Do mam nauczycielek…troszkę długie …

Mam takie pytanie. Jak radzą sobie Wasze dzieci z przystosowaniem się do Waszego planu lekcji jeśli codziennie wygląda on inaczej i codziennie o innych porach mama wychodzi i wraca? Pytam bo w zeszłym roku, jak wróciłam po macierzyńskim, dyrekcja poszła mi na rękę i miałam lekcje codziennie w tych samych porach. Mała miała ustabilizowany rytm i było ok. Teraz na takie fory nie mogę już liczyć i właśnie wracam ze szkoły gdzie widziałam wstępny plan. No i mam obawy jak moje dziecko, które, jak wszystkie dziec,i najszczęśliwsze jest jak ma wszytko tak samo codziennie przystosuje się do tej huśtawki – codziennie prawie na inną godzinę i codziennie inna liczba godzin. Może mnie pocieszycie, bo martwię się że będzie płaczliwa i zaburzy to jej poczucie bezpieczeństwa, przecież zabraknie rutyny. Tym większe są moje obawy, kiedy patrzę na dziecko którym opiekuje się szwagierka za pieniądze – jak tylko jest coś inaczej niż co dzień to zaczyna się drapanie, gryzienie, plucie i histeria, bo nie może się odnaleźć (mały ma 3 lata). Napiszcie jak to było u Was to może przestanę się martwić…Do tego moja mała jeszcze na cycku i mimo że je i pije inne rzeczy to jest to najlepszy przyjaciel i pocieszyciel. Także w ciągu dnia… Na razie nie odzwyczajałam ze względu na alergię.

Uff, rozpisałam się. Wybaczcie.
Pozdrawiam – Agnieszka

Agnieszka i Małgosia – 08.05.2004

8 odpowiedzi na pytanie: Do mam nauczycielek…troszkę długie …

  1. Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

    Hmmmmm trudno mi Ci pomóc, poniewaz przez ostatnie pół roku pracowałam ale w stałych porach, od 8 do 13. Teraz bede pracowac w przedszkolu, wprawdzie na 2 zmiany no ale co tydzień mi się będą zmieniac, więc mysle że olka wpadnie w rytm.

    Kurcze no….dużo siły i cierpliwości ci życzę 🙂

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

      No niestety. Bardzo nam brakowalo u rocznego Mateusza rymtu dnia. Wiele spraw nam sie przez to ukladalo nie tak, jak by bylo idealnie. Niezly mialam plan w pierwszym roku pracy, zaczynalam o stalej porze, do tego maz byl w domu z dzieckiem. A kolejny rok to juz misz-masz. Czasami 2 godziny, czasami 7, na rozne godziny do pracy, rozne zmiany w pracy meza, do tego notoryczny brak samochodu mojej mamy – opiekunki – daleko mieszkajacej. Efekt: pobudki, drzemki o roznych porach, posilki, spacery, wszystko o roznych porach 🙁

      Mateuszek (2 lata)

      • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

        A jak taka “wielka improwizacja” odbiła się na Mateuszku? Czy w ogóle się odbiła czy przyjął to normalnie i nie robił z tego problemu?

        Agnieszka i Małgosia – 08.05.2004

        • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

          Nie wiem, co napisać… nie wiem, czego, jakich szczegółów oczekujesz – jesli chodzi o zachowanie, to nie było źle, pewne bunty w pewnych okresach jak u kazdego dziecka, ale generalnie np. bezproblemowe kontakty z babcia, takze z opiekunka, ktora jakis czas byla. Zero placzu przy naszym czy jego wychodzeniu z domu zazwyczaj, a jesli juz, to zwiazane z ubieraniem a nie rozpacza z powodu rozstania etc.
          Ale negatywy oczywiscie byly – Mateusz nie zasypial sam, nie mial rytmu dnia, ktory by mu w tym pomogl i byloby nam trudno go narzucic (oczywiscie moglibysmy, gdybysmy mocniej sie starali, ale szkody nie byly tak wielkie wg mnie, a ciezko mi np. w wieczor, kiedy do 2 w nocy sprawdzam kartkowki uczyc dziecko zasypiania o jakiejs porze, kiedy wiem, ze nastepnego dnia wroci do domu o innej, a wstanie o jeszcze innej – bez sensu). Trudno mi orzec, czy majac staly rytm dnia jadlby wiecej czy zdrowiej. Naprawde nie wiem, jakie skutki wymierne moglabym wymienic. Czasami bylismy zmeczeni tym wszyscy. Czesto brakowalo mi stalych godzin pracy, wolnych wieczorow (czasami w domu pracuje wiecej godzin niz w pracy; ucze polskiego, prowadze dodatkowe kolka i kieruję samorządem oraz gromadze materialy informacyjne o zyciu szkoly, w tym roku odpowiadalam za wszystkie sprawozdania szkoly z klasa), ktore bysmy jednolicie zorganizowali. Maz w pewnym okresie pracowal do 9 – tej wieczorem. Do tego brak samochodu, praktyczny brak komunikacji miejskiej (3 autobusy w ciagu dnia to za malo 😉 ). Bywalo dziko.
          Ale Mateusz nie wydaje mi sie przez to nieszczesliwy… wiem jednak ze rytm jest dziecku potrzebny…

          Mateuszek (2 lata)

          • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

            Doświadczenia w tej kwestii nie mam, bo dopiero w tym roku, po 3 latach, wracam do pracy. Nawet nie pomyślałam, że zróżnicowanie mojego pobytu w i poza domem może jakoś odbić się na dzieciach.
            Jeszcze planu nie widzialam, ale przewiduję, że będę miala codziennie mniej więcej po tyle samo godzin. Oby.
            Dzieci zostają z babcia, ktora bardzo lubią, ona zadba by ich dni byly w miarę regularne. Albo tylko się łudzę 🙁

            Kurcze, im bliżej wrzesnia tym więcej wątpliwości isę pojawia 🙁

            • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

              W sumie chodziło mi właśnie o to czy nie tęsknił za bardzo i z tego powodu przesadnie nie czepiał się mamy i taty. Czy nie reagował marudzeniem, płaczem. Właśnie płaczu przy rozstaniu się boję i tego że po powrocie mała nie da mi od siebie odejść na krok – tak już bywało pod koniec tamtego roku. Dziś była u babci (z którą zostaje jak jestem w pracy) i ponoć co jakiś czas wołała “mami” a jak wróciła to się odczepić nie mogłam.
              Dzieki bardzo za opis doświadczeń. A nawiasem mówiąc to podziwiam Cię że dałaś radę z tyloma obowiązkami. Jak radziłaś sobie z zagonieniem?

              Agnieszka i Małgosia – 08.05.2004

              • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

                Zawsze może być lepiej… zawsze może być gorzej 😉

                Mateuszek (2 lata)

                • Re: Do mam nauczycielek…troszkę długie…

                  Dzięki ;)) i wszystkim Wam dziękuję za posty ;)) Także za te, które dopiero zostaną napisane 😉

                  Agnieszka i Małgosia – 08.05.2004

                  Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam nauczycielek…troszkę długie …

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general