Ja juz dluzej nie moge :((((

Ręce mi opadają i mam juz tego dosyc. Psychicznie jestem juz wykonczona. Pisalam juz kiedys na forum ze mam mame ktora jest zle nastawiona do mnie i do mojego meza. Niestety mieszkamy razem (tzn. ja jestem tu caly czas, maz pracuje ponad 300 km od domu i przyjezdza tylko na weekendy). Sytuacja jaka jest w domu zageszcza sie codziennie. Mam rodzic tu u siebie i specjalnie przyjechalam po to w ostatnich tygodniach ciazy po kilkutygodniowym pobycie u meza. (ojeju jak ja tam psychicznie odpoczelam), ale widze ze nie wytrzymam – a to jeszcze moze byc 2,3,4 tygodnie.

Moja mama nie szanuje tego ze jestem w ciazy. Domyslam sie tez ze sie nie cieszy gdyz nawet nie pyta o nia.
Najwazniejszy w tym domu jest moj brat, dodam ze nie mieszka z nami. Ja od dawna nie jestem na utrzymaniu mojej mamy, wrecz to ja zawsze jej pomagalam, czasami nawet w tajemnicy przed mezem. Nie pamietam kiedy ostatnio uslyszalam dobe slowo. Swoj zal, zlosc i wszystkie inne plagi przelewa na mnie, obwinia mnie za wszystko, wszystko zle robie, wszystko jest nie tak. Mojemu bratu nie powodzi sie za bardzo i w zyciu zawodowym i prywatnym a do tego to ma od dawna klopoty z alkoholem. Wyladowuje wszystko na mnie. Cala ciaze byla okropna, nie rozumiala ze musze miec troche spokoju.
Gdy znalazlam sie w szpitalu, namawiala mnie i meza abym ostatnie tygodnie tam wlasnie spedzila, pod pretekstem martwienia sie o coaze, a tak naprawde to hcciala sie mnie pozbyc.
A do tego ciagle ma zlosliwe uwago co do mojego meza i jego rodziny.
Dzisiaj to juz naprawde przesadza. Oczywiscie rano byl tu moj braciszek. Odpowiednio ja naladowal nerwami i ja teraz obrywam.
Dzisiaj to juz nawet zle psa wyprowadzam, ze zawsze zapycham smietnik przed domem, ze nie zamykam drzwi (przez ktore dzisiaj nie wychodzilam ), ostatnio ze jestem zle wychowana bo nie tak pranie wywiesilam (nie elegancko)
Zastanawiam si co zrobic. Moze pojade rodzic do meza. Ogladalam tam nawet porodowke, chodzilam do szkoly rodzenia, podoba mi sie.
Wiem ze sa inni ktorzy maja wieksze problemy, ale ja tu siedze sama i zastanawiam sie ze to moze moja wina, ze malo jej pomagam i zamiast cieszyc sie z tego ze juz niedlugo przytule mojego maluszka jeszcze bardziej sie doluje i nie mam nic ze swojego prywatnego zycia. Nie mam juz sumienia zameczac meza telefonami – dostaje bialej goraczki jak slyszy o mojej mamie.
No nic. Chcialam sie tylko wygadac. Dodam ze na macierzynski uciekam do meza.
Dziekuje za uwage.

Cenka + majowa Mila

18 odpowiedzi na pytanie: Ja juz dluzej nie moge :((((

asiorek Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Dziewczyno. pakuj walizki i zmykaj do meza! Przeciez Ty na zadna pomoc ze strony swojej nablizeszj rodziny nie mozesz liczyc wiec po co sie meczyc??? A po porodzie kiedy bedziesz naprawde potrzebowala opieki Twoja mama raczej bedzie ci 5 kolem u wozu niz podopora i pociecha. Sama z mezem o wiele lepiej dasz sobie rade niz przy boku osoby, ktora.. no coz.. nie ma dla ciebie szacunku..
Pozdrawiam i uszy do gory!
Pomysl sobie, ze niedlugo bedziesz mogla zobaczyc swojego dzidziaka a to bedzie z pewnoscia najpiekniejszy widok na siwecie:))

Asia i Kropeczka

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Sytuacja jest toksyczna. Nie wiem czemu mieszkasz z mamą, ale za wszelką cenę walcz o to, by stworzyć swoją odrębną rodzinę, z daleka od tego domu. Niejedna teściowa rozbiła małżeństwo. Ta sytuacja musi być równie trudna dla Twego męża. Nie zastanawiaj się – jedź do niego, tam urodź dziecko i tam zostań (jeśli to tylko możliwe!). Nawet jeśli tam będzie cięzko, to na szczególną pomoc mamy i tak chyba nie możesz liczyć. Te pierwsze chwile z dzieckiem powinny być Wasze! One się nie powtórzą!

Kamelia i Junior (-ka)
(14.10.2003)

kicia1 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

nie zastanawiaj sie nad niczym tylko jedz do męża i tam urodzisz maleństwo 🙂
Kicia1 i fasoleczka

Kicia1 i Fasoleczka

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Cenka to jedz spowrotem do meza po co siedzisz u mamy. Jezeli z mezem Ci lepiej to powinnas z nim byc . Nie wiem on pewnie wynajmuje tam gdzies jakis pokoj jesli pracuje od domu tyle kilometrow ale lepiej w spokoju w jednym gniazdku niz ciagle sie denerwowac. Po co wogole jezdzisz do mamy mieszkac . Oczywiscie wiem ze to twoja mama nalezy sie jej szacunek i nawet zrozumienie. Ale jak ograniczysz te spotkania do minimum to moze i tobie i mamie bedzie latwiej a ty nie bedziesz ciagle zla i zdenerwowana bo to nie wplywa raczej dobrze na twoje dziecko .

Pozdrawiam Cie i zycze dobrej recepty na wyjscie z sytuacji !!!

Anastazja z bejbulkiem (30lipiec03)

1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Nie rozumien, co jeszcze tu robisz!! Dawno pojechałabym do męża – skoro uważasz,że jest Ci tam dobrze, to dlaczego do niego nie pojedziesz???

renatka (03.11.2003)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Nie ma co uprawiać martyrologii !!!!! Uciekaj od mamy, bo ona Ciebie tam najwidoczniej nie chce. Zdecydowanie lepiej jest oczekiwac pięknej chwili z kims kto Ciebie kocha!!! Mąż z pewnościa da Ci wiele ciepła i wsparcai. Jednego nie rozumiem, po co wyjechałaś od męża, przecież to WY stanowicie rodzinę i to WY oczekujecie dziecka. Ja, pomimo że z rodzicami mam rewelacyjny układ, nie chciałabym pozostawić meża i czekać u nich na rozwiązanie…. strasznie bym tęskniła za mężem (my przek kilka lat znajomości i małżeństwa tylko łącznie z tydzień czasu się nie widzieliśmy!!!) Wracaj do męża, póki masz jeszcze siły!!!!

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Bardzo mi przykro że przechodzisz coś takiego i to w trakcie ciąży 🙁 Wydaje mi się że najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd do męża skoro inne metody zawiodły. Jeżeli tylko macie gdzie mieszkać i za co żyć to warto odpocząć psychicznie i stworzyć sobie gniazdko rodzinne. W takim stresie niełatwo bedzie nawiązać więź z dzieciatkiem i normalnie je wychowywać…
Zyczę Ci powodzenia i siły. Nie poddawaj się.
pozdrawiam serdecznie 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

W Twojej sytuacji nie zastanawiałabym sie długo. Spakowałabym swoje rzeczy i pojechała do męża. W końcówce ciąży powinnaś mieć spokój, odpoczynek. A Ty z tego co piszesz przez cały dzień chodzisz poddenerwowana. A co do mamy: przeprowadziłabym z nią poważną rozmowę, wygarnęłabym jej wszystko (bez krzyków, łagodnie) i powiedziała, że nie spodziewałam się w moim stanie takiej reakcji, zachowania. Przecież jest Twoja mamą. Tak ponoć w życiu jest, że nie jest dobre to dziecko co pomaga i mieszka z rodzicami, ale to, które ciągle wyciąga do nich łapkę i przyjeżdża od czasu do czasu. Mąż jest wobec Ciebie w porządku, napewno by się ucieszył gdybyś do niego pojechała i tam zdecydowała się na poród. Patrz na Was, Wasze małżeństwu, w końcu stworzycie juz niedługo rodzinę. W takim przypadku (niestety- bo to jednak matka) nie oglądaj się na nią. To najlepsze co możesz teraz zrobić!!!
Pozdrawiam, Justyna z 37 tyg. brzusiem.

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Trzymaj się Cenko…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

eris Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Kobietko nic nie jest Twoją winą….jesteś dorosła i sama powinnaś podejmować decyzje, a nie zastanawiać się nad chorymi potrzebami Twojej mamy.Teraz jest najważniejsza Twoja nowa rodzina-Ty, maluszek i mąż-walcz o to, masz prawo do własnego życia bez matki……zyczę powodzenia i odważnych decyzji

Marta i fasolek (26.X.2003)

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

uciekaj do meza jak najpredzej…i na jak najdluzej..a najlepiej na zawsze..i przeczytaj ksiazke ..toksyczni rodzice…moze wyjasni wszystkie twoje watpliwosci ..co do mamy
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

soley Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Przepraszam ale ja wogole nie rozumiem co ty robisz u mamay majac meza?Nie wiem jaka jest wasza sytuacja kwaterunkowa ale ja na twoim miejscu chcialabym byc z mezem.
A twoja mama napewno nie chce dla ciebie zle poprostu moze jest juz zmeczona. Piszesz ze twoj brat ma problemy napewno bardzo sie tym martwi. Tylko dziwie sie jej ze zamiast rozmowy wybiera droge czepialstwa i irytacji, gdzie wie ze stres u ciebie nie jest wskazany. Moze poprostu cala ta sytuacja ja przerosla? Proponuje porozmawiac z mama i oczywiscie powrot do meza. Tak bedzie najlepiej dla mamy i dla ciebie.
I nie martw sie mama moze przechodzi menopauze?
Soley 16-08-03

Edited by soley on 2003/04/29 16:09.

Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Wiesz co…pakuj się i jedź do męża…nie czekaj na nic… z tego co piszesz widać, że to już trwa bardzo długo i nie liczyłabym na jakiekolwiek zmiany w zachowaniu matki czy brata… Ty teraz potrzebujesz spokoju!!!! a nie wytykania wyimmaginowanych błędów… prawdę powiedziawszy to kiedy czytałam Twój post aż oczy mi sie zrobiły wielkie…jak tak można??? na Twoim miejscu nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie i wzięłabym najpotrzebniejsze rzeczy i wyjechała…resztę pakunków może odebrać maż… tym bardziej, ze w miejscowości gdzie przebywa mąż znasz porodówkę i chodziłaś do szkoły rodzenia… z pewnością lepiej będzie Ci tam, przy mężu… końcówka ciąży wg mnie bardziej niż jakikolwiek inny okres wymaga spokoju i troski o kobietę… Ty pewnie i tak masz dość zmartwień, obaw…nie da się ukryć że to jakiś stres oczekiwanie na poród i z pewnością nie potrzebne Ci dodatkowe nerwy… trzymaj się i nie daj prowokować… a jak ktoś zajdzie Ci za skórę to poprostu wyraź dobitnie swoje myśli… mam nadzieję, ze uda Ci się jakoś uciec od tego traktowania i nerwów… dużo zdrowka życzę

Weronka (termin 6.06.03)

renta111 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Cenko,
Mój mąż zawsze powiada iż najważniejsze jest zdrowie psychiczne i ma świętą rację! Radzę ci jak najszybciej odseparować się od mamy i zmykać do męża. Wiem że czasem warunki mieszkaniowe bywają trudne ale to naprawdę nie jest najważniejsze jeśli się kochacie! Mama też zmieni do ciebie stosunek jeśli będzie musiała troszkę pozabiegać o twoje względy. Prędzej czy później zatęskni za tobą. Jeśli masz czas rzeczywiście przeczytaj “toksycznych rodziców:” Susan Forward.
Pa! Odezwij się jeszcze.
Renata i …(22.10)

agula24 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Jeżeli macie warunki na mieszkanie u męża z dzieckiem to pakuj się i jedź!!! Nawet dłużej się niezastanawiaj! Wogóle dlaczego wcześniej tego nie zrobiłaś? Poza tym ja uważam że jak się Wasz dzidziuś urodzi to lepiej bedzie Wam w trójkę ( niż tata na odległość a na miejscu zmierzła babcia). Czemu cały czas mieszkasz z mamą a nie z mężem?

agula24 ( 07.06.2003)

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

To bardzo przykre gdy nie ma się wsparcia ze strony mamy w tak dla nas ważnych chwilach jak np. własnie ciąża. Nie ładnie ze strony Twojej mamy, że faworyzuje swojego syna a o córce zapomina. Nie wiem dlaczego tak robi. Jeśli nie pomoże szczera rozmowa z nią proponuję byś wróciła do męża. Skoro tam czujesz komfort psychiczny to lepiej będzie jak tam urodzisz. Nie możesz teraz się denerwować.
To smutne co napisałaś. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie. 3mamy za Was kciuki.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

cenka Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Dziekuje wszystkim za slowa ciepłe i orzeźwiające.
Jutro przyjeżdza maz na dlugi weekend wiec bedzie o czym dyskutowac. Czas na zmiany i to poważne zmiany. Ja Wam powiem jak to jest. Człowiek wpada w jakas sytuacje, tkwi w tym i tak do konca pozniej boi sie cos zmienic bo nie wie co go czeka na “nowym”. Dopiero ktos lub cos musi cie porzadnie kopnac w d…. aby sie opamietac.
Mieszkam z mama w domku jednorodzinnym, sa tu dwa mieszkania na dwoch pietrach. Zamieszkalismy tu z mezem po slubie kilka lat temu m.in. aby pomoc jej utrzymac dom (ogrzewanie itd.) Brat nie interesowal sie za bardzo, przyjezdza czesto i gesto gdy czegos potrzebuje. Na poczatku czulam sie w obowiazku bronic i chronic mame przed calym zlem – gdy skonczylam 8 lat nie mialam juz taty. Potem gdy chcialam sie wyniesc mama robila mi wyrzuty ze chce ja z tym wszystkim zostawic. Dlugo i skutecznie wyrabiala we mnie poczucie winy.
Ale koniec z tym. Nadszedl czas aby wyrwac sie z (jak to trafnie okreslilyscie) tego toksycznego zwiazku. A ksiazke przeczytam. Juz ja zamawiam z ksiegarni. Pozdrawiam Was przyszle mamy. Jestem pewna ze ja nie bede taka dla swojej corki.

Cenka + majowa Mila

doris13 Dodane ponad rok temu,

Re: Ja juz dluzej nie moge :((((

Trzymaj sie Cenka! Masz racje, porozmawiaj z mezem, rozpatrzcie wszelkie za i przeciw i podejmijcie wlasciwa decyzje!
T prawda, ze czlowiek czasem tkwi w jakiejs sytuacji pozornie bez wyjscia, bo boi sie, ze nowe bedzie gorsze. Latwo sie mowi, ale chyba czasem warto zaryzykowac.
Pozdrawiamy i zyczymy powodzenia!

doris i Fasolka (5-10-03 – 13-10-03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Ja juz dluzej nie moge :((((?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
jak nauczyć 4,5msc jeść nie z piersi
Mamy taki problem - nasz maluszek nie umie ssac smoczka. Pokarm płynny przyjmuje tylko z piersi. Kupilismy nawet taki kubeczek z mniejszym smoczkiem kształtem przypominającym piers Mamy, ale tez nie
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Sprawa sadowa...zakladac przed narodzinami?
Jak wspominalam we wczesniejszych postach jestem studentka i mieszkam z rodzicami. Z ojcem mojego dziecka mam sporo problemow. Od pol roku walcze z nim poniewaz psychicznie sie zneca nad nami
Czytaj dalej