ja juz nie moge…

sluchajcie, juz nerwowo wysiadam. mam poczucie winy piszac tego posta ale naprawde juz nie wytrzymuje. moje dziecko jest fajne, kochane ale spedzam z nim 24 godziny na dobe, maz mi nie pomaga a poza nim nie mam wokol siebie zadnej rodziny. synek nie pobawi sie sam, ciagle musze sie nim zajmowac, nawet tego posta pisze z przerwami i z nim na kolanach. jestem juz tak potwornie zmeczona psychicznie ze czuje ze za chwile wybuchne i zaczne krzyczec do scian. NIE MOGE< PO PROSTU MACIERZYNSTWO MNIE PRZERASTA. nie moge oddac go do zlobka bo tu zlobek kosztuje tyle ze po prostu mnie nie stac nawet jak prace znajde (to cala pensja by na to poszla). maz wieczorami albo wychodzi albo oglada tv a ja musze wszystko zrobic w domu+zajmowac sie NIEUSTANNIE dzieckiem. czy jestem wyrodna matka? bo mam wrazenie ze wszystkie inne matki w skowrronkach chodza i tak sie ciesza kazda chwila z dzieckiem. a ja bym najchetniej uciekla gdzies chocby na pare godzin odsapnac. a tu nie da rady:(
cuje ze niedlugo zwariuje.
uff, no dobra, troche mi ulzylo ale i tak juz nie wytrzymuje…

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: ja juz nie moge…

eunike Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Ojej, ma prawie 10 miesięcy i nadal musisz ją nosić? A powiedz jak było ze starszą córcią, jak już była w ‘raczkującym wieku’, to potrafiła się samodzielnie pobawić??


Cyprianek (listopad 2005)

skrzacik05 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Mój mąż,który też niewiele jest w stanie mi pomóc,bo cały czas pracuje po ostatnim moim wielkim dołku wpadł na inny pomysł. Poszedł do pani, która opiekuje się dzieckiem sąsiadów i zapytał czy nie zaopiekowałaby się naszym małym czas od czasu np. przez jakieś dwie godziny (oczywiście poza godz. pracy u sąsiadów)? Opiekunka się zgodziła i teraz co jakiś czas wysyłam Tymona z nią na spacer na jakieś 2 godziny, a sama leniuchuję na maxa. Może też masz w sąsiedztwie jakąś opiekunkę? To naprawdę pomaga i niewiele kosztuje;-) Przynajmniej masz świadomość,że możesz odpocząć, nie jesteś skazana na to,by być wiecznie zmęczona.

Pozdrawiamy,
mama i Tymonek (19.07.2005)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

tez o tym myslalam ale moj nie pracuje wiec nie mam doslownie ani grosza a maz jest potwornie skapy i na wszystkim oszczedza ja sie da (poza swoja mamusia ktorej daje co miesiac mnostwo kasy i funduje jej atrakcje) nawet na jedzeniu dla dziecka. wiec za opiekunke nie zaplaci:(

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

no fakt, maz utrudnia mi zycie jak moze…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

troche sie lepiej poczulam ze nie ja jedna mam ochote zostawic dziecko na chwile i po prostu wyjsc;) oczywiscie tego nigdy nie zrobie ale od razu lzej wiedziec ze inne matki podobnie czasem czuja…
jak dobrze slyszec ze z czasem bedzie lzej…juz sie tego nie moge doczekac…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

synek ma 13 miesiecy. ciagle probuje go zainteresowac zabawkami ale po paru sekundach maly leci do mnie i wspina mi se po nodze. zabawki go na dlugo nie interesuja.
maz nie chce sie zajmowac dzieckiem. jak tylko zostawie ich razem na chwile a sama wyjde np do kuchni to zawsze jakis wypadek-maz zostawia dziecko samo na bardzo wysokim lozku i wychodzi z pokoju i go nie obchodzi ze synek moze spasc, a jak maly jest na podlodze to maz tylko w tv sie wpatruje…nieraz prosilam a nawet blagalam meza o pomoc, tlumaczylam ze ja nie moge non stop sie nim zajmowac, ze on tez ma obowizki ale konczylo sie na tym ze jak ja w ogole moge tak mowic, ze jestem okropna matka i nie chce wlasnego dziecka…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Olinko, masz prawdziwe szczescie ze masz takiego meza…
czasami sie martwie ze moj synek jest nieszczesliwy bo ja jestem wykonczona i on to czuje a tak bardzo bym chciala zeby mial mame ktora jest zawsze pelna energii i zadowolona. staram sie jak moge ale czasem juz kompletnie nie mam sily i on jeszcze bardziej marudzi…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

juz licze dni…za 5 dni bede w polsce ale wydaje mi sie ze bedzie to conajmniej za 100 lat;) ale wtedy rodzice mnie troszke odciaza…zyje ta mysla;)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

mnie sie wydaje ze to male nozki trzymane przez dorosla dlon:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

chcialabym ale jakbym wrocila to zastala bym glodne, brudne i zasikane (albo i gorzej) dziecko uspione sila przez meza a jego samego przed telewizorem;) niestety, smutna prawda. poza tym on by mi nie pozwolil wyjsc bo kto mu kolacje zrobi i posprzata dom?

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

bardzo dziekuje za mile slowa.
prawda, licze na to ze odpoczne w polsce. posprawdzam tez zlobki w okolicy bo chyba to najlepsze rozwiazanie.
a korzystajac z okazji to chce Ci baaaardzo serdecznie pogratulowac:):):) czytalam Twoj post na naszym watku ale nie zdazylam juz tam napisac wiec robie to tutaj.
GRATULUJE i czycze aby wszystko przebiegalo pomyslnie:) trzymam kciuki:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

oj, niezliczone razy probowalam rozmawiac z mezem:( skutek- lepiej nie mowic. poczulam sie jeszcze gorzej:(
wspolczuje Ci serdecznie ze tez sama sobie musisz ze wszystkim radzic:( trzymaj sie!!!

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

musze, niestety. bo jak nie zrobie to nikt za mnie tego nie zrobi:( a jeszcze pretensje uslysze:(
bede w Polsce juz w sobote i czekam z wielka niecierpliwoscia…:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

tez bym chciala wiedziec:( jakis czas temu pisalam posta o dowodach jakie znalazlam ze maz mnie zdradza. i od tego czasu zaczal wychodzic wieczorami. niby do kolegi (choc wczesniej zadnych kontaktow towarzyskich nie utrzymywl- nagle mu sie odmienilo) tyle ze przed wyjsciem spedzal godzine wlazience (normalie bierze prysznic raz w tygodniu ale teraz to przed kazdym wyjsciem), ubieral najlepsze ciuchy i perfumy…no i zawsze cos mu wypadalo po drodze do kolegi i nie doszedl tam (ciekawe gdzie byl…) wiec kolejnego wieczoru znowu musial sie wybierac.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Kochana guciu.
Naprawdę nie wiesz jak mi przykro czytać o tym co Cie spotyka.
Ciebie i Twojego Synka.
Mogę tylko wyobrazić sobie jak Ci cieżko.
I w tym co piszesz rozumiem Cię bo też gdy jestem niedospana, zmęczona widzę jak to sie odbija na Jonku a tak bardzo tego nie chcę… jednak jesteśmy tylko ludźmi i mamy swoja wytrzymałasć. A ona jest ograniczona.
Moze spróuj dostosowac swój dzień do dnia Synka.
Kiedy on śpi to i Ty sie połóż. Niech inne rzeczy zaczekaja. Nie musisz wszystkiego w domu robić. Najważniejsze jest Twoje dziecko. Skoro maż ma to w nosie i nie widzi potrzeby pomagania Tobie a tylko Cie dołuje to skończ z obiadkami itp.
Zajmij sie tylko sobą i dzieckiem.
Będziesz mniej zmeczona i na pewno bardziej szczesliwa.

Ja i…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

dzkuje. naprawde bardzo dziekuje za te slowa.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

no doszłam i ja do tego tylko tak jakos ta gra kolorów mnie zmyliła.

Ja i…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

oj, jakbym chciala tak sobie polazic po sklepach. sama, bez wrzeszczacego w wozku dziecka ktore pogania mnie do wyjscia…
o pracy myslalam nawet jesli cala pensja by poszla na zlobek. chyba by tak bylo lepiej i dla mojego zdrowia psychicznego i dla dziecka (mialoby towarzystwo a i ja bym po powrocie byla bardziej zadowolona i chetna do zabawy po stesknieniu sie za nim). jedyny problem jest taki ze teraz wyjezdzam do Polski na 2,5 miesiaca a pozniej wracam do Londynu na 2 miesiace i z powrotem do Polski konczyc studia wiec z praca raczej kiepsko w tym momencie…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

tak, mam mozliwosc wyjechac i wyjezdzam do rodzicow za pare dni. i to bedzie dla mnie wielka ulga bo bez tego wyjazdu bym chyba trafila do psychiatryka…
wiem jak Ci ciezko bo mniejsze dzieci chyba sa bardziej absorbujace. jak moj synek nie siedzial ani nie raczkowal to dla mnie by to czas najwiekszej gehenny. teraz jest troszke lzej (choc i tak ciezko) wiec nie martw sie, niedlugo troszke odpoczniesz jak malutki (sliczny chlopczyk) bedzie troszke wiekszy…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

moj synek nie dosc ze wszystko by zjadl (kiedys zdechla tlusta mucha nam padla na dywanie i nie zauwzylam a synek cos bral do buzi i w ostatniej chwili mu to zabralam-i to byla wlasnie ta mucha. fuj!) to jeszcze uwielbia bawic sie kontaktami i wtyczkami, wiec musze ciagle go miec na oku…
do tego jeszcze maz otwiera okno (ktore mamy bardzo niziutko) a dziecko biegnie do tego okna i wychyla sie przez nie (wiec musze pilnowac zeby maz tego nie robil bo jak ja wyjde z pokoju to on nie patrzy co sie z dzieckiem dzieje)

Znasz odpowiedź na pytanie: ja juz nie moge…

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Niegrzeczne dziecko
Proszę napiszcie mi czy tylko moje dziecko jest takie nieznosne na podwórku?????????Jestem załamana-Hubi ma 2,7 roku a jest jednym z 2 chłopców którzy są tak niegrzeczni na placu zabaw.Zabiera zabawki,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
czy zdążę?????
mam termin na 3 czerwca. następna wizytę mam dopiero 18 maja. lekarka ma wtedy założyć mi karte do szpitala, zrobić pomiary miednicy itd. tak się zastanawiam czy to troche nie
Czytaj dalej