I co ja mam zrobic

Jakis czas temu dowiedzialam sie ze moja kuzynka jest w ciazy, wszystko bylo w pozadku dopoki ona i jej maz nie zaczeli do nas wydzwaniac czesciej, zachodzic, umawiac sie na kawe itp, wiem ze napewno sie bardzo ciesza ale jak by nie bylo wiedza o tym ze my kilka miesiecy temu stracilismy dzidziusia i chyba kazdy normalny czlowiek wyczulby sytuacje. A tu jak nigdy wczesniej coraz czestsze spotkania, zle sie czuje w takim towarzystwie, ona opowiada co chwile o objawach ze sie zle czuje, on ja gladzi po brzuszku i mowi czule do dzidziusia, ja to wszystko rozumiem , ale na Milosc Boska jest mi cholernie ciezko na to patrzec.
Ona jakby z pretensjami powiedziala kiedys ze ja do niej nie dzwonie i nie pytam jak sie czuje, nie wiedzialm co powiedziec, ale juz mialam na koncu jezyka dodac ze ja tez bylam w ciazy i tez nie dzwonila a gdy stracilam dziecko to przez pol roku jakby nie istniala, nie bylo zadnego telefonu, a teraz pojawia sie i ma o czym opowiadac. A ja, jak ja mam sie czuc !!!!!
Dzis nas do siebie zapraszaja i chyba musimy isc, ale nie to jest najgorsze boje sie czy aby czasem nie chcieli ktoregos z nas na chrzestnych, oby nie mnie, wiem ze to jest bardzo glupie ale psychicznie tego nie zniose juz teraz leja mi sie lzy.
Nie zazdoszcze im, wrecz przeciwnie ciesze sie ze wkoncu beda mieli dzidziusia, ale chce sie odsunac na bok, wyleczyc swoje rany, jest mi lzej gdy nie widze.
Podejrzewam ze moje nastawienie zmieni sie gdy zajde w ciaze, ale poki jest jak jest nie umiem o tym rozmawiac i udawac szczesliwej, same chyba dobrze mnie rozumiecie. Ale teraz pytanie i co ja mam zrobic????????
Moj maz powiedzial zeby im dac do zrozumienia, ale nie chce aby patrzyli na mnie jak na pokrzywdzona.
Czy jest jakies wyjscie?

Aga

Agnieszka
wykresik.

15 odpowiedzi na pytanie: I co ja mam zrobic

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Ja bym dala do zrozumienia. Przykro mi ale czasem trzeba brutalnie i wiem, ze nie jest latwo powiedziec cos takiego.Ostatnio pisalam, ze musialam siostre Waldka troche zrugac ale to inna sprawa.Dziewczyna jest troche chora a choroba objawia sie rowniez w jej psychice.I moze ktos mi powie, ze zle zrobilam,prosze, ale mimo jej choroby nie powiina pytac sie co pare tygodni kiedy bedziemy miec i my dziecko zwlaszcza, ze swoje owszem urodzila ale na tym jej rola sie skanczyla i od urodzenia robi przy dzieciaku maz, tescie jedni i drudzy i my. Naszczescie Eleni jest bardzo rezolutna dziewczynka i potrafi wokol siebie duzo sama porobic. Takze powiedz jej, ze ukrucasz spotkania bo musisz sam sie podnies psychicznie by moc cieszyc sie z jej szczescia

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Widzisz siostra Waldka, jak mowisz jest osoba chora a tu mam do czynienia z dwojgiem zdrowych ludzi, tylko dlaczego tak ciezko im to zrozumiec?

Agnieszka
[Zobacz stronę]

zuzkan Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Mysle ze powinnas z nia szczerze porozmawiac. Mysle ze ona chce sie dzielic swoja radoscia i troche zapomniala o Twoim smutku, powiedz jej szczerze ze nie czujesz sie dobrze jak sie z nia spotykasz, powiedz dlaczego. Ja nie mam takich odczuc jak Ty mimo iz sama stracilam prawie 3 miesiace temu swojego dzieciaczka. Chetnie spotykam sie z moja przyjaciolka w ciazy, lubie sluchac jak opowiada o swoich objawach wrecz sama ja zagaduje… ale jesli Ty nie czujesz sie z tym dobrze, mysle ze nie ma sie co meczyc i robic to co wypada. Porozmawiajcie, moze najlepiej w czery oczy, moze przez telefon… sama bedziesz wiedziala.
Trzymaj sie dzielnie.

Zuza

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Bo nie nauczyli sie taktu a wiedzac co przeszlas nie powinni byc tacy jacy sa i dlatego na twoim miejscu umowilabym sie na kawe i powiedziala co mysle o tym, ze owszem bardzo ich lubisz itp ale musisz miec teraz czas dla siebie bys mogla sie otrzasnac po swoich przezyciach.Ja uwazam nic na sile i to spotkanie rowniez odmowila.Ja poprostu taka jestem i tak bym postapila

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

silna jestes !!! u mnie to trwa i trwa, szczerze mowiac zazdroszcze Ci, bo sama z soba sie mecze, mam nadzieje ze mi to przejdzie i chcialabym jak najszybciej !!!

Pozdrawiam

Agnieszka
[Zobacz stronę]

kata Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Może nie powinnam się odzywać bo ja nie mam takich doświadczeń więc nie wiem jak to jest. Jednak zgadzam się że oni nie mają za bardzo taktu i wyczucia, dlatego myślę że powinnaś porozmawiać szczerze z kuzynką, dać do zrozumienia że czujesz się źle, przecież o Ciebie tu chodzi, Ty i Twoje uczucia jesteś najważniejsza, to zabrzmi może drastycznie lub nie dobrze ale weź sprawy w swoje ręce i określ granice, ja tak myślę że jak coś cżłowieka denerwuje czy wkurza czy po prostu sprawia że czuje się źle, to trzeba tego unikać, nie chce się z kimś gadać bo taka rozmowa dołuje – to najlepiej po prostu nie gadać z tą osobą, trzeba chronić samego siebie. Zwłaszcza że z tego co piszesz to ta kuzynka nie jest i nie była Ci szczególnie bliska, zwłaszcza w trudnych dla Ciebie momentach. A to jak na Ciebie będą patrzeć to ich problem, jeżeli nie są w stanie tego zrozumieć to nie będą najmilszym towarzystwem dla Was. Ale się rozpisałam, życzę Ci lepszego samopoczucia i rychłego zaciężenia 🙂
Kaśka

potencjalna mama polako-latynosa

violka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Wiesz Aguś, ja Cię doskonale rozumiem….jestem dokładnie taka jak TY, też bym tego nie zniosła. Jeśli nie chcesz Im mówic wprost, po prostu unikaj wszelkich spotkań. Jeżeli Was zapraszają wykręcaj się jak możesz, że np. “wyjeżdzasz do Mamy, do Babci”…..po kilku odmowach na pewno zrozumieją co jest grane…….

pozdrawiam
violka – z torbielą :((

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Witaj Aguś! rozumiem Cię doskonale co czujesz, w marcu tego roku tez stracilam Swoja dzidzie, a zaraz w kwietniu moja dobra koleżanka urodziła synka, też bardzo często do nas przychodzili jak była w ciąży, no a jak później urodziła to chciała abyśmy My teraz do nich przychodzili, wiesz zobaczyć dzidzie i wogóle…. Tyle tylko że ja nie potrafiłam iść do nich, nie byłam na to gotowa, nie mogłam trwalo to aż 5 miesięcy zanim sie przełamałam, wczesniej tysiąc razy nas zapraszali, a ja poprostu odmawiałam, było mi lżej gdy nie widziałam Małego….. Niedawno po raz pierwszy ich odwiedziliśmy i mimo że minęło już pół roku jak poroniłam to nadal nie lubie tych wizyt, to chyba jeszcze za bardzo boli..to nie jest złość czy zazdrość, cieszę się ich szczęściem, ale dopiero jak będę miała swoja dzidzie to wszystko minie i bedzie tak jak kiedyś.. Moja rada do niczego się nie zmuszaj, to Twoje zycie i masz prawo tak się czuć, a bedziesz ich odwiedzać jak będziesz na to gotowa. Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę jak najszybciej małej fasolki 🙂

Kasiek

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Pamiętaj, że do nikogo nie musisz chodzić jeśli nie chcesz, nikomu nie musisz się zwierzać z problemów jeśli nie czujesz takiej potrzeby. Nikomu nie musisz się tłumaczyć, że jest ci ciężko.
Nikt nie ma prawa mieć o to do ciebie pretensji. Jeżeli takowe ma lub będzie miał i tak nie zasługuje na twoje zainteresowanie.
Przeszłaś tak wiele, jest ci bardzo ciężko wstac na własne nogi a ktoś demonstruje ci swoje szczęście. To bardzo nie w porządku, nie powinien tak robić. A ty nie powinnać czuć się zobowiązana do utrzymywania z tą osobą zażyłych kontaktów.
To twoja rodzina, więc nie możesz się zupełnie odizolować ale ograniczyć te kontakty. Sposobów na to znasz napewno dużo tylko ci nic nie przyszło do głowy. A to katar, a to głowa, a to umówiłaś się z kimś innym, a to mąż do pracy itd itd. Jeżeli nie było jej przy Tobie tak długo to dość szybko powinna się znudzić.
Jestem z Tobą,

dada Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Ago,
nie ma nic gorszego niz gdy kilka osob dziala “domyslajac sie” co inna osoba mysli.
Moim zdaniem – zaloz, ze maja dobre intencje, ale powiedz, co czujesz – typu : rozumiem Wasza radosc, ale po moich przezyciach czuje sie jeszcze nie gotowa by cieszyc sie z wami tak intensywnie. Jestem smutna i jest mi ciezko…. etc.
Zakladam, ze jednak sa otwarci na dialog i zrozumieja.(a moze nie nmaja z kim sie cieszyc?)
Najgorsze to nie mowic nic i zaciskac zeby. Wtedy druga osoba zaczyna tworzyc mitologie, jaka to jestes nieuzyta i zlosliwa albo nie wiadomo co jeszcze – a wszystko z braku kontaktu… tez mialam podobna sytuacje… oczysc atmosfere jak najszybciej!!
powodzenia

dada
[Zobacz stronę]

nowinka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Ona sie najnormalniej nad Toba pastwi !!! To jest prosto mowiac, wredna baba, ktorej sprawia radosc pokazanie swojej przewagi nad kims slabszym. Mam wrazenie, ze tacy ludzie kopia lezacego, zamiast podac mu reke, zeby wstal, albo po prostu przejsc obok w milczeniu… Wiesz co ja bym zrobila? Kazalabym mezowi odpowiadac, ze: 1.Wlasnie wychodzimy. 2 Mamy inne plany. 3. Kolezanka w ciazy wlasnie przychodzi. I mowilabym to lodowatym tonem. I lodowato pytalabym jak sie czuje. To powinno ja zniechecic, a Tobie dac spokoj. I nie powiedzialabym jej gdybym byla w ciazy. Do momentu az sama by zauwazyla i tez bym zaprzeczyla. Niech sie dalej pyszni i madrzy. Potem bedzie miala kretynska mine.

(Oby Dobra ) Nowinka

margaretka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Bardzo dobrze Cie rozumiem. Ja tez od straty dziecka nie mam sily spotykac sie z kolezankami, ktore sa w ciazy, albo maja male dzieci. To powoduje straszny bol. Lzy same plyna mi wtedy do oczu. Potem dlugo dochodze do siebie.
Na szczescie moi znajomi sa chyba bardziej wyrozumiali niz Twoja kuzynka i nie narzucaja sie.
Wiem jak bardzo jest Ci trudno w takich sytuacjach i sadze, ze Twoj maz moglby porozmawiac z mezem Twojej kuzynki i wytlumaczyl mu jak trudno jest Wam teraz i z czym dla Ciebie wiaza sie rozmowy o dziecku. Oczywiscie trzeba zapewnic ich ze b. sie cieszycie z ich dziecka. Mozna ich grzecznie poprosic o wyrozumialosc.
Tobie to wcale nie pomaga dojsc do siebie. A to b. wazne, abys zaczela spokojnie myslec o tym wszystkim.
Bardzo Ci wspolczuje.
Trzymaj sie dzielnie! Niedlugo wyleczymy sie z tego bolu, kiedy znowu fasolki zamieszkaja w nas.
POzdrawiam
Margaretka

erica Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

biedactwo, ona Cię dręczy!!! Powiedz jej, co czujesz po stracie dzidzi, albo lepiej zerwij z nią kontakty, nei chodź do neij, nei odpowiadaj na zaproszenia… Nie wiem, ja chyba bym tak zrobiła, choć najpierw próbowałabym pogadać jak bardzo mnei to boli…
Buziaczki kochanie i usmiechni się, bo i dla Ciebie zaświeci słoneczko:)

erica

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Wiecie, bylam wczoraj na tym spotkaniu z nimi, nie bylo najgorzej ale oczywiscie nie obyli sie bez rozmow na temat dziecka, staralismy sie z mezem jak najszybciej wchodzic na inny temat ale chyba ta dziewczyna nie zrozumiala o co chodzi i za chwile znow zaczynala swoje, najgorsze bylo gdy zaczeli opowiadac o imionach dla dziecka ona jest w 3 msc i fakt niech sie zastanawiaja le ona zapytala mnie sie jakie ja mialam imion a powiedzialam ze to zachowam dla siebie, bo myslalam ze zrozumie aluzje ale ona dalej i dalej, wkoncu powiedzilalam ale sie juz troche zdenerwowalam, potem zmienilismy temat dopilismy soki i poszlismy do domu.
Ogolnie nie bylo zle, teraz wiem ze na dluzszy czas mam spokoj a moze cos sie wydarzy w tym czasie 🙂
Dziekuje Wam wszystkim za zainteresowanie obyscie nie spotykaly takich ludzi bez taktu i zycze NAM WSZYSTKIM rychlych brzuszkow :)!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam
Aga

Agnieszka
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: I co ja mam zrobic

Wiesz, co? Moja siorka cioteczna urodziła w lutym syna. Drugie dziecko. Nie ma żadnych problemów z zachodzeniem, o czym zawsze z wielką radością mnie informowała ( a w sumie co mnie to obchodzi?). na szczęście ostatnio ja ukróciłam kontakty, a ona ich chyba za mną nie potrzebuje, więc nawet dziecka nie widziałam. Mnie wystarczył jeden spacer z nią, jak jeszcze była w ciąży, w ciągu dwóch godzin dowiedziałam się, że:
a)strasznie się wynudziła z poprzednim dzieckiem, jak MUSIAŁA pół roku z nim siedzieć,
b) kilkakrotnie dowiedziałam się, że oni zachodzą od ręki (hehe, a myślałam, że się to robi inną częścią ciała),
c)na trzecie dziecko, to ona się już na pewno nie zdecyduje,
d) a po tym wszystkim, czy my nie myślimy już o dziecku? (NIE, 4 lata po Ślubie tak nam samym dobrze, w sumie mogłam jej powiedzieć, że jak się niektórych słucha, to strach, że się takich urodzi, hihi)
Po tamtym spotkaniu powiedziałam Piotrkowi, że nie dam rady z nią się widywać, bo ona mnie zwyczajnie denerwuje.
Wiem, że to nieco inna sytuacja,niż Twoja, bo nawet wiem, że do głowy jej nie przyjdzie na matkę chrzestną mnie prosić, ale jak widzisz, też mnie pewne sprawy irytują… Sorry za mój ironiczno zjadliwy ton, ale ja mam dziś doła… Pozdrawiam serdecznie i nie zmuszja się do niczego!!!

riiba

Znasz odpowiedź na pytanie: I co ja mam zrobic

Dodaj komentarz

Polecam
do mycia butelek...
..Aventow- taka myjke do naczyn- gabka na plastykoej dlugiej raczce, do ktorej sie wlewa plyn. Mylam tymi specjalnymi szczotkami do butelek, ale ta myjka wygodniej- i tansza....:-) TYlko nie nalewam
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
wrzaski przy karmieniu! pomocy
hej dziewczyny, jestem nowo upieczoną mateczką i wszystko by wyglądało na bajkę gdyby moja słodka kruszunka zachowywała sie tak jak w pierwszym tygodniu po urodzieniu. Dzisiaj mija 12 dzien od
Czytaj dalej