Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Czytając komentarze pod swoimi ostatnimi zdjęciami na których Iza bawi sie z padalcem:):), zaczęłam się zastanawiać dlaczego jedne dzieci nie boja się zadnych zyjątek a inne boja się wszystkiego. Jak myslicie, od czego to zależy? Bo ja pomyslałam że może od nastawienia rodziców. Ja nie przepadam za robakami i pająkami ale inne zyjatka mi nie przeszkadzają. Kocham psy! Mój mąż w ogóle nie ma wstrętu do niczego co oddycha:) I Iza też niczego sie nie boi. A psy, koty, konie to wrecz uwielbia. Miała już w łapkach i zabki, i padalca, i biedronki a także dzdzownice (no tego to sama bym nie wzięla:). Jak to jest z waszymi dziećmi? Czy moze byc prawdą, że to rodzice przekazują swoje lęki dzieciom?

Monika i Iza 2 latka i 2 miechy!

16 odpowiedzi na pytanie: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

anuka Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Myślę, że właśnie tak jest że rodzice przekazują dzieciom nastawienie do żyjątek wszelakich. Mój Mikołaj często mnie obserwuje jeśli napatoczy się jakieś nowe zwierzątko i poterm robi to samo co ja. Oczywiście ja nie garnę się do kontaktów z gadami i owadami tak jak on ale staram się nie okazywać strachu (chyba że kontakt mógłby być bolesny).
Mój syn też uwielbia konie (jak mamusia) psy i koty (tym ostatnim uwielbia okazywać swoją miłość:)

Anuka i Mikołaj 16.10.2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Nie jestem całkiem przekonana… ale poczytam wypowiedzi innych, bo po sobie – niewiele się dowiem na jednym przykładzie. U Was przecież oboje rodziców podchodzi do sprawy inaczej, wiec wiadomo, ze dziecko przyjmie jedną z postaw – ale którą?
U nas jesto to bardzo różne, ja ie lubie jednych zwierzaków, mąż innych.Ale np. Mati uwielbia robaki – lepić robaki, oglądać robaki, wołać robaki; ale jesli ten choćby i ciastolinowy robak zrobi “ślppślpślp” (głosem mamusinym 😉 i “poliże” Matiego, to już się boi. A i ja, i mąż wtedy się smiejemy – wiec czyją reakcje nasladuje?

Nie mam pojecia, co zrobiłby z padalcem. Ale boi się nakręcanego robaka, psy lubi a wie, ze nie nalezy podchodzic, choc nikt go jakos specjalnie nie uczulał na to, a mąż, ktory jest liberalniejszy i czesciej wychodzil z nim na spacery w czasie, kiedy Mati zaczynał chodzić “luzem” na spacerach, pewnie go zbyt nie upominał.

Wiec nie wiem… u nas sie jakos nie zgadza… w dodatku głaskanie kotów… my lubimy koty, ale nie dotykamy ich, Mati zaś namiętnie…
Jego lęki wiążę jednak raczej z ostrożnością – przeciez boi sie tez obcych ludzi, a my sie nie boimy 😉 widze, ze boi sie zwierzat głosnych, gwałtownie sie poruszających; pewnei dlatego nie podejdzie do psa, a do kota owszem; i ciastolinowego robaka ktory go nie lize bierze do ręki, a jesli ja nim poruszam – boi sie go.

Mateuszek (2 lata)

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

hmm nie wiem… oboje z męzem bardzo lubimy zwierzęta, boję się tylko pająków a Natalka jakaś bojaźliwa jest… swego czasu wystraszyła sie psa i juz nie podchodzi do psów, wręcz ucieka ;-( koty są ok ale z daleka, podobnie jest z innymi zwierzątkami zobaczyć -dobrze ale podotykać juz nie… kiedy była mniejsza było odważniejsza…

Ola z Natalią- 2.06.2003

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ja tam nie wiem boje się wszystkiego szczególnie pająków wrrrrrrrr a Kami to chyba ma po tacie ostatnio jakiegoś chrabąszcza nosiła, osa ją uzarła bo ją złatała w dwa paluszki ufffffffff ale narazie to chyba nie jest tak wpełni swiadoma czy to gryzie czy nie więc się nie boii 🙂
Pozdrawiam

cait Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ala albo cos kocha, albo morduje (vide muchy). A ja mialam padajca na poczatku podstawowki. A ze tata pracowal w ZOO jak bylam mala, to wychowywalam sie z boa, waranami, gekonami itp itd. Ale pajakow dalej nie lubie!!!!


Cait + Alka (15 stycznia 2003)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

a komara tez złapie w dwa paluszki?
w locie?

shibaa Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Nie wiem jak to jest czy jakoś zakodowane może w genach?

Ale – ja wiem że jako dziecko nie bałam się (nie brzydziłam) pająków – brała do ręki nawet te włochate “krzyżaki” – a teraz to na samą myśl wpadam w panikę! Więc chyba z tymi genami to nie tak.

Ale napewno małe dziecko które widzi ze rodzice się czegoś boją – prawdopodobne że będą bały się tego samego – i na odwrót. One przecież od nas uczą się co złe co dobre, co ładne co brzydkie itd, co straszne a co nie (np. burza – jeśli matka panicznie boi się burzy to dziecko bankowo też będzie się bało… później może mu się zmieni kiedy zrozumie – bo sam się przekona – że to nic takiego…)

No a później z wiekiem te nasze odwagi i lęki ulegają weryfikacjom z różnych powodów. Zaczynamy myśleć, wyobrażać sobie, oglądać filmy, spotykaja nas różne sytuacje itd

Myślę więc że dzieci uznają nasze podejścia do takich rzeczy jako swoje a dopiero później je weryfikują z wiekiem.

Agata i Ania (7.09.2004)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Mnie ciary przechodzą jak jestem zbyt blisko jakiegoś owada czy malego stworzenia. To tatuś poznaje z Igorem świat przyrody 🙂 Igor na razie się nie boi, choć na początku zawsze ma opory. Niedawno żabę, ot tak, w ręku nosił.

goha Dodane ponad rok temu,

Retrenujemy na biedronkach

W tej materii pracuję nad sobą, ponieważ boję się wszytskiego co ma długie nogi i absolutnie nie chciałabym przekazać moich lęków synkowi!!!! Przerypana sprawa!!!
Mój synek należy do dzeci lękliwych. Na razie więc oswajamy biedronki czyli zgarniamy każda napotkaną (i zauważoną!!!!), pozwalalmy na wędrówki po rączkach, a potem jak pas strartowy czekamy na odloty biedronki oczywiście

GOHA i Dareczek 2 latka (02.04.03)

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

O ty masz rację chyba!

“Myślę więc że dzieci uznają nasze podejścia do takich rzeczy jako swoje a dopiero później je weryfikują z wiekiem”

To jest własnie to!

Monika i Iza 2 latka i 2 miechy!

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Jeszcze nie sprawdzałam bo mało u nas jakoś komarów ale wszystko mozliwe

shibaa Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Agata i Ania (7.09.2004)

mamma Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ja umieram na widok pająków, os i całej reszty robali obrzydliwych typu karaluchy itd…
Domi do 2 lat mniej więcej nie bała sie niczego-szła i ściągała np. z murka, ściany budynku wszystko co akurat po niej pełzało, tzn. próbowała bo ją odciągałam… Ale od zeszłego roku od wiosny jej się odmieniło i zaczęła się panicznie bać os, pszczół, bąków…w tym roku doszły za to jeszcze pająki, muchy, muszki i mrówki…za to biedronki są ok…takie to fazy przechodzi moje dziecko…bojaźliwa się zrobiła…

… Ale z czego to może wynikać to pojęcia nie mam-trochę pewnie tego strachu “podgląda” u mnie a resztę ma gdzieś tam w genach 😉

ps. swoją drogą ciekawe jak z Izunią dalej będzie… :)…bo póki co Ją szczerze podziwiam… 🙂

DOMINIKA

5.12.2001

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ada do niedawna nie bała się kompletnie żadnego stworzenia. Robiła cacy cacy zarówno napotkanym psom czy kotom (mimo moich ostrzezeń) jak i pająkom czy mrówkom.
Obecnie Ada przechodzi jakiś lękliwy okres, bo boi się każdego zwierzaka, a także innych rzeczy typu lecący samolot (na które kiedyś uwielbiała patrzeć), odkurzacz, czy pralka. nie wiem dlaczego, bo my nigdy niczym jej nie straszyliśmy…
Ja, owszem, należę do osób lękliwych, ale na głos tego nie mówie i raczej nie okazuję… Czy ona to jakoś podświadomie wyczuwa? To już pytanie do psychologa…

Ada 2lata!
[Zobacz stronę]

luczka Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ja do niektórych nic nie mam ale niektóre mnie obrzydzają. Moje dziecko garnie się do wszystkiego. Ostatnio na topie są ślimaki i biedronki. Znosi je do domu garściami. Przynosi tez koniki polne i inne owady. Większe zwierzęta też uwielbia.

Monika i Wiktoria (18.1.03)

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Ja też zawsze uważałam, ze dzieci boją się tego czego ich rodzice. Ale nie wiem czy to uzasadnione stwierdzenie, ot, tak słyszałam.
Ja ogólnie nie przepam za padalcami, żabami, pająkami itd….tzn w tym sensie, ze nie wzięłabym ich do ręki.
Dżdżownice mnie nie przerażają z racji tego,że mam rodziców zapalonych wędkarzy i sama też sporo łowiłam, to musiałam się nauczyć nakładać dżdżownice (i nie tylko) na haczyk. Drastyczne wiem, ale wszyscy wędkarze tak robią….
Natomiast czy Ninka się boi i czego się boi to jeszcze nie jestem w stanie stwierdzić, bo jest za mała. Raz mama jej położyła na rączkę biedroneczkę…. Nina wzięła ją w paluchy i…… No własnie, nie będę pisać jak biedroneczka “skończyła”. Tak więc póki co trzymam moje dziecko z dala od stworzeń żyjących 🙂

Pozdrawiam

Niki & Ninka 1,5 roku 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Dzieci i zwierzęta (nawet te paskudne:))

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Mam grzeczne dziecko!
Strasznie sie ciesze ostatnio. Iza mi sie bardzo zmieniła. W ciągu miesiaca o jakies 180 stopni:) Czyli chyba zaczał sie tzw. okres miedzy buntami:) Zrobiła sie taka ułozona, spokojna... Zaczęła
Czytaj dalej
Polecam
jaki preprat przeciw wymiotom?dla 20 miesieczniaka
dziewczyny co polecacie na 8 godzinna droge dla 20 miesiecznego dziecka przeciw wymiotom?jaki preparat co stosowalyscie? pozdrawiam. ania i marcinek 06.12.2003
Czytaj dalej