JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ ????

A teraz Kochane i Kochani ja mam problem
piszę do Was, bo jesteście na czasie i pewnie będziecie mogły mi jakoś doradzić
Chodzi o trzy sprawy- owe trzy wielkie sprawy od dłuższego czasu obijają się równie wielkim echem, dyskusją w moim domu
* karmienie piersią
* spanie z dzieckiem
* rzekome rozpieszczanie
Ad.1 i Ad 2 są ściśle ze sobą związane- Jurek wkurza się o to, że Tami zasypia przy piersi /inaczej wieczorem nie potrafi/ że śpi ze mną /on zdegradowany do drugiego łóżka- teraz narzeka, choć równocześnie twierdzi, że samemu mu o niebo wygodniej/ że córeczka budzi sie jeszcze w nocy na tzw. “ciumkanie”, wielkim problemem jest to że Tami nie śpi w swoim łóżeczku, nie potrafi sama w nim zasnąć.
Jurek tęskni za wieczornymi wyjściami, twierdzi, że Tamarka nie jest samodzielna, że ja ją trzymam zbyt mocno przy sobie, że cyt.”wychowuję inwalidę”
Ad.3 zbyt dużo przytulania, brania na ręce, całowania- nie widzi w tym miłości, a tylko rozpieszczenie, uzależnianie ode mnie.

A ja:
uwielbiam Tamkę karmić piersią /robię to i tak tylko wieczorem i nocą/
uwielbiam z nią spać- widzę, że jej jest przy mnie bezpiecznie, mogę ją nakrywać gdy się odkryje, przytulić gdy coś złego się jej śni
nie ciągnie mnie na wieczorne wyjścia
nie planuję wyjazdu bez Tamarki /cyt:”jak wyjedziemy gdzieś zostawiając komuś dziecko które nie potrafi samo zasypiać”/
nie planuję zostawić ją komuś na noc
przynajmniej jeszcze nie jestem gotowa na te wszystkie podpunkty
Jak znaleźć kompromis, jak wytłumaczyć
Jurek twierdzi, że nie ma już matek, które tak traktują prawie półtoraroczne dzieci.
Owszem chciałabym czasem by mała zasypiała sama, by spała w łóżeczku, ale chwile gdy będę ją karmić niedługo pozostaną tylko w sferze wspomnień…
a może to Tami jest już gotowa, a ja nie…..
a może jakiś Tata podpowie co zrobić w tej sytuacji, czy Jurka pretensje są uzasadnione????
Tyle pytań i wątpliwości

69 odpowiedzi na pytanie: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ ????

  1. Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

    hmmm wcale to nie takie proste…
    i pewno wcale ci nie pomoge – zreszta te problemy jeszcze przede mna (mowie glownie od odstawieniu od piersi)…
    chyba jest tak ze zadne z was ma po trosze racji i faktycznie trzeba by wypracowac kompromis…
    mysle ze najbardziej mozliwy jest on w sprawie spania z tami – moze to bylby pierwszy krok do samodzielnosci – wszystkiego na pewno nie mozna robic na raz…
    jesli chodzi o karmienie piersia to twoja decyzja…jesli dziecko samo nie zrezygnuje z piersi (a tak chyba jest rzadko) trzeba zadecydowac samemu a czasem to nie jest proste bo dziecko nam tego wcale nie ulatwia, ale to wlasnie nasze zadanie – decydowac o pewnych sprawach za dziecko… Ale ty jak widze chcesz karmic tylko maz nie bardzo…chyba na zaprzestanie przyjdzie jeszcze czas…
    a jesli chodzi o “rozpieszczanie” to tu stoje murem za toba 🙂 zreszta to co poisujesz to wcale nie jest rozpieszczanie tylko ladowanie dziecku akumulatorow z pokladami milosci na cale zycie – to b wazne i wcale nie jest moim zdaniem rozpieszczaniem 🙂
    pozdrawiam serdecznie

    • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

      wydaje mi się, że nie chodzi o to co jest słuszniejsze: spanie z dzieckiem czy nie, karmienie piersia czy nie. problem w tym, że ty i jurek macie do tego różne podejście.
      nasz mały zanim skończył 2 mce zaczał spać w swoim łóżeczku – ale zdecydowalismy o tym razem z grzesiem. teraz postanowiliśmy powoli kończyć karmienie cycem – pojawiły się pewne sygnały w tym kierunku, przegadaliśmy to i oboje sie zgadzamy, że to dobry moment.
      moim zdaniem dla dziecka najważniejsze jest, żeby rodzice stanowili jeden front w jego wychowaniu – nie muszą mieć identycznych poglądów, ale muszą umieć wypracować jakiś kompromis. 1,5-rocznej tamarce na pewno nie zaszkodzi jeśli nauczy się spać sama, ale jurek mógłby też zrozumieć jak ważne jest dla ciebie karmienie jej piersią. przekonywanie jurka do twoich metod ani ciebie do jego poglądów nic chyba nie da.
      takie jest moje zdanie.
      powodzenia!!!

      (o rany – przeczytałam całego swojego posta i strrrrrrasznie poważny mi się wydał. jeśli zabrzmiało to zbyt przemądrzale, to przepraszam :-)))

      pozdrawiam serdecznie!

      • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

        No cóż….
        Ad.1.
        wg moijej wiedzy dziecko 1,5 roczne powinno wypić mleko na wieczór (najlepiej z cyca) i po myciu ząbków spac całą noc (ponieważ nie jest to fizycznie możliwe to ja osobiście dla dobra ząbków i odciążenia żołądka nie daję Mareczkowi już mleczka w nocy, tylko wodę i szybko ta wodna propozycja zostaje odrzucona i mały śpi dalej) rano mały jest głodny jak wilk, no ale ząbki zdrowsze i brzuszek przyzwyczaja się do niejedzenia nocnego. Reasumując :karm na dobranoc, ale juz nie w nocy – może do zaśnięcia wystarczy przytulenie i jakaś mruczanka?
        Ad.2.
        Marek już dawno ma duże łóżeczko (2m/0,9m) co jest wygodne jeżeli chodzi o usypianie – jest u siebie ale zawsze jest miejsce na mamę lub tatę. Po wieczornych niuńkaniach on zasypia (ok.22.00) a ja lub Grzegorz wracam do siebie (TV, zmywanie, rozmowy, czy co tam mamy w planach) spimy w drugim pokoju ale drzwi sa pootwierane i słyszymy jak się budzi w nocy (mruczando aż uśnie i odwrót do własnego łóżka) na początku był wystraszony że nie ma nikogo przy nim ale teraz potrafi się obudzić i bez płaczu przemaszerować do naszego pokoju i wleźć nam do łóżka 😉
        Może zakup dużego łóżeczka będzie okazją do zmiany przyzwyczajeń w spaniu?
        Ad.3.
        Bez komentarza – masz rację w 100%
        strzasznie się rozpisałam – I’m sorry….
        jeżeli nie masz ochoty na wieczorne wyjścia to może Jurek chciałby cię mieć dla siebie troszkę??? O miłośc trzeba dbać i trochę się zmobilizować do wyjścia (zrób się na bóstwo i nie myśl co minutę co u Tami) to trudne ale dziecko rosnie i coraz bardziej będziesz musiała dawać jej żyć swoim życiem i uczyć samodzielności.
        gdzieś napotkałam na sentencję która bardzo mi przypadła do gustu, dedykuję Ci ja na trudne chwile macierzyństwa:
        “Kiedy dziecko jest małe uczmy je zapuszczać korzenie,
        Kiedy dorośnie dajmy mu skrzydła”.
        Pozdrawiam ciepło, wszystko będzie dobrze ;))))))))

        Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

        • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

          Oczywiście jest to tak, że uwielbiasz tą małą “niesamodzielność” Tamarki, bo dzięki niej możesz dzidzię tulic, nosic, bawić kiedy tylko zechcesz, czyli w praktyce niemal cały czas, do oporu i… ja to rozumiem!!! Każda matka za tym przepada (oczywiście bez przesady, bo rzeczywiście można wychowac inwalidę, ale o tym napiszę w PS*). Tylko, że bardzo czesto ofiarą ciagłego przebywania z dzieckiem pada małżeństwo i Twój mąż jest bardzo mądry, że o tym wie i widzi co sie dzieje ( jestem przewrazliwiona, bo nie dalej jak dwa miesiące temu kolega opuścił przyjaciółkę. Argumentował, że żony i tak od dwóch lat nie ma ani w salonie, ani w kinie, ani w kuchni, ani w łóżku, więc rozstanie to tyko formalność- mają dwuletnią Julcię- ojcem jest fajnym, ale mężem bez zony juz nie chciał być. Tyle, że takiego obrotu sparwy nikt by się nie spodziewał, bo nic tego nie zapowiadało). Jurek tez już za Toba tęskni. Pewnie w nocy chciałby Cie przytulic, miec przy sobie, wyjśc z Toba, porozmawić TYLKO z Tobą, znów Ci sie zwierzyć, spędzić erotyczny wieczór ;-)))Czasami mężczyźnie nie wystarczają rozmowy o kolorze kupek, ilości przespanych godzin dziecka, długości karmienia, nowych umiejętnościach latorośli. I to nie znaczy, że kocha Tami mniej. On tylko Ciebie kocha bardzo i tęskni. I ja go rozumiem. Czyli rozumiem Was oboje. Niestety kompromis będzie wymagał zwłaszcza od Ciebie sporo poświęcenia, bo żeby wrócić w nocy do męża trzeba powoli rezygnowac ze spania z Tami, wprowadzenie butli też by się przydalo jeśli macie gdzieś wyjść, zasypianie bez cyca podobnie, nie mowiąc, że w ogóle mozna Tami odrobinke poluzowac pępowinkę. Przeciez to nie ma nic wspólnego z mniejsza milościa do dziecka, z tym, że ono będzie odrzucone, przeciwnie, matki, które kochaja dzieci z czasem ucza je i samodzielności. Może u Was ten czas nadszedł? Wiem,że musisz to robić na przekór sobie, bo trudno poluzowac pępowinke, ale to właśnie matczyne poświęcenie. I to z serii tych, które…wzmacniają małżeństwo!!!Mąż półtora roku był na czyms co pewnie kojarzy mu się odrobinke z wygnaniem i teraz chce poświęceń od Ciebie. I ja rozumiem. A Tobie ciężko, wiem doskonale. Musisz pomysleć jak to zrobić, żeby mąż nie czuł sie opuszczony dla dziecka. I on je uwielbia, ale pewnie uważa, że Tami ma takie samo prawo do Ciebie matki, jak on do Ciebie -żony. Wierze, że to się da pogodzić ;-)))
          PS A widziałam pewnien skajny przypadek, który oczywiście nijak ma się do Ciebie, ale tak mi się skojarzył… Pewnien 10-letni chłopiec na rocznicy slubu dziadków czekał aż…mama mu pokroi kotleta. A mial obie raczki, tylko, cóz, jakby ich nie miał…Ale to inna historia..
          PS 2 RANY!!! JAKIE TO DŁUGIE, KTO TO PRZECZYTA, WSZYTKO PRZEZ PRZYJACIÓŁKE, TEMAT JEST U MNIE NA CZASIE!!!
          ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))

          • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

            wyglada na to ze jurek jest zazdrosny…/?/
            .. A z tego co opisalas wydaje mi sie ze dobrze robisz… A z mezem trezba jakos pojsc na kompromis..moj tez mi sie wicznie wtraca..tzn wiadomo chce w tym uczestniczyc..i oczywiscie uczestniczy.. Ale to ja wstaje do dziecka 4 razy w nocy..to ja chodze na spacery..kapie..przebieram..usypiam…itd….
            on czasami sie pobawi z mala.. Ale i to nie za dlugo..wiec mu czest tlumacze..ze…jak juz to moze doradzac.. Ale nic na sile…
            czasami ma wrazenie ze mezczyzni to…egoisci..zwlaszca teraz….jak jest dzidzius…
            jak mala placze..to on sie denerwuje.. Niby dlatego ze mu jej szkoda… A tak naprawde chodzi mu o jego wlasny spokoj..
            takie sa moje odczucia na ten temat…
            pozd

            • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

              Ja robię identycznie…..tyle że nie karmię piersią, czego ogromnie żałuję……..
              Podejrzewam, że Tatuś jest ZAZDROSNY !!!!!! Innego wytłumaczenia nie widze……..

              P. S. Ja uwielbiam spać z Karolkiem……..my mamy bardzo duże łóżko, więc mieścimy się wszyscy w trójkę……pies ostatnio się obraża, więc na szczęście śpi już osobno……

              Julka i 14 miesięczny Karolek

              • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                Owszem są takie matki jak Ty, ja jestem taką matką i nic bym nie zmieniła. Wszystko to problem hierarchii wartości. Może powinniście się pogodzić z tym, że w przypadku Twoim i Twojego męża są one obecnie nieco rozbieżne. Może spróbujcie być tolerancyjni, zamiast się przekonywać, kto ma rację, bo i on ma i Ty masz, tyle, że zależy z jakiego punktu widzenia. Za jakiś czas, gdy Tamarka podrośnie, problem sam się rozwiąże.

                • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                  ciężko będzie, bo już trochę Jurka “poznałam”…. Żadne rozmowy z Tobą, ani Twoje argumenty go nie przekonają, bo jesteś stroną. Ale po dłuuugim zastanowieniu wymyśliłam coś, co może Ci pomóc – otóż – zastanów się i poszukaj wśród bliskich (lub Waszych znajomych) kogoś, kto w oczach Jurka jest autorytetem. Dobrze byłoby gdybyś wcześniej z tym komś porozmawiała. I potem, przy okazji jakiegoś spotkania – ten ktoś nawiązałby do spraw, o których piszesz…. Tak mi się wydaje – oczywiście konieczna jest dyskrecja. Nie mam innego pomysłu.
                  P. S. Mnie też nie chce się nigdzie wieczorem wychodzić

                  Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

                  • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                    Ja myśle tak:
                    Całowanie, przytulanie itp jest super, i nie rezygnuj z tego absolutnie. To nie jest rozpieszczanie!!!!
                    Jesli chodzi o karmienie….moim zdaniem półtora roku to górna granica. Uwazam ze im dłuzej karmi sie piersią tym trudniej przestać. Odbije sie to i na Tobie i na Tami.
                    Mysle, ze juz wystarczająco długo ją karmisz i powinnas powoli przestawic ją na butle.
                    Nawet nasz pediatra tak powiedzial: Karmienie jest super, ale nie przesadzajmy z długoscią: półtora roku wystarczy w zupełnosci!
                    Jesli chodzi o pretensje Jarka dot. spania.
                    Nie dziwie mu sie.
                    Powinniscie albo skombinowac duze łóżko, zebyscie sie w trojke miescicli, albo nauczyc Tami zeby chociaz czesc nocy spała w łózeczku.
                    Wiem ze spanie z dzieckiem jest super, ale nie moze cierpiec na tym mąż.

                    I myśle tez, ze nie powinno sie dziecka przyzwyczjac do siebie do takiego stopnia, ze nie moze z nikim innym zostac.
                    To jest błąd. Bo niewiadomo co sie wydarzy i moze kiedys zajdzie potrzeba zostawienia Tami z babcią na kilka dni lub nawet 2 dni. I wtedy bedzie tragedia. Powinna byc troche bardziej samodzielna. Sara jest i ja bardzo sie z tego ciesze. Potrafi zostac z kims bezemnie, a czasem zachodzi taka potrzeba.
                    Uwazam ze powinniscie czasem gdzies wyjsc z męzem i zostawic Tami u kogos kogo ona bardzo lubi.
                    Twój mąż ma prawo byc niezadowolony z takiej sytuacji.
                    Całkowicie poswiecilas sie i zyjesz dla dziecka. A mąz jest tu pokrzywdzony.
                    Trzymaj sie ciepło!!!!

                    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                    • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                      Zgadzam sie z TYM co napisałaś w 100% !!!
                      Długie bardzo…;) Ale prawdziwe!!!!
                      Pozdrawiam!

                      Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                      • MACIE DUŻO RACJI

                        Bardzo dziękuję za poważne podejście do tematu
                        Przez długi czas traktowałam swoją sytuację dość lekko, wręcz żartobliwie, ale ostatnio stała się dość napięta, a ja przyparta do muru
                        Stąd mój głos na forum.
                        Postanowiłam spokojnie podejść do Waszych opinii, faktycznie każdy punkt widzenia ma swoje racje. Patrząc na Jurka myślałam- kurczę, ale z niego egoista, myśli tylko o sobie- a kto wstaje do dziecka, kto je uspokaja, kto usypia i karmi- /nie tylko piersią/
                        W pewnym momencie widziałam w nim rywala, kogoś kto tylko czyha na moje podknięcie w roli matki wychowującej, karmiącej…
                        Wydawało mi się, że znalazł słaby punkt- i teraz się czepia..
                        Ale faktycznie- on ma prawo do bycia ojcem, mężem, a ja… Nie powinnam myśleć o sobie jako wiecznie zwartej i gotowej- od uszczęśliwienia najpierw Tamki, później do zajęcia się mężem- ale często tak właśnie czuję !
                        Wiecznie ktoś czegoś ode mnie chce, oczekuje że skoro jestem tak świetnie zorganizowana, doświadczona, odporna psychicznie- będę mogła jeszcze po wszystkim zabrać się za pranie, prasowanie, mycie okien- pełne obroty przez 24 h na dobę !
                        Ale czasem chciałabym być tą wyręczaną- w prostych czynnościach, bez pytania czy pomóc, bez proszenia o pomoc.
                        Chyba zmieniłam temat….
                        Wracając jednak do wersji pierwotnej- oboje staliśmy się rodzicami, ale nadal jesteśmy małżonkami, i choć poprawiły się nasze relacje ostatnim czasem, wiem, że oboje musimy znów poświęcić dużo energii w pielęgnację naszego uczucia.
                        Tekst z korzeniami i skrzydłami- o tak coś w tym jest, dał mi dużo do myślenia
                        wydrukuję sobie Wasze rady żeby nie uleciały z pamięci po przeczytaniu
                        coś trzeba zrobić i choć nie wiem dokładnie co- wiem, że muszę znalźć jakieś wyjście
                        trochę chaotycznie, ale myśli dużo w głowie
                        DZIĘKUJĘ

                        • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                          dzięki Twojej wypowiedzi spojrzałam na sprawę zupełnie inaczej. I przyznaję Ci stuprocentową rację!

                          Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

                          • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                            myślę dokładnie tak samo i też znam wiele małżeństw które sie rozpadły dlatego że kobieta decydowała się byc tylko matką a zapominała że jest także żoną…….godzenie nie jest łatwe zwłaszcza jak karmisz piersia także ze względu na wydzielkający się wtedy hormon – prolaktynę, która sprawia że poza dzieckiem kobieta nie ma innych potrzeb…..
                            myślę,że 1,5 roku karmienia naprawde wystarczy a brak prolaktyny sprawi,że reszta problemów sama sie rozwiąze…zaczniesz też mieć inne potrzeby… A na pewno będzie Ci łatwiej je mieć…….
                            zba mama 2,5 miesięcznej Kasiuni, której też najchętniej nie wypuszczałaby z ramion…..

                            • Re: MACIE DUŻO RACJI

                              🙂

                              Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

                              • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                mnie też bardzo poruszył Twój punkt widzenia

                                • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                  tak…. to wszystko prawda… Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej, bo mnie dotyczy to w trochę mniejszym stopniu – ja z tatą Nati nie widujemy się codziennie i te problemy praktycznie nas nie dotykają…

                                  Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

                                  • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                    A więc ktoś to przeczytał!!! Bardzo mi miło, bo byłam wprost pewna, że długość przerazi nawet samą założycielkę wątku! ;-))) Fajnie, że jest dla kogo pisać…buziaczki
                                    ada77 i miki-20 maj 2003

                                    • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                      Masz bardzo wyrozumialego meza… 1,5 roku oddzielne spanie w nocy – podziwiam. Ja bym radzil troche jednak uwzglednic potrzeby meza, bo mimo calej wyrozumialosci moze w koncu mu sie znudzic.

                                      Pascor + Pascufka + 3 tyg. Pascyk

                                      • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                        oddzielne spanie nie oznacza braku sexu
                                        🙂
                                        jeśli o to Ci chodzi :))

                                        • Re: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ????

                                          łazienki, kuchnie i te sprawy ;-)))))))))

                                          Kaśka z Natusią (prawie półtoraroczną 🙂

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: JAK GO PRZEKONAĆ- A MOŻE TO JA SIĘ MYLĘ ????

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo