doświadczeni podróżnicy

witam drogie mamusie
Właśnie wybieram się z moją 6,5 miesięczną córećzka w dalszą podróż(600km). Będzie to podróż dzienna swoim autkiem. Szukam mam, które podróżowały z dziećmi w ten sposób, aby podzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami. Dodam tylko, że podróż nocna raczej nie wchodzi w rachubę
Z góry dziękuję i pozdrawiam

9 odpowiedzi na pytanie: doświadczeni podróżnicy

  1. Re: doświadczeni podróżnicy

    ja jechalam z czteromiesieczniakiem nad morze (ok. 400 km). Tez bylo to w dzien, Adas zniosl to dobrze. Co konkretnie chcesz wiedziec, to chetnie pomoge…
    pozdrawiam

    • Re: doświadczeni podróżnicy

      Zosia miała 7 miesięcy kiedy pojechalismy z nią w góry (400km). W jedną stronę jechalismy w nocy a z powrotem w dzień. Nie było problemów z pokonaniem trasy – z tym że podczas podróży “dziennej” musieliśmy robić przerwę na cycusia. Jedyny problem jaki się pojawił to słoneczko świecące w oczka (czasami zasłonki na okna nie pomagały i troszkę światła wpadało do oczu) ale trwało chwilkę. Ogólnie było ok. Chętnie służę pomocą w przypadku pytań 🙂

      Pozdrowinka

      Ewa i Zosia (20.08.2003)

      • Re: doświadczeni podróżnicy

        My jechalismy z Kuba w góry jak miał 5 m-cy. Prawie całą drogę przespał (jechalismy w ciągu dnia). Stawaliśmy na jedzenie co jakieś 4 godziny

        Madzia i Jakbu (15.11.2003)

        • Re: doświadczeni podróżnicy

          My kilka razy jechalismy pociagiem 600km. Pierwszy raz, jak Szymek mial 5 miesiecy i zniosl to bardzo dobrze. Samochodem natomiast jest jeszcze lepiej, Szymek albo spi, albo podziwia widoki za oknem:)

          colora + Szymonek (22.10.03)

          • Re: doświadczeni podróżnicy

            Nie zawsze jest kolorowo. Miesiąc temu byliśmy nad morzem (około 550km) Nikoś miał skończone 8 m-cy. Jechaliśmy w dzień. W jedną stronę było OK, niestety powrót był koszmarny. Nie chciał spać, nie chciał się bawić, ciągle musieliśmy stawać. Nawet moje śpiewanie mu nie pomagało. Ale to zależy od nastoju dziecka. Jak jest wyspane, najedzone i nic go nie boli to nie powinno być problemu. Udanej podróży!!!

            Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

            • Re: doświadczeni podróżnicy

              Zależy też nie co od pogody.
              Rok temu jechaliśmy 400 km z Artkiem w ogromnym upale.
              Częste postoje, stos koszulek do przebierania non stop i hektolitry picia. Tak to pamiętam
              Pod koniec trasy Arti był już w samym pampersie. Śmiesznie to wyglądało, ale zwyczajnie – inaczej się nie dało.

              Gosia i Artek

              • Re: doświadczeni podróżnicy

                My jechaliśmy 13 maja 800 km w jedną stronę w dzień. Zajęło nam to 11 godz. W sumie było super jak na jazdę z dzieckiem. Większość drogi Misiek przespał. Był grzeczny. Zatrzymaliśmy się chyba ze 3-4 razy (już niepamiętam). Przebrałam go w aucie na tylnym siedzeniu, dałam jeść, mąż go troszkę ponosił i jechaliśmy dalej. Ostatnią godzinę tylko już troszkę szalał, ale było OK. Jak wracaliśmy to też było super. A powrót trwał 10 godz.

                Eryka i Natanek 09.09.03r

                • Re: doświadczeni podróżnicy

                  Prawie rok temu jechaliśmy z Warszawy do Ustronia Morskiego. Ptysia miała wtedy dokładnie 6,5 miesiąca. Bardzo lubiła jeździć samochodem, więc sądziliśmy że wszystko będzie OK. Wyjechaliśmy o 4.30 (robiło się widno). Pierwsze 4 godzny przespała a następne 3h marudziła, płakała a potem wrzeszczała. Nie pomagały postoje (coraz dłuższe), zabawianie, śpiewanie.
                  Nie było łatwo… Z powrotem niestety było podobnie.

                  Jutro jedziemy w podobną drogę i już się boję – w tym roku dodatkową “atrakcją” jest choroba lokomocyjna Zuzki.

                  Życzymy Wam kompletnie odmiennych doświadczeń i szerokiej drogi 🙂

                  Beata i Ptysia (30.01.03)

                  • Re: doświadczeni podróżnicy

                    moj Ptys jest wytrawnym podroznikiem na trasie Warszawa – Krakow (300 km). pierwszy raz wyruszyl gdy mial troszke ponad 2 miesiace. bardzo lubi podrozowac. gdy byl mniejszy glownie spal, a gdy budzil sie malezalo zrobic natychmiastowy przystanek na cyca:-) z czasem zrobilo sie jeszcze przyjemniej;-) teraz zatrzymujemy sie 2 razy, bo kosci rozprostowac i wymienic pieluche gdy trzeba. jemy i pijemy w podrozy. przed pierwsza wyprawa mialam nerwa, a teraz nawet ciasny samochod, dziecko plus pies nie sa mi straszne:-)
                    trzeba sie tylko dobrze zorganiozowac, by potem miec wszystkie potrzebne drobiazgi pod reka, ubraz malucha raczej lekko, zabrac ulubione zabawki, no i przede wszystkim wyruszyc o najlepszej dla malucha porze. u nas to jest zaraz po sniadanku, Ptyn wtedy troche sie rzglada, troche sie bawi, a w koncu zapada w regulaminowa drzemke.
                    powodzenia i szerokiej drogi!!!!

                    Effcia z FRANULKIEM (20.08.03)

                    Znasz odpowiedź na pytanie: doświadczeni podróżnicy

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo
                    Enable registration in settings - general