Dzieci bardziej i mniej kochane

Natknęłam się na taki artykuł w necie : [Zobacz stronę]

Zastanawiam się…..dlaczego kobieta mająca czwórkę dzieci aż tak faworyzuje jedno, co nią kieruje, jak myślicie mamy nie-jedynaków?

62 odpowiedzi na pytanie: Dzieci bardziej i mniej kochane

  1. przed chwilą to czytałam na onecie i nie rozumiem, ja mam dwie córki i obie kochaj jednakowo, jak kupuje coś jednej to drugiej też, norma odbiega jak są urodziny ale to zrozumiałe, obie kładę o ustalonej porze spać

    • Zamieszczone przez beamama
      Natknęłam się na taki artykuł w necie :

      Zastanawiam się…..dlaczego kobieta mająca czwórkę dzieci aż tak faworyzuje jedno, co nią kieruje, jak myślicie mamy nie-jedynaków?

      Dlaczego tylko mamy niejedynaków?
      Pani z artykułu trafiła na ulubienicę dopiero kiedy urodziła 3 dziecko.
      Więc może mamy od 3 dzieci wzwyż?
      A matki jedynaków, które są z rodzin wielodzietnych, gdzie jedno (lub więcej) dzieci było faworyzowanych?
      Jakże sympatyczne jest takie dzielenie ludzi na mile i niemile widzianych w wątku…

      • Zamieszczone przez Figa
        Dlaczego tylko mamy niejedynaków?
        Pani z artykułu trafiła na ulubienicę dopiero kiedy urodziła 3 dziecko.
        Więc może mamy od 3 dzieci wzwyż?
        A matki jedynaków, które są z rodzin wielodzietnych, gdzie jedno (lub więcej) dzieci było faworyzowanych?
        Jakże sympatyczne jest takie dzielenie ludzi na mile i niemile widzianych w wątku…

        Byłam pewna, że się do tego przyczepisz
        Widzisz gdzieś, żebym napisała, iż mamy jedynaków są niemile widziane w moim wątku??
        To, że mnie bardziej ciekawi zdanie mam wielodzietnych nie znaczy, że nie mają prawa wypowiadać się inne.

        • Zamieszczone przez beamama
          To, że mnie bardziej ciekawi zdanie mam wielodzietnych

          Czyli dwudzietne są już wielodzietne?
          Ciekawe, ciekawe…

          • Zamieszczone przez Figa
            Czyli dwudzietne są już wielodzietne?
            Ciekawe, ciekawe…

            taa….. no do czegoś się trzeba przyczepić, prawda?

            • Zamieszczone przez Nunak
              taa….. no do czegoś się trzeba przyczepić, prawda?

              yhy, czasem nawet warto

              • Znam jedną osobę, która wprost powiedziała, że nie lubi swojej córki, i najchętniej czas spędzałaby z młodszym synkiem…
                Ja sama wiem, że moje myśli częściej syn zajmuje, ale to z tego względu, że więcej się o niego martwię z powodów zdrowotnych…
                Moja mama zawsze powtarza, że kocha nas tak samo wszystkie 6 i baaardzo rzadko zdarza się, żeby np narzekała na jedną z nas do innej. Dlatego ciekawi mnie Wasze zdanie, gdyż osobiście doświadczenia w temacie nie mam.

                • Mój dziadek (tata taty) otwarcie mówił że zawsze jedno dziecko kocha się bardziej i wie się ze z nim będzie mu się dobrze żyło na starość… Rozmowa dotyczyła dziedziczenia domu rodzinnego – tam skąd pochodziła moja rodzina jedno z dzieci zostaje w domu rodzinnym, opiekuje się rodzicami i w zamian dostaje ten dom bez konieczności spłacania rodzeństwa.

                  • Poza tym wydaje mi się, że dojrzała emocjonalnie matka nawet jeśli już zauważy u siebie taką skłonność do faworyzowania jednego z dzieci to chyba powinna starać się z tym walczyć, a nie jak matka z artykułu specjalnie tak aranżować czas, aby jak najwięcej przebywać z faworytem…..

                    • Zamieszczone przez telimena
                      Mój dziadek (tata taty) otwarcie mówił że zawsze jedno dziecko kocha się bardziej i wie się ze z nim będzie mu się dobrze żyło na starość… Rozmowa dotyczyła dziedziczenia domu rodzinnego – tam skąd pochodziła moja rodzina jedno z dzieci zostaje w domu rodzinnym, opiekuje się rodzicami i w zamian dostaje ten dom bez konieczności spłacania rodzeństwa.

                      A co Ty o tym myślisz?

                      • Zamieszczone przez beamama
                        A co Ty o tym myślisz?

                        Powiem szczerze że nie rozumiem tego i co dziwne (po takim postawieniu sprawy przez dziadka) nigdy nie widziałam by “różnicował dzieci” – ale wiadomo że ja widziałam sytuacje w momencie gdy wszyscy byli dorośli…

                        Tata miał 4 braci i siostrę – wyglądało tak jakby kochali się wszyscy mimo iż byli rozsiani po świecie.

                        Różnice było widać w traktowaniu synowych (czyli moich cioć) widać było którą lubi a którą niekoniecznie 😉

                        Mam siostrę – sztuk 1 – uważam ze mama żadnej z nas nie faworyzowała – ciekawe czy tak samo myśli moja siostra 😉

                        • ja jestem ta nie faworyzowana przez mamę….
                          co ciekawe, mój brat (starszy – pierworodny) uważa że wcale tak nie było…
                          z kolei tato zauważał to faworyzowanie…
                          do tej pory – a mama moja nie żyje prawie 11 lat – nie pogodziłam się z tym faworyzowaniem
                          połozyło sie ono szerokiem cieniem na moim życiu, wyborach, poczuciu własnej wartości…..itd…

                          do tego stopnia że koniecznie chciałam mieć córkę będąc w I ciązy… żeby ją kochać bezwarunkowo, miłościa pierwszą i jedyną….
                          taką jakiej według własnego miemania nie dane mi było otrzymac od mamy….
                          idąc dalej bałam sie panicznie drugiej ciąży bo na 99% będzie chłopak i bałam sie że palma mi odbije…

                          no i odbiła…..:(
                          zdaje sobie sprawę z inności “kochania” córki i syna
                          jest to chyba inny rodzaj miłości
                          staram się jednak by tych różnic nie było
                          jest teraz łatwiej kiedy syn jest starszy (wiadomo z maluchem jest inaczej)
                          dodatkowo staram się nie popełniac takich błędów z córką jakie popełniała moja mama w stosunku do mnie

                          • Zamieszczone przez Nunak
                            ja jestem ta nie faworyzowana przez mamę….
                            co ciekawe, mój brat (starszy – pierworodny) uważa że wcale tak nie było…
                            z kolei tato zauważał to faworyzowanie…
                            do tej pory – a mama moja nie żyje prawie 11 lat – nie pogodziłam się z tym faworyzowaniem
                            połozyło sie ono szerokiem cieniem na moim życiu, wyborach, poczuciu własnej wartości…..itd…

                            do tego stopnia że koniecznie chciałam mieć córkę będąc w I ciązy… żeby ją kochać bezwarunkowo, miłościa pierwszą i jedyną….
                            taką jakiej według własnego miemania nie dane mi było otrzymac od mamy….
                            idąc dalej bałam sie panicznie drugiej ciąży bo na 99% będzie chłopak i bałam sie że palma mi odbije…

                            no i odbiła…..:(
                            zdaje sobie sprawę z inności “kochania” córki i syna
                            jest to chyba inny rodzaj miłości
                            staram się jednak by tych różnic nie było
                            jest teraz łatwiej kiedy syn jest starszy (wiadomo z maluchem jest inaczej)
                            dodatkowo staram się nie popełniac takich błędów z córką jakie popełniała moja mama w stosunku do mnie

                            Nun, ale czemu od razu “palma odbiła”?
                            Co innego kochać inaczej – to chyba normalne – a co innego kochać bardziej czy mniej i jeszcze to okazywać.

                            • A to teraz ja mam pytanie do mam nie-jedynaków 😉

                              Czy syna kocha się “bardziej” nie ma porównania (ani brata ani córki)…

                              • Zamieszczone przez beamama
                                Poza tym wydaje mi się, że dojrzała emocjonalnie matka nawet jeśli już zauważy u siebie taką skłonność do faworyzowania jednego z dzieci to chyba powinna starać się z tym walczyć, a nie jak matka z artykułu specjalnie tak aranżować czas, aby jak najwięcej przebywać z faworytem…..

                                o to to dokładnie

                                u mnie w rodzinnym domu faworyzowanie było “za coś”
                                czyli ja byłam faworyzowana jak dostałam w szkole 5, a siostra 3
                                wtedy mama potrafiła być dla niej na prawdę przykra, a dla mnie nadzwyczaj miła

                                z kolei siostra była faworyzowana ze względu na okazywanie miłości do rodziców “mimo wszystko”
                                a ja karana za knąbrność i brak chęci do okazywania jak bardzo kocham rodziców

                                ta, która była faworyzowana w danym momencie była traktowana bardzo miło, rozmawiano z nią, pytano nawet o zdanie, natomiast tą druga traktowano jak powietrze, mówiono o niej w jej obecności tak, jakby jej nie było
                                oczywiście pranie, kanapki tylko dla tej która akurat cieszyła się “łaską”
                                ta druga robiła sobie to wszystko sama

                                • u mnie faworyzowanie polegało na braku ciepła i miłości chyba…
                                  no taka zimna ryba z mojej mamy była….
                                  (taką rybowatość zarzuca mi mój M)
                                  z kolei moja przyjaciółka zawsze uważała że jestem osobą bardzo ciepłą i uczuciową i taką empatyczną…..

                                  nie wiem jednak jak odbierał mój brat mamę…..

                                  • Zamieszczone przez beamama
                                    Nun, ale czemu od razu “palma odbiła”?
                                    Co innego kochać inaczej – to chyba normalne – a co innego kochać bardziej czy mniej i jeszcze to okazywać.

                                    generalnie chciałam uniknąć tego co było w moim domu w moim odczuciu…..
                                    chciałam żeby i D i potencjalny nowy człowiek (chłopiec) byli przeze mnie tak samo kochani

                                    takie zdanie w mojej głowie wtedy sie pojawiało (jak rozmyślałam o drugim dziecku) “kto będzie D kochał?”

                                    wiem teraz i utwierdzam sie w przekonaniu że kocham te moje dziady na zabój…..
                                    ale D przytulam mniej – to fakt… jakos ona już mniej skora do takich zabaw…

                                    • w moim domu rodzinnym faworyzowana był moja siostra i brat
                                      w sumie to byłam takim podwójnym mniej kochanym dzieckiem.
                                      młodszy brat był bardziej kochany przez ojca – wymarzony męski potomek.
                                      najmłodsza siostra bardziej kochana przez matkę.

                                      nie raz jako nastolatka wykrzyczałam to matce (ojciec zmarł jak byłam młodą dziewczyną).
                                      Kiedyś jako dorosłe dwie kobiety wróciłyśmy do tego tematu.
                                      Przyznała mi rację i starała się wytłumaczyć dlaczego tak robiła – nie doszłyśmy do zgody w tym temacie.
                                      Do rodzeństwa nie mam żalu 🙂

                                      Wśród moich znajomych mam parę rodzin gdzie widzę bardziej kochane dzieci.
                                      Może przez to że byłam tym mniej kochanym jestem bardziej wyczulona na takie zachowania.

                                      • Zamieszczone przez Nunak
                                        generalnie chciałam uniknąć tego co było w moim domu w moim odczuciu…..
                                        chciałam żeby i D i potencjalny nowy człowiek (chłopiec) byli przeze mnie tak samo kochani

                                        takie zdanie w mojej głowie wtedy sie pojawiało (jak rozmyślałam o drugim dziecku) “kto będzie D kochał?”

                                        wiem teraz i utwierdzam sie w przekonaniu że kocham te moje dziady na zabój…..
                                        ale D przytulam mniej – to fakt… jakos ona już mniej skora do takich zabaw.…..

                                        Bo to już duża panna to i na kolana pchać się przestaje 🙂
                                        Moja 7latka jest straszną przylepą i ciągle wisi na rodzicach i ja staram się pamiętać jak mogę, żeby 10latka też wyprzytulać, nawet, jak się wzbrania 😉

                                        • Zamieszczone przez zuzelka83
                                          o to to dokładnie

                                          u mnie w rodzinnym domu faworyzowanie było “za coś”
                                          czyli ja byłam faworyzowana jak dostałam w szkole 5, a siostra 3
                                          wtedy mama potrafiła być dla niej na prawdę przykra, a dla mnie nadzwyczaj miła

                                          z kolei siostra była faworyzowana ze względu na okazywanie miłości do rodziców “mimo wszystko”
                                          a ja karana za knąbrność i brak chęci do okazywania jak bardzo kocham rodziców

                                          ta, która była faworyzowana w danym momencie była traktowana bardzo miło, rozmawiano z nią, pytano nawet o zdanie, natomiast tą druga traktowano jak powietrze, mówiono o niej w jej obecności tak, jakby jej nie było
                                          oczywiście pranie, kanapki tylko dla tej która akurat cieszyła się “łaską”
                                          ta druga robiła sobie to wszystko sama

                                          A rozkładało się to jakoś po równo? Bo jeśli tak, to jeszcze nie tak źle…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Dzieci bardziej i mniej kochane

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general