do poczytania

4 odpowiedzi na pytanie: do poczytania

meva Dodane ponad rok temu,

Co nieco prawdy ukazuje ten artykuł…Rzadko który facet doceni niepracującą zawodowo żonę…wielu facetów nie zdaje sobie sprawy, ze o wiele prosciej jest isc do pracy niz siedziec 24h/dobe z dzieckiem(dziecmi).
A z drugiej strony wiele kobiet pracujacych w domu, zajmujacych sie wychowywaniem dzieci przestaje dbac o siebie, zapomina o swoich potrzebach…niepotrzebnie.

chilli Dodane ponad rok temu,

a Jarek jak widze, nie wpadł na pomysl zeby zonie wskazac droge i jej pomoc z tym *******nikiem domowym – tylko do prasy polecial.
osobliwy sposob rozwiazywania problemow malzenskich 😀

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:a Jarek jak widze, nie wpadł na pomysl zeby zonie wskazac droge i jej pomoc z tym *******nikiem domowym – tylko do prasy polecial.
osobliwy sposob rozwiazywania problemow malzenskich 😀

tylko to wskazywanie drogi często się o mur niemocy i bezsilności rozbija, dopóki żona nie będzie naprawdę chciała coś zrobić ze swoim życiem, a nie tylko nad sobą się poużalać, to najbardziej kochający mąż za dużo nie zdziała… I w pewnym momencie musi się pojawić i złość, i irytacja, i bezsilność… W sumie rozumiem tego faceta.

Też nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji (patrząc z mojej strony) – np. mojego męża w roli takiej kury domowej (idąc za artykułem): „w przerwie między kąpaniem małego, zakupami, gotowaniem, ogląda tylko seriale”, „do spacerów z małym zakłada ciągle ten sam rozciągnięty dres. Zakupy robi na ryneczku, więc coraz częściej przynosi do domu ubrania kupione na rozstawionych na straganach szmateksach” – no dla mnie koniec świata po prostu 😉
I mimo, że ostatnie zdanie, tzn. „ja się lubię moją żoną pochwalić”, może nawet oburzać, to i ten sposób myślenia rozumiem – bo ja np. wychodziłam za mąż za bardzo inteligentnego faceta, z ogromną pasją i jasno wytyczonymi celami, bardzo ambitnego – i do tej pory lubię się nim chwalić 😉 Gdyby teraz stał się taką „kurą domową” w negatywnym znaczeniu tego słowa, pewnie reagowałabym podobnie jak ten Jarek.

W sumie nie rozumiem takich kobiet, nie rozumiem, co je prowadzi do takiej autodestrukcji, dlaczego tak bardzo izolują się od świata jak tylko pojawia się dziecko? Czy to jest ciąg dalszy np. depresji poporodowej?

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez morena:tylko to wskazywanie drogi często się o mur niemocy i bezsilności rozbija, dopóki żona nie będzie naprawdę chciała coś zrobić ze swoim życiem, a nie tylko nad sobą się poużalać, to najbardziej kochający mąż za dużo nie zdziała… I w pewnym momencie musi się pojawić i złość, i irytacja, i bezsilność… W sumie rozumiem tego faceta.

ja tez go rozumiem
bawi mnie tylko wymowa tekstu: zona zapi.tala w domu a on niezadowolony – to tez blad komunikacji i wychowania z domu cholera. mnie tez nauczyli ze mam zasuwac w domu wszystko.
jakos sie oduczylam 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: do poczytania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Szkolniaki
Zerówka w szkole
Jest fajny wątek o pierwszakach:) a czy zerówkowicze w szkole to też szkolniaki? ;) Mój Kuba jak na razie jest zachwycony szkołą, a najbardziej chyba podoba mu się szafka w szatni i
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
FRANEK Z I A
pamiętacie swój pierwszy najpierwszy 1 września? ja pamiętam. pamiętam nawet sukienkę w maki, którą miała wtedy na sobie mama.... 1 września 2010 w Warszawie nie sprzyjał sukienkom w maki, było stanowczo
Czytaj dalej