I ja będę mamusią…….

Juz dawno stwierdzilismy z mężem że pierwsze dziecko bedzie biologiczne drugie adopcyjne niestety los spłatał nam figla i pierwsze będzie adopcyjne a drugie……. zobaczymy co czas przyniesie

Dzisiaj dzwonilam pierwszy raz do osrodka adopcyjnego z pytaniem czy nasz dwu letni staz malzenski nie przeszkadza w staraniu sie o adopcje uslyszalam tylko ze z tym nie ma najmniejszego problemu
mamy zebrac dokumenty i umowic sie na spotkanie
Mam nadzieje ze bedziecie mi pomagac w moich watpliwosciach i trzymac kciuki

Strona 7 odpowiedzi na pytanie: I ja będę mamusią…….

  1. Zamieszczone przez anka332
    :Buziaki:

    dla nas obojetnie czy chlopiec czy dziewczynka, wiek chcielismy do 1,5 roczku ale w osrodku przekonali nas na 6 tygodniowe i zaznaczylismy ze zdrowe

    To cudownie już się nie mogę doczekać
    jak coś to my zawsze pomożemy co robić jak dziecko ma kolke (przeczekać ) itp.

    obowiązkowo musisz mieć język niemowląt tracy hogg- można pdf znaleść w necie — baaaardzo pomaga wszystko poukładać (nie wszyscy podzielają jej metody ale u mnie po wprowadzeniu w życie jej metod skończyły się “kolki” – bo to najprawdopodobniej była reakcja na zmęczenie)
    Szczeglnie że bobasek będzie miał ciezki start wiec będzie potrzebował dużo spokoju, ciszy i miłości

    PS. nie wiem czy wiesz, ale zdaża sie że dziecko adopcyjne można wykarmić piersią

    Przepraszam – musiałam, na wieść że to już moze być tak blisko strasznie sie cieszę, a wtedy wyskakuje z “mądrymi radami”

    • Zamieszczone przez M&
      To cudownie już się nie mogę doczekać
      jak coś to my zawsze pomożemy co robić jak dziecko ma kolke (przeczekać ) itp.

      obowiązkowo musisz mieć język niemowląt tracy hogg- można pdf znaleść w necie — baaaardzo pomaga wszystko poukładać (nie wszyscy podzielają jej metody ale u mnie po wprowadzeniu w życie jej metod skończyły się “kolki” – bo to najprawdopodobniej była reakcja na zmęczenie)
      Szczeglnie że bobasek będzie miał ciezki start wiec będzie potrzebował dużo spokoju, ciszy i miłości

      PS. nie wiem czy wiesz, ale zdaża sie że dziecko adopcyjne można wykarmić piersią

      Przepraszam – musiałam, na wieść że to już moze być tak blisko strasznie sie cieszę, a wtedy wyskakuje z “mądrymi radami”

      wy jeszcze bedziecie mialy mnie dosc bo bede potrzebowala mega duzo roznych rad, a ani mamy ani tesciowej napewno nie bede chciala miec w domku. A kolezanek oprocz johany (i jej nie mieszkam wykorzytsac)w moim miescie nie mam za duzo.

      kiazke zaczne studiowac napewno i to nie jedna. Bo ja nie mam pojecia tak naprawde o opiece nad dzieckiem. A co do karmienia to jeszcze musze niezle sie nad tym zastanowic i przekopac internet.
      :Buziaki:

      • Aniu, żeby Wasze marzenie ziściło się jak najszybciej

        • Zamieszczone przez anka332
          wy jeszcze bedziecie mialy mnie dosc bo bede potrzebowala mega duzo roznych rad, a ani mamy ani tesciowej napewno nie bede chciala miec w domku. A kolezanek oprocz johany (i jej nie mieszkam wykorzytsac)w moim miescie nie mam za duzo.

          kiazke zaczne studiowac napewno i to nie jedna. Bo ja nie mam pojecia tak naprawde o opiece nad dzieckiem. A co do karmienia to jeszcze musze niezle sie nad tym zastanowic i przekopac internet.
          :Buziaki:

          Ja też nie miałam – wszystkiego się uczysz – intuicja ci podpowie
          a jak nie intuicja to dziewczyny z Twojego miesiąca – będziesz miaął wszystko na bieżąco

          • Anka obys te pytania mogła zadawac jak najszybciej

            • Aniu-ale super!!!!
              zebyscie tulili dzieciaczka jak najszybciej!
              Tez nic nie wiedzialam o opiece nad maluchem,nikt wczesniej z moich znajomych nie mial dzidziusia,a Ty bedziesz miec Johane i forum
              JUz mowie ze metody Tracy Hogg u nas nie zadzialaly,ale to bedziecie musieli sami sprawdzic

              • Aniu za szybkie zawitanie dzieciaczka w Waszym gniazdku !!

                • Zamieszczone przez Gaga.
                  Aniu za szybkie zawitanie dzieciaczka w Waszym gniazdku !!

                  Dołączam się

                  • jestescie kochane dziekuje 🙂

                    • przed ostatnie spotkanie w osrodku za nami. W dzien dziecka musielismy podsumowac naszych rodzicow. Mielismy do wypelnienia ankiete o naszych rodziach i naszych z nimi relacjach w dziecinstwie. Podsumowanie to nie wyszlo pozytywnie dla naszych rodzicow niestety…

                      • Zamieszczone przez anka332
                        przed ostatnie spotkanie w osrodku za nami. W dzien dziecka musielismy podsumowac naszych rodzicow. Mielismy do wypelnienia ankiete o naszych rodziach i naszych z nimi relacjach w dziecinstwie. Podsumowanie to nie wyszlo pozytywnie dla naszych rodzicow niestety…

                        Aniu dopiero znalazłam ten watek

                        Kochana ogromnie się ciesze, że to już niedługo
                        Dzieciaczek, który zamieszka u Was będzie chyba najszczęsliwszym maleństwem pod słońcem
                        Trzymam kciku, żebyście nie musieli długo czekać na TEN telefon

                        I jakby co to również służę pomocą jesli będziesz miała pytania co do maluszka :):)

                        A wiesz, że często jest tak, że po adopcji dzieciaczka kobitki, które przez długie lata się starały o dziecko, zachodzą niespodziewanie w ciążę
                        Człowiek i zdrowieje fizycznie i psychicznie po takich przejściach z tak fantastycznym finałem :D:D Więc powodzenia

                        P.s mam nadziję, że nie będziesz miała mi za złe o to, że wspomniałam o ciązy

                        • po testach

                          hej, 16 maja pisaliśmy testy psychologiczne, mi zajęło to 3h i jeszcze 2h rozmowy a mojemu mężowi w sumie 4h wszystko, no ale to nie istotne, jakby ktoś potrzebował podpowiedzi jakie mogą być pytania to mam kilka zdjęć na kom. Od miesiąca siedzę jak na szpilkach ponieważ jak do dzisiaj pani psycholog jeszcze nie sprawdziła tych testów czego nie rozumiem. Jak można miesiąc sprawdzać testy do cholery. Mało tego, dzwonię regularnie co tydzień żeby się dopytać jak wypadliśmy i kiedy się umawiamy na wizytę w domu (bo już tylko ta wizyta nam została) ale nic się nie mogę dowiedzieć. Za każdym razem słyszę to samo, że jeszcze nic nie wiadomo. Boję się że jak szanowna pani psycholog oleje sprawę to nie zdążymy z wizytacją przed zebraniem się komisji na wstępną kwalifikację (która ponoć zbiera się w czerwcu, ale też nikt nic nie wie kiedy dokładnie) to automatycznie nie możemy przystąpić do szkolenia we wrześniu i musimy czekać rok czasu na kolejną kwalifikację wstępną. O co chodzi? czy mam komuś posmarować żeby się nami zajął? bo już czytałam o tym oczywiście. Powiem wam że już tracę zmysły.
                          Zazdroszczę tym dziewczynom które już maja swoje pociechy. Jeszcze rok temu byłam twarda i bardzo pozytywnie nastawiona do życia. W tym momencie jest coraz gorzej i nie wiem co robić. Pozdrawiam was!

                          • Zamieszczone przez amol
                            hej, 16 maja pisaliśmy testy psychologiczne, mi zajęło to 3h i jeszcze 2h rozmowy a mojemu mężowi w sumie 4h wszystko, no ale to nie istotne, jakby ktoś potrzebował podpowiedzi jakie mogą być pytania to mam kilka zdjęć na kom. Od miesiąca siedzę jak na szpilkach ponieważ jak do dzisiaj pani psycholog jeszcze nie sprawdziła tych testów czego nie rozumiem. Jak można miesiąc sprawdzać testy do cholery. Mało tego, dzwonię regularnie co tydzień żeby się dopytać jak wypadliśmy i kiedy się umawiamy na wizytę w domu (bo już tylko ta wizyta nam została) ale nic się nie mogę dowiedzieć. Za każdym razem słyszę to samo, że jeszcze nic nie wiadomo. Boję się że jak szanowna pani psycholog oleje sprawę to nie zdążymy z wizytacją przed zebraniem się komisji na wstępną kwalifikację (która ponoć zbiera się w czerwcu, ale też nikt nic nie wie kiedy dokładnie) to automatycznie nie możemy przystąpić do szkolenia we wrześniu i musimy czekać rok czasu na kolejną kwalifikację wstępną. O co chodzi? czy mam komuś posmarować żeby się nami zajął? bo już czytałam o tym oczywiście. Powiem wam że już tracę zmysły.
                            Zazdroszczę tym dziewczynom które już maja swoje pociechy. Jeszcze rok temu byłam twarda i bardzo pozytywnie nastawiona do życia. W tym momencie jest coraz gorzej i nie wiem co robić. Pozdrawiam was!

                            Dziwne to, co piszesz… z jednej strony jest tyle kampanii wspierającej adopcję, a z drugiej jak już się zdecydujesz, to utrudniają, ile mogą… oczywiście, że ważne jest, aby dziecko trafiło do dobrego miejsca, ale z drugiej strony jak ktoś jest dobry, to takie dziecko już rok dłużej mogłoby być kochane, a nie czekać niewiadomo na co… powinno być szybko załatwione…

                            • Pani psycholog oddzwoniła po moich chyba 3 tel. “nękających”. Jesteśmy umówieni na środę, chyba chce omówić testy? A ja już oczywiście mam stresa bo pewnie coś nie tak wypadliśmy skoro chce o tym rozmawiać.
                              A może ja już przesadzam i panikuję? czasami się tak zastanawiam czy może wyolbrzymiam to wszystko? Ale z drugiej strony to wszyscy którzy słyszeli lub mieli jakiś związek z adopcją z mojego otoczenia nikt nie słyszał o takich doświadczeniach jak ja opisuję i wydaje mi się że niektórzy mi nie wierzą. Czy ja wariuję??

                              • Witam drogie koleżanki. Nie czytalam od poczatku ale troche tak i moge powiedziec ze my z mezem jestesmy juz po testach, róznych spotkaniach z pedagogiem, psychologiem itp i wlasnie z koncem czerwca skaczylismy kurs przygotowawczy do adopcji. czekamy tylko na zebranie sie komisji i dostanie kwalifikacji ( to tez jest stresujace bo jeszcze na 100% nie wiemy czy bedziemy mogi miec nasze maleństwoodzenie naszych warunkow mieszkaniowych. Jestesmy caly czas dobrej mysli i czekamy, czekamy, czekamy. A za tych co dopiero zaczynaja caly ten mozolny proces trzymam kciuki i zycze duzo cierpliwości.

                                • kochana co tam u Ciebie?????????

                                  • Myślę ze to pytanie to do ani ale ja teraz chciałabym wam powiedzieć ze w piątek mieliśmy odwiedziny Pań z ośrodka w naszym mieszkaniu. Oczywiście wzięłam wolny dzień w pracy, ogarnęłam mieszkanie, upiekłam ciasto i pojechałam po kobietki które miały nas odwiedzić. Spotkanie przebiegło bardzo milo przy kawie i ciastkach, pytania z ich strony oczywiście tez była- gdzie będzie miejsce dla dziecka?, czy zmieniło się może nasze zdanie co do wieku dziecka? itp. dużo pytań się powtarzało z tymi które były zadawane na samym początku ale ogólnie myślę ze źle nie wypadliśmy i ze komisja która ma się zebrać jeszcze w tym miesiącu da nam w końcu kwalifikacje na rodziców adopcyjnych i będziemy już tylko czekać na telefon. Pozdrawiam i wszystkim życzę sukcesów.

                                    • Oczywiście, że wszystko się powiedzie…jeszcze prawdopodobnie szybciej niż Ci się wydaje ! 🙂
                                      Ja natomiast muszę szybko wyleczyć ząb, czeka a zaczyna mnie coraz mocniej boleć… 🙂 Wspierajmy się nawzajem ;))

                                      • Zamieszczone przez swiderkowa
                                        Myślę ze to pytanie to do ani ale ja teraz chciałabym wam powiedzieć ze w piątek mieliśmy odwiedziny Pań z ośrodka w naszym mieszkaniu. Oczywiście wzięłam wolny dzień w pracy, ogarnęłam mieszkanie, upiekłam ciasto i pojechałam po kobietki które miały nas odwiedzić. Spotkanie przebiegło bardzo milo przy kawie i ciastkach, pytania z ich strony oczywiście tez była- gdzie będzie miejsce dla dziecka?, czy zmieniło się może nasze zdanie co do wieku dziecka? itp. dużo pytań się powtarzało z tymi które były zadawane na samym początku ale ogólnie myślę ze źle nie wypadliśmy i ze komisja która ma się zebrać jeszcze w tym miesiącu da nam w końcu kwalifikacje na rodziców adopcyjnych i będziemy już tylko czekać na telefon. Pozdrawiam i wszystkim życzę sukcesów.

                                        hej, my też czekamy na wizytację w domu, ale dopiero we wrześniu bo przez wakacje nasz ośrodek właściwie nie prowadzi działań czyli rozmów itp. Trochę chore, bo przecież powinni normalnie pracować a tak to wszyscy siedzą i czekają przez 2 m-ce. Dobrze słyszeć że jesteś zadowolona z tego spotkania. Ja również mam nadzieję, że nasze mieszkanie i okolica będzie się Paniom podobała. Duże macie mieszkanie? Czy Panie zwracały uwagę na coś w szczególności? nie wiem jakieś kwestie bezpieczeństwa w mieszkaniu, umeblowanie czy wyposażenie? Tak pytam bo nie mam pojęcia na co mogą zwracać uwagę. Choć wiem że wszystko zależy od ludzi czyli każdy ma inne oczekiwania. pozdrawiam

                                        • Obecnie nasze mieszkanie ma tylko jeden pokój, tu mieszkamy i tu Panie chcialy przyjsc ale mamy także mieszkanie większe i mamy mozliwość przeprowadzki. Spisały sobie jakie jest mieszkanie czyli pokój, kuchnia, łazienka z ubikacją i balkon. pisały tez ze jest plac zabaw, park i dużo zieleni. Chiały znac jak najwięcej plusów czyli co bedziemy mogli zaproponować dziecku, (hmmm żle to jakoś brzmi) czyli że np: mamy wieksze mieszkanie tez własnościowe albo rodzinny domek w górach itp ale to tylko dla sądu aby przedstawić nas z jak najlepszej strony. U nas nie bylo problemu bo w tym jednym pokoju bedziemy my i dziecko ale wiem ze chciały u innych rodzin wiedzieć gdzie bedzie pokój dziecka (jak jest to zaplanowane). My dalej czekamy na kwalifikacje myśle że tak jak było mówione to do konca miesiąca sie dowiemy i bedziemy pewni że nasze dziecko napewno bedzie z nami. Pozdrawiam i życze powodzenia i mało stresu bo myślę że nie ma ku temu powodów.:)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: I ja będę mamusią…….

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo