Dzieciątka lutowo-marcowe

I jak u Was? co słychać, co porabiacie?
Jak ze snem?
bawicie się już zabawkami? Jestem tu akurat niepocieszona, mateusz nie wyciąga rączek do zabawek… lubi leżeć z rękoma rokrzyżowanymi… a jeśli już je gdzies kieruje, to do paszczy… sam sięga tylko misia ze stojaka, więc to raczej chyba zasługa wyjątkowego uroku misia… i do mojej twarzy sięga… ale poza tym nie wyciga rączke w okreslonym kierunku 🙁 Mam sie martwić?

A sen bez zmian, dużo w nocy, mało w dzień…

Mamy bardzo aktywne nóżki i na leżąco coraz częsciej opieramy rączki na podciągniętych kolankach 🙂

32 odpowiedzi na pytanie: Dzieciątka lutowo-marcowe

  1. Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

    Mój Ciumeczek ma takie dokonania:
    1/ ząbek juz ładnie rosnący i drugi wybijający się!!!! – próbujemy zrobic zdjęcie tegonaszego cudaka, ale nie pozwala:)
    2/ wyciąga łapki i sam zaciska, oczywiście ma problemy z koordynacją i wyczuciem odległości
    3/ wyciaga rączki do mamusi, jak się nachyli i bada rózne częci – ciekawy jest nos, oczy i włosy sie fajnie ciągnie…
    4/ trzyma zabawki dwiem rączkami i przekłada z rączki do rączki
    5/ jak trzymam go na kolanach na moim brzuchu podciaga sie sam bez podparcia, wyrwya się do siadania, praktycznie głowe w tej pozycji trzyma cały czas oderwana od mojego ciała
    6/ krzyczy z upodobaniem i zamiłowaniem, jak coś mu nie pasuje
    7/ przekręcił się trzy razy.. i to jak dotychczas mu wystarczy
    8/ namiętnie i z wielkim zadowoleniem ogląda sie w lustrze i widzi tam wesołego chłopczyka:)

    i ogólnie jest super:)
    ale ja zwariowałam na jego punkcie:)
    i dodam jeszzce, że spi od ok 23 do 8… ech te zebiska….. a w dzień ok 10 do 11, potem na spacerku i ok 16-17.

    Edited by BeataB on 2003/07/08 10:50.

    • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

      Myślę że nie powinnaś się martwić. Sebastianek co prawda wyciąga rączki do karuzelki ale ma przy tym zaciśnięte piąstki. Czasem tylko nieśmiało musnie piąstką foczkę jak gdyby się czegoś obawiał.
      Inaczej jest gdy posadzę go w foteliku i położę na kolankach grzechotki. Jedna rączką łapie grzechotkę a zaciśniętą pięścią drugiej przyciąga ją do buzi i oczywiście próbuje zjeść.
      Uwielbia drzewa. Na spacerze spuszczaczam budę, ustawiam go pod drzewem, a on godzine może patrzyć na poiuszające się gałęzie i liście wymachując ze szczęścia nóżkami i rączkami.

      Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

      • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

        a u nas tak:
        – nasze nowe dokonanie sprzed 2 dni – umiemy przewracac sie z pleckow na brzuch!! co prawda na raty – najpierw na boczek a potem siup na brzuch no i raczka nam zostaje czesto… na plecy z brzucha juz za to zapomnielizmy…
        – potrafimy wziac sobie sami grzechotke krabika canpolu z lezaczka kiedy mama zapomni nam ja dac do lapek….
        – zaczynamy siegac po zabawke jak lezymy na brzuchu – jeszcze malo swiadomie..
        – ostatnio sprawia nam duzo radosci robienie brrrrrr z uzyciem sliny…
        – na kolanach u mamy nie lubimy pozycji polezacej i dziwgamy sami glowe do gory…
        to z nowosci a poza tym: robimy okrutnie smierdzace baki i kupy o zapachu “fiolkow” (jak mawia moja tesciowa), rosna nam nowe wloski w miejsce lysiny z tylu ( i dobrze bo wogole tyl naszej glowy nie wyglada zbyt atrakcyjnie 🙁 slinimy sie nadal na potege a moze i nawet na zeby (gryziemy co sie da i pkaujemy do buzi), gadamy nadal i popiskujemy z rzadka, w nocy spimy b roznie zazwyczaj zasypiamy po kapieli o 20 a czasem nie (wczoraj byla faza na gadanie ale w kocnu usnelismy), no i jeszcze podnoscimy dupinke czesto lezac na brzuchu (komenda “czolgaj”)…i to by bylo na tyle…

        pozdrawiamy lutowko-marcowki!

        kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)
        [Zobacz stronę]

        • I jeszcze

          Śmieje się głośno jak mama mówi : skąd masz takie wielkie pysie.
          Obraca się na boczek i jak mama popchnie za tylek to na brzuszek.
          Bardzo dużo się śmieje.
          Ogląda sobie piąstki.
          Od dzisiaj gryzie dolna wargę i strasznie się przy tym ślini.
          Nie lubi leżeć na brzuszku.
          Niestety nadal podciągany za raczki nie podnosi gółwki chociaż w innych pozycjach trzyma ją w miarę sztywno.
          Robi strasznie duzo kup- najlepiej do nowych pieluszek.
          Chce zeby ciągle do niego mówic i robić różne miny (nawet malować musze się przy nim).
          O spaniu lepiej nie mówić – koszmar. Budzi się częściej niż noworodek.
          Łapie za wszystko co znajdzie mu się pod ręką.
          Na przewijaku robi takie piruety że nie można go przewinąć (zapiera się nogami i podnosi tylek wykręcając się na bok) podobnie w kąpieli.
          Robi wszystko żeby luknąć na telewizor.
          Uwielbia jeźdźić w wózku i na rączkach 🙂

          Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

          • Re: I jeszcze

            Hihi… własnie mąż podpowiada mi sprawności synka… robi kupy – to pierwsza i najwazniejsza sprawnośc, choć ostatnio jakby mniej eksploatowana…

            Nadal nie podnosi? 🙁 a próbujesz tak powolutku? u mnie czasami ślicznie a czasami wcale…

            • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

              No tak, Beatko, ale Twoje dziecko jest o rok starsze od mojego 😉

              A na serio – mama to jest to, mnie też po twarzy maca i ma nawet ochotę na badania wewnętrzne oka 😉

              • Re: I jeszcze

                u mnie identycznie z piruetami na przewijaku (pupa w gore i nogami robimy mlynek… A ty mnie mama gon z ta pielucha…;)))) i z telewizorem…odda cyca za jedno spojrzenie w szklany ekran 😉

                kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)
                [Zobacz stronę]

                • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                  taaaak – twarz to najlepsza zabawka dla dziecka (co tam mata…) a najwazniejsze zadanie to zlapac duzy klak wlosow zacisnac piastki iw yrwac!!!

                  kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)
                  [Zobacz stronę]

                  • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                    Kasiu, ja już mam coraz mniej włosów….

                    • Re: I jeszcze

                      ja nie mam przewijaka… chciałam nawet kupić już kiedy Mati był jakis czas z nami, ale najpierw nie było, a potem stwierdziłam, ze nie ma sensu… przyzwyczaiłam się przewijać go na łóżku (dużym, nie na jakiejś sofie złożonej) i teraz myślę, z ena przewijaku to byłaby straszna gonitwa w tym wieku… przewijanie jest przecież swietną zabawą, fikaniem do potęgi i robieniem wszystkich sztuczek gimnastycznych na raz…

                      • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                        Wyczyny mojej Żabusi są podobne, szczególnie akrobatyczne pozy jak się ma gołą pupcię. Co prawda dobrze sobie radzi z chwytaniem zabawek, ale o przekręcaniu samodzielnym na brzuszek nie ma mowy. Chociaż bardzo się ta pozycja podoba – więcej można zobaczyć, a czasami to i na włączony telewizorek się trafi – to jednak bez delikatnego popchnięcia przez mamę nie idzie.
                        Ostatnio ulubioną kartkę grającą wyparła najulubieńsza miękka książeczka, którą można doszczętnie oblizać kartka po kartce. Co mogę dodać książeczką Natka bawi się sama, nie potrzebuje mamy. Inne grzechotki niestety po pewnym czasie same uciekają i wtedy pomocna jet mama która je podaje. Poza tym Niunia produkuje tyle ślinki że można by i kilku dorosłych nią obdażyć, szczególnie jak coś interesującego pojawia się na widoku.
                        Ostatnio do długich monologów których nie sposób powtórzyć doszło piszczenie z radości, przy czym konieczne jest wtedy krącenie głową. Pozdrawiam wszystkie maluszki i mamuśki

                        Sylvia i Natka (06.03.2003)

                        • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                          Dokonania Piotrusia:
                          1. wiecznie obślinione mam ramię
                          2. zjedzone rączki
                          4. cztery obroty z plecków na brzusio (chyba jakies przypadkowe)
                          5. niestety nosiłam go na rękach pionowo i teraz mam za swoje- będziemy chodzić na rehabilitację, bo się niesymetryczny zrobił a co gorsza mam go nosić poziomo-juz wyobrażam sobie ten ryk
                          6. rozmawia ze mną! ale we własnym języku, a wygląda to tak jak dialog
                          7. były 2 tygodnie, że Picia spał 7-8 gdz. ale już minęły i w nocy budzi się na dwa karmienia (butle!) ok. 12-1 i ok. 5-6, potem już nie spi.
                          8. jak dam mu grzechotke do ręki to potrzyma, ale nie zdaje sobie z tego sprawy i do buzi
                          9. do karuzelki się uśmiecha nawet z daleka, a rozmawia z nią do ok. 30 min! (Tiny Love nie trzeba nakręcać polecam)

                          Kasia i Piotruś 23.03.2003

                          • Re: I jeszcze

                            Właśnie zaczęłam się tym martwić. Rozmawiałam z koleżankami, które mają dzieci w tym samym wieku i robią to pięknie. Muszę zapytać mam na forum, czy któraś ma taki sam problem. Może się uspokoję.

                            Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

                            • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                              W skrócie: Ola dużo je i mało śpi 🙂
                              Nie znosi leżec na brzuszku i szybko wykombinowała jak sie przewrócic z powrotem na plecy, sięga po zabawki i zaraz pakuje je do buzi-w zasadzie wszystko co nawinie się jej pod rączki pakuje do pyszczka 🙂 Głośno krzyczy jak mnie nie widzi, podciąga się do siadania, puszcza bańki ze śliny, zaczyna sie śmiać tak inaczej, jakby głębiej chichotać. Mleka za dużo nie pije, za to zjada mnóstwo zupki, deserków i wypija morze soczków. W nocy jest tak-zasypia ok 20.30 o wypiciu ok 120 ml mleka, spi do ok 1, je 90 ml a potem to zależy od humoru: albo do 8 albo do 5 i jeść! W dzień śpi mało-ok godzinę przed południem na spacerze i po południu czasem 2-2,5… Ogólnie to wesoła, towarzyska i bystra dziewczynka, która już nie chce leżeć w wózku 🙂
                              A ja u Was jest z jedzeniem-co i ile zjadają wasze dzieci?

                              Asia i Ola (ur. 5.02.2003r.)

                              • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                                A Oleńka też ma na swoim koncie niezłe dokonania, oto one:
                                1. uwielbia jeść jabłuszko i już nawet całkiem ładnie połyka (a to wcale nie łatwe zadanie!)
                                2. podnosi się cały czas, koniecznie chce usiąść
                                3. odkryła swoje małe stópki
                                4. chwyta swoją ulubioną zabawkę zawieszoną na karuzeli
                                5. jest szczerze zakochana w swojej mamie (hip, hip, hura!!!!)
                                6…. i w swoim odbiciu
                                7. prowokuje rozmowy (długie, o życiu)
                                8. uwielbia kryminały, komedie, teleturnieje, wogóle wszystko co leci w tv

                                Poza tym śpi bardzo ładnie w nocy i coraz mniej w dzień (2-3 dzrzemki) i naprawdę dość długo potrafi się sama bawić

                                Edited by EwelinaK on 2003/07/08 15:12.

                                • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                                  Dokonania Huberta:
                                  -najchetniej by caly czas siedzial, pozycja lezaca i pollezaca odpada.
                                  -uwielbia jesc
                                  -wspaniale trzyma kubek niekapek,butelke itp.
                                  -uwielbia lapac misie z karuzelki
                                  -ulubiona zabawa to uciekanie mamie z przewijaka podczas ubierania pampersa i body.Jak tylko chce to zrobic to odrazu hop i na brzuch:)
                                  -aha!Uwielbia ciagnac mnie za wlosy i lubi byc podrzucanym do gory.
                                  -wyciaga roczki do zabawek,przeklada je z racki do raczki
                                  -jak lezy na brzuchu to podnosi dupcie ddo gory i stara sie przesuwac. Najczesciej zamiast do przodu udaje mu sie do tylu lub wogol wlasnej osi:)
                                  -bardzo malo spi,w nocy placze,przez co tata i mama spia osobno:(((((((((

                                  Ogolnie w dzien jest ok. mama ma czass posiedziec w necie i poczytac forum,moze nawet wkoncu obiad gotowac:)

                                  Nelly i Hubert:)

                                  • Re: I jeszcze

                                    oj tak telewizor to co Hubi uwielbia!!

                                    Nelly i Hubert:)

                                    • Re: I jeszcze

                                      Ja dostalam przewijak zanim Hubi sie urodzil,ale po trzech miechach przenieslismy sie na tapczan i teraz to jest nasz przewijak:)

                                      Nelly i Hubert:)

                                      • Re: Dzieciątka lutowo-marcowe

                                        O, własnie, u nas raz była taka bańka ze śliny, ze z dużej gumy taka by nie wyszła! Wielka…. szkoda, ze tak nietrwała i nie zdązyłam zdjęcia zrobić 🙁

                                        My na razie jemy samo mleko mamy, które jest w formie po kryzysie laktacyjnym, jaki miałam po 3 miesiącach. Niestety Mati czasami je niespokojnie, albo rozprasza go zabawka czy telewizor… najchętniej odciągałabym swoje mleko i dawała mu częsciej z butli, bo wtedy wiem, ile już zjadł i je szybciej, ale nie wiem, czy szybciej to lepiej, nie chcę sie pogrążyć odciąganiem, no i jednak chwil przy piersi nie zastąpi nic, szczególnie że teraz je zazwyczaj patrząc mi w oczy i uśmiechając się…

                                        • Re: I jeszcze

                                          Aniu, ja też się martwię… gdy czytam o dokonaniach Patryka i Huberta, albo dzieci majowych…. 🙁 nie musimy być we wszystkim the best, ale dobrze by było wiedziec, czy się miescimy w normach, prawda?

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Dzieciątka lutowo-marcowe

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo