Forum: Szkolniaki

Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Wiem, że są tu mamusie i większych pociech. Bywaja także osoby z doświadczeniem pedagogicznym…. a więc do klu sprawy przejdę.
Otóż zastanawiam się jak poradzić sobie z wymagajacymi dziećmi (nastolatkami), które wymagają czy wymuszają na rodzicach pewne zakupy. Wiem, że to podyktowane jest otoczeniem, presją reklam itp.
Ale jak nauczyć dziecko, że nie może mieć wszystkiego? Jak nauczyc asertywności i umiejętnosci selektywnego podchodzenia do prezentowanych w mediach “fajnych rzeczy”.

Czy macie jakieś fajne pomysły?

Ja kiedyś usłuszałam o nauczeniu dziecka oszczędności, by zbierało na wymarzoną rzecz i np. po uzbieraniu 70% wartości, rodzice się dokładaja i wspólnie dokonuja zakupu.

,

15 odpowiedzi na pytanie: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

duska Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Nie wiem czy jest na to jakaś “naukowa” metoda…. nie mam również doświadczenia pedagogicznego, ale skromnie przyznam, że mi się udało wychować córkę (aktualnie 12-letnią) na osobę o umiarkowanych zachciankach, rozsądnie umiejącą pogodzić swoje potrzeby te prawdziwe i “wydumane” z naszymi możliwościami finansowymi.

O ile dobrze pamiętam, osiągnęłam to tylko i wyłącznie za pomocą licznych rozmów prowadzonych na dany temat już od wczesnego wieku przedszkolnego. Tłumaczyłam, że jeśli kolega z podwórka posiada w wieku 4 lat duży samochód dla 4 osób napędzany na akumlator, to naprawdę nie oznacza, ze ona też musi go mieć. Albo szóstego zestawu kredek, tylko dlatego, że właśnie reklamowali go w TV. Rozmawiałam też dużo na temat reklam, tłumaczyłam czym tak naprawdę jest spot reklamowy i jaki ma cel. (Ale przecież i my dorośli czasami nabieramy się na reklamy – prawda? )

Ale do problemu starałam się podchodzić rozsądnie – nie przesądzając z góry, że wszystkie te jej wymysły są bezsensowne. Jeśli 3/4 grupy przedszkolnej miało game-boy’e, to pomimo, jak dla mnie dość horrendalnej ceny, kupiliśmy go małej pod choinkę. Tak samo było np z barbie (których z różnych względów byłam kiedyś przeciwniczką).
No i dość wcześnie (bo już w przdszkolu) dostawała tzw. tygodniówkę.

Teraz, to już zupełnie inna bajka. Dziewczę wie i rozumie, że na pewne rzeczy nas po prostu nie stać. Że wolimy odłożyć pieniądze na fajne wakacje, niz kupować ciągle nowe płyty, super markowe ciuchy, gry itp. Bierze czynny udział w naszej “polityce finansowej”.

Ostatnio marzyła o disc-man’e (no nie wiem jak się to piszę ) Zrobiliśmy tak jak napisałaś w ostatnim akapicie… dołożyliśmy pewną kwotę do tego zakupu. Ale większość sfinansowała ze swoich “zapasów”.

…. Zastanawiam się tylko czasami, czy przypadkiem rzecz nie leży we wrodzonym, takim lub innym, charakterze dziecka.

Sorry za ten przydługi wywód, ale temat mnie zainteresował i może jeszcze się ktoś odezwie….

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Kluczowym elementem jest faktycznie współuczestnictwo dziecka w wydatkach domowych. Być może z mniejszym dzieckiem jeszcze nie ma większych problemów, ale co zrobić ze zbuntowaną i wymagającą nastolatką, która pragnie się podobać, dorównać koleżankom. Czasem w swej beztrosce naraża rodziców na niesamowite koszty.

Ja mam tu na myśli konkretny przykład 14-latki, która wychowała się w niezbyt zamożnej 5-cio osobowej rodzinie. Nauczona była wzajemnej pomocy, współdziałania, liczenia się z kosztami utrzymania i z potrzebami innych. Aż tu raptem zaczyna uważać, że mama jest dinozaurem, wydzwania jak oszalała, a rodzice jej rachunki rozłożyli na raty i mają je spłacać do maja. Jako maly podlotek, probuje badac granice cierpliwosci rodziców. Zaczyna miec duże wymagania materialne ktorym rodzice nie moge podolac.

,

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Moda na zabawki tak szybko się zmienia, że rodzice ledwo są w stanie wydolić na nie. W Polsce raczej ciężko jest sprostać zachciankom, tym bardziej, ze ceny poszły w górę, a pensje spadają ( dobra w 2000 wynosiłą powyżej 2 tys, a obecnie 1500 zł!). Dzieciaki są zalewane reklamami i rodzice mają ciężki bój do stoczenia z małymi konsumentami.

,

rymunia Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Boje zabawkowe staczamy już od dawna. Kilkakrotnie udowodniałam moim dzieciom że “reklamy kłamią” i na razie odnosi to skutek – a co później będzie wole nie myśleć. Mam w rodzinie też taką nastolatkę i to jest straszne co w stanie są zrobić rodzice aby spełnić jej zachcienki

Kasia &Adaś &Mati &Miki

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Podpisuję się pod Twoją wypowiedzą…

Fajnie, że Twoja Córa rozumie, że nie musi mieć wszystkiego, tego co inne dzieciaki. Zresztą pewnie ma kilka takich “rzeczy”, które nie wszystkie dzieci mają…
Np. fajną Matkę!

Serdecznie Pozdrawiam,
Karolcia_

duska Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Hi, hi wielkie dzięki
Fajną owszem, ale i trochę zwariowaną…. ale to chyba dobrze
pozdrawiam

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Nie wiedziałam,że tez tu Cię wyśledzę, Duśka…
Zaimponowałaś mi, słowo. Jaka Ty jesteś mądra babka.Żebym ja też tak potrafiła…
A ja mam pytanie; jak wychować dziecko, ja wytłumaczyć mu,że o wartości człowieka nie decyduje stan posiadania? Chodzi mi dokłądnie o to,żeby dziecko nie mając czegoś nie czuło się gorrsze…ojej, mącę, a konkretnie…pamiętam z własnego dzieciństwa, kiedy moi rodzice cienko przędli i do przysłowiowego pierwszego nam nie starczało, że czułam się strasznie źle w szkole nie mając modnych ciuchów, butów czy aktualnie “obowiązujących” gadżetów… to było tak straszne, że pamiętam to do tej pory.
Wiem, pewnie duża tu rola rodziców i ich nastawienia do tych spraw… Napiszcie, strasznie jestem ciekawa

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Też się tego boję. Staram się, by przynajmniej z jedzeniem nie było jak kiedyś u mnie, że rzeczy u innych normalne długo były dla mnie upragnione. Ale jeśli chodzi o ciuchy i bajery – zabawki, gadżety, to nie da się zaspokoić wszystkich zachcianek i nawet bym tego nie chciała. Ale jak sobie wyobrażę moje dziecko tęsknie spoglądające na koleżanki, bawiące się hitowymi zabawkami, to mi się robi smutno. I podobnie, gdy słyszę”wiesz, chciałbym żebyście mieli dużo pieniędzy i żebym mógł mieć zabawki takie jak…”
Pamietam jak chodziłam zimą w trampkach do szkoły, bo te tanie kupione przez mamę wydawały mi się obciachowe – nie chciałam sie wstydzić przed koleżankami…

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

… No to wspomnienia mamy jakże podobne…pamiętam, jak dzieci śmiały się ze mnie, bo wiosna hulała na całego, a ja jeszcze pomykałam w paskudnych relaksach(pamiętacie te buty???), bo rodzice na nowe nie mieli…chcę,żeby moja córeczka nie czuła sie tak jak ja kiedyś po prostu; absolutnie nie zamierzam kupowac jej wszystkich zabawek, jakie zapragnie.

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Magda, poruszyłaś bardzo ciekawy, moim zdaniem, temat. Nie mam doświadczenia pedagogicznego ani wychowawczego, ale pragnę się wypowiedzieć.
Po pierwsze: rodzice sami nie potrafią być rozsądni. Chcą zapewnić dziecku wszystko, czego sami nie mieli w dzieciństwie, dlatego godzą sie na zakupy ponad ich budżet. Najlepszy typ to taka Matka-Polka, która dla dziecka zrobi wszystko, przepraszam za wyrażenie, flaki z siebie wypluje, byleby mi nie czuło się gorsze. OK, ale często nie jest to poparte rozmową, wytłumaczeniem, jak cięzko jest znaleźć pienądze na niesamowice drogą zachciankę. O zbieraniu pieniędzy przez dziecko też nie mam mowy.
Po drugie: ambicje rodziców wobec dziecka. Rodzice chcą, aby ich pociecha była taka, jakią oni by chcieli mieć. Ale to już temat na oddzielnego posta.
Myślę, że tylko zdroby rozsądek i mądrość w wychowaniu może przynieść tu skutek.
Pozdrawiam.

Ania i Szymek (21.07)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Jakie szkody? Egocentryzm do bólu i oczekiwanie, że ludzie są po to, by spełniać zachcianki delikwenta. Czyli – przyjaciele, po to, by się z nimi dobrze bawić, kochanka, by czerpać przyjemność, żona, by ładnie wyglądała i pachniała…
Niektórzy z tego wyrastają NAPRAWDĘ, inni pozornie a niektórzy NIGDY. W końcu nie bez powodu mówi się o społeczeństwie konsumentów!
Kilka lat temu miałam okazję posłuchać jednego takiego typa”Wszyscy moi koledzy powymieniali żony na nowy model. Mojej też już dupa urosła…”opowiadał dowcipniś

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Dokładnie o tym w newsweecku:
[Zobacz stronę]
“Dorasta nam pokolenie Y – najbardziej rozpieszczonych dzieciaków w historii ludzkości. To ostatni dzwonek, aby ich rodzice nauczyli się, jak mówić im NIE”
jakby ktoś miał cały artykuł, to może udostępni scan albo jakoś tak…(oszczędzamy na prasie)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Już widziałam reklamy w mediach o tym artykule. Jestem nim bardzo zainteresowana i także bym chciala mieć go w wersji elektronicznej, a to ze względu na mozliwość przekazania go dalej. Zapoznam sie z nim napewno.

,

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Można i tak na to spojrzeć…

Dodane ponad rok temu,

Re: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

no ja też

Znasz odpowiedź na pytanie: Dziecko nie musi mieć wszystkiego….

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
w końcu...
... udało nam sie wyjść wieczorem beż Młodego. w niedzielę byłismy razem na koncercie Myslovitz. było super, jak to fajnie pobyć trochę bez dziecka no i muza była super
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Co robić zbólem głowy?
Hej Dziewczyny! Od wczoraj strasznie boli mnie głowa. Nie brałam żadnych leków przeciwbólowych. Liczyłam na to, że sen będzie najlepszym lekarstwem. Niestety tak się nie stało bo dziś rano znów obudziłam
Czytaj dalej