Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY?

My tzn ja też.
Uświadomiłam sobie dzisiaj, że sa rzeczy, których przełknięcie świadome jest dla mnie ponad moje siły i na bank bym zwymiotowala…
prym zdecydowanie wiedzie – kożuch z mleka!!
a nr. 2 to ozory
a nr 3 to węgorz

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY?

  1. Zamieszczone przez kalcz
    w życiu nie jadłam
    …i nie zamierzam…

    ja raz spróbowałam kęs

    pierwszy i ostatni

    • Zamieszczone przez EwkaM
      ja raz spróbowałam kęs

      pierwszy i ostatni

      To znaczy, że była źle zrobiona:Radocha:

      • Zamieszczone przez ahimsa
        No co TY! skórka spieczona i chrupiąca ( z pieca!) a w środku CHUDE mięsko. Z chrzanem to… Aaa, mam ślinotok.

        golonka
        jeszcze z chrzanem

        ratunku

        Zamieszczone przez kalcz
        my od jakiegoś czasu kręcimy z M. samodzielnie

        duża oszczędność i fajna zabawa 🙂

        Zamieszczone przez kalcz
        o jaki mądry !
        toż to samo zdrowie,
        a algi to niezwykle bogate źródło jodu 🙂

        U mnie chłopcy chętnie przylatują kręcić,
        ale jeszcze się nie skusili,
        choć specjalnie dla nich zrobiliśmy z pieczoną rybką 🙂

        dla K. robimy maki z paluszkami krabowymi i awokado
        i nigiri z kawiorem

        • Zamieszczone przez ahimsa
          To znaczy, że była źle zrobiona:Radocha:

          bardziej zwalałabym na moje upodobanie do tego rodzaju mięsa 😉
          mężowi smakowała

          • Zamieszczone przez ahimsa
            To znaczy, że była źle zrobiona:Radocha:

            ja jadłam na weselu hmmm była boska
            jadłam w ikei (golonka z liściem) hmmm Borys mi pół wyżarł
            i też bym chciała taką pyszną zrobić

            • Zamieszczone przez EwkaM
              bardziej zwalałabym na moje upodobanie do tego rodzaju mięsa 😉
              mężowi smakowała

              ja to muszę przyznać że nawet ten tłuszczyk mi smakuje
              a jeszcze jak moja mama robiła nóżki w galarecie to taką goloneczkę gotowaną z chlebkiem chrupiącym też wyżerałam

              • Zamieszczone przez EwkaM
                golonka
                jeszcze z chrzanem

                ratunku

                dla K. robimy maki z paluszkami krabowymi i awokado
                i nigiri z kawiorem

                EwkaM- norrrmalnie nie wiesz, co tracisz
                Biorę pod uwagę indywidualny gust- ostatecznie może być dobra musztarda

                • tatar, golonka – wlasnie wyszlam z kacika kucharskiego, hihi
                  i inne surowizny- salceson, metka, kaszanka
                  ryby wedzone
                  sushi
                  watróbka
                  krwawy befsztyk
                  owoce morza
                  podroby
                  szynka tzw. dojrzewajaca

                  kaczka – tzn. sprobowalam raz, ale to byl dramat.
                  krolik, zajac, jelen, sarna, dzik – nie moglabym.

                  karp po zydowsku

                  wyszlo, ze miesa nie lubie.

                  • Czasem nie wiecie co tracicie 🙂

                    Ja tam nie mam oporów przed nowościami.
                    Przecież wymieniane przez Was wcześniej ostrygi, małże, ślimaki, ośmiornice, kalmary są pyszne. Najlepsze w knajpie w porcie w Pireusie

                    Jeśli gdzieś bywam to jem to co tambylcy, choćby nie wiadomo jak źle się kojarzyło. Nie byłem w chinach, tajlandii, japonii (choć sushi jadłem w Polsce), ale jak dla mnie to najciekawsze “wynalazki” jak dotychczas były na bliskim wschodzie.

                    Cejrowski pisał, że gdy jest u jakichś plemion i jedzą tam żywe świerszcze zapijając sosem to on je to samo (bo może ten sos służy np. do zabicia w świerszczu jego trucizny? i zjedzenie samego świerszcza byłoby niefajne)

                    • golonka i świerszcze tez odpadają 🙂

                      wole chleb nasączany magi 😛

                      • Zamieszczone przez Dziej
                        Czasem nie wiecie co tracicie 🙂

                        Ja tam nie mam oporów przed nowościami.
                        Przecież wymieniane przez Was wcześniej ostrygi, małże, ślimaki, ośmiornice, kalmary są pyszne. Najlepsze w knajpie w porcie w Pireusie

                        Jeśli gdzieś bywam to jem to co tambylcy, choćby nie wiadomo jak źle się kojarzyło. Nie byłem w chinach, tajlandii, japonii (choć sushi jadłem w Polsce), ale jak dla mnie to najciekawsze “wynalazki” jak dotychczas były na bliskim wschodzie.

                        Cejrowski pisał, że gdy jest u jakichś plemion i jedzą tam żywe świerszcze zapijając sosem to on je to samo (bo może ten sos służy np. do zabicia w świerszczu jego trucizny? i zjedzenie samego świerszcza byłoby niefajne)

                        nowości jak nowości ale jak zobaczyłam tubylca i czy jak wolisz zgodnie z nowymi trendami tambylca, który poluje na pająka wielkości talerza obiadowego a potem go przypieka w ognisku i się zajada włochate odnóża to wszelkim nowościom mówię kategoryczne NIE

                        • Zamieszczone przez k8_77
                          tatar, golonka – wlasnie wyszlam z kacika kucharskiego, hihi
                          i inne surowizny- salceson, metka, kaszanka
                          ryby wedzone
                          sushi
                          watróbka
                          krwawy befsztyk
                          owoce morza
                          podroby
                          szynka tzw. dojrzewajaca

                          kaczka – tzn. sprobowalam raz, ale to byl dramat.
                          krolik, zajac, jelen, sarna, dzik – nie moglabym.

                          karp po zydowsku

                          wyszlo, ze miesa nie lubie.

                          Kaczuszka…mmm, kaczuszka po tonkijsku.

                          Tatar-nie. Dziczyzna- kiedyś tam jadłam ale nie powaliło na kolana.
                          Rybka wędzona… A taki łosoś????

                          • ja od malego bylam jak to mowia Tadek niejadek-malo jadlam wszystkim rzucalam szczegolnie parowkami:)do dzis mi zostalo, ze jestem ostrozna co do jedzenia-nie lubie czarniny,mleka, zup mlecznych i owocowych,oliwek,tataru,owocow morza nie kosztowalam,bo mowia, ze tam same swinstwa,bardzo lubie slodkoscikiedys nie znosilam galarety z nozek,salcesonu,kaszanki,flakow smalczyku ze skwarkami ale gust mi sie zmienil jak zaszlam w ciaze z blizniakami

                            • Zamieszczone przez ahimsa

                              Rybka wędzona… A taki łosoś????

                              Pod Władysławowem jest taki sklepik gdzie (ja kupowałam w sezonie) sprzedają pyszne rybki wędzone i nie tylko: makrela, łosoś, maslana, dorsz….jeju ja chcę lato i rybki pod Władka

                              • Zamieszczone przez agago
                                Pod Władysławowem jest taki sklepik gdzie (ja kupowałam w sezonie) sprzedają pyszne rybki wędzone i nie tylko: makrela, łosoś, maslana, dorsz….jeju ja chcę lato i rybki pod Władka

                                Och, nie mów!
                                Golonki że ktoś nie lubi to kumam jeszcze. Ale takiej rybki????

                                ps. ja wszelkie podroby uwielbiam, hehe. Wyjadam gotowane płucka z kur, żółądki, wątróbki, serduszka itd;)

                                No i moje cynaderki ( nerki wieprzowe zdaje się). Moja babka kiesyś robiła takie, że szok! mi nie wyszły…

                                I na to wszystko nie zjem jogurtu, który stoi zamknięty 3 dni w lodóce

                                • Zamieszczone przez Dziej
                                  Czasem nie wiecie co tracicie 🙂

                                  Ja tam nie mam oporów przed nowościami.
                                  Przecież wymieniane przez Was wcześniej ostrygi, małże, ślimaki, ośmiornice, kalmary są pyszne. Najlepsze w knajpie w porcie w Pireusie

                                  Jeśli gdzieś bywam to jem to co tambylcy, choćby nie wiadomo jak źle się kojarzyło. Nie byłem w chinach, tajlandii, japonii (choć sushi jadłem w Polsce), ale jak dla mnie to najciekawsze “wynalazki” jak dotychczas były na bliskim wschodzie.

                                  Cejrowski pisał, że gdy jest u jakichś plemion i jedzą tam żywe świerszcze zapijając sosem to on je to samo (bo może ten sos służy np. do zabicia w świerszczu jego trucizny? i zjedzenie samego świerszcza byłoby niefajne)

                                  No nie wiem często ogladam programy podróżnicze i przypomniałam sobie odcinek gdzie laska w jakimś plemieniu została poczestowana rarystasem – jajkiem z zarodkiem (własciwie to już takim sporym płodem) ptaka w środku. Ona to zjadła i potem haftowała przed kamerą…są chyba jakieś tubylcze “przysmaki”, które przez gardło cywilizowanego nie przejdą (np surowy móżdzek małpi ble).
                                  Lubię kosztować nowości, ale takie eksterma są poza moimi możliwościami.
                                  Kalmary, ostygi, żaby, ślimaki jadłam aczkolwiek nie przypadły mi zbt do gustu ot rodzimy…kurczak zdecydowanie lepszy.
                                  Malża nie wziełam do ust z obawy przed haftem chociaż serwowałam tubylcom jak pracowałam we Włoszech 🙂

                                  • Zamieszczone przez agago

                                    Ale z tych „ekstremalnych” uwielbiam: flaki, oliwki, kapary, maślaki w occie, zupie, sosie, golonka (ta w ikei baaardzo mi smakuje) a i bigosik lubię

                                    No uśmiałam się z tych ekstremalnych oliwek – zielone uwielbiam.

                                    Ja nie tknę flaków, czarniny, ślimaków i całego towarzystwa w tym stylu,
                                    za sushi nie przepadam ale zjem bez odruchu wymiotnego, golonka niekoniecznie, podroby też nie, no i kożuch z mleka NIE

                                    • salceson, nóżki w galarecie, ozory, golonka i wyroby golonkowe, wątroba wołowa i wieprzowa, serca, żołądki, nerki i inne narządy wewnętrzne, czerniny…:Nie nie:
                                      Pewnie jeszcze coś bym znalazła…

                                      • Flaczki – ze względu na nazwę, nie jadaliśmy w domu teraz już się nie przekonam
                                        rosół z kluseczkami z łoju wołowego – 2 raz nie wezmę do ust, ale to tak specyficzne, że chyba nikt nie zna więcej
                                        Generalnie próbuje każdej nowości
                                        a teraz sobie poczytam

                                        • mozg, czarnina, plucka, cynaderki
                                          z egzotykow, przysmaki w postaci cieplej krwi weza (znajoma raczyla sie tym w wietnamie, podobno wysmienite)
                                          robactwo pelzajace i takie tam

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, a MY?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general