Gdzie nasze przywileje???

Czy nie czujecie się dziwnie stojąc w olbrzymich kolejkach, gdzie nikt nawet nie spojrzy na Wasz brzuch, a jak juz spojrzy to odwraca głowę?
Pamiętacie czasy kiedy na poczcie i w innych miejscach były powywieszane kartki: ” KOBIETY W CIĄŻY OBSŁUGIWANE SĄ POZA KOLEJNOŚCIĄ”. Muszę przyznać że wiele miejsc odwiedziłam i nigdzie takiej kartki nie zauważyłam.
W związku z tym nasuwa mi się pytanie, czy mamy jakies przywileje, czy musimy stać w olbrzymich kolejkach mimo faktu że nie każda z nas czuje się najlepiej? Czy społeczeństwo ogarnęła totalna znieczulica??

Jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

37 odpowiedzi na pytanie: Gdzie nasze przywileje???

sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Też się nad tym zastanawiałam ostatnio, gdy stałam w kolejce po kartki pocztowe i znaczki. Teraz chyba już wszystkim jest bardzo ciężko stać w kolejkach i poza tym każdy się gdzieś śpieszy, więc nie zwracają uwagi na takie jak my kobiety z brzuszkami, niestety. Ale zaraz będzie wiosna, nasze brzuszki będa bardziej widoczne, znikną góry ubrań i miejmy nadzieję, że ludzie zaczną być wobec nas bardziej uprzejmi i życzliwi. Pozdrowionka
Ela i Maluszek <03.08.2003>

efa Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Ja widzialam w supermarkecie „kase pierwszenstwa” ze znaczkiem – rysunkiem kobiety w ciazy – ale powiem szczerze ze nigdy nie wykorzystywalam swojego brzucha – po pierwsze jeszcze nie jest az tak widoczny – po drugie nie lubie sie wyklocac „o swoje” i wole poczekac ale miec swiety spokoj – bo nigdy nie wiadomo jak ludzie zareaguja jak im sie wepchne do kolejki 🙂

mala103 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Popieram twoją opinię a po porodzie moim zdaniem też powinny być przywileje bo wszystko boli i dłuższe stanie jest wykluczone .Pozdrawiam

Ania i Alicja

gonia23 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

zgadzam sie w 100%, najgorzej jest wg mnie w sklepach Carrefour, gdzie panie nie robią sobie nic z tego, że jeste w ciąży i musisz stac w wielkich kolejkach, a ludzie wcale nie maja ochoty cie przepuscic

jedyne mile traktowanie spotyka mnie w tesco, gdzie jest specjalna kasa dla ciężarówek i jak ktoś tam wejdzie, a stoi w kolejce ciężarówka to zaraz ją kasjerki przepuszczają

no i jeszcze wbanku Pani zapropnowala mi miejsce siedzace do wypelniania stosu dokumentów

poza tym, żadnych przywilejów

Gosia i Zuzia 39 tyg.

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

jak dotad nikt nie obsluzyl mnie poza kolejnoscia..ostatnio wybralismy sie z mezem do hipermarketu i kolejki byly straszne… postalam troszke z mezem ale potem wyszlam ze sklepu i usiadlam na lawce… nie ma co liczyc na to ze ktos ustapi… jesli tak sie dzieje to sa wyjatki…bardzo to przykre ale coz… ja wlasciwie jestem w dosc dobrej sytuacji bo po zakupy posylam meza…czasem ide sama ale to tylko wtedy gdy czuje sie na silach i wybieram sklepy gdzie nie ma kolejki… w autobusie tez nie licze na ustapienie miejsca raczej czuje na sobie zabojczy wzrok starszych osob ktore najwyrazniej sa zniesmaczone tym ze siedze… mimo ze jestem w osmym miesiacu brzuszka pod kurtka nie widac zbyt wyraznie… przestalam sie juz przejmowac takimi sytuacjami… bo na glupote ludzka nie ma lekarstwa…pamietam jak kilka lat temu latem weszla do autobusu kobieta w ciazy… nikt sie nie ruszyl… siedzialam pod oknem i wstalam zeby zrobic jej miejsce…babka dsiedzaca obok nawet sie nie ruszyla zeby ja wpuscic…nie wiem czego sie spodziewala…ze ona przefrunie nad nia ze swoim brzuszkiem???ludzie nie maja wyobrazni!!!!

Weronka (termin 6.06.03)

efik Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

a ja mam przywileje w sklepie mięsnym:) ekspedientki wiedzą o ciąży od dawna i już długo nie pozwalają mi stać w kolejce więcej niż 10 min…. zawsze wtedy jestem proszona do lady i pięknie obsłużona:)) i wcale sie o ten przywilej nie prosiłam wystarczyło, ze raz im w kolejce prawie zasłabłam i musiałam sobie posiedzieć na parapecie:) wtedy spytano mnie co sie stało, a ja mówię im że w zasadzie to nic sie nie stało ale jestem w ciąży:)))) od tej pory jestem uprzywilejowana heehe:))
poza tym robie zakupy zawsze z obstawą męża i często w supermarketach więc do kasy podchodze tam gdzie jest dla niepełnosprawnych pierwszeństwo… w końcu mnie tez sie należy… ale nie zawsze to wykorzystuję, tylko wtedy gdy za długo musialabym stac w normalnej kolejce i jak na razie nie spotkałam sie z niemiłym odzewem ze strony innych

pozdrawiam efik z maluchem co ponoć będzie Stefek 21.07

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Ludzie są niestety parszywi A oto dobry przykład tej parszywości:
Ostatnio na badaniu krwi jakaś stara 70-letnia raszpla nie chciała przepuścić młodej kobiety w ciąży która prawie mdlała i była cała blada, ewidentnie mało nie zemdlała. Tylko taką nawyzywać

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Ja często robię zakupy w Carrefourze w Al. Jerozolimskich (bo tam najbliżej) I jest tam kasa poniżej 10 sztuk która jest jednocześnie kasą „uprzywilejowaną” dla ciężarnych.
A w rzeczywistości wygląda to tak, że jak przy tej kasie stoi 5 osób mających poniżej 10 sztuk to przywilejem ciężarnej jest możliwość zajęcia szóstego miejsca w kolejce. CO to cholera za przywilej?????

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Ja na pobliskiej poczcie znalazłam kartę, napisana długipisem, tak, że z daleka nie było jej wogóle widać. Napisane było „Kobiety w widoczną ciążą są obsługiwane bez kolejki”. Lecz niestety w tych czasach chamstwa i znieczulicy nie ma się co dziwić, że ludzie są dla siebie wrogami. Moim zdaniem należy sie upominać o swoje! Ja będac w ostatnie wakacje w gipsowym grosecie wymuszałam miejsce w środkach lokomocji i nikt mi nie robił przytyków z tego tytułu!

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Chyba teraz ludzie podchodzą do tego tak że „jak zrobiłaś se bachora to sie męcz babo”

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

agnes75 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Na pocztach są takie kartki. Jeśli chodzi o sklepy to chyba bardziej miało to zastosowanie w czasach „kolejkowych” – teraz nie ma takich kolejek. Ja mówiąc szczerze nie czuję się pokrzywdzona. Unikam po prostu chodzenia do hipermarketów a jak już naprawdę muszę to omijam go szerokim łukiem w piątki, soboty i niedzielę. A tak wogóle to staram się na zakupy posyłać mojego Pana. Nie buntuje się. Swoją drogą już widzę minę bab w kolejce jak chciałąbym wejść pierwsza. Musiałabym się z conajmniej czterema pokłocić po drodze ;))) Po co się denerować ;))
Jeśli czujesz się zle to po prostu idż bez kolejki. Chyba nie ma co liczyć na to że ktoś nas wpuści na widok brzuszka (chyba bym zemdlałą z wrażenia)

Agnieszka i Bartosz (28.06.03)

tekilla30 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

A ja kiedy byłam w ciąży z moim pierwszym dzieckiem , jechałam autobusem z miasta do miasta , więc trochę spory kawał , oczywiście na stojąco , byłam w 7 mieś ciązy , więc było już widać . Czułam na sobie wzrok ludzi siedzących grzecznie na swoich krzesełkach,ale nikt nie był tak miły , aby ustąpić mi miejsca. No cóż nic dodac , nic ująć . Pozdrawiam.

Mama Kamilka i drugi siusiak termin 16-18 sierpień

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Jak zauważyłaś nasze przywileje są „w lesie”. Mam wrażenie, że czas przywilejów dla kogokolwiek (ciężarnych, staruszków itp.) dawno minął i nie sądzę, żeby chciał wrócić.

Mycha i Fasolko – bo płeć nieznana (13.09.-17.09.)

asiorek Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Nie wiem jak to jest w kolejkach „po mięso” czy na poczcie ale daje slowo, ze ktoregos dnia ja nie wytrzymam i wybuchne!! Co mnir doprowadza do szewskiej pasji to to jak jade autobusem, padam padnieta po 8 godz. na wolne krzeslo, tylko po to zeby zaraz wstac bo widzie jak biedna babcia- taka naprawde babcia a nie baba z bazaru- stoi i chwieje sie na tych swoich nozynach… W kolo bardzo duzo mlodszych osob ale nawet nie drga!!! Wiem, ze moj brzuch mozna potrakotwac na razie jako objaw malej nadwagii ale cholera jasna… za miesiac juz sobie na to nie pozwole! Opieprze jednego czy drugiego gowniarza bo naprawde nie wytrzymam!!
Uffff.. jak sie wygadalam to mi zancznie lepiej:)

Asia i Kropeczka

siecia Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

TO samo dotyczy autobusu,nawet jesli jest nalepka jak byk, ze miejsce przeznaczone jest dla ciężarnej to kazdy odwraca głowe w bok i tyle a ja jakos nie potrafie się upominać czy kłócić. Totalna znieczulica.

Siecia i kruszynka (1/08/03)

siecia Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Dokładnie takie wrazenie odnosze, tylko czy ( mówie w szczególnoci o kobietach które to przeszły) ludzie mają tak krótka pamięć???

Siecia i kruszynka ( 1/08/03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Oni oglądają niebo , albo swoje sznurówki, ale jakbyś rozdawała kasę to na pewno by zauważyli

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Jeszcze kilka takich kartek gdzieś widziałam, ale one w dzisiejszym świecie nie mają większego znaczenia. Wszystko zależy od uprzejmości ludzi na których trafisz. Ostatnio gdy udałam się na badania, zastałam długą kolejkę ciężąrnych, ale nie tylko. Wszystkie krzesełka były pozajmowane, więc grzecznie stanęłam na końcu kolejki. Moją uwagę zwrócił mężczyzna, wiek ok. 30-35 lat, także stojący w kolejce. Był bardzo rozchichotany i zachowywał się jakby wogóle nie był w przychodni. Dobił mnie jednak fakt, że koleś po prostu postawił swój neseserek na jednym z krzesełek i żadna z ciężarnych nie mogła usiąść na nim. Wkurzył mnie jak diabli. Myślałam, że go rozniosę. Kiedy już chciałam zwrócić mu uwagę wszedł do zabiegowego. Skorzystałam i usiadłam. Byłam wściekła na tego kretyna. Tyle ciężarnych stało a on zadowolony „zablokował” krzesełko i flirtował z jakąś panienką. Ma szczęście, bo by razem z tym neseserkiem fruwał po korytarzu. Jestem uczulona na takich bezmózgowców. Brr… obym na niego więcej nie trafiła…. Dodam jeszcze, że było bardzo duszno w przychodni.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Autobusami na szczęście nie kursuję, bo wiem co by się działo. Jeszcze nie mam wielkiego brzucha, ale w płaszczu wygladam już okrągło. Wsiadam w samochód i mam wszystko gdzieś. Znam przypadki, które opisujesz. Takie czasy, najlepiej zwymiotować… od razu zyskasz miejscówkę, nawet nie jedną 😉

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

:-)))) Właśnie, co to do cholery za przywilej?

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Kto pierwszy???

No własnie. Kto pierwszy? Czy siwa staruszka czy kobieta w ciąży? Miałam ostatnio taki przypadek w kościele. Stałam w kolejce do spowiedzi. Już prawie klękałam przy konfensjonale, gdy niewiadomo skąd zjawiła się siwa mała staruszka z laską w ręku i bez dwóch dolnych jedynek (znak szczególny) i powiedziała, że ona była przede mną, tylko wyszła. Przepuściłam ją, ale byłam bardzo zła na siebie, bo prawda była taka, że ona przede mną nie stała. Chyba jednak starowinka skłamała, bo ksiądz wypędził ją od konfensjonału, bo wylewała mu swoje wszystkie żale i smutki (bardzo długo zresztą). Teraz to już po wszystkim, ale takie babcie, które wykorzystują w perfidny sposób swój wiek niech też się mnie obawiają. Jestem cięta ostatnio. Z drugiej strony nie zrobiłabym jej awantury w kościele, chyba musiałam ją przepuścić, co? Już sama nie wiem.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Mało tego, że cię nie przepuści to jeszcze patrzy na ciebie jak na kosmitę. Znam to.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

kasiaj1 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Rozumiem jak w ciuchach zimowych – nie widać ciąży, ale nawet przy sporadyczncyh zakupach w supermarkecie (a jestem w 9 miesiącu), bez płaszcza (więc nie sposób nie zauważyć mojego brzuchola) nikt nie wpadnie na to, żeby przepuścić :(. Zresztą staram się uważac, żeby nie wpadł ktoś na mnie z wózkiem, a taka mała to znowu nie jestem :). Koniec końców wychodzę, siadam na ławce, a Mąż czeka w kolejce. A gdybym była sama? Nie miałabym partnera? Zaznaczam, ze te zakupy to tylko sporadyczne wypady (wolę to niż bieganie po małych sklepach – wtedy chyba miałabym szybki poród przy moich skurczach :)) , bo praktycznie od kilku miesięcy tylko leżę :(. Jakaś znieczulica ogólna ??? Nie wyobrażam sobie teraz jazdy środkami komunikacji…. Narzekamy na opiekę w szpitalach, a w końcu tych ciężarnych znowu tak wiele nie biega po sklepach, ulicach…. czemu nie staramy się umilić Im tych cudownych, ale jednak trudnych chwil? Choć to nieodpowiednie miejsce na to pytanie :))))

kruszyna Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

ja też mam już widoczny brzuszek, choć jeszcze maskuje go kurtka, ale z każdym dniem jestem bardziej ociężała. Jak narazie, gdziekolwiek nie idę siadam by unikać stania np. na poczcie. W supermarkecie nic złego mnie nie spotkało bo chodzę wtedy, gdy jest pusto, no i w obstawie męża. Tak na wszelki wypadek.
Ale zmodyfikowaliśmy plany świąteczne – mąż w trosce o mnie stwierdził że nie będziemy jechać na 6 rano w Wielkanoc do kościoła, bo przecież nie ustoję 1,5 godz. na nogach, w tłumie. A przecież nie będziemy wyjeżdzać z domu o 5 rano tylko po to by zająć miejsce i nie iść w procesji. Paranoja, ale faktycznie – nie miałabym sumienia siedzieć, gdyby obok mnie stały babcie z wyrzutem w oczach. Tak samo jest z porannym śniadaniem. U mnie w domu je się dopiero po powrocie z kościoła, zaczynamy od święconki, ale mąż stwierdził że na pusty żołądek nie wypuści mnie z domu. Nie pozwala też mi pościć, owszem nie jem mięsa, ale jem normalne ilości, wg niego (i mnie też) ciężarna nie może się głodzić. Dobrze że on jeden dba o jakieś przywileje dla mnie.
Autobusami na szczęście się nie poruszam, a w osiedlowych sklepikach trafia mnie szlag jak muszę stać 10 min. ale wytrzymuję to i obiecuję sobie że nigdy wiecej, oczywiście do następnego razu.

Ania i Maleństwo (10.08.03) 🙂

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

W Gdańsku panuje dziwny „zwyczaj”, że jak wsiadam do tramwaju lub autobusu to nagle wszyscy zaczynają podziwiać widoki za oknem…I mogę wisieć (tak ostatnio zrobiłam) nad panem, kładąc mu prawie mój brzuch na głowie a on nadal gapi się w okno lub czyta gazetę….Zresztą to nie zależy od wieku ani płci..Ustąpienei miejsca zdarza się raz na 50 moich przejazdów środkami lokomocji i są to z reguły panie w średnim wieku lub dziewczyny z małymi dziećmi. Pewnie same pamiętają swoją ciążę….
Jeśli chodzi o sklepy to wiadomo że w małych nikt nie wpuści ciężarnej bo niby po co, zaś najlepiej jest w Cerfurze – są tam kasy pierwszeństwa z planszą na której widnieje pani z brzuszkiem. I co – i nic…Jak ostatnio chciałam z takowej skorzystać to ludzie wzrokiem mało mnie nie zabili, zaś kasjerka faktycznie poparła mnie i kazała przepuścić…Ale wrogów to miałam dookoła…
Reasumując – dopiero teraz widzę jacy w Polsce są nieżyczliwi i wrogo do siebie nastawieni ludzie…taka ogólna złośliwość…Ja też taka bywam ale nie wobec ciężarówek czy ludzi chorych, którzy mają prawo wejść bez kolejki…

KIKA210 + Adrianna
10 czerwiec 2003

tekilla30 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

EWULKA , AGA GORĄCE BRAWA DLA WAS. Tego palanta w przychodni to też bym odpowiednio potraktowała DUPEK!!

Mama Kamilka i drugi siusiak termin 16-18 sierpień

joanka5 Dodane ponad rok temu,

A ja się wykłócam!

No cóż znieczulica panuje teraz taka, że jeżeli nie zacznie się walczyć o swoje, to człowieka sponiewierają. Od czasu, kiedy jestem w ciąży zrobiłam się strasznie bojowa, a że głównie sama robię zakupy, odbieram pocztę, itp to nie mam zamiaru pozwalać, aby w miejscach gdzie jest taka możliwość nie upomnieć się o swoje prawa. I muszę stwierdzić, że to działa! Może ludzie są tak zaskoczeni, że bez dyskusji ustępują mi miejsca, a może po prostu rusza ich sumienie. Wiem tylko, że kiedyś nigdy nie wyobrażałam sobie sytuacji, kiedy wchodzę na pocztę i uprzejmie wygłaszam kwestię: dzień dobry, jestem ciężarna, czy ktoś z państwa mnie przepuści? I jak dotąd nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś odmówił (nawet staruszki).
A więc dziewczyny więcej odwagi, bo przecież tu chodzi o nasze kochane brzuszki!

Joanka z Wiercipiętą w brzuszku (4.09.)

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

:-))) Niesamowite. Jednak nie tylko w Gdańsku panują takie zwyczaje. :-))) Uśmiałam się po pachy z Twojego posta, ale to dobrze, że przy takich problemach potrafię się jeszcze usmiechnąć. Nie warto walczyć z wiatrakami, szkoda naszych nerwów i zdrowia.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Jestem w 19 tyg. i brzuszek jeszcze nie jest wielgachny, ale wczoraj przydarzyła mi się miła rzecz. Poszłam do sądu do Ksiąg Wieczystych i pani obsłużyła mnie bez kolejki „z uwagi na brzuszek”. A tak musiałabym czekać pół godziny na korytarzu, gdzie nawet nie ma gdzie usiąść.

Iwona i Maleństwo (01.09.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Z tymi przychodniami to w ogóle jest niezła jazda. Co nie pójdę to coś się wydarzy.
Chodzę do lekarza i na wszystkie badania na Karową, która jest ewidentnie SZPITALEM POŁOŻNICZYM. Nie twierdzę że inni nie mogą z niego korzystać, ale kobiety w ciąży powinny chociaż tam mieć pirwszeństwo przed innymi. A oto kolejny przykład z moich badań:
Otóż parę dni temu robiłam test na glukozę. Jak się dowiedziałam od siedzących obok ciężarówek wchodzi się bez kolejki (bo jest się na czczo) i potem czeka się godzinkę i znowu się wchodzi. No więc w przeświadczeniu że nie usłyszę że wchodzę bez kolejki stanęłam przy drzwiach razem ze starszą panią (dodam że te są najgorsze) i mówię jej że mam test na glukozę i czy mogę wejść przed nią, na co ona: „A CO MNIE OBCHODZI PANI GLUKOZA, TU JEST KOLEJKA” Puściły mi nerwy i powiedziałam że jak się jej nie podoba to nie musi się leczyć w szpitalu położniczym bo nie wygląda na kobietę w ciąży.
Wparowała więc ze mną do gabinetu, przepraszam przede mną (mało mnie nie stratowała ) ale tam na szczęście pielęgniarki wytłumaczyły jej że na glukozę w kolejce stać nie trzeba. Ale była zawiedziona !!!! heheheeh

Pozdrawiam
Ewa [10.07.2003]

esiowa Dodane ponad rok temu,

Czasy komuny się skończyły…:-(((

A mnie spotkała miła sytuacja ostatnio. Stoję w dosyć długiej kolejce za biletem miesięcznym na autobus. Zimno jak cholera, ale stoję pokornie. Nagle jakaś kobieta, która miała być właśnie obsługiwana, odwróciła się w moją stronę i mówi:” Tak wieje tutaj a pani jest w ciąży, szkoda mi pani, proszę wejść przede mną”. Osłupiałam w pierwszej chwili, ale skorzystałam z jej uprzejmości. Jednak czasem zdarzają się normalni ludzie. Ale dzisiaj stojąc w kolejce za mięsem, wyraziłam troszkę głośno swoje zdanie na temat znieczulicy panującej obecnie. Niby mówiłam to do swojego męża, ale facet przede mną odwrócił się i stwierdził krótko: „Pani droga, czasy komuny się dawno skończyły” :-(((((((((((((((

Esiowa lat 27. Termin ok. 17-20 sierpnia 2003r.

kociamama Dodane ponad rok temu,

Coś śmiesznego …

Na szczęście autobusami jeżdżę rzadko, ale jakiśczas temu zrobiłam niezły raban, aż nie wiem skąd u mnie tyle czadu było..chyba się musiałam nieźle wkurzyć, bo generalnie nie pyskuję aż tak : )
jadę sobie jadę, siedząc na miejscu gdzie jest piktogram baby z brzuchem i baby z dzieckiem na ręku..a na przystanku wchodzi jakiś chłop z cyklu „wieczny rencista z pretensjami” (taki mniej wiecej ok 50-60 lat ) i do mnie żebym mu miejsce ustąpiła bo on ma legitymację!!! (miejsce dla uprzywilejowanych okupował jakiś dresik)
a ja do niego – a co TEŻ jest pan w ciąży ?? jakoś przeoczyłam… Facet kojmpletnie zbaraniał, a ja patrząc na tego dresika dalej…to może ten pan panu zrobi miejsce, bo on na INWALIDĘ nie wygląda..Dziewczyny, dresik wstał i uciekł gdzieś a rzekomy rencista czerwony jak burak do mnie, że bardzo przeprasza i w ogóle…
Aż dziwne że jakoś wulgarnie nie odpowiedział jeden z drugim ..Ale fakt chamstwo wszędzie straszne, czasami aż się boję że w jakimś sklepie czy supermarkecie ktoś po prostu mnie staranuje albo się ryjąc da mi w brzuch…
pozdr.
Kociamama i Kot (28.06)

Dodane ponad rok temu,

Re: Coś śmiesznego …

zapamiętam ten tekścik…uważam, że w takiej sytuacji postąpiłaś doskonale… przypuszczam, że każde inne słowa nie odniosłyby skutku… z drugiej strony to okropne, że trzeba tak ostro walczyć o swoje i dziecka bezpieczeństwo… bo tak naprawdę to nie chodzi nawet o to czy stanie w autobusie jest męczące…to jest poprostu niebezpieczne…autobus nie jedzie powoli, czasem zdarza sie ze zarzuca na zakręcie albo ostro hamuje… nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy ktoś przewróci sie na ciężarną kobietę… mój mąż nie pozwala mi nawet wstać dopóki autobus zupełnie się nie zatrzyma na przystanku..i po jednym moim zachwianiu właśnie przy wstawaniu wiem, ze nie przesadza z tą ostrożnością

Weronka (termin 6.06.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Czasy komuny się skończyły…:-(((

wrrrr… odkiedy zwykła ludzka uprzejmość nazywana jest komuną????? hmmm jedno słowo – PALANT!!!

Weronka (termin 6.06.03)

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Nie wiem czy czytałaś mój post odnośnie tego tematu(przedostatni) pt. Kto pierwszy?. Głupia sytuacja bo w kościele. Byłam zła na samą siebie bo nogi weszły mi w d… a ta babcina wylewała wszystkie swoje żale na głos, zamiast się spowiadać. Twoja sytuacja jest często spotykana i bardzo bulwersująca. Szok, chyba bym tę kobitkę „przeciągneła” po korytarzu, np. za włosy. Sorki, jestem troszkę nadwrażliwa, ale z praktyki wiem, że takie baby sa wstętne.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Coś śmiesznego …

Tak trzymać :-)))))

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

mygdu Dodane ponad rok temu,

Re: Gdzie nasze przywileje???

Na poczcie spokojnie możecie podchodzić do okienka bez kolejki bo taki mają przepis w regulaminie, jak będę na poczcie to zerknę który to paragraf, pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości ze strony innych, w końcu wasz stan jest bardzo wyjątkowy:)

Znasz odpowiedź na pytanie: Gdzie nasze przywileje????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bliźniaki, trojaczki i …
rocznica ślubu z dziećmi
Czy któraś z Was była kiedyś z mężusiem i pociechami w jakiejś knajpce? Marzy mi sie miło spędzona rocznica ślubu (no.dzień przed, bo wypada w poniedziałek) - ale niania raczej
Czytaj dalej
Polecam
butelki AVENT
Uwazam je za b. wygodne, maja szeroki wlew, nie wysypuje sie mleko z miarki przy wsypywaniu, wygodne do trzymania i do mycia, szerokie. Uzywalam tez butelek Chicco, w moim przypadku
Czytaj dalej