glupia jestem???

pisze pod zmienionym nickiem. Boje sie, ze pod prawdziwym ktos z bliskich mnie namierzy i dopiero bedzie.
mam problem i nie wiem z jakiej strony go ugryzc. Chodzi o zaufanie i naprawde niefajna sytuacje, ktora wydarzyla sie dzisiaj – z mojej winy.
Od kilku chyba roku mam problemy malzenskie. Moj maz poczul, ze niespelnia sie w roli ojca i meza (po slubie jestesmy jakies 6 lat). Powiedzial, ze mnie nie kocha, ze jest ze mna tylko ze wzgledu na dziecko.
Tyle razy czytalam tutaj rady skierowane do innych z podobnymi problemami ale w moim przypadku zadna nie znalazla zastosowania. Napisalam list, choc pewnie dziecinne to bardzo – usiedlismy, porozmawialismy, zdecydowalismy sie sporobujemy odbudowac zwiazek. Zapytalam meza jak mozna odbudowac cos bez milosci, odpowiedzial, ze on kocha ale czasami go to wszystko przerasta. Dodam, ze moj M. jest naprawde dobrym chlopakiem. Ciezko pracuje, jest dobrym, cierpliwym ojcem,nie pije, naprawde sporadycznie wychodzi gdzies ze znajomymi. W pazdzierniku zapisal sie na studia podyplomowe. Bardzo sie cieszylam, ze bedzie mial odskocznie od zycia codziennego, podniesie kwalifikacje itp. Na poczatku dwa czy trzy razy napisala do niego kolezanka z grupy ( taka z typu hot, blond itp) – gdy zapytalam co napisala (tak po prostu bez podtekstow) odpowiedzial, ze zaprasza go na impreze. Pomyslalam sobie, ze w sumie troche nie bardzo zonatego kolesia na impreze do mieszkania studenckiego – no ale maz nigdzie nie poszedl i nie powinnam sie o to czepiac.
Za kilka tyg. sms nastepny. Komorka piknela, M. byl w lazience wiec mi tylko krzyknal zebym odczytala bo to pewnie moj kuzyn Piotrek pisze. Odczytalam – a tam znowu sms od blondi – Misiu przychodz na imrezke, duzo fajnych dup czeka. Ja tez.
Wtedy bardzo sie zdenerwowalam. Zrobilam awanture, ktora maz skwitowal tym, ze jestem nienormalna bo nie mam do niego zaufania. Przysiegal, ze nigdy mnie nie zdradzil itp. Dalam w koncu spokoj. Awantury przy dziecku nie prowadza do niczego dobrego, zalezy mi na dobrych, szczerych relacjach. Postanowilam olac.
W listopadzie M. zmienil prace na bardziej stresujaca – od listopada do stycznia prawie zero seksu – byl zbyt zmeczony i zestresowany. Nie sadze aby z kims sypial w tym czasie bo naprawde przychodzil wypluty z pracy i zasypial wrecz nad talerzem zupy.
W lutym zaczelo sie troche miedzy nami naprawiac. Wiecej czasu na spacery, wspolne gotowanie itp. naprawde wierzylam, ze bedzie dobrze.
Dzisiaj rano wstalam sobie z super fajowym humorze. Sprawdzilam NK – zobaczylam, ze jakas blondi sprawdzala moj profil. Kliknelam na jej galerie a tam 3 zdjecia z moim mezem, w tym jedno z koncertu, na ktory poszedl z kolegami – zarzekal sie, ze nie z nia. Nie sa to zdjecia typu buzi buzi czy cos w tym stylu ale zabolalo mnie to strasznie.
Jak sie domyslacie zadzwonilam do M. i powiedzialam mu, ze jest parszywym klamca, ze oszukal mnie, ze mnie zdradza itp. Zachowalam sie duzo ponizej poziomu bo wiem, ze takie sprawy powinno zalatwiac sie na spokojnie w domu a nie telefonicznie i to w amoku.
M. sie rozlaczyl ale zadzwonil do mnie za jakies 5 minut. Uslyszalam wiazanke przeklenstw, wyzwisk i tym podobnych rzeczy o jakiej mi sie nawet nie snilo. Powiedzial, ze on ma dosyc, ze od poniedzialku zaczyna szukac nowego mieszkania bo ma dosyc szpiegowania. Powiedzial, ze przez 11 lat, ktore sie znamy nie cmoknal zadnej laski poza moja mama i siorka nawet w policzek i jest gotow przysiadz na zycie naszego syna. Na koniec dorzucil jeszcze kilka niecenzuralnych slow na temat mojej osoby (znowu takich, ze uszy mi zwiedly) i wylaczyl telefon.
Teraz siedze w domu i zastanawiam sie co ja najlepszego zrobilam.
Czuje sie jak smiec z zerowa samoocena, do niczego nie przydatny, ktory do niczego nie ma prawa, nawet do zazdrosci o osobe, ktora kocha.
Nie wiem jak mam sie zachowac jak on wroci z pracy, nie wiem jak wszystko rozegrac. Powinnam go przeprosic???
Dodam jeszcze, ze nie czytam mojego M. ani gg, ani poczty, ani smsow (chyba, ze na jego wlane zyczenie).
Nie jstem tez zasiedziala kura domowa, w miare mozliwosci staram sie spelniac i zawodowo i edukacyjnie.
Dziewczyny co ja mam zrobic?
Mala prosba do moderatorow – prosze nie ujawniajcie kim jestem. spale sie ze wstydu.

133 odpowiedzi na pytanie: glupia jestem???

ahimsa Dodane ponad rok temu,

A ja bym tak od razu nie generalizowała, że nie zależy…
Rozumim i jego i Ciebie.

Bardzo źle zrobił, że nie powiedział Ci, że z nią był na tym koncercie ( bał się po Twych histerycznych reakcjach), nie sądzę by Cię zdradzał zaraz!!!!

Nie dziwię się Twej reakcji. Nic bardziej nie wkurza niż kłamstwo! Dlatego my ZAWSZE jesteśmy szczerzy ze sobą- nawet jak będzie dym w chacie;)

o smsy- no weź przestan ze jakaś dziunia tak Cie z równowagi wyprowadziła! Co on jest winien, że baba to idiotka??? a jakby napisała, że się z nią przespał? to komu ufasz? jakieś nieznanej lasce czy mężowi, którego znasz długo?

Nie dziwię się też jemu- jeśli jest niewinny to mogł się wściec. Fcecta nic bardziej nie wkurza, niż taka zadrość ( zwłaszcza, jak on niewinny)

Ja robiłam dymy o znaaacznie mniejsze rzeczy ( jak byłam w ciąży to zrobiłam dym, ż e byl na imprezie gdzie była laska naszego przyjaciela ( z tym naszym kumplem, jako jego dziewczyna) z koleżanką. Mnie tam nie było, ale wiedziałam że idzie. Tylko miała to być męska impra. No ale mógł nie pisnąć pary z ust na ten temat a sam powiedział. Po mojej reakcji pożałował szczerości. Ale przeprosiłam i przebaczył)

Wtedy w 9 mies nie czułam się komfortowo w tej sytuacji ale taka zazdrość jest śmieszna i dużo złego robi związkowi.

Może ochłońcie…wypada pogadać. Znów…innego wyjścia nie widzę.

magda Dodane ponad rok temu,

Powiem tak…uważam że nie fajnie się zachowałaś z tym że zadzwoniłaś i odrazu wybuchnęłaś…lepiej było to rozegrać w domu..spytać sie czy z ta blondi się spotka i pokazać mu zdjęcie..i spytać jak ty masz się czuć oglądając swojego męża w inna kobietą a co gorsza co dziecko ma sobie ma pomyśleć gdyby natrafiło na takie zdjęcie.
Ale uważam że po części miłąś prawo… Najpierw smski gdzie obca baba zwraca się MISIU… No jeśli go nic nie łączy z nią to dlaczego na to pozwala?? a jeśli łączy to dlaczego Cie kłamie…
A oprócz tego wiązanka którą usłyszałas (moge sie tylko domyslać) napewno nie powinna wypłynąć z jego strony…chodż by nie wiem co…to tylko świadczy że nie ma szacunku do ciebie…
I powiem szczerze wydaje mi sie że szukał pretekstu by sie wyprowadzić…zbyt łatwo mu to przyszlo…
Nie wiem…jeśli by wrócił do domu to ja bym porozmawiała z nim… powiedziala ze nigdy nie przeszukiwalas jego rzeczy, tel, maili (to co pisalas wyzej), ze jak on by sie czul gdybys ty nagle dostawala sms od facetow ze slowkami MISIU…ITP, i na nk ogladalby ciebie w objeciach faceta… moze do niego to dotrze i zrozumie ze albo kolezanka zbyt przesadza i sabie z nia porozmawiac… Albo powiedziec ci prawde…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdaimateusz:Powiem tak…uważam że nie fajnie się zachowałaś z tym że zadzwoniłaś i odrazu wybuchnęłaś…lepiej było to rozegrać w domu..spytać sie czy z ta blondi się spotka i pokazać mu zdjęcie..i spytać jak ty masz się czuć oglądając swojego męża w inna kobietą a co gorsza co dziecko ma sobie ma pomyśleć gdyby natrafiło na takie zdjęcie.
Ale uważam że po części miłąś prawo… Najpierw smski gdzie obca baba zwraca się MISIU… No jeśli go nic nie łączy z nią to dlaczego na to pozwala?? a jeśli łączy to dlaczego Cie kłamie…
A oprócz tego wiązanka którą usłyszałas (moge sie tylko domyslać) napewno nie powinna wypłynąć z jego strony…chodż by nie wiem co…to tylko świadczy że nie ma szacunku do ciebie…
I powiem szczerze wydaje mi sie że szukał pretekstu by sie wyprowadzić…zbyt łatwo mu to przyszlo…
Nie wiem…jeśli by wrócił do domu to ja bym porozmawiała z nim… powiedziala ze nigdy nie przeszukiwalas jego rzeczy, tel, maili (to co pisalas wyzej), ze jak on by sie czul gdybys ty nagle dostawala sms od facetow ze slowkami MISIU…ITP, i na nk ogladalby ciebie w objeciach faceta… moze do niego to dotrze i zrozumie ze albo kolezanka zbyt przesadza i sabie z nia porozmawiac… Albo powiedziec ci prawde…

Ja myślę, że nie był to pretekst…przecież sytuacja od daaawna jest zła. To była po prostu kropla, która przelała…myślę, że nosił się z takim zamiarem już jakiś czas.

ps. niepokojące są słowa “już Cię nie kocham”. Nawet, jak potem odwołane.

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

sytuacja nieciekwa:(
rozumiem,że się wkurzyłaś/ja też bym się wsciekła gdybym zobaczyła męża na nk z jakąś laską..
nieładnie,że cie okłamał z tym koncertem…
ale rozumiem go po części,bo jezeli faktycznie cię nie zdradził,to poczuł się bardzo dotknięty twoimi podejrzeniami…jednak to z kolei nie usprawiedliwia sposobu w jaki z tobą rozmawiał..facet nie przyznał się bo wiedział,że będzie miał dym,a i tak wyszło szydło z worka.
co do ciebie -niepotrzebnie w nerwach zadzwoniłas i telefonicznie mu nawrzucałaś..lepiej byłoby gdybyś ochłonęła i po jego powrocie do domu zaczęła rozmowę.. Ale stało się…
miało byc ok. A wyszło jak zawsze…

uratować was moze szczera rozmowa/oczywiście jeżeli będzie chciał z tobą rozmawiać..
Powodzenia życzę w rozwiązywaniu konfliktów:)

magda Dodane ponad rok temu,

Dotkniety podejrzeniami ale jak tu nie miec podejrzen jak dostaje takie smski, klamie (z tym koncertem) i nagle jeszcze fotki….
A czy te fotki bły jakies… No wiesz…dwuznaczne…sciskali sie…byli sami…czy moze zropbione bylo zdjecie grupowie? W sumie jakie by nie bylo to tak czy siak cie oklamal, ale taka fotka czasami moze duzo powiedziec…
A moze to jest jakas mloda siksa, malolata…co wiesz uczepila sie strszego faceta…??

nick-tymczasowy Dodane ponad rok temu,

dzieki dziewczyny z odpowiedzi. Przelayscie tutaj to wszystko co mi sie kolacze po glowie. Czytajac moge sobie wszystko poanalizowac.
Nasz kryzys malzenski byl wynikiem sprawy w ktora w zasadzie zostalismy uwiklani przez los. nie chce o tym szczegolowo pisac bo wtedy na bank wyjdzie kim jestem a wolalabym pozostac narazie anonimowa. Po prostu mielismy milion bardzo powaznych problemow w tym finansowych i sie bardzo zatracilismy w tym.
zmuszeni bylysy skupic sie na czyms innym niz milosc i na efekty widac dlugo nie trzeba bylo czekac.
wychodzilam z zalozenia, ze jestesmy dobrana para. znamy sie jak lyse konie, przezylismy nie jedno w zyciu, mamy mnostwo cudownych wspomnien. ja nie wyobrazam sobie tego tak po prostu zostawic, porzucic bo kocham. a naprawde go kocham ale jednoczesnie widze ze zatracam sie w tym wszystkim. bo tak na zdrowy rozsadek – skoro nie mam zaufania – skoro zrobilam wielkie halo o zdjecia z NK czy glupiego smsa to – to gdzies tam w glebi mojego zakurzonej mozgownicy kiedys zostal ten niepokoj zasiany. Bo ja zreguly to az zbyt ufna jetem – jak takie ciele. i nigdy w sumie nie mialam pretensji o wyjscia – raz M. nie wrocil z kawalerskiego kolegi na noc – wyjasnilam, ze mi sie to nie podobalo ale przeszlam z tym do porzadu dziennego bo oczywiste bylo to, ze lepiej przespac sie u kolegi niz wracac pod wplywem alkoholu nocnymi autobusami do domu.
intuicyjnie czuje, ze z ta laska nie do konca jest tak jak mowi. moze nie tyle bliskosc fizyczna, sex i tego typu sprawy ale zafascynowanie!!! ona jest bardzo ladna, zgrabna. Ja jestem zadbana ale po porodzie wiadomo cialo ju nie te :(.
Czuje sie jak wysluzona, stara kanapa.
Mam jeszcze jedna taka mysl. Zawsze bylam partnerka typu – sniadanie podano, sniadanie do pracy zrobiono, obiad pod nos, posprzatane, wyprane, dziecko odchowane – na taka matule sie wychowalam i teraz ponosze tego konsekwencje.
jesli sie rozwiedziemy nie wiem jak to przetrwam, na sam dzwiek slowa rozwod oblewa mnie pot. Strasznie mi zle.
Przepraszam laseczki, ze tak chaotycznie i milion roznych spraw opisuje ale probuje ogranac gdzie sie zagubilam i z lekka panikuje bo nie wiem :(.

napisal mi smsa, ze zachowalam sie ponizej poziomu a lasencje na koncercie spodkal przypadkiem – ona byla ze swoimi znajomymi, on ze swoimi – zdjecie to przypadek.
Nie wierze i boli mnie serce z tego wszystkiego :(.

goooosia Dodane ponad rok temu,

zdradzil czy nie – nie mam pojecia. moze nie zdradzil, ale jednak cos ma na sumieniu. chcocby i to ze pozwala obcej babie nazywac sie misiem, ze pstryka sobie z nia fotki i Ci o tym nie mowi, co chyba nie jest do konca ok.
z drugiej stronie tej “pani” chyba bardzo zalezy na tym aby Was sklocic, bo inaczej po co wchodzilaby na Twoj profil i zostawiala tam po sobie slad prowadzacy prosto do fotek z Twoim mezem?

no i mi mimo wszystko nie podoba mi sie sposob w jaki zareagowal…. Najlepsza obrona jest atak….taka stara prawda. a Twoja reakcje rozumiem, byla pod wplywem chwili i pewnie tez Ci sie troche nawarstwilo ostatnio…. Na Twoim miejscu bym przeprosila za wrzaski itp i szczerze powiedziala co czuje. moze zaproponowala terapie? jesli warto.
pozdrawiam!

nick-tymczasowy Dodane ponad rok temu,

napisze jeszcze jedno – M. nigdy nie mnie nie oklamywal. skoro to zrobil teraz – jak on to mowi w glupiej sprawie o nic to moze jednak to jest takie blahe.
Gorzej jak mowi prawde – faktycznie to tylko kolezanka, faktycznie spodkal przypadkiem – w takim wypadku jestem kompletna idiotka.
Jestem zla na siebie bo ludzie maja naprawde powazne problemy – traca rodzicow, mezow, dzieci, choruja itp a ja rozpamietuje jakas blond sikse. ale teraz nie umiem inaczej, wiec wybaczcie mi.

nick-tymczasowy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdaimateusz:Dotkniety podejrzeniami ale jak tu nie miec podejrzen jak dostaje takie smski, klamie (z tym koncertem) i nagle jeszcze fotki….
A czy te fotki bły jakies… No wiesz…dwuznaczne…sciskali sie…byli sami…czy moze zropbione bylo zdjecie grupowie? W sumie jakie by nie bylo to tak czy siak cie oklamal, ale taka fotka czasami moze duzo powiedziec…
A moze to jest jakas mloda siksa, malolata…co wiesz uczepila sie strszego faceta…??

w sumie laska ma okolo 40 zdjec w galerii – w tym 3 grupowe z moim M. i 2 sam na sam – ale jedno z tych grupowych – stoja obok siebie wiec uznalam, ze wlicze go do dowodow zbrodni.
moze faktycznie nie powiedzial bo wie jak reaguje na ta dziewczyne ale nie mam tej pewnosci,ktora mialam zawsze, przez cale 11 lat.
wkurza mnie strasznie bo nie potrafie trzezwo spojrzec na swoja sytuacje w malzenstwie – a raczej boje sie to zrobic.

magda Dodane ponad rok temu,

Wiesz co…ja się nie dziwie Twojej reakcji… Naprawdę…zachował się Twój mąż bardzo nie łądnie,.. Nawet jesli nie bylo miedzy nimm nic to dlaczego pozwala obcej babie na takie czulosci (dla mnie to sa czule slowka, ja tak sie zwracam do meza i na odwrot)? jesli z tym koncertem bylo tak jak mowi to dlaczego sklamal? przeciez jak nie ma nic do ukrycia… Nie wiem, nieciekawie to wyglada…. ocenia on ciebie ale ciekawe jak on by zareagowal w odwrotnej sytuacji? a on ze klamie to nie zachowuje si eponizej poziomu? nie chhce go oceniac, nie wiem jak ylo, jak jest miedzy wami, jakie macie “zasady” w domu, co tolerujecie a co nie…
mi by bylo bardzo przykro na Twoim miejscu i uwazam ze twoja reakcja jest po czesci usprawieldliwona, mozesz przeprosic ze “wybuch” ale wydaje mi sie ze on ma wiecej za uszami… A ta dziewczyna… moze fakycznie Garcia ma racje..ona moze chhe was sklucic..tylko dlaczego… jesli maz bylby wporzadku to by nie pozwolil na takie zachowanie swojej kolezance…
Przepraszam ale takie moje odczucia…

nick-tymczasowy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdaimateusz:Wiesz co…ja się nie dziwie Twojej reakcji… Naprawdę…zachował się Twój mąż bardzo nie łądnie,.. Nawet jesli nie bylo miedzy nimm nic to dlaczego pozwala obcej babie na takie czulosci (dla mnie to sa czule slowka, ja tak sie zwracam do meza i na odwrot)? jesli z tym koncertem bylo tak jak mowi to dlaczego sklamal? przeciez jak nie ma nic do ukrycia… Nie wiem, nieciekawie to wyglada…. ocenia on ciebie ale ciekawe jak on by zareagowal w odwrotnej sytuacji? a on ze klamie to nie zachowuje si eponizej poziomu? nie chhce go oceniac, nie wiem jak ylo, jak jest miedzy wami, jakie macie “zasady” w domu, co tolerujecie a co nie…
mi by bylo bardzo przykro na Twoim miejscu i uwazam ze twoja reakcja jest po czesci usprawieldliwona, mozesz przeprosic ze “wybuch” ale wydaje mi sie ze on ma wiecej za uszami… A ta dziewczyna… moze fakycznie Garcia ma racje..ona moze chhe was sklucic..tylko dlaczego… jesli maz bylby wporzadku to by nie pozwolil na takie zachowanie swojej kolezance…
Przepraszam ale takie moje odczucia…

w naszym domu do tej pory bylo po partnersku – przynajmniej tak mi sie wydawalo. Flirt z osobami trzecimi, klamstwo – nie wchodzilo w gre.
Staram sie ochlonac i w sumie najbardziej boli mnie to, ze nawrzucal mi epitetow takich o jakich istnieniu naprawde nie wiedzialam (sprawa z blondi jest powazna ale zbyt blaha na taki atak z jego strony w moim kierunku). to po prostu bylo straszne. Slowo k…wa w milionie kombinacji i zestawiu z innymi rownie mocnymi slowami naprawde daje po glowie.
nigdy, przenigdy tk sie do mnie nie zwracal – to nie bylo adekwatne nawet do tego co mu zarzucilam. W naszej rozmowie nie uzylam zadnych niecenzuralnych slow. Jego reakcja byla, jakby to powiedziec – na wyrost.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Właśnie-przeproś za wybuch ale…powiedz mu, że z szacunku choćby dla Ciebie, dla tych wspólnych lat chcesz PRAWDY. Nie ważne, jaka ona jest.

I jeśli uprze sie, że mówi prawdę- nie zarzucaj mu dalej kłamstwa. Przyjmij ją. I mije oko jednak na dalszy rozwój wypadków;) ale dyskretniej!!!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nick_tymczasowy:w naszym domu do tej pory bylo po partnersku – przynajmniej tak mi sie wydawalo. Flirt z osobami trzecimi, klamstwo – nie wchodzilo w gre.
Staram sie ochlonac i w sumie najbardziej boli mnie to, ze nawrzucal mi epitetow takich o jakich istnieniu naprawde nie wiedzialam (sprawa z blondi jest powazna ale zbyt blaha na taki atak z jego strony w moim kierunku). to po prostu bylo straszne. Slowo k…wa w milionie kombinacji i zestawiu z innymi rownie mocnymi slowami naprawde daje po glowie.
nigdy, przenigdy tk sie do mnie nie zwracal – to nie bylo adekwatne nawet do tego co mu zarzucilam. W naszej rozmowie nie uzylam zadnych niecenzuralnych slow. Jego reakcja byla, jakby to powiedziec – na wyrost.

I oczywiście żądaj przeprosin za te kur…..!!!! mogło go ponieść, mógł mieć zły dzień, może mieć kłopoty/doła- ale NIE ma prawa wyzywać Cię od kurew!!!!!!!!!!!!!!

nick-tymczasowy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Właśnie-przeproś za wybuch ale…powiedz mu, że z szacunku choćby dla Ciebie, dla tych wspólnych lat chcesz PRAWDY. Nie ważne, jaka ona jest.

I jeśli uprze sie, że mówi prawdę- nie zarzucaj mu dalej kłamstwa. Przyjmij ją. I mije oko jednak na dalszy rozwój wypadków;) ale dyskretniej!!!
Tak zrobie.
Dziekuje dziewczyny, ze moglam sie uzewnetrznic, wywalic co mnie boli. twierdzilam sie w tym, ze nie zwariowalam, ze moje reakcje chyc moze na wyrost to byly uzasadnione.
Przeprosze M. za to, ze te sprawe zalatwilam w taki sposob przez telefon, za to ze wybuchlam i nazwalam go parszywym klamca (to najostrzejszy epitet jakiego uzylam).
Zaczne chyba bardziej ubezpieczac sie na przyszlosc (w tym finansowo) bo jak widac nigdy nic nie wiadomo.
Napisze wieczorem jak poszlo.
Postaram sie byc dyplomatyczna.
Trzymajcie kciuki zebym nie zwariowala gdzies po drodze.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nick_tymczasowy:w naszym domu do tej pory bylo po partnersku – przynajmniej tak mi sie wydawalo. Flirt z osobami trzecimi, klamstwo – nie wchodzilo w gre.
Staram sie ochlonac i w sumie najbardziej boli mnie to, ze nawrzucal mi epitetow takich o jakich istnieniu naprawde nie wiedzialam (sprawa z blondi jest powazna ale zbyt blaha na taki atak z jego strony w moim kierunku). to po prostu bylo straszne. Slowo k…wa w milionie kombinacji i zestawiu z innymi rownie mocnymi slowami naprawde daje po glowie.
nigdy, przenigdy tk sie do mnie nie zwracal – to nie bylo adekwatne nawet do tego co mu zarzucilam. W naszej rozmowie nie uzylam zadnych niecenzuralnych slow. Jego reakcja byla, jakby to powiedziec – na wyrost.

Zamieszczone przez nick_tymczasowy:Tak zrobie.
Dziekuje dziewczyny, ze moglam sie uzewnetrznic, wywalic co mnie boli. twierdzilam sie w tym, ze nie zwariowalam, ze moje reakcje chyc moze na wyrost to byly uzasadnione.
Przeprosze M. za to, ze te sprawe zalatwilam w taki sposob przez telefon, za to ze wybuchlam i nazwalam go parszywym klamca (to najostrzejszy epitet jakiego uzylam).
Zaczne chyba bardziej ubezpieczac sie na przyszlosc (w tym finansowo) bo jak widac nigdy nic nie wiadomo.
Napisze wieczorem jak poszlo.
Postaram sie byc dyplomatyczna.
Trzymajcie kciuki zebym nie zwariowala gdzies po drodze.

TRZYMAM!!!!!! MOOOOOCNO!

magda Dodane ponad rok temu,

Ja tez trzymam:) Mam nadzieje że dojdziecie do porozumienia:)
A jeśli wyjdzie że ta siksa specjalnie chce was skłucić to bym jej oczy wydrapała;)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdaimateusz:Ja tez trzymam:) Mam nadzieje że dojdziecie do porozumienia:)
A jeśli wyjdzie że ta siksa specjalnie chce was skłucić to bym jej oczy wydrapała;)

Bardzo, bardzo możliwe, że laska zagięła parol na Twego męża.
Bądź mądra,delikatnie postępuj i nie daj jej zepsuć związku.

ps. by była jasność- nie uważam, że to TYLKO wina “tej wrednej siksy”- bo mąż dorosły i rozum ma… Ale w kryzysach tak bywa, że czasem napatoczy się taka w złym momencie….kurcze trzymam kciuki byście wyszli z tego obronną ręką!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

ps. argument ” ciało po ciąży już nie te…” noooo, nie może tak być!

W sumie on też się starzeje;) nie jest taki sam, jak te x lat temu. Związek to nie tylko ciało…bo jeśli tak, to się kończy wymieniając baby na nowesze modele co roku. Żałosne.

magda Dodane ponad rok temu,

[QUOTE]ps. by była jasność- nie uważam, że to TYLKO wina “tej wrednej siksy”- bo mąż dorosły i rozum ma… Ale w kryzysach tak bywa, że czasem napatoczy się taka w złym momencie….kurcze trzymam kciuki byście wyszli z tego obronną ręką![/QUOTE]

Dokładnie, ja jestem tego samego zdania, gdyby mężowi to sie nie podobało to by niepozwolił jej na takie traktowanie… wiedząc że Ciebie to boli…i Ci się nie podoba…

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garcia:zdradzil czy nie – nie mam pojecia. moze nie zdradzil, ale jednak cos ma na sumieniu. chcocby i to ze pozwala obcej babie nazywac sie misiem, ze pstryka sobie z nia fotki i Ci o tym nie mowi, co chyba nie jest do konca ok.
z drugiej stronie tej “pani” chyba bardzo zalezy na tym aby Was sklocic, bo inaczej po co wchodzilaby na Twoj profil i zostawiala tam po sobie slad prowadzacy prosto do fotek z Twoim mezem?

no i mi mimo wszystko nie podoba mi sie sposob w jaki zareagowal…. Najlepsza obrona jest atak….taka stara prawda. a Twoja reakcje rozumiem, byla pod wplywem chwili i pewnie tez Ci sie troche nawarstwilo ostatnio…. Na Twoim miejscu bym przeprosila za wrzaski itp i szczerze powiedziala co czuje. moze zaproponowala terapie? jesli warto.
pozdrawiam!

Podobne mam przemyślenia.
Bardziej niż twoj wybuch, nie podobają mi się jego inwertywy w stosunku do ciebie.
Rozumiem, ze mozna byc wkurzonym,ale żeby na własną żone mowic k… A. to trudno mi zrozumieć.
Rozmowa (szczera, bez wyrzutów), o ktorej mowily dziewczyny, moze wiele wyjaśnić. Jeżeli będzie chciał o was walczyć, to wam moze się udać. Tylko muszą obie strony walczyć.
Terapia też cuda moze uczynić.
Zyczę, zebyście uczynili dzis wieczór pierwszy krok do poprawy małżeństwa.

Dziwi mnie też, że ta laska zdjęcia sobie umieszcza na n-k z czyimś mężem.
Ale może ja niedzisiejsza:)

Znasz odpowiedź na pytanie: glupia jestem???

Dodaj komentarz

Nasze związki
Nasi mężowie....
Mogłabym pisać na temat chyba godzinami. Przykra sprawa. Pisałam już wcześniej-kiedyś na forum o swoim mężu że udało mi się zmotywować jego do pomagania i sprzątania...A teraz znów to samo.Zero
Czytaj dalej
A-psik: moje dziecko jest uczulone…
pulmicort i berodual - można razem?
Dziewczyny powiedzcie mi proszę czy berodual i pulmicort można dać do jednej inhalacji czy trzeba inhalować oddzielnie? Będę wdzięczna za szybką odpowiedź
Czytaj dalej