Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY?

My tzn ja też.
Uświadomiłam sobie dzisiaj, że sa rzeczy, których przełknięcie świadome jest dla mnie ponad moje siły i na bank bym zwymiotowala…
prym zdecydowanie wiedzie – kożuch z mleka!!:Wow!:
a nr. 2 to ozory
a nr 3 to węgorz

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:mozg, czarnina, plucka, cynaderki
z egzotykow, przysmaki w postaci cieplej krwi weza (znajoma raczyla sie tym w wietnamie, podobno wysmienite)
robactwo pelzajace i takie tam

To ja do tego dorzucę –
kawior!

Nie dam rady przełknąć.

lauidz Dodane ponad rok temu,

gotowana marchew – nie tkne!!!!!!!

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik77::Śmiech::Śmiech::Śmiech:
No uśmiałam się z tych ekstremalnych oliwek – zielone uwielbiam.

he he oliwki są specyficzne więc nie każdy lubi może nie tak jak „bycze jaja” bo faktycznie to dopiero danie ekstremalne a tak przypomniało mi się kiedyś na MTV chyba ogladałam kawalek jakiegoś głupiego programu jak to ludzie sie upodlali dla kilku dolarów jeju co oni tam jedli fuuuuuuj

lauidz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:tatar, golonka – wlasnie wyszlam z kacika kucharskiego, hihi
i inne surowizny- salceson, metka, kaszanka
ryby wedzone
sushi
watróbka
krwawy befsztyk
owoce morza
podroby
szynka tzw. dojrzewajaca

kaczka – tzn. sprobowalam raz, ale to byl dramat.
krolik, zajac, jelen, sarna, dzik – nie moglabym.

karp po zydowsku

wyszlo, ze miesa nie lubie.

boniu… glodna sie zrobilam – ale smakolyki tu powimienialas 😀

to co jadasz – ze tak zapytam – ryb i mesa nie 😉

lauidz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:przypomniało mi się kiedyś na MTV chyba ogladałam kawalek jakiegoś głupiego programu jak to ludzie sie upodlali dla kilku dolarów jeju co oni tam jedli fuuuuuuj

eeeekkk chyba wiem o czym mowisz :Stres:

domi Dodane ponad rok temu,

Z kożuchem mam tak jak szpilki i kurczak; zimnego budyniu też nie zjem, a jak już podpłynie wodą to w ogóle… :Boje się:

Nie zjem owoców morza, sushi, ślimaków, krwistego mięsa…
Największe obrzydzenie chyba budzą u mnie niedosmażone/niedogotowane jajka. Bleeeee….:Boje się:

A macie jakieś takie potrawy, które teraz lubicie, a za nic nie zjadłybyście tego w dzieciństwie? Albo odwrotnie – jadłyście jako dziecko, a teraz nie tkniecie?

Ja jako dziecko uwielbiałam smażoną wątróbkę, której teraz nie ruszę; bardzo lubiłam też tatar, a teraz nie bardzo…. I nie znosiłam flaków, które teraz zjem, chociaż bez entuzjazmu. Natomiast po ciąży została mi awersja do niegdyś uwielbianego sera wędzonego i niechęć do mięsa drobiowego.

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:
A macie jakieś takie potrawy, które teraz lubicie, a za nic nie zjadłybyście tego w dzieciństwie? Albo odwrotnie – jadłyście jako dziecko, a teraz nie tkniecie?

Ja jako dziecko uwielbiałam smażoną wątróbkę, której teraz nie ruszę; bardzo lubiłam też tatar, a teraz nie bardzo…. I nie znosiłam flaków, które teraz zjem, chociaż bez entuzjazmu. Natomiast po ciąży została mi awersja do niegdyś uwielbianego sera wędzonego i niechęć do mięsa drobiowego.

Jajecznica – jak byłam mała to musiała być taka rzadka ściętej nie ruszyłam teraz jakbym miała takiego gluta zjeść :Boje się: fuj paw na miejscu – musi być ścięta

Flaki – nie ruszyłam – teraz bardzo lubię
Zrazy wołowe – nie ruszyłam – teraz bardzo lubię
Generalnie mięsa nie jadłam – teraz jestem mięsożerna
o i czerwony barszcz nauczyłam się jeść dopiero w ciąży z B

Jeździłam na wieś w wakacje babcia doiła wieczorem krowy i piłam mleko takie jeszcze ciepłe spienione teraz bym chyba nie ruszyła :Niepewny:

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:

A macie jakieś takie potrawy, które teraz lubicie, a za nic nie zjadłybyście tego w dzieciństwie? Albo odwrotnie – jadłyście jako dziecko, a teraz nie tkniecie?


marchewka z groszkiem
nienawidziłam do tego stopnia, że nawet teraz marchewkę w kosteczce wybieram z każdego dania i odkładam (z chińszyzny głównie)
i o dziwo teraz marchewkę z groszkiem lubię i tylko TU marchewka pokrojona w kostkę mi nie przeszkadza

i jeszcze sałatka jarzynowa – nauczyłam się ją jeść w wieku 15 lat… teraz uwielbiam

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Kaczuszka…mmm, kaczuszka po tonkijsku.

Tatar-nie. Dziczyzna- kiedyś tam jadłam ale nie powaliło na kolana.
Rybka wędzona…a taki łosoś????

wedzona ryba wyglada prawie jak zywa 😀 nie tknę:D
i nie daj boże sledzia z tą srebrna skóra, bleh

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez lauidz:boniu… glodna sie zrobilam – ale smakolyki tu powimienialas 😀

to co jadasz – ze tak zapytam – ryb i mesa nie 😉

biale mieso – fileta z kurczaka, udka, skrzydełka

bardzo duzo ryb, ale smażonych, lub w formie zupy rubnej

spagetti

schab

nawet mam lekka nadwagę 😀

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:w jeffsie dobre mule serwują
w czwartki

hmmm… czwartek dzisiaj :Fiu fiu:

bardzo pani dziekuje – od pol roku zapominalam o tym z uporem a ta mi napisala i mi w oczy wlazi teraz :Foch:

Zamieszczone przez EwkaM:
[sushi dzieć uwielbia – pała większą miłością niż do mcdonalda :Hyhy:]

leon tez :Śmiech:

Zamieszczone przez kalcz:
…a każdą potrawę przed jedzeniem muszę powąchać :Wstyd:
/QUOTE]

zawsze!

[QUOTE=lauidz;1844449]gotowana marchew – nie tkne!!!!!!!
:Śmiech::Śmiech::Śmiech::Śmiech:

ubawily mnie oliwki egzotyczne – moje dzieci na tony ta egzotyke jada :Śmiech:

kasia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez lauidz:gotowana marchew – nie tkne!!!!!!!

o właśnie, ja też!!!
generalnie to jestem dosyć wybredna i nie zjadłabym większości rzeczy, które tu wymieniacie, ale poza tym to nie przepadam też za niektórymi „normalnymi” rzeczami, np. marchewka, buraki, mleko… choć niedawno próbowałam takie buraczki smażone na patelni i nie były takie złe…
a golonkę lubię – z musztardą

lauidz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:biale mieso – fileta z kurczaka, udka, skrzydełka

bardzo duzo ryb, ale smażonych, lub w formie zupy rubnej

spagetti

schab

nawet mam lekka nadwagę 😀

to chyba tylko po spagetti i ciemnym miesie kuraka – bo resza to jak z jakies diety 😀

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Aaaa i jeszcze nie lubie pierogów ruskich.
Nie moge zrozumieć jak mozna połazcyc ziemniaki z ciastem i sie tym zachwycać 😀
Chociaż kupuje bo dziec lubi.
Z kapucha juz sa ok.

bo tak naprawde to zalezy z czymn sa – powinny byz zienmiaki pomieszane z serem bialym i podsmazona cebulką – o to nie zmiksowane ale lekko przemieszane. wtery farsz jest taki ziarmisy i pyszny. Nie lubisz bo nie jadłas dobrych domowej roboty.

co do sushi – tez myslałam ze bee, mąz raz przywiózł , spróbowałam i stwierdziła ze bee, a potem zjadłam drugi kawałek i trzeci mysląć sobie ze wole ruskie pierogi……….No a potem kazałm kupic jesze. No i dwa razy sami robilismy. Problemem wielu osób jest myslenie ze susi to jakies surowe ryby. A tak naprawde to jest sposób jak sie nazrec samym ryzem i myslec ze to jakieś wykwintne danie. Na 500g ryzu zużywa sie z 5 – 6 płatów nori, jedno awokado, pół paczki surimi (ala krab gotowany), pół ogórka i troche ryby (ja wędzonego łososia). Do tego sos sojowy i imbir. i dostepne w polsce susi to w 80 % własnie takie jak opisałam. czyli 95 ryzu i 5 % jakiejs rybki

Flaki – zjem ale bez jakiejś specjalnej miłosci. Sama robie z duzą ilością mięska lub z żoładkami. Rybe w galareci i nózki – tez niechetnie. Z owoców moza to krewetki i moze kalmara smazonego (takie kółeczka). Za to jakoś nic z muszli – ani zywe ani gotowane nie przejdzie
czernina, salceson……… bez komentarza
żabie udka bym zjadła
robali żadnych oczywiscie nie

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:bardzo pani dziekuje – od pol roku zapominalam o tym z uporem a ta mi napisala i mi w oczy wlazi teraz :Foch:

meeting za tydzień ? :Fiu fiu:

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

ja nie wybrzydzam i nie wbrzydzalam nigdy
oczywiscie mam swoje miej i bardziej ulubione potrawy i jak jest wybor to biore to co wole
ale jem wszystko jak leci

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:bo tak naprawde to zalezy z czymn sa – powinny byz zienmiaki pomieszane z serem bialym i podsmazona cebulką – o to nie zmiksowane ale lekko przemieszane. wtery farsz jest taki ziarmisy i pyszny. Nie lubisz bo nie jadłas dobrych domowej roboty.

Jadłam i domowej, teściowa nam podrzuca a robi podobno bardzo dobre i cebulką i z serem…..jam z podkarpacia 🙂 tutaj to koronna potrawa w piątek…no ale te ziemniaki i mąka…
Zresztą zemniaków w zadnej innnej formie niż ziemniaki nie lubie 😀 ani placków ziemniaczanych (o których zapomniałam napisać), ani klusek śląskich ani innych takich wydzibiasów, frytki baaaardzo rzadko… stąd chyba niechęć do pierogów.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:meeting za tydzień ? :Fiu fiu:

Laski z Wawy wyślijcie mi w paczce ostrego kebaba ze świętokrzyskiej:Wstyd:, bo mi sie po nocach śni buuuuuuuuuuuuuuuu jak zazdroscze

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Laski z Wawy wyślijcie mi w paczce ostrego kebaba ze świętokrzyskiej:Wstyd:, bo mi sie po nocach śni buuuuuuuuuuuuuuuu jak zazdroscze

uuu to ty nie wiesz gdzie kebab w wawie daja dobry :Hyhy::Hyhy:

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:meeting za tydzień ? :Fiu fiu:

no jest to jakis pomysl :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:uuu to ty nie wiesz gdzie kebab w wawie daja dobry :Hyhy::Hyhy:

Nie drażnij lwa…..ja musze zjeść teraz, natychmiast a u mnie w mieście to taka kupa, ze jeść się tego nie da

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Nie drażnij lwa…..ja musze zjeść teraz, natychmiast a u mnie w mieście to taka kupa, ze jeść się tego nie da

mnie to juz rozpoznaja w mojej ulubionej kebabowni :Wstyd:
jak mi wczoraj nalozyli obiadu to ledwie swiat widzialam zza talerza :Wstyd:

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:mnie to juz rozpoznaja w mojej ulubionej kebabowni :Wstyd:
jak mi wczoraj nalozyli obiadu to ledwie swiat widzialam zza talerza :Wstyd:

jak będę jechać do Wawy umomne się o namiary:Wow!:
:Hmmm…:ide coś upolować….
nie moge czytać takich wątków:Wstyd:

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:mnie to juz rozpoznaja w mojej ulubionej kebabowni :Wstyd:
jak mi wczoraj nalozyli obiadu to ledwie swiat widzialam zza talerza :Wstyd:

gdzie ???

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:

Jeździłam na wieś w wakacje babcia doiła wieczorem krowy i piłam mleko takie jeszcze ciepłe spienione teraz bym chyba nie ruszyła :Niepewny:

Ja po takim babcinym mleku prosto od krowy do tej pory mleka nie lubię, nawet z kartonu zimnego :Fiu fiu:
Mleko tylko do kawy – skondensowane

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:gdzie ???

„sahara” na rogu grzybowskiej i marszalkowskiej
matko jaka baranine maja :Wstyd:

kalcz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:„sahara” na rogu grzybowskiej i marszalkowskiej
matko jaka baranine maja :Wstyd:

to żeś się pewnie na mojego M. natknęła,
swojego czasu stołował się tam lanczowo regularnie …

… teraz roboczo gdzie indziej i podobno tęskni :Hyhy:

kalcz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Laski z Wawy wyślijcie mi w paczce ostrego kebaba ze świętokrzyskiej:Wstyd:, bo mi sie po nocach śni buuuuuuuuuuuuuuuu jak zazdroscze

I otwarte chyba 24 h :Hyhy:

… o 2 w nocy potrafi stać kolejka :Hyhy:

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:„sahara” na rogu grzybowskiej i marszalkowskiej
matko jaka baranine maja :Wstyd:

a napisz jeszcze że całodobowa

jadę zaraz z mężem na dyżur ortopedyczny więc chętnie po zajadę i pierdołę nakarmię :Niepewny:

magda Dodane ponad rok temu,

Mhmm ja ogólnie lubie bardzo dużo rzeczy…. ale nie tknę:
golonka, galareta z zimnych nóżek, owoców morza, żab, wężów itp. Nie zabardzo masło, margaryny wogóle. Oliwek, grzybów (za wyjątkiem pieczarek) salcesonu, sery pleśniowe odpadają. Kiedyś jadłam czarninę ale tylko robioną przez babcie, ona jakoś inaczej robiła.

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:a napisz jeszcze że całodobowa

jadę zaraz z mężem na dyżur ortopedyczny więc chętnie po zajadę i pierdołę nakarmię :Niepewny:

ofkors ze calodobowa

kasia Dodane ponad rok temu,

Bardzo nie lubię mleka. Nigdy nie lubiłam.

A najgorsze co kiedykolwiek próbowałam to gotowany BÓB. O mało co i doszło by do katastrofy :Hyhy: To był pierwszy i ostatni raz.

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez avi::Boje się::Stres: tez bym nie tknęła….

a tak to : flaki, podroby – wszelakie móżdżki, wątróbki bleeeee

wszystkie oślizgłe żyjątka typu ślimaki, małże bleeeeee

tatar, tłuste mięcho typu golonko, galaretki na nóżkach bleeeee

ale ogólnie to uwwwielbiam jeść :Hyhy:

Szukam czegoś podobnego do moich gustów kulinarnych i Mam Cię:Kciuki: Dorzucę z tych, co już się tu przewijały”

kożuch na mleku
czarnina
kaszanka

gacka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:Z kożuchem mam tak jak szpilki i kurczak; zimnego budyniu też nie zjem, a jak już podpłynie wodą to w ogóle… :Boje się:

Nie zjem owoców morza, sushi, ślimaków, krwistego mięsa…
Największe obrzydzenie chyba budzą u mnie niedosmażone/niedogotowane jajka. Bleeeee….:Boje się:

A macie jakieś takie potrawy, które teraz lubicie, a za nic nie zjadłybyście tego w dzieciństwie? Albo odwrotnie – jadłyście jako dziecko, a teraz nie tkniecie?

Ja jako dziecko uwielbiałam smażoną wątróbkę, której teraz nie ruszę; bardzo lubiłam też tatar, a teraz nie bardzo…. I nie znosiłam flaków, które teraz zjem, chociaż bez entuzjazmu. Natomiast po ciąży została mi awersja do niegdyś uwielbianego sera wędzonego i niechęć do mięsa drobiowego.
Jadłam kiedyś kaszankę – dziś nie tknę.
Nie lubiłam szpinaku – teraz jadam. To samo ze szparagami.
Do flaków nigdy się nie przekonałam, a podchodziłam ze 3 razy.

anna-pl Dodane ponad rok temu,

Ja mimo, że ogólnie jeść nie lubię, to lubię jeść wszystko 😉 No, prawie wszystko, ale raczej spróbować nowego muszę (chyba, że się rusza, to wtedy nie). Takiej czerniny bym nie zjadła, ale nigdy na oczy tego nie widziałam, dopiero teraz w googlach. Są rzeczy, które lubię, uwielbiam, a niektórych nie lubię, ale jak trzeba to zjem 🙂 (oczywiście cały post jednym zdaniem, czemu mi się forum zepsuło?)

laura1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Budyń jestem w stanie zjeść tylko gorący. Jak wystygnie i się zrobi kożuch – nie tknę…

dokladnie tak samo mam z budyniem, kislem i kasza manna

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:no a powiedzcie mi stare wyjadaczki, ile to teraz za przecietny talerz bez zadnych tam cudow, ale tez i nie podly, zaaplacic w warszawie trzeba?
przeciętnie 40-50 zeta bym obstawiała
[przynajmniej ja tyle płace :Niepewny:]

figa Dodane ponad rok temu,

W życiu nie tknę:
flaków
móżdżków, żołądków i innych wnętrzności
małży – kiedyś znajomi próbowali mnie namówic, więc wstępnie trochę podlali mię alkiem – nie pomogło :Fiu fiu:

i mielonego w knajpie

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Parę razy robiłam podejście do ostryg na surowo i nie udało się :(.
Jak już ugotowane lub upieczone to mogę bez problemów 🙂

Nie przemogłam się, żeby spróbować czarnego salcesonu (raz na parę miesięcy kupujemy 1/4 wieprzka w wyrobach i zawsze kawałek czarnego salcesonu jest – podobno bardzo dobry :Hmmm…:). Do kaszanki oporów nie mam.

Haftnęłabym gdyby kożuch na mleku mi się trafił.

To ja jeszcze po przemyśleniach dopiszę rzeczy, które PRÓBOWAŁAM i raczej już nigdy więcej…
Więc:

Lody waniliowe połączone z bananem, bitą śmietaną i czekoladą (same waniliowe z bitą śmietaną – mogę kilogramami)
Czekolada w lodach
Wyroby czekoladopodobne
suszone mrówki (miały smak zgniłych orzeszków pistacjowych, a jeszcze nóżki między zęby wchodziły)
Ciastka typu ptasie mleczko (wedlowskie ptasie mleczko jak najbardziej)
hiszpańskie ciastka ze smalcem
mleko od krowy
jedzenie w mc donald (oprócz lodów oczywista 😉 i sałatki z owoców morza – ale to jadłam w Antwerpii, nie wiem czy w PL jest w menu) – kiedyś siostra przez chwilę pracowała i próbował mnie przekonać – nic (łacznie z ciastkami, shakeami) mi nie przeszło w ilości większej niż 1 kęs…
słodzona kasza manna
słodzona kawa

nunak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:słodzona kawa
slodzona kawa i herbata…………… jak najbardziej fujjjj

Znasz odpowiedź na pytanie: Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Ile śpią 4-5 latki?
Dziewczyny napiszcie ile spia wasze dzieci. Moja zawsze chodziła spać o 20:00 a wstawała o 7:00 rano, czyli spała 11 godzin w nocy. W dzien oczywiście juz nie śpi od dawna :) Ale
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Po kilkuletniej przerwie:)
Witam się z Wami po kilkuletniej przerwie:) Może jeszcze ktoś mnie pamięta... a może nie:Hmmm...: Mój stary nick "Makaki" widnieje w spisie ale od dawna nie mogę się na niego zalogować, pisałam
Czytaj dalej