“dobre rady”-oszaleję

Już nie wiem jak mam reagować na tuziny dobrych rad udzielanych przez wszystkich, którzy nas odwiedzają.
Począwszy od teściowej a skonczywszy na mojek mamie i jej kumpelkach.
-Dopajasz?
-nie, daję jej tylko mojego cycusia
-Oj, to niedobrze-ja moje dzieci dopajałam herbatką

-gdzie masz oliwkę?
-w szafce, ale nie smaruje małej, tylko dodaje do kąpieli–Jezu !!musisz ja smarować, ja smarowałam

itd,itp nie przegrzewaj, zakryj, odkryj, idz na spacer, nie idz na spacer, noś na rękach, nie noś-bo rozpiescisz
Mam tego wszystkiego powyżej dziurek w nosie i najchętniej przez najblizszy miesiąc nie otwierałabym nikomu drzwi!
Mam nadzieje, że Was rodzina i znajomi nie molestują tak jak mnie. Nie chcę być niemiła, ale chyba zacznę “się stawiać”, bo dłuzej nie wytrzymam.
rita25 i Sonia 03.07.03

24 odpowiedzi na pytanie: “dobre rady”-oszaleję

  1. Re: “dobre rady”-oszaleję

    musisz sobie wymyslic chyba jakąs dowcipną lub mocną (zalezy, do kogo mówisz) odpowiedź na okreslenie: “bo ja dawałam”
    gdyby powiedział mi tak np. ktoś kto pali papierosy zapytałabym, czy palic tez mam, bo on pali…
    wiem, ze moja tesciowa piła w ciązy alkohol… wiec niech by tylko zajechała mi z jakimiś radami nachalnymi (bo zwykle rady owszem, są w cenie, ale bez przesady), przypomniałabym jej własnie to… truno, uważam, ze takie słowa są niemiłe.. czy te osoby same nie były nigdy przesladowane dobrymi radami? czy nalezy je nasladowac we wszystkim, łacznie z przesądami ciążowymi i stanem wiedzy medycznej sprzed dziesięcioleci…?

    • Re: “dobre rady”-oszaleję

      nie słuchaj i rób swoje….tak jak uważasz, tak jak wyczytałaś, tak jak jstę przekonana, ze robisz słusznie….. Argument, ze kiedys tak sie robiło, to żaden argument…kiedys siedziało się przy lampach naftowych, teraz jest elektrycznosc…
      Jesteś mamą i filtruj wszystkie tzw. dobre rady wyciagając tylko to, co naprawdę jest słuszne.

      a teraz skopiowałam Ci moją wypowiedż dla innej młodej mamy, u mnie tez były dobre rady:)

      “Ja, jesli sa róznice zdań pomiędzy moja opinia, a rodziców jednych, albo drugich powtarzam, to co myślę, popieram swoją decyję- jeśli mam argumenty, albo wręćz mówię, ze ja jestem matką i zrobię, jak uważam za słuszne…. to w ostateczności, bo z reguły już po moim sprzeciwie daja sobie spokój.
      do tej pory trafiłam na sprzeciw min. w takich sprawach:
      u mojej mamy:
      – używanie tetry prze pierwszy miesiąc – uważałam, ze pampersy new borny sa super
      – dopjanie wodą – nie zgodziłam sie dopjaac, częściej przystwiałam,
      – nie kładę poduchy do wózka

      u teściów, głównie u teścia, który jest ekspertem od laktacji:):
      – nie podałam flachy na sen, aby lepiej spało,
      – nie zgodziłam sie z twierdzeniem, ze skoro pół godziny po jedzeniu płacze, to jest głodne i mam dać flachę, bo mam pokarm do niczego,
      – nie wprowadzam soczków, bo kiedyś sie już wprowadzało”.

      tak więc widzisz… nie ma lekko, każdy musi swoje pięc groszy dołozyć… Ale co tam, niech sobie mówią..jeśli musza, ja i tak zrobię, tak jak uważam. ważne, aby się tylko tym nie stresowac..bo mogą być problemy z laktacją.

      • Re: “dobre rady”-oszaleję

        pewnie, że się stawiaj! To Twoje dziecko i to Ty decydujesz co dla niego jest najlepsze. Ja nie pozwolę sobie nic powiedzieć, zaraz opieprzam, lub mówię do konkretnej osoby “nie obchodzi mnie jakie ty masz na ten temat zdanie”.


        Iwcia i Laurusia

        • Re: “dobre rady”-oszaleję

          Chyba się tym nie przejmujesz???? Jeżeli, ktoś Ci zwraca uwagę to powiedz: ” Bardzo możliwe, że u pani dziecka takie postępowanie nie wywołało skutków ubocznych. Ja jednak wolę nie ryzykować…”

          Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)[Zobacz stronę]

          • Re: “dobre rady”-oszaleję

            Na początku teściowa dawała mi w kość….. A teraz kiedy Karol jest już duży moja Mama stała się nie do zniesienia i nie pozwala synkowi zbierać kamyków z ziemi (bo są brudne ) – a to Jego ulubiona zabawa, dawać nie podgrzanej herbatki, chodzić samemu, itp…….dlatego jak przychodzi moja Mama, ja wychodzę…..

            Julka i Karolek (rok i pięć dni)

            • Re: “dobre rady”-oszaleję

              Ja z moja tesciowa co rusz prowadze wojne ale ostatnio tez przyczepila sie do oliwki.”dlaczego nie uzywasz oliwki???Ja nigdy nie uzywalam pudru na pupe tylko oliwke!”Moja odp:”Dobrze jezeli mama tak robila i mamy metoda sie sprawdzala,ale u nas sprawdza sie puder i to super. Nie cieszy sie mama ze Hubi nie ma zadnych odparzynek?”Gdybys widziala jej mine:)0

              Nelly i Hubert:)

              • Re: “dobre rady”-oszaleję

                też tak uważam trzeba się stawiać i robić wedle własnego uznania!
                Raz tak się stało że posłuchałam rady osoby postronnej i jakoś to do końca nie przemyślałam a później plułam sobie w brodę jak jestem głupia. Na szczęście nic się takiego nie stało ale sam fakt że byłam wnerwiona doprowadził do tego że mówię że to moje dziecko i bede robić co chce

                Gosia i Michałek (8 msc:)

                • Re: “dobre rady”-oszaleję

                  Ja niestety nie bedę odkrywcza i powiem prawie to samo:u nas też jest wielu mądrych nawet o zgrozo moja siostra,która ma 9 letnią córkę.I tez prawie codzinnie słucham o soczkach,kisielkach herbatnikach i wszystkim innym. Na początku ostro oponowałam ale miny wtedy były takie jakbym była najgorsza matką na świecie. Teraz się usmiecham kiwam głową oponuję delikatnie i…zawsze robię swoje.

                  Gosia i Tamiczek (03.04.03)

                  • Re: “dobre rady”-oszaleję

                    moja mama tez byla zdziwiona ze nie dopajam..tylko piers…bo siostra dopajala..i ona wszystkie swoje dzieci…moze i racja ale ja na dopajam..bo nie chce..daja czesciej cyca i juz…wiadomo.. Najlepsze mleko matki..

                    • Re: “dobre rady”-oszaleję

                      Chyba każda z nas przeszła okres tzw.”dobrych rad”. W moim przypadku, muszę obiektywnie stwierdzić, przodowała moja mama?!?
                      Zaczęło się już w dniu powrotu ze szpitala podczas kąpieli – człowiek zdenerwowany – pierwsza kąpiel a tu słyszy: za zimne pomieszczenie, nagrzej więcej (efekt ponad 30st. ufff…..), za zimna, za ciepła woda – jak wy ją sprawdzacie termometrem? bo ja sprawdzałam łokciem….
                      a potem: bardziej delikatnie myj główkę, myjesz ręką nie myjką? oliwka do wody?!? oliwką się smaruje – jak mi nie wierzysz zapytaj siostry! nie za chłodno go ubierasz na noc? zła temperatura w pokoju… itd.A po kąpieli, w czasie karmienia, które nie wychodziło mi jeszcze najlepiej:dlaczego jestem taka spięta? Byłam wtedy nieźle zdenerwowana i przez pare dni nie chciałam z własną matką rozmawiać.
                      A teściowa dodała oliwy do ognia następnego dnia: Źle trzymam dziecko – jej syn robi to lepiej, źle karmię, źle siedzę?!? – jakby nigdy nie rodziła, dziecko podobne do jej córki, do mnie w ogóle. A pokarm na pewno stracę do miesiąca bo ona tak miała. A kiedy drugie dziecko? Czy wiem jak ciężko jedynakom? Kiedy kąpiel bo chce zobaczyć jak ja to robię ( nie tylko ona, były jeszcze dwie dorosłe osoby + dwójka dzieci + ja i mąż – wybaczcie ale siedem dorosłych osób w łazience 2,2×2,3 to za dużo…)
                      Miałam dosyć i byłam porządnie wkurzona. Męczył mnie “zalew” laktacyjny, piersi pełne, obolałe i wiedziałam,że musze odciągnąć pokarm a tutaj cała rodzinka chce patrzeć jak dziecko ssie pierś…. musieli, niestety dla nich, obejść się smakiem…
                      Postanowiłam odsunąć jednak na trochę spragnioną malucha rodzinkę… Moja mama skwitowała to po trzech tygodniach: młoda mama zdystanowała się od rodzinki i świetnie wychowuje swojego maluszka.
                      Po nabraniu pewności siebie zaprosiliśmy teściową na weekend. Byłam już prawie gotowa na morały i kazania ( dot. mycia PRAaaaWIDŁOWEGO podłóg, prania ręcznego w wannie, gotowania, trzymania maluszka na rękach, ustawienia łóżeczka w pokoju, kąpieli i wielu innych “drobiazgów”). Wierzcie mi był moment, że obie miałyśmy łzy w oczach. Na szczęście wtedy mąż stanął po mojej stronie…
                      Obecnie staram się słuchać tego co inni mają do powiedzenia a robic swoje. Na szczęście są wakacje, teściowa wyjechała, a swoją mamę odwiedzam raz w tygodniu.
                      Te pierwsze dni w domu są bardzo ważne a ja odebrałam udzielane porady nie jako rady ale jako chęć pochwalenia się tym, co się wie.

                      Magia z Grzesiem – 13.04.03

                      • Re: “dobre rady”-oszaleję

                        Tak, z tą elektrycznością to jest dobre:-)
                        Muszę to wykorzystać jeszcze teraz, bo w ciąży też wszyscy mi dają setki “złotych rad”. A ja tego też powoli zaczynam mieć dość:-)

                        JoannaR i (21.09.2003)

                        • Re: “dobre rady”-oszaleję

                          Ja tez….
                          Przed chwilą dobrych rad uczielał mi sasiadka…
                          -Karmic przez miesiąc bo i tak pewnie jak i ona nie bede miała pokarmu bo moje piersi prawie wogole nie urosły
                          -Nie jezdzic z dzieckiem przez dwa tyg. bo sie pokrzywi w foteliku 0-9 kg a ze szpitala wiezc w rozku

                          Nie wspomne juz o wybieraniu imienia przez rodzinke:
                          Filip nie bo sie dzieci beda smiały (niektorzy pamietaja jeszcze konika polnego z pszczolki mai)
                          Oskar, Partyk, Hubert- brzydko

                          Aha no i oczywiscie dochodzi kwestia pieluch ale to juz chyba kazda z Was przerabiała..
                          No i co??????

                          ala i chybasynuś 28.07.2003

                          • Re: “dobre rady”-oszaleję

                            Zaczynam się z tego śmiać:-)
                            Strategię pewną już opracowałam, bo najlepsza w dobrych radach jest też moja kochana mama:-) I myślę, że akurat w jej przypadku to lepiej powiedzieć: może i tak mamo, najlepiej wszystko wyjdzie “w praniu”. Wtedy mama jest usatysfakcjonowana, że się nie wymądrzam jeszcze przed urodzeniem dziecka, a jakby co do tematu powrócimy potem:-)))
                            A jeśli chodzi o karmienie piersią to oczywiście: butelka!! przynajmniej będziesz wiedziała czy się najada. I nie przemawia do niej również wieść, że ilość pokarmu NIE ZALEŻY od wielkości cycucha:-))) I że jeżeli są problemy to trzeba laktację odpowiednio stymulować:-))) Ehhhhh….
                            Naprawdę trzeba sobie obrać najwygodniejszą i najbardziej dyplomatyczną odpowiedź na “złote rady”

                            JoannaR i (21.09.2003)

                            • Re: “dobre rady”-oszaleję

                              Molestuje, molestuje… Na początku sie wkurzałam, teraz się uśmiecham słodko, potakuje i robie po swojemu 🙂

                              Asia i Ola (ur. 5.02.2003r.)

                              • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                zacznij się stawiać – i to jak najszybciej. Ja uprzejmie acz stanowczo walczyłam z “dobtymi” radami, a te na prawdę dobre – wykorzystywałam

                                Kaśka z Natusią (16 miesięcy 🙂

                                • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                  “lekarz kazał przytakiwać”… i robić swoje…

                                  Niestety na to nie ma lekarstwa…

                                  Ola+Staś+Tadzio+Basia

                                  • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                    Jest taka jedna dobra odpowiedź na “dobre” rady, używa jej zwykle mój mąż. Jeśli zostanie podana z uśmiechem to może zadziałać, oto ona:
                                    DOBRE RADY I DZIURĘ W DUPIE TO MA KAŻDY

                                    • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                      wazne to sie nie przejmowac i robic po swojemu, u mnie juz wiedza ze nie maja nic do gadania

                                      ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

                                      • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                        Może trochę ordynarne (na pierwszy rzyt oka a raczej ucha) ale genialne nie omieszkam tego tego sformułowania!
                                        Sylvia i Natlaka (06.03.2003)

                                        • Re: “dobre rady”-oszaleję

                                          Też już się uodporniłam na te tzw “dobre rady”. Ja z kolei mówię że się zastanowię.
                                          Najgorsza dobra rada to ta, którą usłyszałam od ciotki męża będąc w ciąży, chyba w 7 miesiącu – żeby nie kupować tak wsześnie wyprawki dla maluszka, żeby nie kusić losu, bo jej córka kupiła i poroniła i wszystko się zmarnowało. Nie muszę dodawać że prawie mnie powaliło i od tej pory unikam tej “cioci z dobrymi radami” jak mogę.
                                          Nie dajmy się kobitki.
                                          Sylvia i Natka (06.03.2003)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: “dobre rady”-oszaleję

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general