Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Niewielką sumę pieniędzy. Co robicie? Każecie mu je sobie oddać, powiedzmy “na przechowanie” czy pozwalacie mu je zatrzymać, aby mogło je wydać w sposób jaki chce, czyli albo dołożyć do skarbonki, gdzie zbiera drobniaki na coś, albo od razu np. na cukierki w najbliższym sklepie?

Pytam, bo mieliśmy dzisiaj taką sytuację u nas i okazało się, że reprezentujemy z mężem dwie różne szkoły w tej sprawie. Mąż zostawił nas na placu zabaw i pojechał jeszcze załatwić jakąś tam sprawę, a Maciek w tym czasie znalazł w piasku na pustym placu zabaw 5 zł. Powiedziałam, że fajnie ma, bo to sporo pieniążków i będzie mógł sobie kupić za to dużo lizaków albo loda i żeby schował do kieszonki, aby tego pieniążka nie zgubić. Po powrocie męża w samochodzie wywiązała sie rozmowa o tym znalezionym pieniążku i mąż stwierdził, że takie małe dzieci nie powinny dysponować jakimiś “swoimi” pieniędzmi i jeśli takowy znalazł, to powinien mi go oddać. Argumentował to tym, że teraz naprawdę znalazł, a kiedy indziej zabierze komuś albo wyciągnie np. dziadkowi czy nam z portfela (tępimy właśnie grzebanie w takich rzeczach komuś, bo ostatnio go na to napadło) i powie, że znalazł, bo znowu będzie chciał mieć swoje pieniądze, aby je móc wydać na coś. Tym razem była to czysta sytuacja, bo byłam przy tym, gdy znalazł ten pieniążek w piachu, nikogo na około nie było, więc nie mieliśmy kogo spytać, czy to jego. A co w sytuacji, gdy przyniesie mi go i powie, że znalazł a mogło tak nie być (według teorii mojego męża)?

Czy takie małe dzieci powinny już mieć do swojego dyspozycji takie niewielkie sumy? Gdy widziałam jego dumę, gdy podszedł do pani w sklepie i powiedział “Mam 5 zł i poproszę cukierki” po czym sam sobie wybrał co i ile chce. I ten jego dumny z siebie marsz do domu po schodach po zrobieniu tak ważnej rzeczy jak samodzielny zakup przed chwilą.

Czy to coś złego czy uczenie już od małego poszanowania pieniądza? Masz ileś tam, a jak to wydasz to Twoja sprawa.

33 odpowiedzi na pytanie: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

  1. Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

    Kurcze, trudne zagadnienie… Bo i Twoje stanowisko jest mi bliskie, ale i tłumaczenia Twojego męża też nie są bezzasadne… Chyba jednak bliżej mi do Twojego… W ramach budowy wzajemnego zaufania na linii rodzice – dziecko i odwrotnie.
    Co innego gdyby zaistniala kiedys sytuacja jaką hipotetycznie opisywał Twój mąż. Wtedy być może w ramach kary i nauki, zmieniłabym metodę postępowania, po wyjaśnieniu wszystkiego z dzieckiem.

    Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką

    • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

      jak dla mnie to znalazl powinno byc dziecka, inna sytuacja by byla gdyby znalazl w domu, chociaz tutaj sama nie wiem.

      ale odbierac trzylatkowi to co znalazl po za domem, dla mnie dziwne i nie sadze by czegos dobrego to nauczylo, a sytuacji ze zabierze z portfela to napewno to nie zapobiegnie.

      u nas jest tak ze jak znajdzie to wrzuca do skarbonki, wiadomo do skarbonki czasami i my cos damy albo babcia, mialam taka sytuacje ze Nika niewiele wiecej niz 3 latka robila awanture w sklepie ze chce bryloczek lewka, ja na to ze moze kupic ale za swoje pieniazki ze skarbonki, dla mnie byl to zakup bezsensowy, na drugi dzien poszlimy do sklepu a ona pekala z dumy ze kupuje za swoje

      H.


      Piotruś 08.11.2005

      • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

        Czyli na razie wychodzi na to, że nie ma nic złego w tym, żeby 3-4-latki mogły już zacząć dysponować “swoimi” pieniędzmi. My też zbieramy grosiki do skarbonki, ale tym razem to była suma, która wystarczyła na cukierki (dla mnie obrzydliwe, ale kolorowe i takie miały być i żadne inne ) i jeszcze na dwa, tym razem już zdrowsze, ciastka. Był naprawdę tak dumny z tego, że pierwszy raz dał swoje pieniążki i mógł wybrać ze wszystkiego co było w sklepie, że aż naprawdę nawet po chodzie można to było zauważyć Dlatego wydaje mi się, że takie coś nie rozpuszcza dzieci tylko uczy mądrości w wydawaniu posiadanych pieniędzy. Gdyby cukierki okazały się obrzydliwe, następnym razem dłużej by się zastanowił nad ich wydaniem. No i to poczucie “dorosłości” też jest chyba ważne i fajne dla takich maluchów.

        • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

          kuba od 3 roku zycia ma swoja skarbonkę….

          uwazam ze jesli znajdzie – to bez problemu moze sobie je albo odłozyć – albo cos kupic jesli to wystarczając suma!!

          uwazam ze mozna dziecko nauczyc rozróznienia sytuacji rzeczywistego znalezienia na ulicy! – a przywłaszczenia sobie pieniedzy [rzeczy] która nalezy do kogos innego [np do was – naleza wasze pieniadze – wasz portfel itp]

          • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

            Argument Twojego męża do mnie nie przemawia. Równie dobrze możnaby założyć, że jak będzie musiał oddać to następnym razem nie pokaże, że znalazł a o zaufanie przecież chodzi. Ja bym nie robiła ze zdażenia wielkiej sprawy. Może zaproponowałabym, że jak ma pieniążka to może chciałby dołożyć się do czegoś wspólnego dla domowników? Np lody dla wszystkich.


            Minka z Oliwką (19.11.2003)

            • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

              my staramy sie Filipa od tematu pieniedzy trzymac daleko, a to dlatego, ze był swiadkiem jak moja mama zadzwoniła po śmieciarzy, zeby zabrali smieci – mieszka w lesie i przyjeżdzają po smieci na telefon.
              Przyjechali, wywiexli, mama zapłaciła. Filipa fascynują śmieciary, wozy strażackie i policyjne itp.
              Dostał od nas duzą śmieciare i bawił sie w wysypisko – narozwalał klocków i zwoził je (sprzatał) śmieciara w jedno miejsce, bo go poprosiłam zeby posprzatał pokój.
              Powiedział do mnie, ze ok, ale żebym zadzwoniła po smieciarę, no to w zabawie do Filipa zadzwoniłam jak do MPO i poprosiłam o wywóz smieci. Klocki posprzatal (wywiózł) po czym woła mnie i mówi ” a teraz mi zapłac”
              Dopominał sie pieniedzy, nie dałam, byl napad płaczu.

              Długo tłumaczylam, ze dzieci nie pracują i nie mają swoich pieniedzy itd.
              Przede wszystkim moje argumenty są takie:
              -na pieniadzach sa zarazki, sa brudne
              -łatwe do połkniecia

              Poza tym nie chciałam by Filip zaczął pewne rzeczy już teraz od pieniedzy uzależniac.
              Rozumie, ze pieniadze są dla dorosłych i bedzie miał swoje jak bedzie duzy jak Tata i bedzie pracował. Wytłumaczylismy mu, ze jak potrzbuje coś, to mama i tata sa dorosli,mają pieniązki i mu to kupią.
              Nie dajemy do reki i nie pozwalamy mu dawac do reki w prezencie.
              Natomiast jak mu wpadnie w reke jakis drobniak w domu, to prosimy by przyniósł skarbonke i razem tam wrzucamy.

              gdyby znalazł w piaskownicy, musiałby mi oddać, tak samo jak inny przedmiot dla niego nieprzeznaczony.
              Poszłabym i kupiła z nim coś za te pieniązki, wiedziałby o tym, albo wrzucilibysmy razem do skarbonki.

              • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                Postąpiłabym tak jak Ty. Argumenty Twojego męża mnie nie przekonują – co ma znalezienie do grzebania w cudzym portfelu, dl amnie to 2 rózne sprawy.

                Natomiast jeżeli chodzi o jakieś kieszonkowe, czy skarbonkę, to w mojej opinii za wcześnie. Chętnie wprowadzę, ale tak powiedzmy w podstawówce.

                • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                  U mnie w domu dostawało się jakies kieszonkowe, ale chyba gdzieś od ok 6-7 lat.. Tylko, ze moi rodzice nie nauczyli nas jak szanowac kasę, raczej mocno kontrolowali na co wydajemy i to krytykowali.. MOje siostry jak dostały sporoą kasę na komunię czy urodziny to musiały dac rodzicom, a oni wydzielali im co jakiś czas jak któraś chciała sobie coś kupić-i zawsze było gadanie-po co? na co? etc.. Wg mnie to bład, przegięcie w stronę kontroli.. Nie wiem jak ja bedę uczyć Olkę, napewno chciałabym, zeby nauczyła sie prostej rzeczy-jak wydasz wszystko szybko, to później nie masz.. I że warto oszczędzać na coś większego… Znajoma, kiedy jej córka chce, zeby jej kupić kolejną parę jakiś super-modnych spodni mówi-ok, połowę nazbierasz, druga połowę Ci dołozymy. Jej córka potrafi się mocno zawiąć i oszczędzać nawet pół roku a i satysfakcję ma dużą z późniejszego zakupy…

                  Olka na razie ma skarbonkę do której rodzina wrzuca jej jakieś drobne-ale naprawdę drobne-grosiki, 50gr i 1 zł.. Na razie niec z tym nie robimy, młoda się cieszy, ze ma już dużo w skarbonce.. Zobaczymy, jak to będzie, jak będzie chciała to wydać 🙂

                  Natomiast jak znajdzie jakiegoś pieniążka to jest jej, wrzuca sobie sama do skarbonki. Nie przyszło by mi do głowy jej zabierać..

                  Asia i Ola (5.02.2003) +starania…

                  • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                    Bede oryginalna (no juz nie do konca, bo co to za originalnosc, powtorzyc opinie bruni 😉 ) – Mateusz nie ma kontaktu z pieniedzmi, m. in. dlatego, ze wklada nadal rzeczy do buzi, a pieniadze… wiadomo…
                    5 zlotych to wg mnie nie jest malutka kwota, nie sadze, bym pozwolila mu wydac tyle na cukierki – mysle, ze bym wziela pieniazek, ale wrzucila go do skarbonki albo dolozyla mu do czegos – z wyjasnieniem, ze to bedzie dla niego i ze takie znaleziska, jak i wszelkie inne, nalezy zglaszac. W ogole kwestia sporna – co podnosic z ziemi… hm 😉
                    Trudna sprawa, wcale nie wydaje mi sie prosta, uwazam, ze Twoj maz moze miec troche racji – z tym szukaniem potem kontaktu z pieniedzmi, zabraniem np. z polki pozostawionych i twierdzeniem, ze znalazl. Nie wiem… W kazdym razie nie jestem zaskoczona tym, ze ktos moze miec taka opinie.

                    • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                      podpisze się pod oryginalnymi opiniami 😉
                      Nina nie ma kontaktu z pieniędzmi – tzn. nie dostaje ich do ręki ani od nas ani od kogoś w prezencie. Nie ma też swojej skarbonki. Wie że pieniążki nie są dla dzieci, że jak będzie duża i będzie pracowała to będzie miałą swoje pieniądze, a na razie jak cos potrzebuje to ktos dorosły jej kupi.
                      Znalezisko musiałaby oddać.

                      Nina (prawie 3)

                      • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                        Nie wiem.
                        Ptyśka “kupowała” już kilka razy, ale traktowałyśmy to (obie) jako trening pewnej umiejętności (płacenie, kiedy mówi się “proszę” i “dziękuję”, przyjmowanie reszty). Wtedy rzeczywiście jest dumna – bo umie 😉
                        Ona jeszcze nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistego znaczenia pieniędzy. I nie widzi różnicy poimiędzy sytuacją kiedy je ma i kiedy ich nie ma 😉 Temat leży więc odłogiem, aż koleżanka Ptyśka zainteresuje się zjawiskiem ;).

                        Przypomniało mi się, że Ptyla znalazła niedawno 7 zł. Oddała tacie, a tata uznał, że wyda te pieniądze na coś, co sprawi przyjemność Ptysi. Był to “lot” samolotem-automatem na monety ;)) Była bardzo zadowolona a tacie zostało jeszcze 5 zeta extra. Cieszył się jak dziecko :DDD

                        • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                          my wkladamy do skarbonki
                          jak szymon cos majstruje to mowie ze jak zepsuje to bedzie musial wyjac kase ze skarbonki i zaplacic za nowa rzecz
                          skutkuje:)
                          wie ze to nieduzo pieniazkow w tej skarbonce ale ze jak sie uzbiera tov bedzie sobie mogl cos kupic
                          na razie do pelnej duzo nam brakuje ale jak sie wypelni spelnimy obietnice

                          • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                            E,tam – zepsuła mu mama zabawę. Trza było zapłacić rzecz jasna – “na niby”

                            Magda, Iga(10) i Filip(7)

                            • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                              a biedna mama tak sie poswieca, dotyka tych zarazkow

                              a kiedy bedziesz chciala sie wycofac z takiej wersji to powiesz ze zarazki zniknely

                              a zaplacic trzeba bylo na niby

                              H.


                              Piotruś 08.11.2005

                              • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                Kamila ma skarbonkę… jak dostaje pieniązki lub znajdzie zaraz biegnie do skarbonki a to dlatego ze kiedys jak dostała papierkowe pieniązki od mojego taty to wyrzuciła do kosza bo myslała ze to papierki 🙂
                                Co do zabawy nie pozwalam się jej bawić…

                                Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06

                                • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                  Ja uważam, że dziecko powinno dostawać niewielkie kwoty pieniędzy i samo decydować co za to może kupić. Niewielkie tzn. 1 – 5 zł i nie za często wtedy uczy się szacunku do pieniędzy. Ja od jakiegoś czasu daję mojemu synkowi pieniążaki i wkłada sobie je do skarbonki. Są to różne kwoty nawet 10 groszy. I powiem Ci, że chyba zaczyna rozumieć wartośc pieniędzy bo : W tym tygodniu byłam z nim na zakupach. Ja poszłam sobie do sklepu z ubraniami (on nie znosi takich), a on poszedł sobie do Smyka pooglądać zabawki. Umawiamy się, że ma tam na mnie czekać lub przy fontannie przed sklepem. Weszłam więc po niego a on mi zaczął pokazywać zabawki, które mu się podobają. Powiedziałam, mu, że niestety nie mogę mu nic dziś kupić, ale jeśli chce mogę mu pozyczyć i w domu mi odda ze swojej skarbonki, do której to zbiera teraz pieniążki na buty narciarskie. Widziałam, że bardzo go to zaskoczyło, ale tak mu się szkoda zrobiło pieniędzy ze skarbonki i tego, że będzie musiał jeszcze długo zbierać na buty, a zima tuż tuż, że sam zrezygnował z zakupu samochodziku.
                                  Jednej rzeczy której nie mogę znieść to jak dostaje duże kwoty pieniędzy od babci lub moich ciotek. Tłumaczyłam im, że on nie potrzebuje pieniędzy, że jak dostanie ich tak dużo to nie musi już czekać na coś co sobie wymarzył, ale to na nic. I tak mu dają. Twierdzą, że nie wiedzą co mu kupić. Moje dziecko cieszy się ze wszystkiego co dostaje i jak ktoś chce mu zrobić prezent wystaczy jajko z niespodzianką.
                                  A myślę, że cola i chipsy miały by dla niego większą wartośc niż 100 zł. Bo to u nas tylko na wielką okazję.
                                  A jak będziecie sami dawać dziecku pieniążki nie wierzę, żeby kiedykolwiek sam wziął je z portfela.

                                  • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                    Ola znalazła tak jak Twój Maciek 5 zł, ale częściej jednak znajduje grosiki. Pozwalam jej zatrzymać. Jeśli większy pieniążek to idziemy wydać przy najbliższej okazji. Pozwalam na zakup słodycza ale też sugeruję cos innego, bardziej trwałego. I za te 5 zł był batonik i gazetka dla dzieci.
                                    Raz w hipermarkecie Ola znalazła jakieś 2 grosze. Widziałyśmy jak wypadają jednemu panu i obie poszłyśmy te pieniążki oddać.
                                    Także myślę, ze rozróżnia pieniądze znalezione i znalezione.

                                    • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                      Kuba wszystkie znalezione pieniążki oddaje mamusi 🙂
                                      Nigdy mu nie kazałam tego robić, on tak sam z siebie :-))
                                      Ciekawe co bedzie jak podrośnie hi hi…

                                      Doti i

                                      • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                        Jak na razie Dareczek zanjduje tylko pieniążki w domu i wtedy mówię, że należą do mamy/taty i je oddaje. Jeżeli znalazłby je na ulicy to pozwoliłabym kupić mu coś co sam wybierze (właśnie w ramach samodzielności).
                                        Nie da się dziecka całkiem odseparować od tematu pieniędzy. Moim zdaniem trzeba wyrobić odpowiednie podejście do nich.

                                        GOHA i Dareczek (02.04.03)

                                        • Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                          zachowałabym się tak samo jak Ty,
                                          dzieci są cały czas bombardowane reklamami zabawek, pieniądz coraz wcześniej przestaje być dla nich abstrakcją, niestety, dlatego trzeba znaleźć złoty środek a demonizowanie tematu prowadzi być może do nadmiernego zainteresowania i pożądania pieniędzy
                                          tłumaczymy pojęcie własności, że każdy dorosły musi ciężko pracować na pieniążki, że nie możemy kupić wszystkiego bo wtedy rodzice musieliby tylko pracować i że lepiej nie dostać nowej zabawki a wyjść razem na spacer

                                          Monika i Olguśka 6/5/2003

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general