grobowe pytanie

“mamusiu a ja ta babcia Wiesia tam weszła?Jak ona weszła do tego murka jak ją bolał brzuszek?”

zmroziło mnie…. zdębiałam i chyba przez minutę nie wiedziałam co odpowiedzieć…. szczegóły wydawały mi sie drastyczne… w końcu powiedziałam, że babci tam (w grobie) tak naprawdę nie ma…że babcia jest aniołkiem i przylatuje tam na skrzydełkach i widzi, że o niej pamiętamy i cieszy sie jak świecimy dal niej świeczki i niesiemy kwiatki…. Krzyś się ucieszył na myśl o aniołkach tym bardziej, że opowiedziałąm mu, że babcia czuwa nad nim żeby nic złego go nie spotkało….

w sumie skłamałam w sprawie grobu…. dziwnie mi… nie wiem czy dobrze zrobiłam…. czy trzy/czterolatek zrozumie że człowieka zakopuje się w ziemi? koniec rozmowy był jeszcze bardziej szokujący dla mnie:

“mamusiu ja chc tam zrobić dziurkę w tym murku…chce zobaczyć czy jej tam nie ma…”

czy Wasze dzieci pytają o takie szczególy? może jednak powinnam przy kolejnej okazji wytłumaczyć jak to jest naprawdę?

W.

19 odpowiedzi na pytanie: grobowe pytanie

beamama Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Antek w takie szczegóły się nie wdaje i całe szczęście, bo też bym nie wiedziała, jak to wyjaśnić.
Bo można poopowiadać o niebie, aniołkach, czuwaniu z góry itd, ale o tym, że ciało zakopuje się w ziemi, że się rozkłada…?
Czekam wobec tego na posty….Lepiej być przygotowaną na takie pytania….

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

ja już zaczęłam myślec że jeśliby nadal drążył to porównam to do dinozaurów…(może dziwnie to brzmi) ale Krzyś wie, że dinozaury kiedyś były na ziemi i wygineły że w ziemi są ich szczątki….. chyba dziś w nocy nie pośpię…..

W.

beamama Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Na to bym nie wpadła 🙂

irena Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Przejezdzajac kiedys z moim 4.5 latkiem kolo cmentarza uslyszalam.
-Mamo czy to jest cmentarz?
-Tak synku
-A czy w tych domkach sa ludzie?
-Tak Szymonku……
-A czy ci ludzie nie zyja?
-Tak.
Szymon rozumie, ze ludzie umieraja (w zeszlym roku zmarl tato jego kolezanki z przedszkola) i wypytywal o to.Wytlumaczylismy mu wtedy, ze serduszko przestaje bic,ludzie zapadaja w sen i juz sie nie budza. Potem ida do Bozi i razem z Bozia opiekuja sie nami.Wie tez, ze po smierci ludzie sa pochowani na cmentarzu. Skad? Nie wiem. Byc moze w przedszkolu rozmawiali na ten temat po smierci taty Polusi.Zapytal jak zmarli znajduja sie na cmentarzu w “tych domkach”. Na to pytanie niezbyt bylam przygotowana i powiedzialam mu, ze cmentarz to taki kosciol dla zmarlych i oni sa tam blisko Bozi. Nic wiecej mi wtedy do glowy nie przyszlo a Maly dalej nie pytal.
Prawde mowiac do tej pory nie wiem jak odpowiedziec na to pytanie.

Irena i

verba Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Dobre pytanie
U mnie w domu stoi zdjęcie mojej zmarłej mamy czyli babci Kasi i czasem dziecko bierze je do ręki i pyta dlaczego babcia umarła, za każdym razem, mówię, że chorowała i bolał ją brzuszek no i umarła, ostatnio w przedszkolu na dzień Babci i Dziadka zgadała się z Oscarem, że jego dzadek umarł i jest w niebie a babcia też jest w niebie? No i zaczęło się bo nie chciała uwierzyć, że tak jest. Ja generalnie wolę mówić, że jest wśród nas i na nas patrzy ale my jej nie widzimy, pomaga nam w trudnych chwilach, widzę, że to przynosi jako taki efekt.
Nie mamy grobów tu w Wwie więc nie wiem jak by zareagowała, a na grobie babci była dawno i nie pamięta.
bardziej martwią mnie ostatnio pytania o szczegóły np. ten Pan umarł a gdzie krew, jak nie ma krwi to znaczy, że żyje…(muszą sobie w przedszkolu opowiadać jakieś historie, w domu nie ma żadnych okazji do oglądania drastycznych scen)

Aga z Kasią

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

temat śmierci mamy z Krzysiem obgadany dość dokładnie…. kiedy był mały zmarła jego babcia i prababcia – bardzo je kochał i mimo, że miał dwa lata kiedy odeszły pamięta je obie… często odwiedzamy groby i Krzyś wie dlaczego babcie umarły i co to znaczy…. ale pytanie o grób i sposób w jaki babcie tam się znalazły wydawało mi się szokujące…. teraz po nocy nie podchodzę do tego tak emocjonalnie…. narazie Krzyś nie pyta…. może wystarczyło mu to co powiedziałam….

W.

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

moja wtedy 4 latka zrozumiała. Latem zeszłego roku poszła na pogrzeb z dziadkami, zastanawiałam się jak to przeżyje ale przyjęła to bardzo naturalnie, moze dlatego że nie znała osoby która była chowana.
W styczniu tego roku zmarła moja babcia, długo zastanawiałam się czy zabrać Zuzię na pogrzeb, do kaplicy. Ale Zuzia chciała, więc przygotowałam ją na ostatnie pozegnanie babci. Przyjeła bardzo naturalnie leżącą prababcię w trumnie, sama z siebie zaproponowała że chce dac prababci rózyczkę i położyła jej do trumny. Zadawała troche pytań jak przyszedł czas zamknięcia.
A jak odwiedzamy moją babcię na cmentarzu to mała się pyta czy babcia Hela ma cały czas różyczkę. Wszystko przyjeła naturalnie.

Ale nasza starość wzbudza w niej strach, bo wg niej jak ktoś jej stary to umiera.

akacja Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

jak umarła moja mama Marta zapytała “dlaczego babcia śpi w pudełku”, wcześniej mówiłam jej, że babcia poszła do aniołków a tu na pogrzebie zobaczyła babcie w trumnie. trudno było jej to wytłumaczyć…
dzisiaj mówi o babci bardzo naturalnie, mówi, że babcia na nią patrzy z nieba, czasami nagle zaczyna o niej mówić, ech… czasami aż mi się chce płakać…

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

W odpowiedzi na:


czasami nagle zaczyna o niej mówić, ech… czasami aż mi się chce płakać…


czuję podobnie…. cisną mi się wtedy łzy do oczu… Ale to łzy wzruszenia, bo to upewnia mnie w tym, że moja mama i babcia męża aż tak bardzo były bliskie mojemu dziecku a miłość jaką go darzyły była i jest odwzajemniona… Niewiarygodne ile taki maluch pamięta….

W.

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

ja zawsze mam mieszane odczucia widząc male dzieci na pogrzebie…. ale po lekturze postów tu na forum m.in tego i ahimsy myślę, że dziecko może i czasami powinno brać udział w pożegnaniu bliskiej osoby, oczywiście wtedy gdy rodzice potrafią dziecko przygotować do tego wydarzenia i są w stanie opanować swoje emocje podczas pogrzebu tak by były one zrozumiałe dla dziecka…. wtedy wiele pytań – m.in. takich jak to które usłyszałam od syna – poprostu nie pada, odpowiedzi na te pytania są dla dziecka oczywiste….

Krzyś narazie nie zastanawia się nad śmiercią innych ludzi poza tymi którzy odeszli… ale wiem, że i na to przyjdzie czas….

W.

catty Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Ja bym nie tłumaczyła. Tak jak to mu wytłumaczyłaś jest dobrze. Moim zdaniem przyjdzie czas na bardziej szczegółowe tłumaczenie.

Monika&Michaś 3,5 r

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Ala “najpierw jak jest czlowiek malutenki to mieszka w brzuchu, potem jak urosnie i wyjdzie to mieszka w domu a jak sie zrobi calkiem stary to umiera i mieszka na cmentarzu”
z przemijaniem i smiercia bardzo pomoglo nam zasianie i obserwowanie roslinki

i hit ostatnich dni
mloda sie budzi przylatuje do naszej sypialni i wola
“acha to ja juz wszystko zrozumialam bo to przeciez naturalnie jest tak jak czlowiek jest w brzuchu to zyje ale niezyje bo go nie widac a jak umrze to niezyje ale zyje bo jest aniolkiem. Najgorzej mam ja bo zyje i ani poplywac w domu nie moge ani skrzydelek nie mam. A wiesz mamo jak ja marze o skrzydelkach…”

minka Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Ja zauważyłam, że można Oliwce powiedzieć prawie prawdę. Dziecko nie widzi w tym nic dziwnego, strasznego i okropnego. Uznaje takie sprawy za naturalne. Kiedyś musiałam jej wytłumaczyć, że piesek zachorował i umarł, bo ciągle się dopytywała, kiedy wróci od lekarza. Ostatnio tłumaczyłam, co się stało, że mama miała dzidziusia w brzuszku a teraz nie ma – dla mnie straszne ale mała rzuciła “ojeeej, i nic się nie dało zrobić? A ja może go wyleczę?” ale to wszystko.


Minka z Oliwką (19.11.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

W odpowiedzi na:


Najgorzej mam ja bo zyje i ani poplywac w domu nie moge ani skrzydelek nie mam. A wiesz mamo jak ja marze o skrzydelkach…”


rozbrajająca jest ta Twoja córa

W.

julcia2 Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś…. malutki jest jeszcze na tyle, żeby ominąć szczegóły mówiące o “zakopaniu w ziemi”. Wg. mnie okazałaś się przytomnością umysłu i pomysłowością…. Bardzo delikatne i zarazem “prawdziwe” opowiedzenie tak małemu dziecku o takiej tragedii…

—————–

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

ja nie panowałam nad swoimi emocjami, na początku starałam się aby w dzień jakoś się trzymać dopóki mała nie zasnęła, ale w dniu pogrzebu i jakiś czas po nim nie byłam w stanie. Zuzanka na początku sie przestraszyła ale wytłumaczyłam jej dlaczego mamusia płacze i jest smutna.
Myslę że dziecko do wszystkiego dojrzewa, dorasta a najlepiej o tym wiedzą rodzice, był czas że musiałam Zuzię okłamywać (czego nie lubię robić) iż nigdy nie umrzemy: my i wszytkich których zna. Zaraz zaczynała płakać i wpadała w panikę.

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

pisząc o panowaniu nad emocjami nie miałam na myśli powstrzymywania się od płaczu i okazywania smutku…. ale od histeryzowania…choć to moze nieodpowiednie słowo…. mój mąż po smierci swojej babci był w okropnym stanie….trudno było go uspokoic na tyle by był w stanie “normalnie” funkcjonować…. płacz i smutek to emocje kóre dziecko zna i jeśli wyjaśni mu się powód smutku myślę, że zrozumie nasze zachowanie…musimy tylko zapewnić maluchowi poczucie bezpieczeństwa…. a histeria czy kompletne załamanie pozbawia dziecka tego…

W.

tata-marcin Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

Olek chyba bardzo przeżył śmierć obojga pradziadków. W zeszłym roku odeszli oboje, dziadek w sierpniu, babcia w listopadzie, dokładnie 101 dni po nim. Był na obu pogrzebach, tłumaczyliśmy że dziadkowie odeszli do nieba, są teraz aniołkami itd. Niby zrozumiał, tak na dziecięcy rozumek. W przedszkolu opowiadał, że dziadziusia włożyli do drewnianej skrzynki i zakopali w ziemi.
Ale nabrał poczucia, że jak ktoś idzie do szpitala, to umiera.
No i jak moja Aśka poszła na usunięcie wyrostka, trwało to tylko trzy dni, ale Oli był bardzo smutny. Siedzimy sobie w wannie, a on pyta – Tatku, a czy mamusia będzie umrzyta?
Spytałem, czemu tak uważa, to odpowiedział, że jest w szpitalu, a babunia tez była w szpitalu i umarła.
No więc po wyjściu z wanny mieliśmy sesję książkową, szpital, lekarze, medycyna, atlas anatomii (skubaniec, bezbłednie pokazuje na obrazkach sporo narządów, a już w 100% woreczek żółciowy). Tłumaczenie, że w szpitalu ludzi się leczu i uzdrawia, przykłady znajomych, którzy byli i żyją i sa zdrowi. Zrozumiał chyba, bo tej nocy spał dobrze i obudził się radosny.
Ale coś w nim te dwie śmierci siedzą, bo bardzo często pyta o umieranie.
Na przykład ostatni rajd po ziemi poznańskiej, szukaliśmy jakichś bunkrów. No i pytania:
O. A co to są bunkry?
Ja. To takie budowle w których chronili się żołnierze
O. Czy oni umarli?
Ja. Tamci już tak, to było dawno temu.
O. A dlaczego?

Zamek na słowackim Spiszu.
Mówię Olkowi, że tu mieszkał Zawisza Czarny, bardzo znany rycerz.
Jakie pierwsze pytanie? “Czy on umarł?” Tak. ” A jego konik?” Też umarł. ” A dla czego?” Bo to było bardzo dawno temu, konik po prostu był bardzo stary i chory i umarł. “Bieeedny konik… Bardzo go lubiłem”…
I tak dalej 🙂

Co ciekawe, jak zwiedzaliśmy krypty w klasztorze Cystersów, szkielety nie robią na nim żadnego wrażenia.
O, szkielet. Tatusiu, zobacz, ma żeberka i mostek. Mmmm, biedny ten pan… Był stary i umarł…

Ot, i tak to wygląda. Zdaje się, że po prostu wie, że się umiera, wie już, że to proces nieodwracalny, ale bardzo to wewnętrznie przeżywa.

Dodane ponad rok temu,

Re: grobowe pytanie

tak jakbym czytała o moim synku… podobne “refleksje” padają podczas rozmów…. temat grobowy narazie zniknął z naszych pogaduszek…chyba Krzyś przetrawił naszą rozmowę i zaakceptował stan rzeczy…..

W.

Znasz odpowiedź na pytanie: grobowe pytanie

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
pigułki i karmienie
dziewczyny, mam pytanie jak to jest z pigułkami.... w poniedziałek idę do gina, kończy się czas połogu czas pomyśleć o antykoncepcji... nie jestem psychycznie gotowa na wkładkę.... dojżewam do pigułek i
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
spokojna noc-czy komuś się udało?
Wiem, że temat spania ciągle powraca, ale widzę, że częściej są problemy z zasypianiem niż z późniejszym przebiegiem nocy... A u nas właśnie nocka jest nieciekawa. Tomcio zasypia ładnie, sam, w
Czytaj dalej