nie musialam za to placic a w przyszlosci tez bym wziela zoo. warto!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                  Pozdrawiam

                                  Edyta i Filipek /04.01.03/

                                  • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                    Często pacjentki obawiają się, czy skrzywienie ich kręgosłupa uniemożliwi wykonanie znieczulenia. Po właściwej ocenie kręgosłupa i odpowiednim ułożeniu pacjentki nie powinno to stanowić żadnego problemu dla doświadczonego anestezjologa.
                                    Mnie uczono tylko pozycji na banana.Dlaczego? Bo jest lepsze dojscie do nerwow miedzy kregami.
                                    A tak zapytam, gdzie mieszkasz w Szwecji?:) czy nie przypadkiem na Öland?

                                    Anetka i Adaś (29.04.02)

                                    • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                      Niewiem gdzie Ty będziesz rodzić, ale ja rodziłam w Łodzi w CZMP i nie zapłaciłam ani grosza za znieczulenie, nie planowałam tego. W trakcie dopiero zdecydowałam się że chcę i nie było najmniejszego problemu natychmiast lekarz wezwał anestazjologa a tak na marginesie lekarza nie miałam opłaconego.
                                      Gorąco polecam, nie miałam żadnych problemów po porodzie nic nie bolało, jestem zdania że skoro ktoś to wymyślił trzeba skorzystać.

                                      Ania mama Michałka (23.10.01)

                                      • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                        Rodzę w Łodzi !!!!!!!!!!!!!!!!! w CZMP na II bloku porodowym!!!!!!!!!!

                                        Pozdrawiam
                                        Bruni i Filipek
                                        termin 22 kwietnia

                                        • Re: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                          No cóż ja miałam cesarkę, więc nie miałam wyboru co do znieczulenia.
                                          Po znieczuleniu przez kilka dni najlepiej lezeć plackiem i nie podnosić głowy, gwałtowne poruszanie głową równa się okropna migrena. Kręgosłup raczej nie boli jakos w szczególny sposób, ot zwyczajne dolegliwości, jak to po ciąży.
                                          Później za to przez kilka miesięcy miałam napady migreny, takie, że ho,ho[uśmiech]
                                          Nie wiem jak się rodzi ze znieczuleniem. Może ktoś inny ci to opisze:)
                                          Teraz już (rok po porodzie) nie odczuwam specjalnych dolegliwości.

                                          Agnieszka i Olo [Zobacz stronę]

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Do Mam, które miały “zzo” – pyt.

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo