Do mam pracujących!

Witam! Mam do Was dziewczyny pytanko: czy od razu po macierzyńskim wracałyście do pracy? Jak poradziłyście sobie z rozłąką na caly dzień z dzieckiem? Eh, zostało mi tylko tydzień i chyba dopada mnie jakiś dołek. Normalnie ryczeć mi się chce, mimo że Kamila zostawać będzie z moją mamą. Ale tak mi smutno,że nie ja będę jej towarzyszyć przy pierwszym siadaniu, pierwszych zupkach, pierwszych krokach… Może jakoś mnie przekonacie, że jakoś to będzie…
Pozdrawiam Agnieszka i Kamila (12.01.2005)

8 odpowiedzi na pytanie: Do mam pracujących!

biancia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

Jakoś to będzie….
Chociaż ja sobie tego nie wyobrażam. Sama zrezygnowałam z pracy jak mi się skończył macierzyński. Byłam na bezrobotnym do czasu aż Bartek skończył 13 miesięcy. Nie potrafiłam go zostawić wcześniej. Było ciężko jeśli chodzi o pieniądze, ale jakoś daliśmy radę. Teraz Bartek zostaje z babcią.
Pewnie nie masz innego wyjścia niż wrócić do pracy. Trzymam kciuki, będzie dobrze.

bianka i Bartuś (05.12.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

ee, bedzie dobrze. Niestety czasy sa takie ze pracowac trzeba, a zobaczysz ze jakos to bedzie, Ja poszlam do pracy jak Hubi mial 7 miesiecy, i jakos zyje
w weekendy robie wszystko by czul sie kochany, poza tym po pracy zajmuje sie tylko nim, sprzatam z nim, gotujer z nim, mamy przy tym super zabawe.
Co wiecej mam wrazenie ze mam wiecej cierpliwosci niz siedzac z nim 24h.
“Ale tak mi smutno,że nie ja będę jej towarzyszyć przy pierwszym siadaniu, pierwszych zupkach, pierwszych krokach”
to nie jest tak ze dziecko robi wszytsko pierwszy raz za twoimi plecami!Zobaczysz ze bedzie czekalo na Twoj powrot!
Hubi zaczal chodzic przy mnie:)czym strasznie oburzyl moja mame, bo tak bardzo chciala do mnei zadzwonic ze juz chodzi a tu Hubi zaczal chodzic ze mna:)
Pierwsze zupki tez mu dawalam:)zaczelam w weekedn:)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

Oj ciężko jest :(( Ja wróciłam do pracy jak mały miał 4.5 miesiąca, dla mnie koszmar, za to on to zniósł bezproblemowo (całe szczęście). Do tej pory do pracy jadę ze łzami w oczach. Szkoda mi każdej chwili bez małego z tych samych powodów co piszesz. Ale u nas jakoś tak fajnie się składa,że małemu nowości wprowadzam ja w wekendy, usiadł przy nas, pierwsze kroczki przy nas, to ja wypatrzyłam pierwszego ząbka- tak bardzo się cieszę z tego powodu. Wiem, że z babcią ma bardzo dobrze

Są też dobre strony, po pracy masz o wiele więcej sił aby w pełni ten czas spędzić z maluchem, nie jesteś zmęczona nim cały dzień. Ja ma takie turbodoładowanie, że każdą minutę z nim wykożystuje co do sekundy. Uwielbiam chwile kiedy wracam z pracy a utęskniony maluch rzuca mi się na szyję :))

Wytrzymacie :))

Powodzenia

Ania


Mati 19.04.2004

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

cieżko jest cięzko, ja po macierzyńskim wziełam dwa miesiące urlopu wypoczynkowego zaległego. W sumie poszłam do pracy gdy Zu miała 8 miesiecy, nie było mnie przy pierwszym raczkowaniu, ale resztę Zuzanka zostawiła tylko dla rodziców :)).
Ja najbardziej siadałam fizycznie, na początku musiałam się przyzwyczaić że to co do tej pory robiłam w domku przez cały dzień musiałam zmieścić się w paru godzinkach. Zuzanka dosyć dobrze znosiła rozłąki ze mną i chyba to ja bardziej przeżywałam niż ona. Do dnia dzisiejszego przezywam.

Izka i Zuzia (12.V.02)

reno Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

Pewnie, że będzie dobrze! Ja też wolałabym zostać w domu z Nadią ale musiałam wrócić do pracy kiedy miała 5 miesięcy. To co jest na plus to dużo więcej cierpliwości i chęci na zabawy z dzieckiem. Jak wracam do domu jest posprzątane więc cały czas jest dla nas i możemy robić co chcemy – idziemy na spacer, tarzamy się po dywanie, czytamy książki, biegamy po domu i się chichramy. Coś w tym jest, co pisały dziewczyny – Nadia zaczęła chodzić podczas naszego 2 tygodniowego urlopu grudniu, w lutym mieliśmy znowu urlop i zaczęła mówić!

Nadia (7 lutego 2004)

shibaa Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

Jeśli Cię to pocieszy to ja wróciłam do pracy kiedy Ania miała 13 dni 🙂
Było mi trudno ale jakoś przetrwałam a na dodatek karmię piersią co wymagało sporo wysiłku.
Ania też wygląda na całkiem szczęśliwą – a na powitanie kiedy wracam z pracy biegnie do mnie (w chodziku) z piskiem radości i uczepia się spodni 🙂 – dla takiego widoku warto wracać z pracy

Agata i Ania (7.09.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

Ja wróciłam do pracy gdy Martiś miała 6 miesięcy i na dodatek musiałam Ją wozić do mojej mamy ok 15-20 min samochodem (zresztą dalej to robię). Musiałam wrócić bo ciężko było żyć z jednej pensji.
Do 14 m-ca karmiłam ją i w pracy na początku dwa razy później raz ściągałam pokarm, wykorzystywałam tę godzinkę na karmienie i przyjeżdzałam godzinę póxniej do pracy.
Na początku rzeczywiście jest ciężko ale takie jest życie i nie wszyscy mogą sobie pozwolić na to aby być z dzieckiem na wychowawczym.


Ewa i Martynka 24.09.2003

agamonia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam pracujących!

No widzę, że nie tylko ja wracam do pracy, a wszystkie jakoś sobie z tym radzicie. No cóż ja też będę musiala. Najgorsze jest to, że Kamila będzie miała dopiero 16 tygodni (strasznie krótki ten macierzyński!). W dodatku byłam nastawiona na wybranie 18 dni zeszłorocznego urlopu. Jednak w trakcie mojej nieobecności nasza spółka jawna zmieniła się w dwie oddzielne firmy (właściciele firmy ze spółki zrobili własne firmy) i mamy nowe umowy o pracę ( 2 umowy po pół etatu). No i szef stwierdził, że tego urlopu nie mogę wybrać, bo musi mi wypłacić ekwiwalent, ponieważ poprzednia firma nie istnieje (umowę w spółce miałam przedłużoną ze względu na macierzyński właśnie do końca macierzyńskiego). Nie wiem czy tak faktycznie jest, ale nie znam się na kodeksie pracy i chyba muszę mu uwierzyć. No cóż został jeszcze tydzień i wykorzystuję każdą chwilę z Maleńką w domu.
Pozdrawiam gorąco Agnieszka i Kamila (12.01.2005)

Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam pracujących!

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Leworeczni, pomocy!
Dziewczyny, przepraszam, ze z tym postem tutaj, troche nie na temat, ale mam dosc pilna sprawe. Chcialam kupic mojej Siostrzenicy jakies eleganckie pioro, Waterman, albo Schaffner. Zapytalam Siostre, co o
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
moje lęki, a zdrowie fasoli
Dziewczyny - nie wiem, czy mi coś poradzicie, ale pisze na wszelki wypadek. Przez zajsciem w ciążę przez kilka lat brałam leki przeciwdepresyjne, a dokładniej przeciwlękowe. Bo miałam taki problem,
Czytaj dalej