gorzej niż zbity pies :-(

Witajcie, miałam cudny dzień, najpierw rano mnie wstrząsnął post Bunii, więc ze łzami w oczach pojechałam na wizytę do prywatnego centrum medycznego Luxmed w Lublinie, a wizytę odkładałam już od dwóch tygodni a ostatnio przełożyłam z wtorku bo już prawie 1,5 miesiąca nie byłam, więc juz dziś koniecznie chciałąm pójść. Problem jest taki że to centrum jest w dwóch budynkach i moja ginka przyjmuje raz w jednym budynku raz w drugim, poszłam tam gdzie nas skierowano i czekamy czekamy czekamy, wkurzamy się czego się ta ginka tyle spóźnia, po 40 minutach w końcu wkurzeni idziemy do rejestracji zapytać o co chodzi, a tam inna pani co mnie wcześniej wysłała mówi mi zdziwiona że ginka już od dawna przyjmuje w tym drugim budynku, więc ja w płacz, bo musieliśmy iść załatwić jeszcze inną sprawę właśnie teraz. Poszłąm zapłakana zobaczyc ile ludzi czeka, i mówię im co się stało, a one żebym szła następna, ale ja nie mogłam, i poszliśmy, potem wróciłam i siadłam i czekam, ale okazało się, jak ginka wyszła zobaczyć ile ludzi czeka, widzi mnie i mówie jej co się stąło, a ona że zdziwiona było że mnie nie ma bo widziała nazwisko, ale mówi że już dziś nie da rady mnie przyjąc bo zaraz przyjdzie inny lekarz i zabierze gabinet, więc umówiła się ze mną na jutro w szpitalu, bo ja oczywiście nie przestałam płakac. Wyszłam więc do rejestracji po zwrot pieniędzy, panie były mocno zażenowane głupota swojej koleżanki, zwróciły mi pieniądze a ja siadłam na krześle i znowu w ryk :-(( i wyszłam taka zaryczana i szłam sobie przez miasto rycząc, sama bo mąż już musiał iść, jeszcze za mną wybiegła ta kobieta i mnie przepraszała, ale co mi po jej przeprosinach, poszłam w cholerę, co za bezadziejny dzień, potem mi oczywiście jeszcze autobus uciekł…echhhhhh, pozdrawiam Was i życzę żeby Wam się takie głupoty nie przytrafiały, pa

Kasia + Czerwcątko – niespodzianka 13.06.04

8 odpowiedzi na pytanie: gorzej niż zbity pies :-(

agniecha121 Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

Lody ze smażonymi bananami w miodzei i gorąco pozdrawiam
Aga, Mati i sierpniątko

miau Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

ja wiem wiem
ze jest inny wątek z przepisami..
ale koniecznie musze błagam help
zjeść takiego banana smażonego w miodzie
od kilku dni za mną chodzi aż wreszcie odgrzebałam ten post i apeluję-
NIE ODMAWIA SIĘ CIĘZARNEJ!!!!!
MUSZE

Anita – 22 lutego- ZOSIA

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

Kata – moze dlatego , ze nie znam historii od poczatku – ale w ogole nie rozumiem co sie stalo…

Ciku i Kacperek
10 luty 2004

marga Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

… a ja ostatnio też miałam strasznie „ryczący” dzień, więc bardzo Cię rozumiem, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie wiem, czy to ta ciąża, hormony, czy ja zwykle taka jestem. Szłam właśnie na moją ukochaną lasagne do Positano, w Tesco, w W-wie, na Ursynowie. To był jeden z pierwszych dni strasznej śnieżycy, zimna, lodu. itp. więc Cała W-wa stała zasypana, trąbiąca, generalnie, nieprzejezdna. W wejściu do sklepu leżał mały, czarny, smutno patrzący pies. Ludzie go mijali, a on obserwował wielkimi, smutnymi oczami. Poszłam do pizzerii, zjadłam, opowiedziałam o psie mężowi, który do mnie dołączył na obiad i od razu musiał lecieć do dentysty, no i już zrobiło mi się smutno. Wróciłam do wejścia, żeby zobaczyć czy jeszcze leży, leżał, ludzie jakby nigdy nic go mijali, na dworze hulał wiatr ze śniegiem. Dowiedziałam się od dziewczyny ze stoiska z lakierami obok, że piesiak leży tak od rana, wcześniej przed sklepem, na śniegu, ale go wzięła do środka. Zadzwoniłam więc do schroniska na Paluchu, opowiadam, ale w związku z pogodą, nie było oczywiście samochodu, który by mógł po niego przyjechać. Pani przyjęła zgłoszenie, ale powiedziała, że ktoś musi go pilnować, żeby nie uciekł, bo na marne nie będą jechać, i że wogóle, to może ja bym go przywiązała gdzieś. Mówię, że jestem w ciąży, że się boję, bo to w sumie obcy pies, ja następnego dnia wracam do domu, do Holandii, i co jeśli mnie ugryzie, ale to nic nie dało. Samochodu ani nikogo nie było żeby po niego przyjechać. Mi już się płakać chciało, nie dawałam rady stać, a tu jeszcze trzeba go pilnować. Postałam tak 2 godziny, nogi mi zdrętwiały, brzuch zaczął boleć, i wogóle było fatalnie. W międzyczasie oddzwonili do mnie ze schroniska, że nikt nie przyjedzie, bo pogoda itp. Mogę go sama przywieźć. Mąż po mnie wrócił od dentysty, zły, że ja cały czas stałam w wejściu do sklepu, bo przeciąg, brzuch boli, plecy, itp, a tu tylko obcy pies. Mi już chciało się ryczeć, ale mówię, że musimy go odwieźć na Palucha, bo tak to tu zamarznie i żeby mój mąż wsadził go do samochodu, to sama go zawiozę. Niestety mąż był nieugięty, bo co jeśli i jego ugryzie, co z wyjazdem, i wogóle, to chyba przez tą ciążę jestem taka dziwna. Po 2 godz. wróciliśmy. pies cały czas leżał. Zdecydowałam, że w takim razie pojadę na Palucha, wezmę jakiegoś pracownika i on mi go wsadzi do samochodu. Tak też zrobiłam, ale zajęło mi to kolejne 2 godz, bo pogoda… Mąż już był nieźle wściekły, bo wszędzie ze mną jeździł, bo jak ja tak mogę sama, w ciąży. Jak dotarliśmy na Palucha z psem i pracownikiem była już 10 wieczór, my nie spakowani, ja obolała, rycząca gdzieś w chusteczkę na boku, żeby nikt nie widział, a pies strasznie smutny. Pracownik zaprowadził mnie do pomieszczenia z klatkami z nowymi psami, żeby pokazać jak mieszkają. Ja się już zupełnie wtedy poryczałam, pies zaczął za mną skamleć, nie chciał zostać i ja tak stałam w ciemnym boksie i ryczałam. Nie chciałam wracać do samochodu, bo nie dość, że mąż wkurzony, że późno, to ja jeszcze ryczę i na pewno cos mi się przez to stanie…No, strasznie długaśna opowieść, ale musiałam to komuś opowiedzieć, bo cały czas mi się chce płakać, a nie mam komu się wyżalić, żeby to zrozumiał…

erika26 Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

Ludzie to sa bez serca !!! a ta baba w schronisku to zwylla krowa!!!!
Jak mozna wogole zwierzatko zostawic tak na mrozie.. i sniegu.. zeby tego co go zostawil szlag trafil

Erika26
+Paulisia-15 marzec

sobotkahp Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

ja tez nie.

SobotkaHP i Victoria (23.02.04)

marga Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

dzięki… starałam się kogoś znależć dla tego psa, ale nikt nie chciał…bo ze schroniska… no i nierasowy… no i wogóle to tak dziwnie… ja sama mam pieska, dużego, nie mogłabym wziąć drugiego, ale byłam już krok od tego… dzięki, że to przeczytałaś…pozdrawiam
Marga+Pola (31.05.2004)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: gorzej niż zbity pies 🙁

o jejku, to okropne, odpowiadam teraz bo byłam w szpitalu, to bardzo smutne co się stało, i z Twojej strony duże poświęcenie bo zimno i Ty brzuchatka… ale to ładnie z Twojej strony że psiaka nie zostawiłaś, jejku, nie wiem co powiedzieć…, mam nadzieję że u Ciebie wszystko w porządku, pozdrawiam

Kasia + Czerwcątko – niespodzianka 13.06.04

Znasz odpowiedź na pytanie: gorzej niż zbity pies :-(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa :)
Dziękuję dziewczynki za gratulacje i za kciuki, mimo wszystko zostaję z wami, na OCZEKUJĄCYCH jest jakoś nudno, będę tam tylko zaglądać a na stałe zostaję tutaj jako grupa wsparcia :) Agata +wrześniowy
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Nowy Nan 2 beeeee
Czy mi sie wydaje czy smak i zapach Nanu sie zmienil? Kupilam dzisiaj nowa paczke i poczulam jakis dziwny zapach..a moj Kuba chyba tez poczul roznice bo cos nie za
Czytaj dalej