DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Niedawno z kacika dla oczekujacych przenioslam sie na “kiedy dziecko juz jest”. Niedawno urodzilam slicznego synka ale zycie bajki nie przypomina – wlasciwie to koszmarnie sie czuje, jest mi zle, smutno i zalosnie. Trace pokarm, maly wciaz glodny, nieprzespane noce, zero kontaktow towarzystkich..moglabym tak wyliczac godzinami. nigdy nie starlalam sie o dziecko, trafilo sie ono “przypadkiem” wiec wlasciwie nie wiem co oznacza chce posiadania dziecka. Kiedy czytam wasze niektore posty, o tym jak jestescie zalamane, ze znow przyszla malpa,z jaka nadzieja robicie testy tak sie zastanawiam, ze na pewno wszystkie chcialybyscie byc na moim miejscu i miec bobaska a ja ze powinnam sie cieszyc..a jednak tak nie jest..to niesprawiedliwie – to wy w pierwszej kolejnosci powinnyscie byc matkami a nie ja:-((
ale namieszalam, ale mam nadzieje, ze rozumiecie o co mi chodzi:-)
Ula i Adaś

11 odpowiedzi na pytanie: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

kathrin78 Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

No widzisz, czasami tak bywa, że człowiek musi trochę poczekać na to, czego tak bardzo pragnie. Dla mnie byłby to taki maluszek, jakiego Ty już posiadasz. Wiem, że będę mogła liczyć na pomoc bliskich. Tylko widzisz… Najpierw takiego maluszka musi się nam udać zmajstrować…

Może będziesz bardziej radosna, gdy mały podrośnie i znajdziesz wolną chwilkę dla siebie. Mam nadzieję, że znajdzie się osoba Ci bliska, która mogłaby się małym nawet przez godzinkę raz na jakiś czas zająć – tak abyś mogła w końcu odetchnąć.

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

wiesz ja znowu przenioslam sie tutaj z kacika :poronienie i jest tu wiele takich dziewczat , o tamto malenstwo sie nie staralam , ale to nie ma wiekszego znaczenia ,
teraz bardzo chce byc w ciazy i niewazne czy maly bedzie plakal , krzyczal w nocy on poprostu bedzie a to wazniejsze od kontaktow towarzyskich i wszyskiego innego , moje zycie bedzie sie krecic wokol niego , bo tego chce bo tak czuje
Moze masz depresje poporodowa ? Uwierz , nie chcialabys czuc starachu ze kolejny miesiac sie starasz a tu nic .
Ja zniose wszystko aby miec moje upragnione dziecko
Aga

melanie Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Rozumiem co czujesz – ja w pierwszych tygodniach po porodzie bylam calkiem rozbita, ale uwierz mi dziciatko gdy rosnie daje ci tyle radosci ze wszystkie niewygody beda wynagrodzone chocby jednym slodkim usmiechem czy goracym usciskiem ze strony twojego skarbenka.
Bedzie dobrze zobaczysz 🙂

Melanie

marcysia Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Muszę przyznać, że moja wiedza na temat samopoczucia po porodzie opiera się jedynie na teorii z książek i opowieściach koleżanek. Na pewno jest Ci ciężko pogodzić wszystkie obowiązki, ale masz pewność,że jesteś zdrowa, możesz czuć się spełniona jako kobieta. Ja wciąż na to spełnienie czekam. Poproś czasem o pomoc bliskich, żeby zajęli się maluszkiem, to troszkę Cię odciąży, może będziesz mogła się gdzieś na chwilę wyrwać… Ten stan, który teraz Ci towarzyszy, z pewnością szybko minie, meleństwo będzie rosło, a Tobie będzie coraz łatwiej. Głowa do góry!

violka Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Wiesz……….sorry, ale ja ciebie w ogóle nie rozumiem !!!! Może dlatego, że ja tak bardzo pragnę mieć dziecko, a jak narazie nic z tego nie wychodzi.
Tak naprawdę to jaki Ty masz problem ?? wychowujesz to dziecko sama ? czy może brakuje ci pieniędzy ?? – bo to są jakieś problemy, ale robić problem z tego, że dziecko płacze, albo, że nie masz czasu dla znajomych ?????? a ile TY w ogóle masz lat, jezeli mogę zapytać, moze tu tkwi Twój problem………napisz bo naprawdę Cię nie rozumiem i jak naraazie bardzo zdenerwował mnie Twój post

pozdrawiam
violka

Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

nie denerwuj sie tak. Ja nie mialam nic zlego na mysli. po prostu uwazam, ze jest to nie fair ze niektorzy latami staraja sie o dziecko – i nic..a niektorym przychodzi to z latwoscia, moze czasem ze zbyt duza i nie umiaja sobie z tym poradzic, nie dostrzegaja szczescia jakim jest dziecko. nie sadze by wiek mial cos wspolnego z moimi odczuciami, mysle ze wiele kobiet czuje podobnie…

elka Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

To co przeczytałam to koszmar dla kobiet świadomych swego macierzyństwa !!!
Bardzo radosne wydarzenie które dla wielu kobiet jest zbawieniem ,tak poprostu urasta do rangi normalności choć takiej nie ma
kochana ciesz się i nie tylko dlatego że jesteś mamą .
KOBIETO DAŁAŚ ŻYCIE !!!! BĄDŻ DUMNA I P[OKAŻ ŚWIATU I SWOJEMU POTOMSTWU NA CO CIĘ STAĆ !!!!

Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

sprawiedliwość to idea, a życie życiem
daliście nowe życie i powinnaś dziękować Bogu, że obdarzył Cię takim cudem, wiele kobiet pokonuje mnóstwo przeszkód żeby usłyszeć pierwszy krzyk swojego dziecka, a Ty żalisz się że nie możesz spotkać się ze znajomymi, depresja poporodowa, ok, ale chyba nie powinnaś umieszczać tego posta akurat w tym kąciku, z drugiej strony wiem, że to dziecko będzie dla Ciebie radością i docenisz to, trzymaj się i powodzenia

agapa
[Zobacz stronę]

veraprima Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

wiesz co czytałam twoje posty na oczekujących, bodajrze twoje i twojego partnera, dobrze pamiętam? wiesz co i jakoś mi tak nie bardzo podchodzi twoje zwierzenie

Sory nie zawsze jestem taka ale wydaje mi się że właśnie twój wiek i zbyt mała odpowiedzialność jest tu problemem

Wera

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Mam nadzieję, że za parę dni będziesz bardziej optymistycznie podchodzić do życia, czasami tak jest ze okres po porodzie raju nie przypomina! Zobaczysz zmieni się, zwyczajnie musisz się przyzwyczaić że wiele /chyba jednak wszystkie/ rzeczy się zmieniaja.
Ja w ubiegłym roku też zaszłam w nieplanowaną ciążę, okazało się że tabl. są źle dobrane, jestem na nie uczulona i dzidzia gotowa, ale ucieszyłam się bardzo. Starałam się jak tylko mogłam o to aby dzidzia była zdrowa, jednak pod koniec 2 miesiąca straciłam ją. Lekarz od początku ustawił mnie na leki i powiedział że może byc problem z donoszeniem. Jednak 6 czerwca poroniłam i to był najgorszy horror w moim życiu. Jak już się okazało że mogę się starać o dziecko, wpadłam w szał, a zdrowiem swoim płacę co miesiąc od końca października jak małpa przychodzi do mnie. Mogę powiedzieć śmiało że dziecko to moja obsesja, cud na który czekam. Masz rację twiedząc, że jest tu i wogóle ogromna liczba kobiet która powinna doznać tego cudu, a nie kobiety które tego dziecka nie chcą. Zobacz na ulicę i sobie pomyśl dlaczego, dlaczego tyle dzieci oddawanych jest do domów dziecka, czy biega po ulicy? Przecież na całym świecie są rodziny które o tych dzieciach marzą i śnią, ale niestety nie dane im zaznać miłości macierzyńskiej.
Mam nadzieję, że nie odebrałaś tego co napisałam źle. Zobacz na dziecko, ono czeka na całą Twoją miłość jaką Ty masz w sobie. Życzę Ci z całego serca powodzenia i ucałuj je teraz ode mnie.

Betsi

cait Dodane ponad rok temu,

Re: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Nie należę do Starających się, przypadkim natrafiłam na Twój post. Dwa lata temu lekarka stwierdziła, że jestem chora na PCO, przede mną 3 lata leczenia farmakologicznego, a później też nie wiadomo czy będę miała dzieci. Było to dla mnie jak wyrok, bo zawsze chciałam mieć dzieci – najchętniej troje!
Jak widać 😉 czarny scenariusz się nie spełnił. Ala dziś kończy pół roku! Fakt, jest dzieckiem “niespodzianką”, planowałam wpierw skończyć studia i pójść do pracy… Stało się inaczej. Czy żałuję? Ani przez chwilę! Choć musiałam przekładać obronę (krwotok i 2 tygodnie leżenia) i choć na ślub w sukni sobie jeszcze poczekam (przynajmniej aż schudnę 😉 ). Ale mam śliczną córę, i choć moje życie zupełni zmieniło tor, za nic bym tego nie chciała zmienić!

Pozdrawiamy!

Cait + Alka (15 stycznia 2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: DO WSZYSTKICH STARAJACYCH SIE…

Dodaj komentarz

Zdrowie i uroda
WIEM, ZE TO JUZ BYLO ALE....
co zrobic z rozstepami po ciazy..mam ich mnostwo - na biodrach, piersiach, brzuchu..sa okropne..i nijak nie chce blednac.Smauje sie oliwkami, zelami ale one nic nie pomagaja. Jak sobie poradzilyscie z
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Julka była w szpitalu...
Własnie wróciłyśmy. Dwie doby Julcia miała 40 stopni gorączki. W pierwszej dobie pojechaliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu (mieszkamy niedaleko) i nas nie przyjęli do szpitala bo to tylko
Czytaj dalej