jak dać sobie radę ???

Czy któraś z Was ma pomysł jak dać sobie radę samemu po porodzie.Otóż jestem przerażona bo niestety moja mama nie będzie mogła mi pomóc przy dziecku (mieszka 200 km ode mnie i nie będzie mogła przyjechać) a na teściową nie mogę liczyć. Mąż w pracy do 18:00 i coż zdana jestem tylko na siebie.Jak robić zakupy,obiadki i całą resztę. Może istnieje proste rozwiązanie??Może jest jakaś mama której się udało??
Pomóżcie!!!
Kuleczka27 termin (19 lub21.06.03)

15 odpowiedzi na pytanie: jak dać sobie radę ???

joaska23 Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Dziś zadałam to samo pytanie u dziewczyn z forum – “kiedy dziecko już jest” pod postem “Jak sobie poradziliście?” – zajrzyj tam!
Pozdrawiam 😉
Aśka z Fasolką

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

O rany, mnie czeka podobny problem, choć teściowa mieszka piętro niżej. Zarówno moja mama jak i teściowa pracują. Mąż także późno wraca z pracy. Myślę jednak, że jak dziecko przyjdzie na świat bliscy pomogą jak tylko będą mogli. Ja przynajmniej na to liczę. Chętnie poczytam inne posty z których na pewno czegoś się nauczę, np. regułki – nie panikować 😉

,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

mam ten sam problem… Ale az tak o tym nie mysle…jakos sie ulozy..musi!!
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

z dzieckiem poradzisz sobie samo na pewno; na poczatku, jakies 2-3 tyg moze byc trudno, wiec dobrze by bylo, jakby maz wzial na ten czas urlop lub opieke; ten czas jest najciezszy, bo maluszek dopiero uczy sie zycia w innym dla niego swiecie, a i u kobiety dzieja sie dziwy (hustawka hormonow, baby blues)
pozniej bedziesz dawc sobie swietnie rade sama; maz przydaje sie przy kapieli
jesli chodzi o zakupy: zrob zapas niepsujacych sie produktow, typu proszki do prania, srodki czystosci, herbata, kawa, woda mineralna, itp; pieczywo, wedline czy nabial maz moze kupic wracajac z pracy
gotowanie? rzeczywiscie mozesz nie miec na poczatku czasu (i ochoty) gotowac; zrob to teraz i zamroz;

dasz sobie rade, na pewno; wszystkie sobie dajemy 🙂

Ewa i Krzyś (4 miesiące)
[Zobacz stronę]

agnes75 Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Ups!!!! Tez mam ten kłopot. Będę zdana sama na siebie. Żeby było śmieszniej mój facet wraca około 20.00 do domu…. Jakoś to będzie, po prostu cześci rzeczy robić nie będę. Np odpuszczę sobie regularne sprzątanie a obiad zrobię wtedy kiedy naprawdę będę miałą czas. Najważniejsza będzie dzidzia. I jakoś to będzie… chyba…. 🙂

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Witajcie!

Moja mama mieszka w tym samym mieście co ja, lecz na pomoc jej nie śmiem liczyć, gdyż ona jest osobą czynną zawodowo na stanowisku kierowniczym. Teściowej nie mam. Jednak ja sobie nie wyobrażam, by mąż nie pomagał mi po porodzie! Sam się zdeklarował, że weźmie 3 tyg urlopu, by mi pomóc i móc nacieszyć się naszym maleństwem.

Jestem zdania, że tatusiowie powinni wam pomóc w pierwszych 2 tyg., a w pracy wszyscy zrozumieją powód urlopu. Jeśli poród zakończy się cc, to wówczas nawet nie musi korzystać z urlopu, gdyz może uzyskać zwolnienie pielęgnacyjne.

,

rudasek Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Kuleczka – nie martw się !!!!!
Moja sytuacja tez nie jest ciekawsza.
nasza dzidzia ma jedynie jedną babcię – moAa mamę, która ma 70lat (urodziła mnie bardzo późno) i sama potrzebuje pomocy, mimo, że jest dzielna i samodzielna. Mieszka 30 km dalej. Mojego męża wychowywał tata i siostra ( mama umarła krótko po porodzie). Dziadków już nie ma..
Mąż pracuje po 10-12 godzin dziennie, również w soboty.
Ja studiuję zaocznie i pracuję – nie wiem co zrobię po urlopie macierzyńskim…i jeszcze budujemy dom….
Takie są realia – ale ja się nie poddaję i chcę już tych obowiązków, zwłaszcza – że moja ciąża nie do końca jest prawidłowa.

Głowa do góry..

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Ja mam koleżankę, która na teściową nie mogła liczyć, a jej mama była 150 km od niej i w sumie super sobie sama poradziła. Na początku wychodziło jej nieporadnie (ale to chyba każdej z nas tak będzie na początku wychodziło). Ale tak patrzę na Twoją planowaną datę urodzenia i pomyślałam, że np. na zakupy mogłabyś wsadzać dziecko do nosidełka na swoje piersi, albo mąż mógłby po pracy robić Ci zakupy. Ty byś mu robiła listę potrzebnych zakupów a on wg niej by je robił.
A tak na marginesie: to czy Twój mąż nie bierze urlopu po urodzeniu bobaska??? Bo wszyscy znajomi mi tatusiowie brali po conajmniej 2 tyg. po narodzinach dziecka. Oczywiście korzystali też z tych 2 dni urlopu okolicznościowego które się należą z tego tytułu. Mój mężulek już się szykuje na to. I przez ten czas na pewno jakoś wyjdziesz z szoku i poradzisz sobie. My nawet nie wiemy, co nasz instynkt macierzyński potrafi nam podpowiedzieć, jeśli chodzi o wydawałoby się sytuacje prawie bez wyjścia.

Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Z pewnością dasz sobie radę śpiewająco… faktycznie wiele się zmieni, przecież dziecko wymaga poświęcenia mu dużej uwagi i czasu… myślę, że najważniejsze jest ustalenie pewnych priorytetów i zastanowienie się nad tym co w danej chwili jest najważniejsze i najpilniejsze do zrobienia… z pewnością na pierwszym miejsu postawisz dziecko..podobnie jak Twój mąż.. myślę, że nie będzie miał pretensji jeśli obiadek nie będzie tak wystawny jak zwykle a na pułkach zobaczy odrobinę kurzu… przecież on wie jak bardzo pracochłonna jest opieka nad dzieckiem…szczególnie jesli nie masz nikogo do pomocy…

ja troszkę mniej sie ekscytuje tym czy w mieszkaniu będzie czysto i czy dam rade ze wszystkimi obowiązkami..wprawdzie będę miała męża obok siebie do 3 m-ca (potem powrót na uczelnie i obowiązki dzielimy na pół)..poza tym mam blisko rodzinę meża i mama zadeklarowała sie do pomocy (mimo że pracuje zawodowo)… nie nastawiam sie jednak na niczyją pomoc… a mój spokój wynika raczej z tego, że oboje z mężem juz przywyklismy do tego, że nie wszystko MUSI być zrobione na JUŻ… obowiązki domowe nie zawsze są do końca wypełnione, bo najzwyczajniej w świecie nie wolno mi było przez długi czas wstawać…pół godziny siedzenia sprawiało ze miałam okropne skurcze i bóle brzucha… dopiero teraz dolegliwosci i zagrożenie minęły i mogę więcej zrobic w domu… a jeśli nawet eraz nie wszystko jest na wysoki połysk to co z tego! jestem w ciąży i nie mam zamiaru ryzykować przedwczesnym porodem tylko po to by pokazać jaką wspaniałą jestem gospodynią…po porodzie będzie tak samo… Najpierw dziecko… a porządki…cóż jesli komuś to przeszkadza niech to zrobi za mnie ;-P nie zostawię dzidzi bez opieki…
po jakims czasie napewno się zgramy z naszymi pociechami i wszystko wróci do normy :-)))

Weronka (termin 6.06.03)

arvena Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

mam mnóstwo koleżanek które są we Wrocłąwiu same z mężami i dały sobie radę:)
dowiedzcie się o urlop dla tatusia- przysługuje mu przecież 3 dni na narodziny dziecka i podobno 2 tygodnie opieki nad żoną!!!
pozdrawiam

Marta (termin 22.08.2003)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Rudasku, ty to dopiero masz…. Ale napewno forumowiczki wesprzą Ciebie duchowo w nowych obowiązkach!

,

mag75 Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Kuleczko, rozumiem Cię doskonale. Ja po porodzie na szczeście miałam blisko siebie rodzinę, i całe szczęście, bo nigdy nie wiadomo jak przebiegnie Twój poród. MÓj był bardzo szybki i skończył sie niesamowitym porozrywaniem mnie, popękało mi dosłownie wszystko co tylko możliwe i praktycznie przez 2 tygodnie nie mogłam się w ogóle ruszać. Ale nie to chciałam napisać, tylko to, ze obojętnie czy masz cc, czy rodzisz naturalnie, możesz poprosić lekarza o wystawienie Twojemu mężowi zwolnienia na opiekę na Ciebie. To zwolnienie jest 100 % płatne, i właściwie lekarz nie może Ci odmówić. No i może je mąż jeszcze dzielić w ten sposob, że bierze je od poniedziałku do piątku, i w kolejnym tygodniu tak samo, az do wykorzystania 14 dni. No i masz jeszcze 2 dni wolnego na poród, tzn. Twój mąż ma. Tylko musisz sama w szpitalu się o to upomnieć, nikt Ci tego sam nie zaproponuje. Powodzenia. Zyczę bezbolesnego porodu i szybkiego dojścia do siebie. No i zdrowej dzizdzi. Pozdrowienia. Magda i Oliwia (22.10.2002)

betimajowka Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Ja mam podobną sytuację. Mamy nie mam niestety a na teściową nie mogę liczyc. Mój mąż nie planuje urlopu i też się zastanawiam jak to będzie, ale skoro tak jest to co mam zrobić? Będę musiała dać sobie radę. Pozdrawiam!

basik Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Z opieka nad dzieckiem to mi sie udalo (tak mysle:) ale z opieka nad soba i domem to mi sie w pierwszym miesiacu po porodzie nie udalo :((
Nie umialam znalezc czasu i sily na sprzatanie i gotowanie sobie i mezowi zupelnie innych dan (dieta dla karmiacej jest zupelnie inna od tego co zwykle jadalismy w domu).
Podziwiam wszystkie mlode mamusie ktore potrafia same te pierwsze dni przetrzymac…

Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

redford Dodane ponad rok temu,

Re: jak dać sobie radę???

Tak ma chyba wiekszosc swiezo upieczonych mam. Ja tez po 2 tygodniach, gdy skonczy sie zwolnienie mojemu mezowi, zostane sama z synkiem i jakos bedziemy musieli dac sobie rade. Jesli bedzie spokojny to pół biedy, jesli urodzi sie maly krzykacz to wtedy mieszkanie bedzie sprzatal mąż w soboty, tak jak to robi teraz, bo ja nic poza przemieszczaniem sie po mieszkaniu nie moge robic. A obiady tez bedziemy robic w weekend na caly tydzien. Mozna sobie wszystko poukladac, tylko wystarczy razem podzielic sie obowiazkami.
Myslalyscie dziewczyny o tym, zeby zakupy robic przez Internet? Praktykuje to odkad wrocilam ze szpitala, aby odciazyc meza, ktory poza pracowaniem prowadzi teraz caly dom. Jest taka strona [Zobacz stronę], gdzie maja naprawde spory wybor artykulow spozywczych, kosmetycznych, chemicznych. Dzialaja w duzych miastach. Po wpisaniu swojego kodu pocztowego dowiecie sie czy sa w waszym miescie, bo wtedy bedzie napisane, ze dostawa moze nastapic w ciagu 2 godz. To jest niewiarygodne udogodnienie, gdy wszystko mi przywoza i wnosza nawet na 3 pietro kamienicy bez dodatkowej oplaty (za wnoszenie, bo za transport jest oplata zalezna od sumy, za ktora sa zrobione zakupy; jesli zamowi sie powyzej 300 zl, to dostawa jest gratis). Robie te zakupy co 2-3 tygodnie i naprawde jest to ogromna oszczednosc czasu i nerwow (stanie godzinami do kasy w supermarkecie). Polecam wam takie rozwiazanie, bo to jest super wyjscie dla nas.

Kasia i Gołąbek Majowy (16.05.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: jak dać sobie radę ???

Dodaj komentarz

Dla starających się
szczepienie na WZW
Czesc Kobitki Jestem tu nowa. Za dwa miesiace zaczynamy pracowac nad dzieckiem. Do tego czasu musze ukonczyc swoj cykl szczepien na WZW typu B. Za 3 tygodnie mam ostatnia dawke szczepionki. Moj gin
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Który basen?
Poradźcie proszę, na który basen w Warszawie warto zapisać się na pływanie z niemowlaczkiem (na jakich w ogóle prowadzone są takie zajęcia?). Bardzo jestem ciekawa waszych wrażeń! MIra i Ania (12.01.2003)
Czytaj dalej