Homeopatia może szkodzić?

Przeczytajcie i oceńcie same.
Na mnie ten artykuł zrobił duże wrażenie.

izolka, Filip (01.2004), Majeczka (02.2008)

49 odpowiedzi na pytanie: Homeopatia może szkodzić?

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ja średnio wierze w homeopatię- takie placebo.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Na mnie ten artykuł też zrobił duże wrażenie. Szkoda tylko, że jest taaaaki długi. Pewnie więcej osób by go chętnie przeczytało, ale 35 stron może trochę zniechęcać 😉

izolka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Na mnie ten artykuł też zrobił duże wrażenie. Szkoda tylko, że jest taaaaki długi. Pewnie więcej osób by go chętnie przeczytało, ale 35 stron może trochę zniechęcać 😉

to prawda, ale przez to wydaje mi się wiarygodny i taki przekonujący.
Cały dzień dziś chodzę i o tym myślę, więc musiałam się tym podzielić.

W czwartek mój synek był u lekarza. od 1,5 miesiaca nie miał antybiotyku i p. doktor powiedziała, że to już długo i zapisała mu kolejny cyt. „żeby się nie rozwinęło w nic gorszego”.

Filip nie wydawał mi się tak obłożnie chory, więc zamiast tego podałam mu lek homeopatyczny i podzieliłam się tym ze znajomymi, którzy w zamian podesłali mi ten link.
Zrobiło to na mnie duże wrażenie ….

W każdym razie leki homeopatyczne zniknęły z mojej apteczki, a do tej pory uważałam je za cudowny wynalazek i ostatnią deskę ratunku.

izolka, Filip (01.2004) i Majeczka (02.2008)

kasiex Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Na mnie ten artykuł też zrobił duże wrażenie. Szkoda tylko, że jest taaaaki długi. Pewnie więcej osób by go chętnie przeczytało, ale 35 stron może trochę zniechęcać 😉
wlasnie… nie chce mi sie tego czytac :Wstyd:
moze potraficie to jakos strescic?

devilry Dodane ponad rok temu,

Na początku listopada była dyskusja o homeopatii.
Polecam link do postów.

Dodane ponad rok temu,

cyt.: [I]Kilka słów o zasadzie podobieństwa. W leczeniu podobnego podobnym, chodzi o stosowanie rozcieńczonych środków, które w większym stężeniu powodują objawy podobne do objawów danej choroby.

Ta charakterystyczna dla homeopatii myśl, jest dokładnym zaprzeczeniem zasady stosowanej w nowożytnej medycynie akademickiej, gdzie zaparcie leczy się środkiem powodującym biegunkę. Homeopata zaparcie będzie leczył środkiem wywołującym zaparcie, tyle tylko, że go mocno rozcieńczy.

[/I]
Co do leczenia podobnego podobnym to nie uwazam, ze to zły pomysł. W końcu czym są szczepionki?
Podobnie robi się gdy rana nie chce sie leczyć, robi się kawałek dalej taką samą ranę, aby organizm dla tej świeżej rany wytworzył przeciwciała i dzięki temu one uleczą tę pierwszą ranę.

Problem z homeopatią jest taki, że tego podobnego srodka leczniczego jest w granulkach mniej niż w powietrzu 🙄

Dodane ponad rok temu,

cyt.: [I]Pierwsze rozcieńczenie C1, osiąga się przez zmieszanie jednej części specyfiku z 99. częściami rozpuszczalnika. Rozcieńczenie to zawiera 1/100 specyfiku. Drugie rozcieńczenie – C2 – otrzymuje się w wyniku zmieszania jednej części pierwszego rozcieńczenia z 99. częściami rozpuszczalnika. Tak więc C2 zawiera 1/10 000 część rozcieńczanego preparatu. I tak dalej. C3: 1/1 000 000… C4: 1/100 000 000… C5: 1/1 000 000 000… No dobrze, ale jak się rozcieńcza i rozcieńcza, to w końcu w roztworze nie pozostaje ani jedna molekuła rozcieńczanej substancji. Tak jest właśnie już w rozcieńczeniu C11 i C12 (odpowiednio D22 i D24).
Na początku XIX wieku nie były jeszcze znane prace fizyka Avogadro, który wykazał, że w danej objętości znajduje się określona, skończona liczba cząsteczek. Hahnemann zakładał, że po każdym rozcieńczeniu w rozpuszczalniku zostaną jakieś cząstki substancji rozpuszczonej. Natomiast w roztworze na przykład soli kuchennej (NaCl, chlorek sodu), począwszy od C12 nie ma już ani jednej cząsteczki tego związku. Dla związków organicznych (na przykład beladonny) granica ta znajduje się już przy C10 czy C11 (liczba Avogadro). Popularne środki homeopatyczne osiągają rozcieńczenia C400. Po dwunastym rozpuszczeniu, nie było już w ich roztworze ani jednej cząsteczki substancji wyjściowej, roztwór rozcieńczano jednak jeszcze 388 razy…[/I]

No i chyba na tym powinno się zakończyć temat homeopatii 🙄

aniaos Dodane ponad rok temu,

w czasie listopadowego dlugiego weekendu mialam swoje pierwsze w zyciu /i pewnie ostatnie/ spotkanie z homeopatia. czulam,ze cos mnie zaczyna „brac” – ale tak ledwo,ledwo /a moj organizm nalezy do tych, co to jak od razu nie dostana antybiotyku, to konczy sie raczej zle/. ruszylam wiec do apteki – z racji ciazy farmaceutka dala mi tylko i wylacznie oscillococcilum. bardzo goraco zachawlala granulki jako cudo – leczy w mig, rewelacyjne, uodparnia, swietne dla dzieci, itp. za jej namowa postanowilam uodparniac Makarego …zgodnie z informacja na ulotce i tym, co powiedziano w aptece, mialam dac makaremu jedna dawke, nastepne w tygodniowych odstepach. po podaniu pierwszej dawki makary wieczorem dostal bardzo wysokiej goraczki, mial opuchniete gardlo, byl oslabiony i doslownie lal nam sie przez rece. wyladowalismy na pogotowiu, skonczylo sie antybiotykiem.
co do mnie – wzielam w sumie 6 dawek, do tego czosnek, herbata z miodem i cytryna, rutinoscorbin. co mi pomoglo – nie wiem,ale na szczescie przeziebienie sie nei rozwinelo.
z homeopatia nie bede juz eksperymentowac – lekarka na pogotowiu szczerze odradzala wszelka homeopatie.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez izolka:Przeczytajcie i oceńcie same.
Na mnie ten artykuł zrobił duże wrażenie.

[Zobacz stronę]

izolka, Filip (01.2004), Majeczka (02.2008)

Nie doczytałam – przez pierwsze strony jakoś przeszłam, ale jak doszłam do kilkumetrowej kuli energetycznej – wymiękłam ;).

Gdzieś miałam art na temat antyNobli (jak znajdę to podlinkuję) – albo w zeszłym albo w tym roku został przyznany za pracę gdzie udowodniono, że droższe placebo działa lepiej niż tańsze. Może na niektórych placebo pod nazwą leku homeopatycznego lepiej działa – no i dobrze :).
Ja u mojego dziecka ból przy ząbkowaniu wyleczyłam sokiem malinowym – powiedziałam, że to przeciwbólowy syropek i że zaraz przestanie boleć – zadziałało. Nie muszę leków homeopatycznych dla dzieci kupować 😀

lukrecyjka Dodane ponad rok temu,

Viburcol

Dziwne a jak wytłumaczyć działanie np. u maluszków Viburcol N, to też lek homeopatyczny i przy kolkach właśnie ten Mu podawałam. Mały się uspokajał i nie płakał już. To też efekt placebo? Jak takiemu maluszkowi można coś wmówić??

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez lukrecyjka:Dziwne a jak wytłumaczyć działanie np. u maluszków Viburcol N, to też lek homeopatyczny i przy kolkach właśnie ten Mu podawałam. Mały się uspokajał i nie płakał już. To też efekt placebo? Jak takiemu maluszkowi można coś wmówić??

Wmówiłaś sobie, uspokoiłaś się, wyciszyłaś, to i dziecko również :Fiu fiu:

izade Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wmówiłaś sobie, uspokoiłaś się, wyciszyłaś, to i dziecko również :Fiu fiu:

Dziecko znajomej złapało ospę „wiatrówkę”,leczone przez homeopatę piątego dnia było już w szkole a po ospie ani śladu…..

Artykułu jeszcze nie „zmęczyłam”….;)

toffika Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Ja średnio wierze w homeopatię- takie placebo.

ja w ogóle nie wierzę…

toffika Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wmówiłaś sobie, uspokoiłaś się, wyciszyłaś, to i dziecko również :Fiu fiu:

dokładnie tak 🙂

sasanka Dodane ponad rok temu,

Na temat homeopatii na tym forum to nie pierwsza dyskusja.

Nawet nie przebrnęłam przez pierwsze 10 stron tego artykułu, naukowego?
jestem ciekawa ile z Was tak negatywnie wypowiadających się na temat homeopatii w ogóle było kiedyś u homeopaty i stosowało homeopatię, zgodnie z jej zasadami.

Od ponad dwóch lat stosuję homeopatię i izopatię u moich dzieci i u siebie.
Miriam, z astmą w zeszłym roku jeszcze była na wziewach, w tym roku ani razu nie wymagała podania sterydu ani wziewu rozszerzającego oskrzela.
jak to mówicie, te kluki glukozowe zapobiegają obturacji, wysokiej temperaturze, zapaleniom płuc- które mieliśmy w poprzednim sezonie.

Nie cale dwa miesiące temu obudziłam się w nocy z silnym parciem na pęcherz. W toalecie zauważyłam krew w moczu. Oddałam rano mocz do analizy- liczne bakterie, w międzyczasie kontakt z homeopatą. Wzięłam dwie dawki leku, ból minął, krwiomocz ustąpił. Trzeciego dnia od pierwszych objawów nie miałam już żadnych dolegliwości.
Leczenie homeopatyczne w przypadku małych dzieci nie ma nic wspólnego z wiarą. Dzieci w ogóle nie mają świadomości co łykają a rezultaty leczenia w przypadku dobrze dobranego leku są widoczne w ciągu kilku chwil.
Mam za sobą kilka sezonów chorób i leczenie antybiotykami. Przeszliśmy już naprawdę dużo. To desperacja zaprowadziła mnie do homeopaty. To była najlepsza decyzja jaką mogłam wtedy podjąć w sprawie leczenia. Dzięki lekom izopatycznym pozbyliśmy się u Miriam bezantybiotykowo bardzo wrednej bakterii- pseudomonas aeruginosa. „Glukozowymi granulkami” pozbywam się w kilka chwil ataków suchego kaszlu, zielonego kataru, zapalenia gardła, migdałków….i tak mogłabym wyliczać.
Nie mam zamiaru nikogo przekonywać co do skuteczności. Tylko czytać nie mogę jak się wypowiadacie tak krytycznie nie mając pojęcia o czym.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez izade:Dziecko znajomej złapało ospę „wiatrówkę”,leczone przez homeopatę piątego dnia było już w szkole a po ospie ani śladu…..

Artykułu jeszcze nie „zmęczyłam”….;)
Ja do konca nie wiem czy przeszłam ospę czy nie – cała klasa przechodziła, szkołe zamknęli z powodu epidemii, dosłownie kilka krost dopadło mnie już po wszystkich akcjach-lekarz stwierdził pierwszy rzut ospy-kolejny się nie pojawił – nie wiem czy to tak lagodny przebieg był, czy zupełnie coś innego – też po 5 dniach nie miałam śladu, ale siedziałam w chacie tradycyjne w tamtych czasach 9 dni- jak dzieci me przechodziły ospę dostałam leki przeciwirusowe

Zamieszczone przez mamaMiiMa:Tylko czytać nie mogę jak się wypowiadacie tak krytycznie nie mając pojęcia o czym.
A dlaczego zakładasz , że osoby o odmiennych poglądach pojęcia nie mają?
Nie wykluczone, ze nawet metody próbowały i z niej zrezygnowały:Niepewny:

dominicaa Dodane ponad rok temu,

[QUOTE=ania_st;2267082]Ja do konca nie wiem czy przeszłam ospę czy nie – cała klasa przechodziła, szkołe zamknęli z powodu epidemii, dosłownie kilka krost dopadło mnie już po wszystkich akcjach-lekarz stwierdził pierwszy rzut ospy-kolejny się nie pojawił – nie wiem czy to tak lagodny przebieg był, czy zupełnie coś innego – też po 5 dniach nie miałam śladu, ale siedziałam w chacie tradycyjne w tamtych czasach 9 dni- jak dzieci me przechodziły ospę dostałam leki przeciwirusowe
QUOTE]

To podobna ospa jak u mojej córy – myślisz że to mogła nie byc ospa?
Ja juz sie wcześniej zastanawiałam bo dzieci na około mnie to goraczke dużą miały, a u nas temperaturka niewielka pół dnia, jeden wyrzut, krostki posmarowane szybko odpadły i tez po 5-6 dniach sladu nie było po ospie, podczas gdy rówiesnicy z bliznami wyszli z tego….:Hmmm…:

sasanka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:

A dlaczego zakładasz , że osoby o odmiennych poglądach pojęcia nie mają?
Nie wykluczone, ze nawet metody próbowały i z niej zrezygnowały:Niepewny:

Aniu, jeśli ktoś pisze, że w homeopatie nie wierzy, bo to takie placebo, to znaczy, że pojęcia nie ma o homeopatii, bo tu nie wiara leczy.

A może to kwestia doboru słów i wyrażania myśli.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamaMiiMa:Aniu, jeśli ktoś pisze, że w homeopatie nie wierzy, bo to takie placebo, to znaczy, że pojęcia nie ma o homeopatii, bo tu nie wiara leczy.
A może to kwestia doboru słów i wyrażania myśli.

Ciężko wyrazić myśli zwłaszcza słowne
Ja rzeczywiście do homeo nie mam żadnego przekonania.
Ale znam bardzo dobrą pediatrę i zarazem homeopatę
Leczyłam u niej swojego syna.Właściwie chodziło mi na jej opinii jako pediatry/neonatologa ale chcąc niechcąc kulki same wyszły z jej inicjatywy.
Podawałam co zalecała i dziecku i mnie, podawałam w magiczne sposoby jakie zalecała – efekt u nas był żaden – przyjmuję, ze znaczne pogorszenie (u nas o alergię chodziło) które u nas nastąpiło było efektem braku rzeczowego leczenia a nie szkodliwości kulek bo w to też nie wierzę.
Coś może być na rzeczy skoro tak rozsądna i oczytana babeczka to ludziom serwuje na każdej wizycie- ja sobie wytłumaczyłam, że nie chce wypuszczać od siebie rodziców z pustymi rękoma jeśli lek jeszcze nie jest potrzebny-wielu rodziców oczekuje , ze lekarz zapisze cokolwiek aby „wspomóc leczenie”.
Doraźnego zwalczania infekcji przez homeo wogle nie biore pod uwagę- Wg mnie najwięcej zwłaszcza dzieciowych dolegliwości najlepiej leczy czas a nie leki i czy będę coś podawała czy nie poprawa prawie na 100% przyjdzie.
Znam osoby/choćby tu na forum które twierdzą, ze homeo im pomogła w wyleczeniu chorób przewlekłych i doszukuję się przyczyny jak to może pomagać. Skoro to takie cudowne dlaczego cudowna homeo nie zastępuje leczenia tradycyjnego, nierzadko cholernie drogiego, nie rzadko bardzo szkodliwego – leczymy jedno ze strachem , że popsujemy drugie.
A wracając do placebo- ono naprawdę leczy- co więcej jest to „lek” który zwalcza najwięcej dolegliwości

rena12 Dodane ponad rok temu,

wierzę, nie wierzę?
co za różnica
od 1 października dzielnie walczymy trójką z czymś co wywołuje u nas zapalenie gardła, gorączkę a u małego dodatkowo zapalnenie ucha

medycyna książkowa chyba sobie z nami nie radzi
próbujemy homeo – nie wiem czy to dobry trop, ale nie możemy żyć na antybiotykach – zobaczymy, narazie małemu ucho leczymy naturalnymi metodami (tzn sokiem z cebuli) i łykamy jakieś kulki homeo

zobaczymy

sasanka Dodane ponad rok temu,

Aniu, każda z nas ma różne doświadczenia i w leczeniu dzieci w stosowaniu leków.
Ja w pewnym momencie stanęłam przed decyzją albo podam kolejny 7 czy 8 w ciągu roku antybiotyk albo powiem dość i spróbuję szukać pomocy gdzie indziej.
Najpierw zaskoczyły mnie bańki bezogniowe. Postawiłam dwa razy w trakcie jednej choroby, położyłam do łózka, wypociłam. To chyba był taki moment przełomowy. Kolejnym krokiem była wizyta u homeopaty. Efekt działania leku mnie zszokował. To był pierwszy raz. Każda wizyta i reakcja organizmu na lek wprawiała mnie w osłupienie. Najbardziej chyba byłam zaskoczona reakcją organizmu Miriam na leczenie w trakcie zapalenia płuc. Wyleczona, bez zmian osłuchowych po 3 dniach leczenia „kulkami” Sama wcześniej te zmiany słyszałam, mam w domu stetoskop i osłuchiwałam. I tak się zaczęła moja i dzieci „przygoda ” z homeopatią, izopatia, akupunkturą. Konwencjonalna i akademicka medycyna bardzo mnie zawiodła, zawiedli mnie lekarze.

Mam teraz takiego wspaniałego lekarza, przede wszystkim dobrego człowieka, który chce pacjentowi pomóc. Jeszcze jakiś czas temu byłam przerażona każdą choroba dzieci. Teraz boję się dużo mniej i jestem spokojniejsza, bo wiem, że po konsultacji i doborze leku stan zdrowia się poprawia w krótkim czasie.

Co tam w tej homeopatii ma pomóc i jak ona właściwie ma leczyć? Trudno mi to też pojąć, bo skoro rozcieńczenia substancji w lekach są tak małe, że prawie tych substancji pierwotnych w nich nie ma. Nie obchodzi mnie to. Ważny jest efekt, rezultat, powrót to zdrowia, reakcja organizmu.
Dla bardziej dociekliwych i wnikliwych polecam poczytać o pamięci wody. Coś nieprawdopodobnego ale zmusza do refleksji i otwiera umysł i jak się w temat zagłębić, to zmienia się świadomość.

Przez przypadek dotarłam też do metody leczenia BSM. Też warto poczytać, może się przydać.

Zawsze wolałam wiedzieć więcej niż nie wiedzieć, bo najgorsza jest ignorancja.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamaMiiMa:
Mam teraz takiego wspaniałego lekarza, przede wszystkim dobrego człowieka, który chce pacjentowi pomóc. Jeszcze jakiś czas temu byłam przerażona każdą choroba dzieci. Teraz boję się dużo mniej i jestem spokojniejsza, bo wiem, że po konsultacji i doborze leku stan zdrowia się poprawia w krótkim czasie.

Mileno dla mnie to w leczeniu jet najważniejsze – lekarz któremu mogę zaufać, lekarz który oprócz bycia lekarzem jest też wspaniałym człowiekiem, lekarz który oprócz leczenia dziecka potrafi uspokoić rodzica.
Zazwyczaj jak już się uda kogoś takiego znaleźć(imo warto szukać do skutku) to w ciągu kilku miesięcy potrafi nauczyć mamę/tatę jak postępować przy infekcjach dziecięcych, nie trzeba wtedy z byle przeziębieniem biegać po lekarzach narażając na kolejne infekcje, nie rzadko taki lekarz daje swój telefon i potrafi po kontakcie naprowadzić rodziców jak najlepiej pomóc malcowi a w sytuacjach tego koniecznych zjawi się w domu(lub poprosi o podjechanie do siebie) nawet w dni świąteczne.

Jak najmniej chorób wszystkim życzę i jak najwięcej oddanych lekarzy

temat pamięci wody jest mi znany ale nie przekonuje mnie:Wstyd:, wiem wiem uparta baba jestem:Wstyd:

rena12 Dodane ponad rok temu,

jak juz pisałam ja tam nie jestem za homeopatią ale chyba medycyna taka „lekarska” w wersji: syrop. piguła, antybiotyk też już mnie nie przekonuje

dlaczego jak wchodzę do lekarza i mówię, że małego boli ucho i ma stan podgorączkowy pani odrazu pisze antybiotyk zamiast polecić jakies inne metody?
ja jestem zachwycona tym sokiem z cebuli:::::Kciuki::Kciuki:

chyba najbardziej bym sie skłaniała w stronę medycyny naturalnej: cebula, czosnek, ziółka – wiem, że to nie na wszystko pomoże ale antybiotykom mówimy dość:Wstyd::Wstyd::Wstyd:

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamaMiiMa:Na temat homeopatii na tym forum to nie pierwsza dyskusja.

Nawet nie przebrnęłam przez pierwsze 10 stron tego artykułu, naukowego?
jestem ciekawa ile z Was tak negatywnie wypowiadających się na temat homeopatii w ogóle było kiedyś u homeopaty i stosowało homeopatię, zgodnie z jej zasadami.
Ja. Bo juz innego wyjścia nie widziałam w sumie :Hmmm…:
Zero efektu.

Efekt dały zalecenia dietetyczne, które otrzymałam od pediatry,
która jest homeopatą. Znanym i dobrym (i pediatrą i homeo).
I nie wierzę w homeo.
Wiem, że ta lekarka jest doskonałym diagnostą,
wiem, że pragnie ludziom pomagać i że zaraża entuzjazmem
w sposób rzeczowy.
Ale myślę tak jak Aniast – to jest trochę takie dawanie prawie_niczego żeby ludzie mieli poczucie, że coś robią, działają, podczas gdy trzeba poczekać.

Moim zdaniem cała zabawa polega na wierze w metodę,
pragnieniu wyleczenia (się)
i pragnieniu zadowolenia opiekuna (dzieci, zwierzęta).

Jeśli dla kogoś to skuteczna terapia – extra, niech używa.

Ja nie wierzę i mi nie pomaga, P. nie pomaga,
mąż oględnie mówiąc przyglądał się podejrzliwie.

W temacie wątku – uważam, że może być szkodliwa,
jeśli ktoś w jej szkodliwość wierzy.

Art. nie czytałam bo mi sie nie chce, za długi 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:jak juz pisałam ja tam nie jestem za homeopatią ale chyba medycyna taka „lekarska” w wersji: syrop. piguła, antybiotyk też już mnie nie przekonuje

dlaczego jak wchodzę do lekarza i mówię, że małego boli ucho i ma stan podgorączkowy pani odrazu pisze antybiotyk zamiast polecić jakies inne metody?
ja jestem zachwycona tym sokiem z cebuli:::::Kciuki::Kciuki:

chyba najbardziej bym sie skłaniała w stronę medycyny naturalnej: cebula, czosnek, ziółka – wiem, że to nie na wszystko pomoże ale antybiotykom mówimy dość:Wstyd::Wstyd::Wstyd:
Bo może wydaje im się,
że jak rodzic do lekarza już przychodzi
to oznacza, że wyczerpał tzw. domowe sposoby?

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:
dlaczego jak wchodzę do lekarza i mówię, że małego boli ucho i ma stan podgorączkowy pani odrazu pisze antybiotyk zamiast polecić jakies inne metody?

A byłas z uchem u laryngologa? Pytam bo imo nawet najlepszy pediatra do leczenia tych spraw się nie nadaje

My mamy tez sporo kłopotów z uszami i po antybiotyk sięgamy naprawdę w ostateczności
Ja stawiam sprawę jasno – szukamy innego sposobu bo nie mogę podać dziecku znowu antybiotyku
Pediatrzy często w sprawach uszu nie szukają przyczyny kłopotu a chcą jak najszybciej zaleczyć kłopot – ale nie tędy droga

rena12 Dodane ponad rok temu,

bylismy u laryngologa- nawet ponoc takiego dobrego gdzies kawałek od domu, jemu to ucho zakłada zaraz po katarze trwającym dłużej niż tydzień

teraz jak tylko mały coś wspominał o uchu w poniedziałek- poszlismy do doktorki- ucho lekko różowe, nic powaznego, wieczorem kilka kropli syropu do ucha a rano dzieć jak młody bóg

w środę do kontroli – ucho czyściutkie, bez śladów zapalenia

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:AJa stawiam sprawę jasno – szukamy innego sposobu bo nie mogę podać dziecku znowu antybiotyku

i jakie metody wtedy wykorzystujesz?
podziel się badż człowie:Kciuki:k

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:i jakie metody wtedy wykorzystujesz?
podziel się badż człowie:Kciuki:k

Gdybym złoty środek znalazła ucho u nas by nie wracało
Ale antybiotyków nie podaję
Katar jest naszą całoroczną zmorą więc z nim walczymy, jak nie ma zaostrzeń i z uchem jest lepiej – jak katar szaleje, uszy czerwone to walka z katarem przynosi poprawę stanu uszu
A tak serio – stale bierzemy leki przeciwzapalne do nosa, stale antyhistaminy bo bez tego nie dajemy rady
W razie zaostrzeń actifed podaję aby nieco udrożnić przewody
Ja do ucha bała bym się wlewać jakieś samorobne syropy ale są dostępne łagodne w aptekach otinum/antotalgin – ponoć zapuszczanie wody utlenionej wstrzymuje procesy w uchu niepożądane

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:W razie zaostrzeń actifed podaję aby nieco udrożnić przewody

pomaga?

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:pomaga?
Pomaga, pomaga, powiem więcej jak byśmy mogli stale być na tym syropie zdaje się problem by nie wracał – no ae ze względu na pseudoefydrynę staramy się go odstawiać i niestety jak go odstawimy 2-3 dni i uszy zaczerwienione
Nie wiem ile ma Twoje dziecię – zdaje się syropek od 7 lat – moi obaj młodsi dostają za zgodą lekarza raz dziennie

rena12 Dodane ponad rok temu,

kiedyś laryngolog nam go zapisał jak mały miał 3 lata tylko on strasznie senny po tym syropie to dawalismy na noc

dzieki za pomysł
zapomniałam o tym syropie kompletnie

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:kiedyś laryngolog nam go zapisał jak mały miał 3 lata tylko on styrasznie sennty po tym syropie to dawalismy na noc

dzieki za pomysł
zapomniałam o tym syropie kompletnie
Mamy zalecone na noc-podajemy jak katar się nasila

rena12 Dodane ponad rok temu,

:Kciuki::Kciuki:u nas super sprawdza się eurespal, ale on nie na to, żeby kataru nie było, tylko zeby kaszlu nie było po katarze

ale ten actifed:Kciuki::Kciuki: suuuper
dzięki wielkie

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12::Kciuki::Kciuki:u nas super sprawdza się eurespal, ale on nie na to, żeby kataru nie było, tylko zeby kaszlu nie było po katarze

ale ten actifed:Kciuki::Kciuki: suuuper
dzięki wielkie
Ja eurespalu nie podam dzieciom
po pierwsze ze względu na przekonania
po drugie rzygają po nim jak koty
Jak najmniej kłopotów ze zdrowiem życze

rena12 Dodane ponad rok temu,

u nas mały na eurespalu niemal od nowości i bardzo nam pomaga, wcześniej każdy katar konczył sie kaszlem, teraz eurespal od początku kataru i o kaszlu nie ma mowy

a o jakich przekonaniach piszesz?

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Gdybym złoty środek znalazła ucho u nas by nie wracało
Ale antybiotyków nie podaję
Katar jest naszą całoroczną zmorą więc z nim walczymy, jak nie ma zaostrzeń i z uchem jest lepiej – jak katar szaleje, uszy czerwone to walka z katarem przynosi poprawę stanu uszu
A tak serio – stale bierzemy leki przeciwzapalne do nosa, stale antyhistaminy bo bez tego nie dajemy rady
W razie zaostrzeń actifed podaję aby nieco udrożnić przewody
Ja do ucha bała bym się wlewać jakieś samorobne syropy ale są dostępne łagodne w aptekach otinum/antotalgin – ponoć zapuszczanie wody utlenionej wstrzymuje procesy w uchu niepożądane

Pod Tob się włączę w dyskusję o leczenie uszu, bo moi uwielbiają infekcje uszu i ewentualnie zatok. W lutym Zu dostała zestaw: Xyzal + Pectodrill i do tego na początku Actifed i praktycznie przez pół roku była zdrowa. Latem mieliśmy przestać i niestety jesienia infekcje wróciły. Teraz znowu właczyłam ten nieszczęsny Xyzal i zobaczymy. Co śmieszniejsze już kiedyś była leczona czy zyrtekiem czy clemastyną czy clarityną, ale nie było tak dobrego efektu. Mam nadzieję, że to faktycznie jest to, a nie zbieg okoliczności… Do jasnej ciasnej czas juz wyrosnąć z tych chorób!

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:
po drugie rzygają po nim jak koty

To tak jak moje…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:

a o jakich przekonaniach piszesz?
uważam ten lek za ostateczność, nie traktuję go jako środka zapobiegawczego, sporo w necie o leczeniu nim, chyba nawet na di

Zamieszczone przez kas:.. Do jasnej ciasnej czas juz wyrosnąć z tych chorób!
Pocieszę połowicznie, ja z uszu wyrosłam(i na to czekam u chłopów mych) jakoś w szkole się skończyło, za to zatoki są moją zmorą.
Zdrówka i dla Twoich Krasnali Kasiu

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:

Pocieszę połowicznie, ja z uszu wyrosłam(i na to czekam u chłopów mych) jakoś w szkole się skończyło, za to zatoki są moją zmorą.
Zdrówka i dla Twoich Krasnali Kasiu
Dzięki 🙂

U Zu chwilowo uszy opanowane przy pomocy drenów, z czego jeden wieloletni, ale za to niebieski, he he

Młodemu wysięk przeważnie schodził, mam nadzieję, że teraz tez zejdzie – jest świeżo po wirusowym zapaleniu ucha 🙁 i zapaleniu oskrzeli.

Bardzo próbowałam go bez leków przeciągnąć na poziomie kataru, ale się nie udało. Pultał się z chorobami 3 tygodnie.

Znasz odpowiedź na pytanie: Homeopatia może szkodzić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Do kiedy oliwka???
Witam:)Mam pytanie,jak wyżej:) do kiedy wy używałyście oliwki u dzieci??Moja Ania ma wmiare ładną skórę i zastanawiam się jak długo używać oliwki...
Czytaj dalej
Polecam
pralka z funkcją prania parowego????
ja wiem że temat pralkowy był, nawet go wyciągnełam... ale moźe jak dam osobny wątek znajdą się dziewczyny, które mają PRALKI Z FUNKCJĄ PAROWĄ (niegniewajcie się*za nowy wątek poprostu neimogę*nihdzie
Czytaj dalej