DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Witam wszystkich rodziców. Ciekawa jestem jak byłyście/byliście wychowywane(ani) przez swoich rodziców. Czy Wy wychowujecie swoje dzieci tak samo? A może inaczej? Jestem ciekawa gdyż nie długo urodzi się maleństwo. Nie mam kompletnego pojęcia jak wychowywać swojego brzdąca. Czekam na odpowiedzi, piszcie swoje przeżycia.

Pozdrawiam Kotka758.

14 odpowiedzi na pytanie: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

:)) zdaj się na intuicję

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

siłą rzeczy bedziesz przenosiła wzorce wychowawcze, chyba że bedziesz sie bardzo starała tego nie robic…

bruni i Filip 2,5roku

magister12 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Hej
Opowiem tu tylko część z mojego dzieciństwa, gdyż jak bym chciał opisać całe to by zabrakło atramentu hehe.
Mój ojciec był sadystą. Zawsze mnie poniżał, upokarzał. Strasznie się go bałem. Matka natomiast nigdy mną się nie przejmowała. Zawsze stawała po stronie ojca. Nigdy nie próbowała mnie bronić. Gdy miałem 8 lat koło mojego domu trwała budowa! razem z innymi dzieciakami stworzyliśmy tam bazę. Ale rodzice nie pozwalali mi się tam bawić! Moi tłumaczyli mi raz , drugi, trzeci i nie skutkowało. W końcu dostałem szlaban na 2 tygodnie, ale gdy tylko się skończył znowu pobiegłem do “bazy”. I wtedy się zapomniałem. Nie przyszedłem nawet na obiad. Zamiast Ok 14 czy 15 wróciłem dużo po 22. Przez cale popołudnie rodzice szukali mnie po osiedlu. Gdy się dowiedzieli gdzie byłem i gdy już wracaliśmy z rodzicami do domu, tata obiecał mi że po powrocie do domu dostanę 60 pasów na goły tyłek. Gdy weszliśmy do domu, kazał mi zdjąć spodnie i majtki. Płakałem, przepraszałem, prosiłem na kolanach żeby mnie nie bił. On jednak nie chciał tego słyszeć. Złapał mnie za brzuch, podniósł i zaczął rozbierać. Ja broniłem się jak tylko mogłem lecz on był silniejszy. Powiedział żebym się nie opierał bo będzie mnie to bardziej bolało, a on i tak mnie rozbierze. Uspokoiłem się. Dałem się rozebrać ojcu. On zaczął rozpinać mi spodnie, zdjął je kładąc obok potem zdjął mi majtki kładąc je obok spodni. On sam wziąwszy skórzany pas położył mnie na oparciu narożnika, podciągnął mi bluzę i zaczął mnie bić. Mamie natomiast kazał trzymać mnie za ręce żebym nie uciekł. Pomimo moich krzyków, płaczu, próśb żeby już przestał, że już wystarczy. On kazał mi się tylko zamknąć i jakby był w transie bił mnie dalej. Coraz mocniej i mocniej. Dostałem chyba z 11 pąsów na goły tyłek. Mimo że mama mocno trzymała mnie za ręce udało mi się wyrwać. Z płaczem i gołą pupą pobiegłem do swojego pokoju. Tata krzyczał żebym wrócił, że jeszcze nie skończył wymierzać mi kary. Obiecał mi że rano także dostanę lanie. Jedną ręką trzymałem się za pośladki a drugą wycierałem łzy z policzków. Włożyłem piżamę na sino czerwony tyłek i poszedłem spać. Przez ból długo nie mogłem zasnąć. Kręciłem się, wierciłem aż wreszcie zasnąłem. Gdy na drugi dzień rano wstałem czekała mnie „powtórka z rozrywki” za to że udało mi się uciec poprzedniego wieczoru nie czekając na koniec kary. Tata wszedł do mojego pokoju trzymając w ręku pas. Kazał mi zdjąć piżamę. Marudziłem, płakałem wtedy jak bóbr prosząc tatę o litość. Ojciec nie chciał słuchać moich próśb. Złapał mnie za brzuch, zdjął górę od piżamy i powiedział że albo się sam rozbiorę albo on mnie rozbierze i dostanę wtedy 30 pasów. Nie czekając długo z płaczem zdjąłem dół piżamki i grzecznie położyłem na łóżku czekając na wymierzenie kary. Nie musiałem czekać długo. Już po chwili na obolałych jeszcze po wczorajszym laniu pośladkach, poczułem przeszywający ból, promieniujący do kręgosłupa. Zacząłem bardzo płakać. Ojciec bardzo tym się nie przejął. Przestał na chwilę, by zaraz znowu zacząć. Tata jako że sam się grzecznie rozebrałem powiedział, że „skoro byłeś grzeczny i sam się rozebrałeś dostaniesz tylko 20 pasów z obiecanych wcześniej 30”. Przez półtora miesiąca nie mogłem usiąść na pupie, w nocy musiałem spać na brzuchu. Przez około dwa tygodnie miałem jeszcze sino-bordowy tyłek. Po około 4 tygodniach narozrabialiśmy razem z kolegami w szkole do tego stopnia że dyrektor postanowił wezwać naszych rodziców. Po powrocie moich do domu ojciec kazał mi klękać i zaczął pytać dlaczego to zrobiłem. Spuściłem głowę nic nie mówiąc. On mi oznajmił że za ten występek jest tylko jedna możliwa kara. Porządne lanie na goły tyłek. Tata kazał mi się rozebrać i położyć na oparciu narożnika który stał w salonie. Grzecznie posłuchałem jego „komendy”. Wstałem, zdjąłem spodnie potem majtki i położyłem się na oparciu narożnika, czekając na lanie. Gdy ojciec wymierzył mi już całą karę włożyłem na tyłek majtki potem spodnie i przez dwa dni nie odzywałem się do rodziców. Nie musiałem długo czekać na kolejne lanie. Po około dwóch tygodniach, gdy tata prosił mnie żebym posprzątał swój pokój (a ja tego nie uczyniłem) zdenerwował się na tyle że nawet nie kazał mi się rozebrać tylko wziął pas i przetrzepał mi tyłek przez piżamę, mówiąc że za to że nie posprzątałem swojego pokoju przez dwa tygodnie będę codziennie trzy razy dostawał lanie. Po 5 pasów na goły tyłek. Taka była kara za nie posłuszeństwo. Jako małe dziecko byłem strasznym niejadkiem. Zawsze ojciec stał nade mną z pasem w ręku. Gdy przestawałem jeść ojciec brał mnie na ręce, przekładał przez kolano i wtedy szedł pas w ruch. Za każde nieposłuszeństwo ojciec przywoływał mnie do porządku pasem potem smyczą a na końcu to już i kablem się zdarzało oberwać. Miałem wyliczony czas na naukę, na odrabianie lekcji itd. Po całym tygodniu(zazwyczaj to było w sobotę) ojciec robił mi „rachunek sumienia”. Skrzętnie zapisywał moje przewinienia jak i posłuszeństwo. To wyglądało w następujący sposób. Za jakieś przewinienie, nieposłuszeństwo należało się 10 pasów. Za jakiś „dobry uczynek” odliczał 5 pasów. Przeważnie wychodziło na to że musiałem dostać około 5 pasów. No a potem to już normalnie spodnie i majtki w dół, „przełożyć” się przez oparcie sofy, zacisnąć zęby i czekać na lanie. Dostawałem lanie do około 16 roku życia. Szkoda że w tedy nie było takich placówek ja dzisiaj, nie rozmawiało się o tym temacie „tabu” na pewno bym z nich skorzystał. Teraz gdy sam jestem ojcem 8 letniego chłopca, przysiągłem sobie że nigdy go nie uderzę. Gdy Kacper coś narozrabia dostaje kary np. zakaz wychodzenia z domu, oglądania telewizji, gry na komputerze itd. Ostatnio gdy strasznie narozrabiał, nie pojechał na wymarzone ferie w Alpach. Nie odzywał się do nas przez cały wieczór. Ale gdy na drugi dzień wszystko sobie przemyślał na spokojnie przyszedł do nas i przeprosił, mówiąc że to się więcej nie powtórzy. I rzeczywiście od tamtej pory stara się być grzeczny, choć może nie zawsze mu to wychodzi. Ale to przecież tylko dziecko. A jeżeli chodzi o takie maleństwo jak Twoje, to na pewno(jako że jesteś matką)serce Ci podpowie jak go wychowywać. Zgadzam się w 100% z moją szanowną przedmówczynią.

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

To co piszesz jest przerazajace….. Brak mi slow……..

Asia i 14.01.2004

hilusia Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Matko jedyna!! jak Ty to przeżyłeś…. niewyobrażalne …

Halina i Radek (05.01.2002r.)

magister12 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Hmm no cóż zostało to wszystko
w pamięci do tego stopnia że jak się dowiedziałem że żona jest w ciąży to
najpierw kazałem jej usunąć ciąże. Mało nie rozwiedliśmy się prze tą
idiotyczną, egoistyczną decyzję. Bałem się. Myślami wracałem do
tamtych “szczęśliwych” czasów. Myślałem że nie będę umiał go wychować. Że on
będzie to samo przeżywał co ja. Naszczęście nie powtórzyło się. Pewnie dlatego
że moi rodzice już nie żyją. I na całe szczęście. Kiedyś po którymś z kolei
laniu chciałem uciec z domu. Miałem myśli samobujcze. Chciałem nawet zabić
ojca. Dzisiaj nie mogę sobie wyobrazić życia bez naszego kochanego maleństwa.
Gdy wracam do domu po 13 godzinach spędzonych w pracy, jestem zmęczony nic mi
się nie chce wystarczy że Kacperek przyjdzie do nas i tak mocno się przytuli że
aż się robi gorąco na sercu. W tedy mam pełną satysfakcję że osiągnąłem w życiu
sukces, którym jest nasz syn. Kocham go bardzo mooooocnoooo. Oddał bym za niego
własne życie. Nie mogę się zgodzić z poglądami psychologów. Dziecko bite w przeszłości może osiągnąć sukces. Ja przynajmniej osiągnąłem. Największym sukcesem jest mój syn.

Pozdrawiam gorąco M.

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Gratuluje Ci sukcesu. Poplynely mi lzy jak czytalam twoja opowiesc z dziecinstwa.

Pozdrawiamy
Ania i Bianca

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Ja tez przenosze choc staram sie tego NIE ROBIC!!!! Nie chcialabym byc jak moja Mama dla mnie!

Pozdrawiamy
Ania i Bianca

hilusia Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Pozostaje pogratulować Ci syna i przede wszystkim silnego charakteru!
Mówią co cię nie zabije to cię wzmocni… ale to co Ty przeżyłeś dla mnie jest jak jakiś drastyczny reportaż…
Życzymy wszystkiego dobrego!

Halina i Radek (05.01.2002r.)

mamasebunia Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

O Boże…

Iwona i Sebuś (17.03.03)

miciumpa Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

Kieruj się kochana intuicją, napewno nie zrobisz dziecku krzywdy o ile nie przekroczysz granicy, tej o której pisze magister.
trzymaj się.

Krzyś 12.09.04

porky Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

tylko 38 dni do roczku 🙂

sysim Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

O rany! Ale mi Cie żal. I tak byłeś super dzielny, że przeżyłeś z takim tyranem i wytrzymałeś tyle lań.
Jesteś naprawdę mądrym człowiekiem, że nie poszedłeś w ślady ojca. Że swojemu synkowi chcesz stworzyć inny, nieznany dla Ciebie, ciepły dom…
Gratuluje i powodzenia.
Pozdrawiam Cię serdecznie

Sylwia i Mati 27.09.04

lea Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.

No wlasnie czytalam o tym nie raz i pewnie cos w tym jest, bo madrzy ludzie to mowia, ale jakos w swoim zyciu nie umiem sie z tym zgodzic. Moi bliscy, znajomi – robia bledy w innych miejscach, niz ich rodzice. Mysla glownie o uniknieciu tego, co ich spotkalo zlego, pracuja nad ta jedna sprawa, a inne wychodza juz roznie. Np. jesli byloby to bicie – glownym nurtem ich swiadomego wychowywania dziecka jest powiedzenie sobie “nie bede bic mojego dziecka”.
U mojego meza jest to np. opor przed jakimkolwiek, chocby prosba, naklanianiem dziecka do jedzenia. Sam byl zmuszany. I w dziedzinie “jedzenie” pozwala dziecku na – wg mnie – zbyt duza swobode wyboru, dostepnosc slodyczy etc.

Mati (2,5 roku)

Znasz odpowiedź na pytanie: DO WSZYSTKICH RODZICÓW NA TYM FORUM.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Ciąża czy nie??
Mam troszkę dziwne pytanie, tzn. Z dziewczyną współżyliśmy 44 dni temu, Od tego momentu nie ma miesiączki, chodż wiadomo ze jesli współżyliśmy dzień przed okresem to miała dni nie płodne i
Czytaj dalej
Dla starających się
Czy któraś z Was...
zażywa może na polecenie lekarza Letrox? Ja go biorę od 11 dni i wiecznie mi się coś w jajnikach kotłuje, może ten hormon tak działa? ines
Czytaj dalej