Dziecieca wyobraznia czy….?

Rzeczywistosc???
Czy 22 miesieczne dziecko potrafi sobie cos nieprawdziwego ubzdurac w malej glowce, czy raczej to co mowi jest odzwierciedleniem tego co sie dzieje???
A pytanie ma konkretne podstawy.
Na poczatku zeszlego tygodnia po przyjscu z pracy zapytalam mala kto ja podrapal kolo noska, a ona na to: „kotek”. „Jaki kotek?” zapytalam. „cioci wony” padla odpowiedz (ciocia nazywamy nasza nianie Iwone). Na kolejne pytanie gdzie ten kotek byl, dostalam odpowiedz ze u cioci w domku. Starajac sie nie zadawac pytan ktore by cos sugerowaly, tylko ogolne dowiedzialam sie ze byly w ten dzien u cioci, i ze byl tam wujek Janek.
Podchodzilam do tych rewelacji z przymruzeniem oka do momentu gdy uslyszalam o tym Janku. My nie mamy ani w rodzinie ani wsrod znajomych zadnego Janka, mala nie oglada tez TV, wiec nie wiem skad mialaby wziasc to imie.
Dlatego wzbudzilo to moje podejrzenia, czy czasem moja niania w ciagu dnia nie zabiera malej do siebie do domu, zwlaszcza ze mieszka ok 10 min od nas.
Na drugi dzien zapytalam wiec nianie czy ma kotka bo Karolcia caly czas mowila o kotku (nie powiedzialam jej o moich podejrzeniach), ale ona zaprzeczyla. Pod koniec tygodnia Karolinka znow mowila ze byla u wujka Janka. Dodam jeszcze ze po obydwu domniemanych wizytach miala pomalowane paznokcie (to juz zupelnie inna historia).
Wiem, ze opisalam to troche chaotycznie, ale mam nadzieje ze cos z tego zrozumialyscie (o ile w ogole ktos doczytal do konca). Zastanawiam sie czy to wyobraznia mojego dziecka, kojarzenie jakichs zaslyszanych rzeczy (mogla to imie np. uslyszec od niani rozmawiajacej przez telefon), czy niania bierze ja do siebie nic mi nie mowiac. Co myslicie?


Iwona i Karolinka (01.26.02)

12 odpowiedzi na pytanie: Dziecieca wyobraznia czy….?

chmurka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

więc ja myślę że niania iwonka zabiera Twoją córeczkę so siebie,,,,

a czy nie pasuje ci to ?

CHMURKA I KLAUDIA 13.09

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Wiesz, gdyby to bylo raz na jakis czas, a nie kilka razy w tygodniu, i gdyby mi o tym powiedziala przed wyjsciem to inaczej bym na to patrzyla.
Ogolnie nie jestem zwolenniczka brania do siebie- w domu ma swoje zabawki, itd, a u niani to nie wiem czym sie bawi i co robi…………


Iwona i Karolinka (01.26.02)

chmurka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

no też tak własnie pomyślałam, gdyby spytała… to inaczej by było.

CHMURKA I KLAUDIA 13.09

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

brzmi niepokojąco, nie zostawiłabym tak tego.. dziewczyny zostawiały w domu kamerę, moze to jest wyjscie? ale skoro i tak wychodzą na spacer
ale z opowiesci brzmi niepokojąco.. jednak nie znam tej niani…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Chyba wlasnie juz tak to zostawie…………..
Nic znow takiego sie nie dzieje, to zaczerwienienie nie wygladalo na pazurek koci, a z tej niani i tak musze zrezygnowac- bedzie u nas jeszcze tylko 2 tyg.
A to dlatego ze za tydzien przyjezdza babcia meza ktora znow bedzie sie mala opiekowac.
Ciekawi mnie tylko wasza opinia na temat dzieciecej wyobrazni w zwiazku z powyzej opisana sytuacja.


Iwona i Karolinka (01.26.02)

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Dzieca wyobraznia zaczyna sie bardzo wczesnie. Dziecko potrafi rozmawiac z wyimaginowanymi przyjaciolmi ba nawet byc u nich w domu. Malo tego wierzy ze tak bylo naprawde…Wiele mozna na ten temat….z reszta podobnie jest z mysleniem magicznym (zatem uwaga na opowiastki o Mikolaju;-))
…z wlasnych doswiadczen: 1,5 roczny Bartek ledwo co mowiacy ma najlepszego przyjaciela Antka. Chodzi z nim wszedzie tam gdzie nie ma mamy. Mama poznala Antka 2 lata pozniej. Mogla sie nawet z nimi pobawic. Antek zniknal jak Bartek mial ok 5 lat…
w Twojej sytuacji nie wiem jak bylo..ale co do wyobrazni to odpowiadam ze 22 miesieczny bobas moze miec wyobrazonych przyjaciol…
przepraszam za skroty myslowe…

Toeris + Ala 14.09.2003

kossa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Nie zostawiłabym tego problemu samemu sobie. Wierzę Ci, że masz pełne zaufanie do niani, ale mimo wszystko sprawdziłabym ją. Przytoczę przykład z mojego dzieciństwa. Gdy miałam 2-3 lata moi rodzice też zatrudnili do mnie opiekunkę – taką miłą, przesympatyczną panią Halinkę. Ja ją niewiele pamiętam, ale rodzice mi opowiadali, że sprowadzała do nas domu jakiegoś pana, oczywiście pod nieobecność rodziców. Gdy opowiadałam im o jego wizycie, to nie chcieli wierzyć (mówili, że konfabuluję), a niania zapytana oczywiście wszystkiemu zaprzeczała. Podobnie było z wychodzeniem na spacerki. Zapytana przez rodziców, czy byłam, mówiłam zgodnie z prawdą, że nie. Pytali niani, ona uparcie twierdziła, że była i pokazywała moje buty, które były jeszcze mokre. I znowu rodzice mówili: ach, ta dziecięca wyobrażnia! A z tymi mokrymi butami to było tak: nie chciało się kobiecie tyłka z domu ruszać, to moczyła moje buty pod kranem lub wysyłała na dwór swojego mężczyznę, żeby zamoczył moje buty w kałuży. Wiem to stąd, że kiedyś moja mama postanowiła sprawdzić panią Halinkę. Na cały dzień zaszyła się u sąsiadki na piętrze naprzeciwko naszego mieszkania (mieszkaliśmy w bloku) i cały czas filowała przez wizjer. I wszystko się wydało: i odwiedziny pana i brak spacerków. Została zwolniona, ale i tak uparcie twierdziła, że to wszystko to wymysł dzieciaka (czyli niby mój). Sprawdź ją!

Ewa i Oleńka (31.07.2003)

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Taki wlasnie mialam zamiar, ale w sobote dowiedzialam sie ze babcia przyjezdza, wiec to juz chyba nie ma sensu. Juz jej dzis powiedzialam ze musimy sie rozstac.


Iwona i Karolinka (01.26.02)

rita25 Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Mi to raczej wygląda na odwiedziny u niani w domu.
Moze podejdz ją mówiac, ze znajoma ci powiedziała, że parę razy widziała jak idzie z dzieckiem do siebie.
Zbadaj to, bo nigdy nie wiadomo co to za wujek…
rita25 i Sonia 03.07.03

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

chyba jednak powinnas sprawdzic nianie… nawet jesli babcia przyjezdza….

Ola+Staś+Tadzio+Basia

Dodane ponad rok temu,

jednak wyobraźnia 🙂

Nati też ma „wirtualną” koleżankę Anię. Na podwórku nie ma dziewczynki o tym imieniu, w rodzinie też nire. Pytałam psychologa – stwierdził, że to NORMALNY ETAP W ŻYCIU DZIECKA i świadczy o wyobraźni i inteligencji dziecka :))) Nie martw się!

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecieca wyobraznia czy….?

Tak naparwdę różnie z tym bywa, dzieci potrafia i opowiadać o pewnych realnych zdarzeniach z ich zycia, ale wyobraźni im nie brak, dlatego bardzo często opowiadają sobie i rodzicom bajeczki na kanwie własnych wymieszanych spostrzeżeń, telewizji, przemyśleń, snów itp. Ja w dzieciństwioe byłam w tym mistrzem. Kiedy opowiadałam moje koleżanki albo ryczały ze smiechu, albo płakały, bo te historie były tak „żywe”. A miałam może 4, może 5 lat. Dlatego nie brałabym do końca poważnie opowieści Aniołka, który własnie ćwiczy fantazję, choć dla pewności można sparwdzić czy niania faktycznie nie ma kotka, albo chłopaka o imieniu Janek ( to może być także jego kot).
PS. Własnie sobie uswiadomiłam ( przepraszam za okrutne skojarzenie), że gdyby jednak nie opowieści dzieci wiele przypadków molestowania seksualnego nigdy nie ujrzałoby światła dziennego. Dziecko opowiada czasem historie, które w pierwszej chwili wydają się niemozliwe, a potem sie okazuje…Na szczęscie tu mamy do czynienie z duuuuużo mniejszym i tylko EWENTULANYM „przestępstwem”, czyli zabieraniem dziecka na wyprawy bez wiedzy mamy, ale mozna to sprawdzić…Jak to z dziećmi-nie ma reguły!Jedno jest pewne, z oskarżeniami pod adresem niani byłabym przeostrożna.

ada77 i miki – 20 maj 2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Dziecieca wyobraznia czy….??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
oglądałam ubranka - jakie one maleńkie!!!
No właśnie... Nie mam zupełnie doświadczenia z dziećmi (poza dziećmi mojej kotki - hi...hi...). Właściwie to takiego nowonarodzonego niemowlaka to nigdy nie widziałam - zawsze takie już troszkę podrośnięte. Kiedy
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
liszajki czerwone na rączkach po wkładaniu do buzi
Maja ostatnio ślini się na potęgę i wpycha rączki do buźki, w wyniku czego na piąstkach pojawiły się czerwone liszajki. Czym to smarowac, żeby nie zaszkodziło, kiedy znowu najdzie ją
Czytaj dalej