Fenoterol! Czy nie za duzo?

F E N O T E R O L… Czy kazda kobieta w Polsce musi brac takie leki? Czy to moze jakas kampania reklamowa firmy farmaceutycznej produkujacej ten caly fenoterol? Wydaje mi sie ze jest to zbyt powszechne zeby nie wzbudzalo podejrzenia. Ja mieszkam chwilowo w Barcelonie i korzystam z publicznej sluzby zdrowia. Wszystkie badania lekarskie ograniczaja sie do analizy krwi moczu i USG, nie przeprowadza sie badan pochwy jakie standardowo wykonuja lekarze w Polsce. Wiekszasc kobiet w Polsce jak czytam ma skrocona szyjke ( moze to wada genetyczna naszego narodu???) a twardnienie brzucha w 22 tygodniu to tez nie jest cos nie normalnego. W Polsce z tego co czytam to wszyscy jada na NO-SPA, ktora jest na rozluznienie miesni brzucha (UWAGA!!! w tym miesnia jakim jest macica), a pozniej ciaze podczymuja fenoterolem i innymi tego typu lekami. Wiec dziewczyny nie ufajcie bezgranicznie swoim lekarzom. Pamietajcie ze kiedys dzieci rodzily sie zdrowe i na czasie bez tych wszystkich swinstw.
Pozdrawiam
Ela i Kamilka 12.11.2003

16 odpowiedzi na pytanie: Fenoterol! Czy nie za duzo?

  1. Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

    Podzielam twoją opinie. Ja też od paru tygodni biorę fenoterol, na szczęście w poniedziałek go odstawiam. Oprócz tego lekarka przepisała mi no-spe, ale nie biorę. Po prostu nie ufam żadnym lekom przeciwbólowym. Pozdrawiam
    majka i patryk (17.11.2003)

    • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

      Calkiem sluszne spostrzezenie Elu! Ja jak zaczelam odwiedzac forum, to malo nie popadlam w depresje, bo okazywalo sie ze wszystki ciaze sa jakies zagrozone i nie widze dziewczyny ktora nie bralaby calej baterii lekow. Ja od poczatku ciazy biore witaminki i na poczatku bralam Duphaston, bo mialam plamienie, ale tak poza tym NIC – zadnej No-spy i innych swinst (ale gdyby lekarza mi je zalecial to napewno bym posluchala) Z szyjka u mnie tez OK, inne rzeczy podobnie. Czuje sie bardzo dobrze, tyle ze sie oszczedzam. Co prawda czasem dopadaja mnie zmartwienia, ale mysle ze to wynik zmian hormonalnych. Kiedys nawet zaczelysmy z dziewczynami pisac liste tych ktore nie maja zadnych problemow w ciazy. Bardzo mnie to podnioslo na duchu. I masz racje – mysle ze przede wszystkim ma tu znaczenie wybor lekarza. Pozdrawiam.

      Asia i maluszek 😉 (25 tygodniowy)

      • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

        Troszke mylne odnioslas chyba wrazenie. Fakt – sporo dziewczyn tutaj zagladajacych bierze rozne leki – ale wlasnie dlatego chyba tutaj zagladaja – bo albo sa na zwolnieniu (nuda?), albo szukaja informacji na temat lekow ktore musza brac albo szukaja innych osob w podobnej sytuacji zeby sie wzajemnie podtrzymac na duchu. Ale z tego co pamietam calkiem niedawno byl watek w ktorym wpisywaly sie dziewczyny nie majace zadnych problemow w ciazy – takie tez tu są. Ja znam osobiscie cale tabuny takich dziewczyn – ale one akurat nie zagladaja na te forum bo nie maja takiej potrzeby 🙂
        Co do nospy – to wlasnie o to chodzi zeby rozkurczala miesien macicy. A fenoterol nie jest lekiem podtrzymujacym ciaze tylko wlasnie lekiem rozkurczajacym (dzialajacym tylko na macice i zapisywanym wtedy, gdy zwykla nospa nie pomaga) – no, w sumie to wychodzi na to ze podtrzymuje, bo zapobiega zbytniej akcji skurczowej ktora jak wiadomo w efekcie prowadzi do przedwczesnego porodu.
        Rowniez badania dopochwowe jak widac na forum wcale nie sa takie powszechne w ciazy prowadzonej w Polsce (ja mialam ostatnio chyba w 3 miesiacu).
        pozdrawiam serdecznie 🙂

        Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może jednak wcześniej?)

        • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

          ..mam mieszane uczucia, co do twojego stanowiska w sprawie Fenoterolu. Ja musiałam, go brać od 20 tygodnia, bo miałam silne i częste skurcze – a moja ciąża nie należała do najłatwiejszych. Miałam po kilak skurczy w ciągu godziny i rygor ścisłego leżenia..
          To prawda, że często lekarze przepisują leki “profilaktycznie” – ale biorąc np. Fenoterol mój lekarz robił mi KTG – oczywiście nie mógł zbadać serca dziecka – ale badał czynność skurczową macicy. I własnie o takie badanie proście dziewczyny lekarza – jeżeli macie skurcze…!!!!!!!!!!
          A często słyszę, że takie badanie wykonuje lekarz tuz przed porodem… Ale to inna sprawa…
          A co do tego, czy brac leki, czy nie to może lepiej skonsultować się z innym lekarzem a nie odstawiać – chyba, że samemu skończyło sie medycynę….[?]

          Rudasek i Mikołajek 16.08.2003

          • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

            to nie kampania reklamowa, troszke przesadzilas chyba. gwarantuje ze jesli mialabys stracic maluszka(xczego Boze bron nie zycze) to bralabys fenoterol i inne swinstwa. Ten lek uratowal moja kruszynke, ktora chciala sie urodzic w chyba 26 tygodniu ciazy….. male szanse na przezycie…. bralam fenoterol 3!!! miesiace (to bardzo dlugo) i dwa dni po odstawieniu Jas sie urodzil.
            nie osadzaj jesli nie znasz sytuacji. zadna z nas nie brala lekow dla przyjemnosci
            kiedys faktycznie dzieci rodzily sie bez swinstw ale i umieralnosc byla wieksza
            Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka dla Ciebie i Maluszka

            Ewa z Jasiem (09.07.2003)

            • bledna interpretacja!

              Ja nie mowie ze te kobiety biora leki dla przyjemnosci, ja w ogole nie obwiniam ciezarnych tylko lekarzy. Wiem ze ja tez bym brala co by mi lekarz kazal bo zycie mojego dzidziusia jest najwazniejsze. Ale lekarze wiedza o tym tez jak i wszystkie firmy farmaceutyczne, i inne ktore siedza w tej branzy i to jest ta bezgraniczna nasza troska co pozwala im wciskac nam co tylko chca sprzedac. Jestesmy ofiarami nieuczciwych lekarzy i nic wiecej nie chcialam powiedziec. Ja znam dobrze polskich lekarzy, w krakowie chodzilam do “najlepszych” ktorzy wlasnie najlepiej wciskali rozne swinstwa. Bardzo malo lekarzy jest z powolania i uczciwych. Co do lekow to moj znajomy jezdzi tak wlasnie po lekarzach i im mowi ze producent tego i tego leku organizuje “szkolenia” w cieplych krajach itp. Wystarczy tylko przepisywac te leki i jak beda sie dobrze sprzedawac to bedzie wiecej “szkolen” i koleczko sie zamyka. Inne firmy wprost oferuja kase. Tylko, ze tu tez wszechobecna zmowa milczenia. Wiec nie sadzcie ze to wszytsko jest takie rozowe i bez interesowne. Sa tez tacy ktorzy przepisuja np. srodki antykoncepcyjne doprowadzajac kobiety do bezplodnosci, a pozniej lecza je. Latwo zauwazyc ile ludzi przy tym zarobi… Producenci lekow, sprzetu itp. Ale to juz dluzsza historia.
              .
              Ela i Kamilka (12.11.2002)

              • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                wszystko zalezy od tego jak czesto są te twardnienia (kilkanascie na dobe to juz powod do niepokoju)…..ja wiem ze u mnie to byla koniecznosc…brzuch twardniał dosłownie co 5- 10 minut!!! i bolał… No-spa nie pomagała…miałam minimalne dawki… Nie sądze zeby lekarze podawali ten lek bez powodu…chciałabys ryzykowac poronienie albo poród przed czasem w przypadku skrócenia szyjki??? ja nie!!! a nie zawsze lezenie pomaga i zapobiega skracaniu sie szyjki, bo powodem tego stanu moze byc niewydolnosc cisnieniowa (chyba tak to sie nazywa) albo skórcze… zaden lekarz nie zaryzykuje… A tym bardziej oczekująca matka…

                Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                  kochana…to ze wiele jest postow o zagorzeniach ciazy to normalne…poprstu to budzi najwiekszy niepokój i nawet jesli ciąż patologicznych jest nieduzo bardziej będą widoczne ze wzgledu na koniecznosc wyzalenia się…szukania porad… poza tym zwróc uwage ze wiekszosc oczekujących bedzie po raz pierwszy mamami a przy pierwszym dziecku najczesniej zdarzają sie powikłania…moja ciąża tez była zagrożona…lekarka na moje pytanie po porodzie czy kolejna tez bedzie tak ciezko przebiegac powiedziała ze z drugą ciążą rzadziej są kłopoty nawet jesli pierwsza była “przechorowana”

                  Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                  • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                    Dokladnie takie jest moje zdanie, bo jesli juz cos piszemy to raczej o tym co nas martwi niz cieszy. I mysle ze po to wlasnie to forum nam wszystkim jest potrzebne, aby szukac ukojenia dla naszych niepokoi zwiazanych z ciaza i bezpieczenstwem maluszka. Mysle ze tez jest to wynikiem tego ze jesli cos dzieje sie zlego to poszukujemy pomocy w tego typu miejscach. Tez w taki wlasnie sposob dotarlam do Forum. Mam tez nadzieje ze druga ciaza bedzie dla mnie okresem wiekszego spokoju. Pozdrawiam. PS: Dobrze ze sa te posty o zagrozeniach, przynajmniej wiadomo co moze byc zle w naszym samopoczuciu i mozemy wspolnie sobie pomagac. Pa!

                    Asia i maluszek 😉 (25 tygodniowy)

                    • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                      oj ja tez mam nadzieje ze kolejne dzieciątko w brzuszku nie bedzie sprawiac tyle kłopotu…bardzo chcę jeszcze co najmniej 2 dzieci… Narazie musze poczekac jeszcze ze trzy lata…mialam cc no i studia zaniedbałam…gdybym teraz “zaciążyła” chyba bym ich nie skończyła…

                      trzymaj sie ciepło
                      dużo zdrówka

                      Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                      • Re: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                        Fenoterol nie szkodzi dziecku,a jedynie pomaga przjśc mu na świat w odpowiednim momencie. Pozatym nie wiem,czy firma farmaceutyczna rzeczywiscie tak wiele zarobi,przecież ten lek nie jest drogi.Ja w obydwu ciążach brałam Fenoterol i wiem,że dzięki temu lekowi moje dzieci urodziły się zdrowe:)
                        Tak więc dziewczyny nie bójcie się swoich lekarzy,oni wiedza co robią.

                        matusia

                        • Re: bledna interpretacja!

                          To znaczy co – lekarz uczciwy ma nie przepisywac leków? Nawet jak są potrzebne? Bzdura!! Wiem ze troche uproscilam, ale tak zrozumialam Twojego posta. Uprościłaś sprawe i to mocno. Dziewczyny odwiedzające te forum nie stanowią przekroju cięzarnych w Polsce – zapomnij o tym. O tym czy lek jest potrzebny czy nie zadecydowac moze tylko lekarz – jak sie ma watpliwosci mozna isc do innego – a nie od razu oceniac wszystkich lekarzy ktorzy je przepisuja. W koncu to oni sa od tego zeby nasze ciąże były bezpiecznie donoszone.
                          Powiem Ci z własnego przykladu, ze znalazlam te forum, gdy zaczelam plamic na poczatku ciazy. Gin (w Polsce) od razu mi zapowiedzial, ze nie jest zwolennikiem podawania lekow w ciazy, a tym bardziej hormonow. Jednak gdy zaczely sie te plamienia bez zadnego “ale” poszlam na troche na zwolnienie i lykalam nospe – jak sie potem okazalo czesc lekarzy w takich przypadkach przepisuje hormony (wyczytałam to na tym forum). Tak wiec nie uogolniaj – co lekarz to opinia. A moj gin w koncu i tak zapisal mi fenoterol – lepsze to niz porod w 30 tygodniu – i nie ma tu nic do rzeczy producent leku – to jest po prostu najlepszy dostepny w Polsce lek rozkurczowy dzialajacy miejscowo na macice.
                          Co do firm farmaceutycznych to jak najbardziej – sa takie przypadki, ale zazwyczaj chyba zdarza sie to wsrod “renomowanych profesorow” – w Polsce to jeszcze nie jest takie powszechne (te szkolenia w ciepłych krajach). Kochana – wiem co mowie, moi rodzice sa lekarzami i znam cale mnostwo lekarzy. I wiem ze sa rozni – ale Twoja opinia jest bardzo uproszczona, krzywdzaca i niesprawiedliwa – zbytnio to wszystko uogolniłas. No ale jak napisałas – jest to temat rzeka i nie na te forum.
                          pozdrawiam serdecznie

                          Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może jednak wcześniej?)

                          • Twoje znajomosci i wszystko jasne

                            Gratuluje znajomosci bo tym faktem przyznalas sie ze nie masz pojecia o sluzbie zdrowia w Polsce, bo kazdy lekarz co Cie badal byl znajomym Twoich starych wiec nawet najgorszy bedzie sie staral wydac dobra opinie i zapewnic Ci dobra opieke. Rzeczywistosc jest inna, przeciez czytasz porody jakie kobiety maja i jak sa traktowane i wiesz dobrze ze w Polsce porod to loteria. Kazdy wie jak jest w Polsce ze sluzba zdrowia i teraz powiedz mi czy Twoi starzy nie brali lapowek od chorych – ludzi potrzebujacych? Ja tez znam lekarzy, rozmawiam z ludzmi, znajomymi na temat lekarzy, znam dobrych i zlych. Co do mojego postu to zwykla opinia i moje wrazenie ktore podziela wiele osob ktore maja do czynienia ze sluzba zdrowia bez znajomosci. Kazdy madry wie ze stereotypy i opinie nie stosuje sie jako fakty czy reguly tyczace wszystkich.
                            Pozdrawiam i zycze by Twoje znajomosci nigdy sie nie wyczerpaly,
                            Ela i Kamilka 12.11.2003

                            • Re: Twoje znajomosci i wszystko jasne

                              Jezynko – bardzo sie zapedzilas w swoich opiniach. Moze trudno w to uwierzyc, ale moi rodzice nie znaja nawet mojego gina (wybralam go wiele lat temu, jeszcze na studiach i tak juz zostalo – wcale sie ich nie radzilam) – nie prowadzi mojej ciazy znajomy ginekolog i nie mam zalatwionego porodu w szpitalu. I owszem – powiem Ci ze w zyciu moi rodzice nie wzieli lapowki od pacjentow. Jakim prawem wypisujesz takie rzeczy?? Moze Ty znasz tylko takich konowalow i lapowkarzy – wspolczuje. Ja tez takich znam. Ale znam tez wielu bardzo dobrych lekarzy i mam zamiar stawac w ich obronie jak wyczytuje takie bzdury. Sa rozni ludzie – sa rozni lekarze, ale jakim prawem piszesz ze wszyscy biora lapowki, olewaja pacjentow i zalatwiaja wszystko tylko po znajomosci??
                              Dzieki lekarzom w rodzinie wlasnie wiem jak wyglada sluzba zdrowia w Polsce – widok bardzo przykry, a na dodatek pogarszajacy sie w zastraszajacym tempie. Ale nie Tobie oceniac zasadnosc postepowania lekarzy (przepisywanie leków – o tym byla tutaj mowa) – jestes lekarzem i widzialas wszystkie ciezarne z tego forum, ze stawiasz diagnoze o nadmiarze leków?
                              Co do porodu – nie napisalam ani razu ze u nas jest super. Wrecz przeciwnie – osobiscie uwazam, ze jest beznadziejnie (moja mama tez tak uwaza – zreszta ona lekarz tez nie byla objeta odpowiednia opieka przy porodzie – i dlatego nie bede rodzila w szpitalu a juz na pewno nie bede tam dawala nikomu lapowy – lekarzowi, poloznej czy komukolwiek innemu) O porodzie zdaje sie nie bylo rozmowy, tylko o zbyt czestym wedlug Ciebie przepisywaniu lekow – miedzy jednym a drugim jest troche roznicy – nie sądzisz? Zalozylas watek na temat przepisywania fenoterolu wiec trzymajmy sie tego tematu.

                              Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może jednak wcześniej?)

                              • Re: Twoje znajomosci i wszystko jasne

                                Kazdy ma prawo do swoich pogladow zwlaszcza jak sa oparte na wlasnych doswiadczeniach a nie wyssane z palca. Nie oceniaj moich opinii jako bzdury, bo nie jestes wszechwiedzaca i nie tylko Ty masz racje. Poza tym nikogo nie oskarzam i to ty wyolbrzymiasz moje zdanie i slowa zle intrepretujac lub po porstu nie umiesz czytac.
                                Prawda jest taka ze lekarze popadaja po pewnym czasie w rutyne i sa obojetni na ludzi, ktorych nie znaja. Nie obchodzi ich los pacjentow. Ile jest takich przypadkow ze jak nie chce sie im przyjac porodu to nie przyjmuja. Usypiaja pacjentki lub kaza im przyjsc na nastepny dzien podczas gdy trzeba dzialac od razu. Wtedy tylko kasa do nich przemowi. Bo jak nie to co go obchodzi ze czyjes dziecko bedzie chore, przeciez i tak on tak na prawde za nic nie odpowiada.
                                Wszystko co pieszmy tutaj jak najbardziej tyczy sie pierwszego watku, gdyz poruszylam go nie ze wzgladu na nadmiar lekow jakie przepisuja lekarze tylko ze wzgledu na korupcyjne przyczyny ich przepisywania. To ciagnie za soba pozostale watki.
                                Pozdrawiam
                                Ela

                                • jeszcze dodam kilka slow 😉

                                  Jezynko, przeciez ja sie w wielu sprawach z Toba zgodzilam (i to wlasnie dlatego ze mam rodzicow lekarzy – bo bez tego bym nie wiedziala jak jest) – tylko krew mnie zalewa jak czytam ze “wszyscy sa tacy a tacy” – zastanow sie zanim napiszesz cos takiego albo oskarzysz kogos o cos nie znajac go nawet. Tak po prostu nie mozna. Jezeli masz tak przykre doswiadczenia z lekarzami to bardzo mi przykro – nikomu tego nie zycze ale wiem ze tak bywa (w cudownym świecie zachodnim też). Ja jestem w tej komfortowej sytuacji ze gdy mi cos dolega przynajmniej moge zapytac “Mamo, do kogo mam pojsc?” ale tak sie sklada ze mam inne nazwisko niz moi rodzice, chodze do lekarza sama, czekam w kolejce jak kazdy pacjent i jestem traktowana na rowni z innymi i widze ze sa porzadni lekarze. Po prostu nie mozna tak generalizowac. To tak jak by powiedziec ze kazdy robotnik to pijak i zlodziej. Postaw sie w sytuacji tych wszystkich lekarzy ktorzy naprawde czuja powolanie i w obecnej sytuacji sami nie wiedza jak sie znalezc (jak odmowic choremu przyjecia – bo limit sie skonczyl), a na dodatek dookola slysza ze wszyscy oni sa do niczego, biora lapowy i sa niedouczeni. Tak po prostu nie jest. Znam lekarzy ktorzy za darmo chodza do hospicjow i z poswieceniem zajmuja sie chorymi, znam specjalistow co z wlasnej dobrej woli za 300zł miesiecznie (chyba na dojazdy, bo nie jest to na pewno godziwe wynagrodzenie dla lekarza specjalisty z 30-letnim stazem pracy) jezdza 2 razy w tygodniu do szpitali oddalonych o 30-50 kilometrow i spedzaja tam caly dzien zeby przebadac chorych (ktorzy nigdy im nie dadza lapowy bo jest to szpital neurologiczno-psychiatryczny a “przypadki” jakie tam spotykaja sa po prostu zadkie i bardzo trudne) i wlasnie dlatego tak mnie oburzyla Twoja wypowiedź. Ludzie z zewnatrz widza tylko to co zle – a moze by tak spojrzec na to obiektywniej?
                                  Rowniez “korupcyjne przyczyny” przepisywania leków w tym przypadku to zbyt ogolne podejscie. Ktory lekarz nie przepisze Ci leku hamujacego akcje skurczowa macicy jesli grozi Ci przedwczesny porod? Chyba tylko jakis nieodpowiedzialny… A fenoterol – coz – trzeba by sprawdzic na liscie lekow dopuszczonych do sprzedazy w Polsce czy wogole jest jakis zamiennik – a nie od razu szafowac takimi wielkimi slowami. Ten lek jest bardzo tani i skuteczny, a jesli mialy miejsce jakies zachowania korupcyjne to predzej przy wciaganiu go na liste lekow refundowanych w ministerstwie – szeregowy lekarz nie ma tu nic do powiedzenia. Natomiast zgodze sie co do dziwnych zasad zalecania witamin dla ciezarnych. Wiele razy czytalam tutaj ze “moj lekarz powiedzial ze te witaminy sa najlepsze” – w czym sa lepsze od innego preparatu o identycznym skladzie? Wlasnie w tym, ze dotarl do danego lekarza odpowiedni przedstawiciel. Ale to juz sa normalne prawa rynku… I nie tylko polskiego – u nas to sie dopiero rozkreca.
                                  A teraz lepiej zajmijmy sie naszymi brzuchami – to juz niedlugo – bo takim gadaniem i tak do niczego nie dojdziemy.
                                  pozdrawiam

                                  Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może jednak wcześniej?)

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Fenoterol! Czy nie za duzo?

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general