I ja cos dodam o porodzie…

Tyle osob sie juz tu wypowiadalo, ale i ja chce sie podzielic moim doswiadczeniem. Mialam cesarke (tyle ze nie w Polsce) i bylo to najlepsze rozwiazanie, choc nie tak wyobrazalam sobie porod. Chcialam urodzic bez znieczulenia i normalnie (razem z mezem chodzilismy nawet do szkoly rodzenia), ale po kilkunastu godzinach nie wytrzymalam i nie bylam nawet w stanie osobiscie podpisac oswiadczenia, ze sie na znieczulenie zgadzam (uczynil to Ulf – moj maz, caly czas obecny przy porodzie). Po znieczuleniu (ktore nie bylo jednorazowe – caly czas bylam podlaczona do odpowiedniej aparatury i w miare uplywu czasu samoistnie wstrzykiwany byl mi odpowiedni srodek) czulam sie bardzo dobrze, ale po kolejnych godzinach, gdy juz mialo dojsc do parcia, nic sie nie dzialo i w rezultacie zapadla decyzja o cesarskim cieciu. Na szczescie wystarczylo, ze zmienili srodek znieczulajacy i nie musialam miec calkowitej narkozy. Powodem tego, ze nie doszlo do normalnego porodu byla waga dziecka – 4440 g i nieprawidlowe ulozenie glowki. Moj maz byl ze mna caly czas, nawet na sali operacyjnej i trzymal mnie za reke (wolal nie patrzec, jak mnie tna). Razem uslyszelismy pierwszy krzyk naszego synka
Erika – niezapomniane wrazenie. Gdyby nie znieczulenie, nie wiem, jak bym to przezyla i na pewno nie mialabym takich wspomnien. Potem to wlasnie moj maz byl z malym, gdy go mierzyli, wazyli itp. a mnie zszywali (dla mnie trwalo to niemal wiecznosc). Gdy bylo po wszystkim, pierwsze co ujrzalam, to Ulf z Erikiem w ramionach – ten widok pozostanie we mnie chyba do konca zycia. Po porodzie lekarka stwierdzila, ze przeszlam niemal wszystkie fazy typowego porodu, a wiec moge wypowiadac sie na temat, jaki jest tradycyjny porod, a jaki przez cesarskie ciecie. I przyznam szczerze, ze nie rozumiem kobiet, ktore dobrowolnie decyduja sie na cesarke. W koncu to jest operacja! A po niej nie od razu jest sie w pelni sil i mozna tylko zazdroscic mamom, ktore normalnie rodzily i ktore moga swobodnie chodzic,nie boli je brzuch, moga smiac sie, kichac itp. Cesarka na zyczenie jest przesada i naprawde, zastanowcie sie, zanim sie na nia dobrowolnie zdecydujecie. Mam nadzieje, ze jak kiedys znowu bede w ciazy, to urodze normalnie (lekarze stwierdzili, ze nie ma przeciwwskazan). Pozdrawiam
Monika

10 odpowiedzi na pytanie: I ja cos dodam o porodzie…

  1. Re: I ja cos dodam o porodzie…

    Cesarka z mezem, tzn. maz obecny podczas tego ciecia… Pierwsze slysze, ze cos takiego jest dozwolone. Fajnie mialas, ale czy tam za granica nie wchodza w gre inne czynniki. Przeciez taka postronna osoba przy operacji moze wniesc zarazki, itp.

    • Re: I ja cos dodam o porodzie…

      Partner siedzi naogol kolo glowy, i tu gdzie mieszkam to jesli nie jest cesarka z jakimis zagrozeniami to tak jak i przy zwyklym porodzie moze jedna osoba byc z rodzaca.

      • Re: I ja cos dodam o porodzie…

        Hej! To bylo naprawde wspaniale, ze moj maz byl podczas “cesarki”. A co do rzekomych zarazkow, to wyobraz sobie, ze on tez byl ubrany tak, jak wszyscy lekarze, pielegniarki i inny personel, tzn. mial maske na ustach, zielony stroj itp. Jak go zobaczylam tak “przebranego” (swoje ubranie musial zostawic w szatni sali operacyjnej), to dopiero wtedy dotarlo do mnie, ze to bedzie operacja…
        Moni

        • Re: I ja cos dodam o porodzie…

          Moj maz siedzial obok mnie i trzymal mnie za reke. Teoretycznie mogl wstac i zobaczyc, co mi robia, ale wolal nie widziec, jak mnie tna. W kazdym razie, dzieki Ago, za Twoja odpowiedz Doroci.
          Moni

          • Re: I ja cos dodam o porodzie…

            Dzieki za objasnienie.

            • Re: I ja cos dodam o porodzie…

              Cesarka z mężem jest dozwolona również w Polsce. Nie mam pojęcia, jak wygląda to w państwowych szpitalach, ale w prywatnych nie tylko można umówić sie na cesarkę, ale może w niej uczetniczyć także mąż.

              • Re: I ja cos dodam o porodzie…

                Tak sobie poczytalam, co napisalam rok temu (teraz jestem pod innym nickiem) i ogarnely mnie wspomnienia…
                Erik ma juz ponad 1,5 roku…

                • Re: I ja cos dodam o porodzie…

                  A gdzie za mieszkasz jesli mozna spytac?

                  Termin na 06.04.03

                  • Re: I ja cos dodam o porodzie…

                    Gratuluję dziecinki! Chciałam tylko dodać,że my po naturalnych porodach, zwłaszcza jeśli byłysmy nacinane lub nastapiło pęknięcie,też mamy problemy z poruszaniem się:). Tez odczuwamy ból tylko w innym miejscu:)) a dodatkową atrakcją jest niemożność siadania przez kilka dni. Mimo tego oczywiście cieszę się że rodziłam naturalnie i na pewno nie wybrałabym cesarki na życzenie. Niestety wiele z nas (tak jak ty zresztą) nie ma wyboru i nie może rodzić naturalnie.
                    Pozdrawiam was gorąco.

                    Dominika i Martynka(29.12.2002)

                    • Re: I ja cos dodam o porodzie…

                      Czy to pytanie dotyczylo mnie? Od 5 lat mieszkam w Niemczech.
                      Moni

                      Znasz odpowiedź na pytanie: I ja cos dodam o porodzie…

                      Dodaj komentarz

                      Mozarella w ciąży

                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                      Czytaj dalej →

                      Ile kosztuje żłobek?

                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                      Czytaj dalej →

                      Dziewczyny po cc – dreny

                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                      Czytaj dalej →

                      Meskie imie miedzynarodowe.

                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                      Czytaj dalej →

                      Wielotorbielowatość nerek

                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                      Czytaj dalej →

                      Ruchome kolano

                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                      Czytaj dalej →
                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                      Logo
                      Enable registration in settings - general