histeria!!!!!

Moje dziecko ma 3 lata i od dawna już strasznie nam histeryzuje. Czekaliśmy,że może jak będzie umiała się wysłowić to mu przejdzie, bo myśleliśmy,że to przez problemy komunikacyjne.
On nie umie cicho mówić(ze słuchem wszystko w porządku)krzyczy strasznie o byle co, coś mu nie wyjdzie-krzyk
nic sobie nie daje powiedzieć, nie można go ani przytulić- bo jest jeszcze gożej, ani pomóc, bo on sobie coś uroi i to tak ma być a nie jak my chcemy. Fiksuje się strasznie np. wszystkie światła mają być zapalone, nie jedno, jak tu coś podłączone to we wszystkich innych miejscach też, tu żaluzja spuszczona to w innych miejscach też- inaczej histeria.Oczywiście zaraz nie biegniemy i nie robimy jak chce, staramy się mu tłumaczyć.

czekanie aż sie uspokoi, to sobie można czekać, krzyk jeszcze potęguje, przytulić nie można, bo się nie daje, bić wiadomo nie będziemy. Stawiam go do konta i czekam aż się uspokoi- czasem pomaga, czasem mu coś tam zabiorę i oddaję jak się uspokaja, no ale dlaczego on tak wrzeszczy jakby go obdzierali ze skóry. W często nocy krzyczy przez sen ale oczy ma zamknięte. Czekamy czasem z 15 min aż się uspokoi i wtedy mówi,że np. pić mu sie chce albo coś ale wcześniej histeria i nie daje się dotrzeć do niego.

W przedszkolu panie mówią, ze jest grzeczny, to tylko w domu,w gościach i czasem gdzieś w sklepie ale to rzadko.

Podejrzewam,że mamy problemy z konsekwencją ale w sumie nie wiem jak go wyciszyć…On jest poprostu strasznie nabuzowany.

16 odpowiedzi na pytanie: histeria!!!!!

  1. Piszesz od dawna tzn od kiedy???? Bo mi się nasuwa jedno: widzę że macie też maleństwo w domu może jest zazdrosny i próbuje zwrócić tym histeryzowaniem na siebie uwagę? Mój Kamil – średniak – też czasami histeryzuje jak coś je nie po jego mysli wtedy czasami dostaje takiego ataku że płacze robiąc się na przemian czerwono – siny – moja reakcja : żadna ew. odsyłam go do pokoju na łóżko i mówię, że będę z nim rozmawiać jak się uspokoi (w środku aż się we mnie gotuje ::) ale staram się być opanowana ) Zazwyczaj jest tak że młody 1. usypia 🙂 2. przychodzi ze skruszoną miną i mówi że już więcej tak nie będzie robił ; fakt zdarza mu się to coraz rzadziej więc myslę że wyrośnie z tego. Wiem że ja miałam podobnie, dodatkowo zanosiłam się placzem więc moja mama robiła wszystko żeby do takich sytacji nie dopuszczać. Moja rada (wiem że czasami się nie da i w głowie tylko dynda “sprać dupsko”) spokój, spokój i jeszcze raz spokój
    No to Ci napisałam 🙂

    • on tak miał zanim jeszcze w ciąży z młodą byłam. Dla ewci jest ok, ciągle ją przytula i całuje. Oczywiście musimy uważać żeby się za bardzo nie przytulił ale problem nie tkwi w niej. Wczoraj zostawiliśmy krystiana u moich rodziców, bo do lekarza jechałam i mama mówiła,że chciał wszystko im ze stołu pozwalać i darł sie że hej. Nagle, bo mama na niego krzyknęła jak rozlał picie- zresztą specjalnie to zrobił.
      krytykują oczywiście nas, ze musimy się za niego wziąć, ale sami też nie wiedzą co robić w takich sytuacjach. Czasem to mąż go musi złapać żeby sobie krzywdy nie zrobił.

      • Może próbuje zwrócić na siebie waszą uwagę?
        I nie chodzi mi o to, że nie mam jej wystarczająco dużo ale jednak pojawiło się w domu nowe maleństwo i coś się zmieniło. Poza tym sądzę, że to bunt, musicie być konsekwentni i nie odpuszczać. Moja mała ma 2,8 i też próbuje wymusić wiele rzeczy na nas ale u nas jej foch, płacz czy krzyk, kończy się wyprowadzeniem do jej pokoju i zamknięciem drzwi. Jak się uspokoi to wychodzi i wtedy jej tłumaczymy a ona przeprasza.
        Myślę, że wasz syn krzyczy bo na to reagujecie i stąd też robi to coraz głośniej. To, że trwa to długo to tak jest, bo już się przyzwyczaił do wymuszania, spróbujcie go wyprowadzać do drugiego pokoju i wytłumaczyć (nawet poprzez jego krzyk) dlaczego tu jest i zostawić do uspokojenia.

        • no tak czasem się zamknie go, czasem do konta ale jednak nie zawsze. Kilka razy jak go zamknęłam w pokoju to krzyczał aż zasnął. Nie zawsze jest też gdzie odstawić dzieciaka.
          Chyba musimy opracować jeden system i poprosić babcie żeby też stosowały bo jak każdy po swojemu to jest jak jest chyba. Ok to że sobie trochę popisałam pomogło mi poukładać sprawę. Ale wierzcie mi jak on krzyczy to mi się nawet myśli ciężko.

          • Zamieszczone przez betrisa
            Moje dziecko ma 3 lata i od dawna już strasznie nam histeryzuje. Czekaliśmy,że może jak będzie umiała się wysłowić to mu przejdzie, bo myśleliśmy,że to przez problemy komunikacyjne.
            On nie umie cicho mówić(ze słuchem wszystko w porządku)krzyczy strasznie o byle co, coś mu nie wyjdzie-krzyk
            nic sobie nie daje powiedzieć, nie można go ani przytulić- bo jest jeszcze gożej, ani pomóc, bo on sobie coś uroi i to tak ma być a nie jak my chcemy. Fiksuje się strasznie np. wszystkie światła mają być zapalone, nie jedno, jak tu coś podłączone to we wszystkich innych miejscach też, tu żaluzja spuszczona to w innych miejscach też- inaczej histeria.Oczywiście zaraz nie biegniemy i nie robimy jak chce, staramy się mu tłumaczyć.

            czekanie aż sie uspokoi, to sobie można czekać, krzyk jeszcze potęguje, przytulić nie można, bo się nie daje, bić wiadomo nie będziemy. Stawiam go do konta i czekam aż się uspokoi- czasem pomaga, czasem mu coś tam zabiorę i oddaję jak się uspokaja, no ale dlaczego on tak wrzeszczy jakby go obdzierali ze skóry. W często nocy krzyczy przez sen ale oczy ma zamknięte. Czekamy czasem z 15 min aż się uspokoi i wtedy mówi,że np. pić mu sie chce albo coś ale wcześniej histeria i nie daje się dotrzeć do niego.

            W przedszkolu panie mówią, ze jest grzeczny, to tylko w domu,w gościach i czasem gdzieś w sklepie ale to rzadko.

            Podejrzewam,że mamy problemy z konsekwencją ale w sumie nie wiem jak go wyciszyć…On jest poprostu strasznie nabuzowany.

            moja córcia tez tak ma lub miała.

            potrafi byc aniołkiem ale

            – wyje o wszystko – najczesciej sie potem okazuje ze głodna lub jej sie siku chce (umie mówic ale ona sama chyba sobie nie zdaje sparwy, marudzi, płacze …. a po 15 min nagle woła siku i staje sie grzeczna)

            – tez tak wszystkich ustawiała JEDYNA RADA NIE DAC SIE USTAWIC. Nawet jak to jest mało wazne dla was – musisz pokazac ktp decyduje. Spokojnie mówisz – niebo mama chce inaczej. Koniec kropka. za któryms razem dzicko zrozumie. jak ustąpisz i spuscisz te żaluzje to zawsze bedziesz musiała tak robic. Moja praca organiczna od 2 rz dała efekt. histeria juz sporadycznai ustawiania rodziców mniej. Ale nadla ona wie czego chce…:)

            – mojej sie tez nie da odstawic do wypłakania… nigdy przenigdy, płacze wtedy jeszcze gorzej. Moze najlepiej zostaw gdzie jest i idz do swoich zajec, nie stawiaj do konta ale na jakąś miękka poduche (metoda super niani – takie miejsce uspokajania)

            – płacz w nocy, dziecko bez kontaktu… tu czasmi jestem bezsilna. Dziecko ma blisko 4 lata a ja nie zwsze umien. Spróbuj obudzic – ale tak konkretnie – ma otworzyc oczy. ja wkładam nogi do wody albo przecieram buzie. To są leki nocne, dziecko tego nie pamieta. jak sie obudzi to zasnie…..
            Mój algorytm na ostenie dni to – wysikac, prze ten czas wywietrzyc pokój (dotlenic), Troche poprzytulac w drodze z kibelka, odłozyc, dac pluszaka….

            nie zawsze działa….. Próbowałąm tez dawc picie, nosic, zaprowadzic do kibelak za reke zeby sie obudziła…. czasem działało czasem nie. W skrajnej bezsilnosci dawałam jej lek p.bolowy

            kiedys sie zastanawiałam czy to nie skurcze jakies bo ona płacze i macha nogami, kopie….

            w kazdym razie nigdy, przenigdy nie uspokoi sie sama jak juz w nocy płacze. zawsze musimy sie zwlec i do niej isc….przy czym zwylke jest bez kontaktu wtedy

            • Moim zdaniem to wiek + zazdrosc. Moja corcia jak miala ok. 3 lat tez wymagala, aby wszystko bylo w swoim (czyli jej) porzadku – jedzenie tylko na jednym talerzyku, lyzeczka tylko rozowa. Rozmawialam przy okazji z psychologiem, ktory powiedzial, ze tak dzieci w takim wieku maja, lubia aby cos bylo w danym porzadku (np. rolety opuszczone – musza byc wszystkie bo inaczej nie pasuje, jeden talerzyk albo kubeczek). I tez krzykiem probowala dostac to co chciala. My stosowalismy time out – najpierw tlumaczenie, ze tak nie wolno i krzyk do niczego nie prowadzi, jak nie pomagalo to corcia byla sadzana na schodach na 1 minute, ale za kazdym razem bylo tlumaczone za co. I przechodzilo. U nas tez bylo to w okolicy czasu, kiedy na swiecie pojawil sie braciszek wiec wydaje mi sie to spotengowane przez noworodka, ktory sie pojawil w swiecie, ktory byl ‘uporzadkowany’ wedlug synka. Zycze przede wszystkim duzo cierpliwosci i co najwazniejsze podzielnej uwagi, dla synka przyjscie na swiat siostrzyczki na pewno w jakis sposob stalo sie dla niego trudna sytuacja.

              • Zamieszczone przez adik11
                Moim zdaniem to wiek + zazdrosc. Moja corcia jak miala ok. 3 lat tez wymagala, aby wszystko bylo w swoim (czyli jej) porzadku – jedzenie tylko na jednym talerzyku, lyzeczka tylko rozowa. Rozmawialam przy okazji z psychologiem, ktory powiedzial, ze tak dzieci w takim wieku maja, lubia aby cos bylo w danym porzadku (np. rolety opuszczone – musza byc wszystkie bo inaczej nie pasuje, jeden talerzyk albo kubeczek). I tez krzykiem probowala dostac to co chciala. My stosowalismy time out – najpierw tlumaczenie, ze tak nie wolno i krzyk do niczego nie prowadzi, jak nie pomagalo to corcia byla sadzana na schodach na 1 minute, ale za kazdym razem bylo tlumaczone za co. I przechodzilo. U nas tez bylo to w okolicy czasu, kiedy na swiecie pojawil sie braciszek wiec wydaje mi sie to spotengowane przez noworodka, ktory sie pojawil w swiecie, ktory byl ‘uporzadkowany’ wedlug synka. Zycze przede wszystkim duzo cierpliwosci i co najwazniejsze podzielnej uwagi, dla synka przyjscie na swiat siostrzyczki na pewno w jakis sposob stalo sie dla niego trudna sytuacja.

                🙂 raczej taki wiek….:). moja braciszka ma starszego wiec nikt jej nowy nie przybył. Ma charakterer, od pierwszych dni po urodeniu. trzeba poprostu pokazac kto tu rządzi :). jak sie kilka razy powie ze nie ma rózowej łyzeczki bo brudna i ze moze zjesc niebieską…… to pewnie w koncu zje niebieską, nasteepnego dnia lub za dwa dni….. A jak sie da rózową łyzeczke to nastepnego dnia bedzie żądanie rózowej miseczki itd… kiedys trzeba pokazac granice. Rodzic to ustala… U jednych dzieci idzie łatwo, u innych to orka na ugorze… Wata w uszy i na wojne 🙂

                • może po prostu trzeba byc bardzo! stanowczym, pomyśl czy jeśli Twoje dziecko byłoby dorosłe czy pozwoliłabyś mu się tak zachowywać? Oczywiście nikt nie chce krzywdzić własnego dziecka nawet psychicznie bo to boli ale nie możesz pozwolić na takie fochy bo wejdzie Ci na głowę. Spróbuj postępować jak z dorosłym bo on chce być tak traktowany jeśli coś nabroi niech poniesie konsekwencje, wywali picie niech powyciera nawet jeśli mu to nie wychodzi i mów zdecydowanym tonem. Wie, że histerią Was ma więc na pewno będzie to wykorzystywał, a spytałaś się go dlaczego to robi?

                  • Jakbym czytała o moim Olusiu. Teraz ma 3,5 roku i histerie z kilku dziennie zmniejszają sie do histerii raz dwa razy w tygodniu. Wali głową w podłogę i wrzeszczy, ze go boli. Awantura też jest zazwyczaj o byle co…. a ja raczej należę do przesadnie konsekwentnych aniżeli odwrotnie. Nie ustępuje z zasady…. a mój syn własnym charakterkiem dość mocno przypomina mnie samą.
                    konsultacje w przedszkolu na temat jego histerii i ataków złości spotkały się z wielkim zdumieniem…. Oluś w przedszkolu jest posłuszny i przestrzega wszystkich zasad…
                    W domu prowokuje… czeka… przeciąga strunę, by w konsekwencji wpadać w histerię.
                    Zauważyłam, ze pomagają dwie rzeczy.

                    Jedna ( w ośrodku publicznym jak sklep, czy ulica) odwrócenie uwagi,
                    Druga (dom) zamnięcie w pokoju bez publiczności. Jak nie ma nikogo do obserwacji masakry jaką sam sobie funduje… szybciej sie uspokaja, i jak to mówi mój mąż wychodzi z pokoju drugi Oluś…ten miły.

                    Nie skutkowało przytulanie, przytrzymywanie, brak reakcji, spokojna obserwacja, krzyk, ani wyjście do drugiego pokoju, bo wlekł się tam gdzie byłam i dalej odstawiał teatr.

                    Widze też ze histeria rodzi się w zmęczeniu, głodzie, nudzie, albo niewyspaniu.

                    Ale ten typ tak ma…. nawet jeśli wyrośnie z histerii, prowokacje ma we krwi… w końcu sama mu tej krwi użyczyłam jak miał 2 tygodnie…. :). Grunt to nie dac sie sprowokować… ale tego to chyba do końca życia będę sie uczyła.

                    Pozdrawiam i zyczę spokoju. 🙂

                    • Zamieszczone przez Milenia
                      może po prostu trzeba byc bardzo! stanowczym, pomyśl czy jeśli Twoje dziecko byłoby dorosłe czy pozwoliłabyś mu się tak zachowywać? Oczywiście nikt nie chce krzywdzić własnego dziecka nawet psychicznie bo to boli ale nie możesz pozwolić na takie fochy bo wejdzie Ci na głowę. Spróbuj postępować jak z dorosłym bo on chce być tak traktowany jeśli coś nabroi niech poniesie konsekwencje, wywali picie niech powyciera nawet jeśli mu to nie wychodzi i mów zdecydowanym tonem. Wie, że histerią Was ma więc na pewno będzie to wykorzystywał, a spytałaś się go dlaczego to robi?

                      Mileniu, to nie jest takie proste jakby sie wydawało z programów superniani. Nie tylko dzieci rodziców wychowujących bezstresowo reaguja przesadnie na impulsy.
                      Dlaczego to robi?
                      Bo nie umie poradzić sobie z własnymi emocjami. Jest niedojrzała emocjonalnie i pewne negatywne emocje, jak żal, czy rozczarowanie, czy gniew, które czuje każde dziecko przerastają ją.
                      Niekoniecznie robi to dlatego, ze wie, ze rodzice ustąpią.

                      Ja nigdy w takiej sytuacji nie ustąpiłam… nigdy ani razu. Olaf wie, ze niczym nie wskóra…. krzyczy złości sie bo inaczej nie potrafi… ale dobrze wie, ze nie dostanie tego o co wrzeszczy.

                      Nie lubie takich haseł, bo wejdzie ci na głowę….
                      Dziecko jest istotą bardziej skomplikowaną niż dorosły….

                      • no właśnie można niepopuszczać i ciągle i tak jest tak samo. Ale masz rację- jak jest zmeczony, głodny albo mu sie nudzi to się nasila. I chyba niestety charakterek taki, uparty jak osioł. Niestety z tego co mówi moja mama ja byłam podobna.
                        Dzisiaj było względnie ok. jeden mało intensywny atak ustał dość szybko, bo mu szkiełko zginęło. Ale niedojrzałosć, labilność emocjonalna to też co zreszto jest normalne. On nie wie sam często czemu krzyczy takie mam wrażenie. Dopiero jak sie uspokoi to jest w stanie dojść o co mu chodzi. Poprostu krzykiem reaguje na jakieś poczucie dyskonfortu. Tylko,że wiadomo my chcemy rozmawiać a właśnie z dzieckiem nie da sie rozmawiać jak z dorosłym, bo one inaczej funkcjonuje i jeszcze nie jest na takim poziomie,żeby mogło być partnerem do rozmów, nie jest miniaturką dorosłego choć czasem byśmy chcieli. Powinno się krótko jasno i na temat ale trzeba znaleźć odpowiednie słowa w dobrym momencie, no właśnie odpowiednie słowa. A super niania to wielka ściema sorry ale śmiać mi się chce jak patrzę na ten program.

                        • W tym programie sa akcje tak z kosmosu brane, że aż strach na to patrzeć, a co gorsza naśladować.
                          A pytanie mam….
                          Czy Krystianek ma tez problemy z zakańczaniem pewnych etapów aktywności w ciągu dnia? Czyli koniec zabawy, czas na obiad, koniec obiadu, czas na spacer, koniec spaceru…etc.
                          Mój Olaf do niedawna miał wielkie problemy z tym, nie umiał się pogodzić, ze coś się kończy i nie potrafił cieszyć się z następnej propozycji… Mela zawsze była inna, ją cieszyło wszystko i zapowiedź nowej zabawy była fascynująca, ale nie dla Olusia. On rozpaczał, złościł się, nie umiał sie pogodzić.
                          To zauważyli w przedszkolu zaraz na początku, ale teraz już z tego wyrósł. Widzi, ze świat jest fajny bez względu na to, co się robi.
                          Pamiętam na wakacjach jak Oluś ciągnął nas z atrakcji na atrakcję i nigdy nie był zadowolony z tego co akurat robiliśmy, bo ciągle chciał robić coś innego.
                          To też jest symptom takiej niedojrzałości w emocjach….
                          Człowieczek z tego wyrośnie… bo poszerzają mu sie horyzonty myślowe… ale bunt może pozostać i powróci później.

                          Ma to swoje plusy… mimo, ze nienawidzę tych histerii… to wiem, ze nie jest ciepłą kluchą i mimo swojego malutkiego rozumku i wzrostu trzyma sie swojego zdania i je broni zaciekle, aż do przesady. Jak będize starszy… to mu się to przyda w życiu, może już nie z waleniem łepetyną o podłogę.
                          Pozdrawiam.

                          • Zamieszczone przez Gablysia

                            Ma to swoje plusy… mimo, ze nienawidzę tych histerii… to wiem, ze nie jest ciepłą kluchą i mimo swojego malutkiego rozumku i wzrostu trzyma sie swojego zdania i je broni zaciekle, aż do przesady. Jak będize starszy… to mu się to przyda w życiu, może już nie z waleniem łepetyną o podłogę.
                            Pozdrawiam.

                            też tak sobie myślę posiadam w domu dwa egzemplarze typ:
                            uparty, uparty, uparty…..i zawziety
                            B zaczynał tak zwany bunt dwulatka jak kończył rok przed drugimi urodzinami potrafił przestawiać cały pokój (łącznie z wywróceniem kanapy do góry nogami) patrzyłam z przerażeniem (a super niania niech się schowa ze swoim karnym jezykiem) codzienie zaczynał sie ten sam cyrk ok 10 rano i trwał ok 20-40 min teraz B ma 3 lata 8 mieś i histerie takie histerie to przeszłość ale teraz się obraża i nadal zaciekle broni swego czasem trzeba nieludzkiego wysiłku żeby cos dotarło
                            L 16 miesięcy też ładnie zaczyna jak coś jej nie pasi albo się nie uda, nie spodoba albo ma innego focha wali głową w podłogę, ściane meble i chodzi mały zakapior z czołem posiniaczonym jakby z ringu bokserskiego uciekła
                            no cóż moje dzieci będa walczyc w zyciu o swoje co do tego wątpliwości nie mam

                            a mamom zakapiorków…dużo cierpliwości i zdrowia psychicznego:Szok:

                            • w sumie chyba nie ma problemów ze zmianą czynności, bo on sam długo w jednym nie wytrzymuje choć czasem się zafiksuje ale raczej robi to co chcemy tylko chce np. zabrać do tego przedmiot, którym się bawił- latarkę do spania, druty do jedzenia. Nie usiedzi i nosi go poprostu. Nawet jak mu się czyta to 5 min i już biega po pokoju. Ale fakt nie są to ciepłe kluchy:)

                              • własnie sobie zdałam sprawe ze u mnie to juz nie typowa histeria tylko wycie i płacz. przechodzi płynnie od smiechu i zadowolenia do wycia i ryku. w zasadzie bez powodu…. np łyzeczka spadła

                                • a takie akcje,że coś spadnie albo się odklei czy przekrzywi i histeria to u mnie norma

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: histeria!!!!!

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general