ja juz nie mam sily

dziewczyny ja juz nie mam sily………nie chodzi o to ze jestem jakas meczennica bo mam dziecko nie wcale nie bardzo kocham Ewunie poprostu musze toz siebie wywalic.
Zaczne od tego ze maz pracuje od rana do nocy wiec z Ewa jestem caly dzien sama nie liczac gosci ktorzy przychodza akurat wtedy kiedy sie chce zdrzemnac.przez 7 miesiecy nie spalam ani jednej calej nocy w dzien nie sypiam bo kto obaid zrobi kto wypierze Ewie ciuchy nie mowiac juz o naszych kto poprasuje itd itp.jak maz wraca z pracy Ewa juz spi codziennie mala klotnia no bo jak ja moge byc zmeczona on ciezko pracuje a ja przeciez siedze w domu….
o 7 rano wstaje Ewa idzie spac okolo 20 aja ze zmeczenia nie moge zasnac wiec siedzie na tych forach i czytam jak to inne mamy maja a ze maz im pomaga ze tesciowa..
okolo 24 zasypiam od urodzenia Ewy nie co ja pisze od momenty kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy nigdzie nie wychodzilam najpierw szpital a potem musialam lezec teraz ewa nie da mi wyjsc nie chce pic z butelki nawet mojego mleczka wiec siedze tak w tym domu no owszem wychodze na spacery ale jak mozna mowic w takim wypadku o zyciu towarzyskim ja wiem bedzie jeszcze na to czas..
a wiec siedze tak w tym domu i z dnia nadzien mam mniej cierpliwosci do malej juz niemam sily latac z nia po calym domu nosic na rekach i pokazywac wszystkiego nie mam sile ja wykapac…….ostatnio zaczelo mi sie krecic w glowie i miwam mdlosci juz nawet myslalm ze jestem w ciazy
obie babcie pracuja dlatego nie moge wczesniej wrocic do pracy a zlobek odpada
patzre na te usmiechniete mamy ja bawia sie z dziecmi w piaskownicy i podziwiam ich sile maja niekiedy po 4 dzieci i wygladaja na wyspane zadbane…..
moje wlosy sa do kitu do piersi pelne rozstepow brzuch wisi jak ja mam sie cieszyc przeciez jestem mloda powinnam miec energie sile a to wszystko gdziec ucieklo
juz mam wyrzuty sumienia ze cos takiego moglo przyjsc mi do glowy ja tak bardzo kocham moje dziecko ale przebywanie z nim 24 na dobe troche mnie zmeczylo wiem najbardziej potrzebuje mni i to sie liczy tylko czy milo miec taka zmeczona mame jak ja….jeden dzien zmienilby wszystko stesknilabym sie z Ewunia i wszystko byloby inaczej
nie nie jest tak zle jak pisze przeciez mam coreczke najukochansza na swiecie mam meza rodzine tylko musialam z siebie wywalic to co lezy m,i na sercu jutro moze bedzie lepiej….moze wreszcie sie wyspie
prosze nie odbierajcie tego jako niechec do wlasnej corki bo to nie tak ja marze juz o drugim dzieciatku tylko musze zgromadzic troche sil bo nawet na zmajstrowanie dzieciatka jestem zbyt zmeczona
ASIA

7 odpowiedzi na pytanie: ja juz nie mam sily

ahjp Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

…. gdybym ci opowiedziala jak wyglada u mnie to by sie to duzo nie roznilo…. przespane noce??? chyba w 1999 roku -za wyjatkiemy chyba 2 miesiacy. Wlosy haha nie ma ochoty sie nawet uchesac, czasem jak nie wychode z domu to tego nie robie, cialo …. lepiej trosze bo udalo mi sie pozbyc 7 kg ale obwisle, posiekane biodra a tylek ciagle wielki. Cierpi na tym Julianka bo trace cierpliwosc i malzenstwo. No przeciez nic nie robie jestem w domu z dziecmi – juz mnie to nawet nie smieszy. Kiedy zrobilam cos dla siebie? nie wiem … Jak sa wolne chwile to uciekam przed komputer.
Wiec jest nas wiecej, takich zmeczonych mam.

kasiaw Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

Rozumiem Cię. Też mam wszystkiego czasem dość, a następnego dnia mysle jak ja tak moglam myslec, przeciez mam wspanialego meza i cudowne, zdrowe dziecko. Ale brakuje czasem jakiegos kontaktu z ludzmi. Ze znajomymi sie rzadko widujemy, bo im pasuje wieczor, a wieczorem przeciez trzeba dziecko wykapac, nakarmic i polozyc spac. Ci ktorzy nie maja dzieci nie rozumieja tego. Moze sprobuj porozmawiac z innymi mamami, ktore sa z dziecmi na spacerze. Moze bedziesz mogla sie czasami z nimi spotykac u ciebie lub u nich w domu. Nikt nie zrozumie lepiej Twoich problemow z dzieckiem jak inna mama. A jezeli brakuje Ci snu, poloz sie czasami w ciagu dnia kiedy dzidzia spi. Przeciez mozesz ugotowac obiad na dwa dni, jezeli nie uprasujesz wszystkiego to sie nic nie stanie, ja prasuje tylko te rzeczy ktore naprawde tego wymagaja. I korzystam czasami z tego ze Pawelek spi i klade sie obok niego.
Pozdrowienia. Kasia i Pawelek.

ankalenka Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

Cześć Asiu,
chyba padłaś ofiarą chęci dogodzenia wszystkim za cenę swojego odpoczynku. dlaczego przyjmujesz gości? wyłącz telefon, i idź spać. nie sprzątaj zbyt dokładnie, nie prasuj tych koszul w ilościach hurtowych – jedna dziennie wystarczy. nie noś małej na rękach – połóż ją na podłodze, tylko usuń wszelkie niebezpieczne przedmioty i zabezpiecz gniazdka – ona będzie ćwiczyć poruszanie się a Ty będziesz mogła spokojnie usiąść. ugotuj zupę raz na 3 dni (ja stosowałam mrożoną włoszczyznę, nie trzeba obierać. wogóle warto przestawić się na mrożonki). robiłam np kotlety z 2 kg mięsa i mroziłam. może poprosisz teściową i swoją mamę żeby ugotowały po garnku czegoś co się dobrze mrozi – gulasz, leczo, fasolka, pulpety, pierogi itp. poporcjujesz włożysz do zamrażalnika i gotowe. ubrania małej chyba pierzesz w pralce, więc to nie jest jakiś straszny wysiłek? ja segregowałam pranie i wrzucałam do pralki wieczorem a włączałam rano. jeśli stać Cię na parę złotych tygodniowo, załatw sobie panią do pomocy. W Warszawie można znaleźć kobiety które za 6 zł za godzinę posprzątają lub uprasują. jak weźmiesz kogoś na 4 godziny tygodniowo wydasz 25 zł a będziesz miała kupę prasowania lub sprzątania z głowy. lepiej nie rozmawiać o tym z mężem, bo faceci zwykle twierdzą że skoro siedzi się w domu to ma się dużo czasu i pomoc jest zbyteczna. albo szkoda im pieniędzy. a i tak często więcej wydają na piwo lub papierosy… co do wyrywania się z domu – próbowałaś z mleczno-ryżową kaszką Nestle o której Ci pisałam? tylko nie dawaj jej przez smoczek bo jest za gęsta i mała może się zniechęcić do ssania. może jej zasmakuje i będziesz mogła od czasu do czasu wyjść. poza tym, wg mnie najważniejsze – nie odbieraj dziecku samodzielności – niech leży sama na podłodze z zabawkami, niech sięga po nie, zajmie się czymś. ciągłe noszenie na rękach dobije nawet świętego. ja jak mój synek miał 5 miesięcy kładłam go w dużym pokoju, obok niego stawiałam picie w kubeczku (Avent- nie wylewało się nawet jak nim rzucał), kładłam mu w kącie garść chrupek kukurydzianych i robił co chciał. sam brał sobie picie, turlał się do chrupek gdy chciał coś przegryźć, bawił się zabawkami i innymi bezpiecznymi przedmiotami, a ja leżałam na wersalce obserwowałam go i odpoczywałam.
postaraj się jakoś zorganizować, a będziesz mogła odpocząć.
trzymaj się,
Anka.

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

dziwczyny dziekuje z slowa pocieszenia…….wczoraj mialm jakis wisileczy humor dzis z rana przyszla moja przyjaciolka jej poltoraroczna paulinka zabawiala Ewa (jak mozna to tak nazwac ;-))i pogadalysmy sobie wypilysmy kawe i skutek rewelacyjny……..
niestety Ewa nie chce kaszek zupek ona chce cyca i juz wszystko inne konczy sie histeria wiec poczekam probuje moze w koncu polubi inny smak a wtedy uwaaaga nadchodze wyrwe sie gdzies z domu z dala od dzieci…hihi niestety tez Ewa nie potrafi jeszcze sama sie przemieszczac o jejku jakby mi to ulatwilo zycie…ale probuje zacchecam ja i powoli …….powoli krecie sie tylko wokol wlasnej osi hihihiwczorj udalo mi sie zasnac wczesniej z trudem ale wyspalam sie wiec nie jest tak zle zaczne myslec troszke o sobie…….
pozdrawiam
ASIA
ps jeszcze raz dzieki

wesola Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

no to mamy podobny model zycia…to znaczy mialysmy, bo ja sobie troszke z tym poradzilam (nie sama – zaczelam korzystac z roznych gazet dla kobiet i mam i td i zorientowalam sie, ze przeciez nie moge na wlasne zyczenie zrobic z siebie meczennicy). Tez cale dnie siedze z Ciri w domu, moj Piotrek wychodzi o 7 i wraca o 19. Po jego powrocie troche rzeczy w domu jest zrobione a troche nie. Rano wypisuje sobie na karteczce co jest najwazniejsze do zrobienia i skreslam. Nie robie sobie jednak wyrzutow, ze cos tam przerzucam na jutro. Zaraz po porodzie chcialam byc idealna mama, zona i gospodynia domowa – wygladalo to tak, ze o 19stej obiad byl ugotowany, dom nieskazitelnie czysty, dziecko nakarmione i radosne a ja…w szlafroku, wlosy tluste i uczesane w warkocz dnia poprzedniego, a na koniec dostalam krwotoku, bo jakos ulecialo mi z glowy, ze po cieciu nie nalezy sie zbytnio przemeczac, odkurzac, myc okien itd. Zaczelam wiec stosowac moja liste i myslec troszke o sobie. Rano co prawda nie w lazience, bo Ciri wymaga ciaglej uwagi, ale rozstawiam sobie w pokoju na stole kosmetyki, maluje sie czesze, ubieram itd. Zaraz czuje sie lepiej:), Ciri ubieram w ciuchy dopiero po pierwszej drzemce, gotuje itd, piore raz w tygodniu. Sniadanie dla meza robie wieczorem, za to czeka na mnie kawa rano jak sie obudze (nie musze wstawac rowno z nim). Wszystko to przedyskutowalismy, wypunktowalismy co tzrba kiedy robic – niektore rzeczy okazalo sie, ze moze zrobic on…no i jakos sobie radze:) Najwazniejsze, to nie dac sie zwariowac, odrobina organizacji i kompromisow potrafi zdzialac cuda. AAA! Najwazniejsze – nie mozna udawac, ze wszystko jest ok kiedy nie jest. Powodzenia.

wesolek

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

Ja jestem mamą dopiero od miesiąca, a też sobie nie radzę z maluchem, który nie spi właściwie cały dzień. Mąż jednak sprząta w domu, robi zakupy, wychodzi rano z psem ( ja wieczorem – wtedy odpoczywam) i wogole stara się jak może. Jeżeli rano uda mi się uśpić małego chociaż na 20 minut, pędem biorę prysznic, robię szybki makijaż , przeczesuję wlosy itd…a jak zdąże piję słabiutką kawkę i jem sniadanie…i wiecie co….jak np. mały rano daje w kość i nie mam czasu żeby się umyć to naprawdę czuję się fatalnie..także nie dziwię Ci się Czarna….
Mój mąż pracuje do 18, także też widzę Go dopiero wieczorem…domem zajmuje się teraz On, natomiast ja wyłącznie dzieckiem, no, robię jeszcze śniadanie i obiad ….właściwie sytuacja komfortowa, mogę cieszyć się macierzyństwem, a jednak czasami mam dość. O prasowaniu i nawet praniu zapomniałam dawno, mąż nawet kąpie maleństwo…..a ja i tak padam ze zmęczenia…ale za radą koleżanek staram się spać jak mały śpi (a śpi góra dwie godzinki dziennie), rano wskakuję pod prysznic, który dodaje mi sił, ładnie się ubieram, makijaż itd, ostatnio byłam z małym u fryzjera i zrobiłam sobie śmieszną krótką fryzurkę, której nie trzeba układać, suma sumarum w domu syf, ale za to z mężem jest jako tako, czasami się pluję o byle co ,na szczęście On obraca to w żart i momentalnie mi przechodzi…
Nie da się zrobić wszystkiego naraz. Lepiej zadbać o siebie niż mieć posprzątaną super łazienkę…..A swoją drogą to mój miesięczny bobasek też nie chce pić z butelki mojego mleczka i zaczyna to być kłopotliwe….
Julka
P.S. Tak jest na razie na dzień dzisiejszy…ale znając życie taka sielanka nie bęzie trwała długo i podejrzewam, że mąż prędzej czy później też mi powie, że On pracuje a ja siedzę w domu i żebym zrobiła to czy tamto….ale na razie cieszę się tym co mam…a zresztą we wrześniu już powolutku zacznę pracować, ale na razie w domu…

kamcia Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie mam sily

Mam wrazenie ze to ja napisalam, wyjelas mi te slowa z ust.
U mnie jest tak samo Rysiek wraca ok 19 a ja przez caly dzien jestem sama z Kubim.Czasami tez warjuje, dzwonie wtedy do Ryska i mowie ze jak zaraz mi nie pomoze to wyskocze przez okno:} Teraz jest i tak lepiej ale jak patrze w wstecz to nie wierze ze jakos sobie poradzilam. Kuba od urodzenia prawie nie spi w dzien i domaga sie ciaglego zabawiania. Pamietam dni kiedi chodzilam do ubikacji a wozkiem i nie mialam kiedy sie umyc ani zjesc.
Ja tez strasznie kocham mojego maluszka ale maza mi sie 2 godzinki samotnosci, 2 godzinki tylko dla siebie.
Tak wiec doskonale Cie rozumiem ale widac tak musi byc , a z dnia na dzien bedzie lepiej wiec nie mozna sie poddawac.

Pa!Calusy! i przepraszam za braki w pisowni ale Kuba cos mi zrobil z klawiatura.

Kamcia

Znasz odpowiedź na pytanie: ja juz nie mam sily?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

STRATA DZIECKA
mojej dzidzi też nie ma
Przeczytałam przed chwilą to co napisały inne niedoszłe mamy i pocieszam sie tylko tym, że nie jestem sama. Dwa lata temu poronilam pierwszy raz i to bylo straszne, nie moglam
Czytaj dalej
Nasze związki
Na wycieczce
Byliśmy na wycieczce w pierwszej klasie szkoły średniej..Ja z Warszawy on ze Zgorzelca... Po 7 latach wzięliśmy ślub Fynn - mama Pionia
Czytaj dalej