dyscyplina…

Ciągle myślę o czymś co mi ktoś powiedział,że mojemu dziecku brak dyscypliny…co Wy przez to pojęcie rozumiecie? jak Waszym zdaniem zachowuje się dziecko któremu brak tej dyscypliny,bo wydaje mi się,że to klaps gdy mówienie i tłumaczenie,że nie wolno nie pomaga,chociaż moje dziecko jeszcze w tyłek nigdy nie dostało.

31 odpowiedzi na pytanie: dyscyplina…

  1. Wciaz mowi sie tylko o dyscyplinie, o tym ze nalezy byc zawsze konsekwentnym, niektore zalecane metody postepowania przypominaja mi bardziej tresowanie niz wychowanie. Oczywiscie, mysle ze nei wolno przesadzic w zadna strone i przede wszystkim nalezy byc otwartym na potrzeby dziecka, kierowac sie intuicja, sercem i rozumem. Zreszta kazde dziecko jest tak inne i o tym zawsze trzeba pamietac. Klaps to forma przemocy wiec mam nadzieje, ze zadna mama tego nie popiera i w ogole nie ma sensu brac tej ‘metody’ pod uwage, swiadczy ona jedynie o naszej slabosci. Chcialabym Wam polecic cos do poczytania, tak dla kontrastu 😉 Np.: “O pożytkach płynących z niekonsekwencji”

    • Zgodze sie z pania powyzej, ze “klaps to forma przemocy”… ale z drugiej strony ja bylam wychowana w dyscyplinie i jakos mi to nie zaszkodzilo a wrecz przeciwnie – dziekuje mamie, ze “mnie krotko trzymala”.
      To fakt kazde dziecko jest inne, ale na jedne pomoze zwrocona uwaga a na inne lanie pasem nie pomoze. Gdybym miala takie dziecko, jakim ja bylam to juz sie zaczynam bac – bo na mnie tylko lanie pasem pomagalo a i to nie zawsze.
      A teraz tak glosno sie mowi o bezstresowym wychowaniu i widac efekty tego wychowywania w tv, np. ze pobil nauczycielke, zalozyl kosz na smieci na glowe dla wychowawcy, znecal sie nad mlodszym kolega, molestowali kolezanke itp itd…
      wiec jak to jest z tym bezstresowym wychowaniem i dyscyplina???

      • Wlasnie podobno niekonsekwencja w wychowaniu przynosi wiecej pozyku niz konsekwencja.
        Dyscyplina z wojskiem mi sie kojarzy, a patrzac na wypaczone mozgi znajomych dlugoletnich wojskowych to nic dobrego.

        • Zamieszczone przez madziek83
          Zgodze sie z pania powyzej, ze “klaps to forma przemocy”… ale z drugiej strony ja bylam wychowana w dyscyplinie i jakos mi to nie zaszkodzilo a wrecz przeciwnie – dziekuje mamie, ze “mnie krotko trzymala”.
          To fakt kazde dziecko jest inne, ale na jedne pomoze zwrocona uwaga a na inne lanie pasem nie pomoze. Gdybym miala takie dziecko, jakim ja bylam to juz sie zaczynam bac – bo na mnie tylko lanie pasem pomagalo a i to nie zawsze.
          A teraz tak glosno sie mowi o bezstresowym wychowaniu i widac efekty tego wychowywania w tv, np. ze pobil nauczycielke, zalozyl kosz na smieci na glowe dla wychowawcy, znecal sie nad mlodszym kolega, molestowali kolezanke itp itd…
          wiec jak to jest z tym bezstresowym wychowaniem i dyscyplina???

          Naprawdę dziękujesz za ten pas? za bicie? Nie masz żalu w ogóle?

          • Zamieszczone przez majowamama
            Wlasnie podobno niekonsekwencja w wychowaniu przynosi wiecej pozyku niz konsekwencja.
            Dyscyplina z wojskiem mi sie kojarzy, a patrzac na wypaczone mozgi znajomych dlugoletnich wojskowych to nic dobrego.

            A możesz rozwinąć? 😉

            • Zamieszczone przez beamama
              A możesz rozwinąć? 😉

              a tak wyczytałam 😉

              • Zamieszczone przez majowamama
                a tak wyczytałam 😉

                Hmmm, bardzo ciekawe spojrzenie z innej strony 🙂

                • Zamieszczone przez majowamama
                  a tak wyczytałam 😉

                  To tak na uśpienie wyrzutów sumienia.:)

                  Ja niekoniecznie zgadzam się z autrorką artykułu, konsekwencja tak, a rodzic powinien sam wyczuć, że w danym momencie można spauzować i wyjaśnić dziecku powód, czemu np nie ma kary za dane zachowanie.

                  Podsumowują konsekwencja tak, ale oczywiście nie żelazna, niezłamalna, bez względu na okoliczności.

                  • A ja uwazam, że zasady tak, konsekwencja, dyscyplina czy wszelaka inna tresura nie koniecznie.
                    I bez wyrzutów sumienia, bo fajnie nam się tak funkcjonuje i problemow z dzieciakami jako-takich nie mamy.
                    Kar tez w zasadzie stosowac nie muszę, bo największą karą są konsekwencje wlasnego czynu. Np. nie odrobione lekcje skutkuja jedynką. I ok, ale to szóstki są w domu “premiowane” i mlode samo stara się byc dobre.
                    Jak juz kara, to zawsze jest odwracalna, mozna sobie odpracowac jakis zakazik np. dodatkowymi zadaniami, czy konkretną pomocą w domu. Mlody jak cos przeskrobał, to od razu widzialam po wysprzatanej chacie, Majka za to zaraz siada do zadan dodatkowych, nawet języka strzepic nie muszę.
                    Sami sobie taką formę “dyscypliny” wybrali.

                    • Zamieszczone przez salsa-salsa
                      Ciągle myślę o czymś co mi ktoś powiedział,że mojemu dziecku brak dyscypliny…co Wy przez to pojęcie rozumiecie?

                      a co TY rozumiesz pod pojeciem “brak dyscypliny”?

                      • Zamieszczone przez majowamama
                        A ja uwazam, że zasady tak, konsekwencja, dyscyplina czy wszelaka inna tresura nie koniecznie.
                        I bez wyrzutów sumienia, bo fajnie nam się tak funkcjonuje i problemow z dzieciakami jako-takich nie mamy.
                        Kar tez w zasadzie stosowac nie muszę, bo największą karą są konsekwencje wlasnego czynu. Np. nie odrobione lekcje skutkuja jedynką. I ok, ale to szóstki są w domu “premiowane” i mlode samo stara się byc dobre.
                        Jak juz kara, to zawsze jest odwracalna, mozna sobie odpracowac jakis zakazik np. dodatkowymi zadaniami, czy konkretną pomocą w domu. Mlody jak cos przeskrobał, to od razu widzialam po wysprzatanej chacie, Majka za to zaraz siada do zadan dodatkowych, nawet języka strzepic nie muszę.
                        Sami sobie taką formę “dyscypliny” wybrali.

                        Majowamama, ja wierzę, że u niektóych to działą, wybrałaś metodę do swoich dzieci, ok, skoro sie sprawdza. A o to chodzi.

                        Niestety, na moje to nie działa, złamię się raz, za następnym razem ciężko wyegzekwować, liczą że się znów uda.
                        Wiem też po dzieciach szkolnych, po niektórych jedynka spływa, dopiero jak wkroczy system kar, czy też konsekwencji innych, to skutkuje.
                        Przykład
                        Nie postawię jednyki za brak pracy domowej, bo cos tam, na drugi raz nie odrobią bo myślą, że im się ponownie uda, itd.

                        • A zasady i konsekwencja nie idą w parze?
                          Mi się wydaje że tak.

                          • Zamieszczone przez beamama
                            Naprawdę dziękujesz za ten pas? za bicie? Nie masz żalu w ogóle?

                            Nie, nie mam w ogole zalu bo gdybym sama miala takie dziecko, jakim ja bylam i ile problemow przysporzylam (ciagle wizyty w szkole u wychowawcy itp, ze sprawowania ocena nieodpowiednia od 1 do 4 lasy szk. podst.) to juz bym dawno osiwiala. Mama wychowywala mnie sama, tato wczesnie zmarl i musiala sobie jakos radzic, pomiedzy praca, domem, opieka nad babcia a mna… wszystko nan jej glowie i do tego nieposluszne, krnabre dziecko do wychowania…
                            tylko pas pomagal i pas mnie dyscyplny nauczyl, efekty bylo widac od klasy 5 szk. podst. kiedy w koncu zrozumialam i podroslam, ze wystarczy tego łobuzowania 🙂 od tego czasu wzorowa uczennica 😀

                            • Zamieszczone przez madziek83
                              Nie, nie mam w ogole zalu bo gdybym sama miala takie dziecko, jakim ja bylam i ile problemow przysporzylam (ciagle wizyty w szkole u wychowawcy itp, ze sprawowania ocena nieodpowiednia od 1 do 4 lasy szk. podst.) to juz bym dawno osiwiala. Mama wychowywala mnie sama, tato wczesnie zmarl i musiala sobie jakos radzic, pomiedzy praca, domem, opieka nad babcia a mna… wszystko nan jej glowie i do tego nieposluszne, krnabre dziecko do wychowania…
                              tylko pas pomagal i pas mnie dyscyplny nauczyl, efekty bylo widac od klasy 5 szk. podst. kiedy w koncu zrozumialam i podroslam, ze wystarczy tego łobuzowania 🙂 od tego czasu wzorowa uczennica 😀

                              zastanawiałas sie czasem dlaczego taka byłas?
                              moze podswiadomie chcialas zwrocic na siebie uwage zaganianej matki?

                              • Hehe moja mama nie byla zaganiana 🙂 miala dla mnie zawsze czas, urlop macierzynski wykorzystala przez pelne 3 lata, dzieki czemu idac do przedszkola umialam juz pisac, czytac i liczyc 🙂 uwagi tez nie musilam niczyjej zwracac, bylam dzieckiem ktore musialo sie wybiegac, wyszumiec i cos zbroic 🙂 i dobrze mi z tym bylo a dyscyplina tylko pomogla 🙂

                                • ” Mama wychowywala mnie sama, tato wczesnie zmarl i musiala sobie jakos radzic, pomiedzy praca, domem, opieka nad babcia a mna… wszystko nan jej glowie i do tego nieposluszne, krnabre dziecko do wychowania…
                                  tylko pas pomagal i pas mnie dyscyplny nauczyl”

                                  tak jakos mi się Twój okres szkolny wyobraził….

                                  czytanie, pisanie i liczenie w wieku 3 lat to tylko jedna płaszczyzna w rozwoju małego dziecka i to bynajmniej mniej emocjonalna

                                  znowu jakos nasuwa mi się obraz Twojej matki stawiającej bardziej na naukę niz na emocjonalne poukladanie dziecka

                                  trzylatek nie potrzebuje liczenia i czytania, potrzebuje ciepła i mamy, a nie pasa

                                  oczywiście odczytuję tylko i wyłącznie z tego, co sama tu napisałaś, nie mając innej wiedzy o Twojej rodzinie

                                  • Zamieszczone przez majowamama
                                    ” Mama wychowywala mnie sama, tato wczesnie zmarl i musiala sobie jakos radzic, pomiedzy praca, domem, opieka nad babcia a mna… wszystko nan jej glowie i do tego nieposluszne, krnabre dziecko do wychowania…
                                    tylko pas pomagal i pas mnie dyscyplny nauczyl”

                                    tak jakos mi się Twój okres szkolny wyobraził….

                                    czytanie, pisanie i liczenie w wieku 3 lat to tylko jedna płaszczyzna w rozwoju małego dziecka i to bynajmniej mniej emocjonalna

                                    znowu jakos nasuwa mi się obraz Twojej matki stawiającej bardziej na naukę niz na emocjonalne poukladanie dziecka

                                    trzylatek nie potrzebuje liczenia i czytania, potrzebuje ciepła i mamy, a nie pasa

                                    oczywiście odczytuję tylko i wyłącznie z tego, co sama tu napisałaś, nie mając innej wiedzy o Twojej rodzinie

                                    Ok a jesli na dziecko nie dziala proszenie i powtarzanie to co? Rozwin mysl prosze;) Nie pomaga przytulanie i szczere rozmowy na jego poziome > doslownie chodzi mi o wysokosc.. Z dziecmi nie rozmawiam z wysoka zawsze sie znizam jednak poki co niewiele to daje.. Starszy oprocz tego ze bije brata, to osttanio uderzyl mlodsza dziewczynke.. Bylo zwrocenie uwagi, przeprosil ja i za chwile to samo..

                                    Salsa ja tez slyszalam ze moim dzieciom brakuje dyscypliny:D. Tak latwo oceniac i mowic, a ja im nie popuszczam nie zlewam zlych zachowan, zawsze jest rozmowa, nieraz kąt, musi przemyslec co zrobil zle i przeprosic.. I rece mi opadaja jak za chwile znowu źle robi.. Ok taki wiek bunt 2 latka, ale bez przesady, przeciez nie moze dziecko mnie terroryzowac wrzaskiem czy krzykiem bo czegos nie dostalo, lub mu sie odmowilo..

                                    • Zamieszczone przez Doble mamá
                                      Ok a jesli na dziecko nie dziala proszenie i powtarzanie to co? Rozwin mysl prosze;) Nie pomaga przytulanie i szczere rozmowy na jego poziome > doslownie chodzi mi o wysokosc.. Z dziecmi nie rozmawiam z wysoka zawsze sie znizam jednak poki co niewiele to daje.. Starszy oprocz tego ze bije brata, to osttanio uderzyl mlodsza dziewczynke.. Bylo zwrocenie uwagi, przeprosil ja i za chwile to samo..

                                      Salsa ja tez slyszalam ze moim dzieciom brakuje dyscypliny:D. Tak latwo oceniac i mowic, a ja im nie popuszczam nie zlewam zlych zachowan, zawsze jest rozmowa, nieraz kąt, musi przemyslec co zrobil zle i przeprosic.. I rece mi opadaja jak za chwile znowu źle robi.. Ok taki wiek bunt 2 latka, ale bez przesady, przeciez nie moze dziecko mnie terroryzowac wrzaskiem czy krzykiem bo czegos nie dostalo, lub mu sie odmowilo..

                                      nie wiem, musisz znaleźć własny sposób

                                      ja nie znam opisywanych przez Ciebie metod, nie znizam poziomu, nie wymuszam/wymagam przepraszania, niektórych złych zachowań staram się nie zauważac, kąta moje dzieci nie znają wcale, ani zadnych durnowatych wynalazków typu karne jeżyki i inne. Nie ma dla mnie sensu wymuszanie przeprosin, bo skutkują tak jak opisałas, czyli wcale

                                      nie znam się na wychowaniu, jakos tak u nas to samo z siebie nie podręcznikowo idzie

                                      trochę jako mloda matka podburzana ze wsiech stron eksperymentowałam Waszych sposobów ze starszym, ale nie wychodziło srednio, musiałam mocno przewartościowac zasady, zeby byl jakis skutek

                                      nie sądzę, ze zmuszanie np. do odrabiania lekcji zaskutkuje kiedykolwiek tym, że mlody człowiek sam chętnie usiądzie i będzie te lekcje odrabiał

                                      nie sądzę, że nakaz przepraszania zaskutkuje poprawą, ot mechanicznie od dzieciaka się tego wymaga, to dzieciak to wyklepie, ale bez głębszych analiz, to my analizujemy, nie one

                                      moje się tłuką, tylko staram się tego nie widziec 😉
                                      ot, taką sobie chołotę chowam

                                      ale starsza dwójka cudnie funkcjonuje w społeczenstwie, młody dopiero zaczyna przymiarki do przedszkola, zobaczymy co z niego wyjdzie, mam nadzieję, ze nie bedzie odbiegał od rodzenstwa, choc to podobnie jak starszy wulkan energii

                                      • Zamieszczone przez madziek83
                                        Hehe moja mama nie byla zaganiana 🙂 miala dla mnie zawsze czas, urlop macierzynski wykorzystala przez pelne 3 lata, dzieki czemu idac do przedszkola umialam juz pisac, czytac i liczyc 🙂 uwagi tez nie musilam niczyjej zwracac, bylam dzieckiem ktore musialo sie wybiegac, wyszumiec i cos zbroic 🙂 i dobrze mi z tym bylo a dyscyplina tylko pomogla 🙂

                                        “Dziecko, które musi się wybiegać i wyszumieć i coś zbroić” – to obraz prawie każdego dziecka 😉
                                        Jesteś dorosła i potrafisz sobie teraz wytłumaczyć działania matki, ale wtedy? jako mały człowiek, nie czułaś się upokarzana pasem?
                                        I czy matka mająca tyle na głowie, jak piszesz, miała czas i ochotę wysilić na inne metody wychowawcze?
                                        Sorry, że tak dopytuję, ja mam najlepszą na świecie mamę, dostałam od niej RAZ, ona teraz powtarza, że nigdy sobie tego nie podarowała, a ja o tym ciągle pamiętam

                                        • Zamieszczone przez majowamama
                                          ” Mama wychowywala mnie sama, tato wczesnie zmarl i musiala sobie jakos radzic, pomiedzy praca, domem, opieka nad babcia a mna… wszystko nan jej glowie i do tego nieposluszne, krnabre dziecko do wychowania…
                                          tylko pas pomagal i pas mnie dyscyplny nauczyl”

                                          tak jakos mi się Twój okres szkolny wyobraził….

                                          czytanie, pisanie i liczenie w wieku 3 lat to tylko jedna płaszczyzna w rozwoju małego dziecka i to bynajmniej mniej emocjonalna

                                          znowu jakos nasuwa mi się obraz Twojej matki stawiającej bardziej na naukę niz na emocjonalne poukladanie dziecka

                                          trzylatek nie potrzebuje liczenia i czytania, potrzebuje ciepła i mamy, a nie pasa

                                          oczywiście odczytuję tylko i wyłącznie z tego, co sama tu napisałaś, nie mając innej wiedzy o Twojej rodzinie

                                          Ale sie przyczepilas i to do szczegolow.
                                          A gdzie jest napisane, ze mama mnie bila w wieku 3 lat???!!! Nie rob z mojej mamy potwora!!! Dyscyplina byla wprowadzona, wowczas gdy inne srodki na mnie nie dzialaly. Mialam duzo milosci i ciepla, i to zarowno ze strony mamy jak i taty. Nie bylam gnebiona ani bita, zadnej patologii nigdy nie bylo. Dyscyplina to dyscyplina a nie maltretowanie.
                                          Podsumowujac – bardzo zly obraz sobie wyobrazasz, zupelnie mnie nie znajac i od razu widzisz wszystko w czarnych barwach – skad u Ciebie tyle pesymizmu??
                                          Dziękuję mojej Mamie za milosc, cieplo, dobre wychowanie, wpojone wartosci i DYSCYPLINE (!!!), dzieki ktorej potrafila do mnie dotrzec i “wyszlam na ludzi”, osiagnelam sporo w zyciu a moglam skonczyc tak, jak te zaniedbane dzieci, ktorym rodzice nie daja ciepla i nie poswiecaja swojej uwagi…
                                          Z mojej str watek uwazam za zakonczony bo jakies tutaj czarnowidztwo i patologie widze ze strony poniektorych forumowiczow.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: dyscyplina…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general