Jak pomóc?

Drogie forumowiczki, zawitałam na to forum do Was jako gość. Mam pewien problem, co do którego chcialabym Was prosić o radę.
Otóż jestem mamą 4 miesięcznego chłopczyka. Całą swoją ciążę przeżywałam razem z bliską koleżanką z pracy. Widując się w pracy, niemal codziennie wypytywała się mnie jak się czuję, jak tam mój „chomik” itp. To było szalenie miłe z jej strony. Sama, zapytana kiedy też się zdecyduje, wielokrotnie odpowiadała, że ona to nie chce mieć dzieci. Im dłużej jednak rozmawiałyśmy i lepiej się poznawałyśmy dostrzegałam, że ona po prostu boi się tego, co przyniesie ciąża i dziecko. To w jaki sposób ja przechodziłam swoją ciążę, było dla niej totalnym zaskoczeniem. Nie przypuszczała, że ciążę można znosić tak doskonale. Musiało to na niej zrobić ogromne wrażenie, zburzyć jej wszelkie wyobrażenia na ten temat, gdyż będąc na urlopie macierzyńskim po urodzeniu synka, dowiedziałam się, że koleżanka ta spodziewa się dziecka. Byłam bardzo zaskoczona,ale szczęśliwa, cieszyłam się że się wreszcie zdecydowała. Często ze sobą rozmawiałyśmy. Ona dzwoniła, jak potrzebowała rady, a ja gdy chciałam się dowiedzieć jak sobie radzi. Było wspaniale. Naprawdę się cieszyłam jej szczęściem.
Niestety dzisiaj od innej osoby dowiedziałam się, że koleżanka poroniła (bodajże 18-20 tydz.) Zamurowało mnie totalnie. Nie mogę się pozbierać. Nie będę udawała, że wiem, co ona czuje, bo nigdy przez to nie przeszłam, ale gdy patrzę na mojego malutkiego, kochanego Michałka i myślę o niej, to łzy same lecą. Cały dzisiejszy dzień chodzę jak w amoku.
Bardzo chciałabym jej jakoś pomóc, ale zupełnie nie wiem jak. Nie chcę jej przysparzać bólu, ale z drugiej strony, chciałabym, aby wiedziała, że może na mnie liczyć. Chyba niewiele mogę dla niej zrobić, ale nie chcę, aby poczuła się osamotniona. Zdaję sobie jednak sprawę, że w tej chwili mogę być ostatnią osobą, z którą chciałaby rozmawiać. Chciałabym jednak, aby wiedziała, że wiem o jej nieszczęściu i że nie pozostałam na to obojętna. Nie chcę utracić tej cennej dla mnie znajomości.

Poradźcie, co mam zrobić? Jak Wy chciałybyście, aby osoba taka jak ja zareagowała?

Joanna i Michaś

9 odpowiedzi na pytanie: Jak pomóc?

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

znamy sie z innego kacika, ale ja dwa razy stracilam ciaze. mysle, ze przede wszystkim powinnas byc postepowac bardzo delikatnie. jesli masz potrzebe pomoc – zadzwon raz i powiedz to. nastepny raz niech zadzwoni kolezanka. psychika siada, naprawde, po takim wydarzeniu. ja pamietam, ze jak dzwonily do mnie „dzieciate” kolezanki i oferowaly pomoc, to wylam pozniej przez pol dnia. bo w niczym nie mozna pomoc, taka jest prawda.
18-20 tydzien to bardzo pozna ciaza. na dodatek pierwsza i – z tego co piszesz – planowana. dziewczyna pewnie jest w szoku.
nie pisze juz o oczywistych rzeczach: nie zarzucaniu kolezanki zdjeciami Twojego synka itp.
i jeszcze jedno: nie wiem, kiedy wracasz do pracy i czy bedziesz sie tam widywala z kolezanka. ja w jedna z ciaz (te druga) zaszlam rownolegle z inna dziewczyna z pracy. razem to oglosilysmy, razem poszlysmy na L4. po paru miesiacach wrocilysmy: ona z brzuszkiem, ja po zabiegu. nawet nie wiem, jak nazwac stan, w ktorym znajdowalam sie w jej obecnosci. w pewnym sensie to byla jednak terapia, ciezka, a jednak. kiedy po roku sama z siebie zadalam jej pytanie: jak tam coreczka, poczulam, ze byc moze wychodze na prosta.
to sa oczywiscie moje wrazenia. a ludzie sa rozni. wierze, ze jesli delikatnie zorientujesz sie w sytuacji, uda ci sie choc odrobine pomioc kolezance.
pozdrawiam

k8 i Adaśko (30.04.04)

grazami Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

Ja straciłam dziecko w 23 tyg. ciąży. To straszne uczucie i początkowo przy najmniejszym wspomnieniu płakałam. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać ani spotykać się. Do tej pory wpadam w „czarną dziurę” i ryczę. Ale trzeba jakoś życ dalej. Z pewnością oczekiwałam wsparcia. Myślę, że mozesz zadzwonić i powiedzieć, ze bardzo Ci przykro. Być może Twoja koleżana się popłacze ale poczuje, że ktoś o niej myśli. Jeśli minęło już trochę czasu to zaproponuj jej spotkanie ale nie pokazuj jej swojego dziecka chyba, ze sama będzie chciała. Tylko jej nie wypytuj jak zechce o tym mówić, powie sama.
Mnie bardzo pomaga to forum, może delikatnie podałabyś jej ten adres. Spróbuj ją wyciagnać do ludzi.

pozdrawiam serdecznie

jaewa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

Być może ona nie odbierze telefonu- ja nie odbierałam. Nie chciałam z nikim rozmawiać, a poza tym nie byłam w stanie, bałam się, ciągle płakałam, więc próby rozmowy nie miałyby sensu. Jeśli uda Ci się z nią porozmawiać to zapytaj, czy możesz przyjść, a gdy dojdzie do spotkania to poprostu ją przytul, nic więcej nie możesz zrobić. Jeśli nie dojdzie do spotkania to możesz wysłać smsa (smsy)- ja do dzisiaj wszystkie, które dostałam przechowuję, każdy jeden był mi potrzebny. Nie wiem, jak to wygląda u niej, ale ja z domu nie wychodziłam, więc koleżanka i mama robiły mi zakupy. Praktycznie nic nie jadłam, ale przynosiły mi owoce, soki.
I jeszcze jedno- do mnie koleżanka przyszła na siłę, ja się nie chciałam umówić na spotkanie, nie chciałam, nie byłam w stanie, ale ona w porozumieniu z moją mamą przyszła i teraz cieszę się z tego.

Tak to wyglądało chwilę po u mnie.

EwA i Amelka (aniołek) 2.04.2004

aggulka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

Zajrzyj tutaj:
[Zobacz stronę]

Nie umiem tu wstawiać linków, wiec sobie skopiuj. Jeśli nie działa, to zajrzyj na bociana ([Zobacz stronę]), na forum do kącika poronienia – to jest wątek przyklejony pt.
Po stracie dziecka- zachowanie najbliższych.
Pozdrawiam, Agata

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

Hej!
Zadałaś bardzo trudne pytanie. Myślę, że bardzo bolesne jest w takich momentach poruszanie tematu ciąży, porodów i małych dzieci w jej towarzystwie. Tego radziła bym unikać.
A co można zrobić żeby pomóc, niestety obawiam się, że niewiele.
Jedyne co przychodzi mi do głowy to poleć jej to forum. Mi dziewczyny bardzo pomogły. Dowiedziałam się wielu bardzo istotnych rzeczy, mogłam się wygadać, usłyszeć słowa otuchy i zrozumnienia. Na pewno możesz też wysłać smsa.
Niestety nic innego nie przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam serdecznie, na pewno jesteś fajną kumpelą skoro tu napisałaś :o)

NUŚKA + dwa Aniołki

jes Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

ja miałam bardzo podobną sytuację, zaszłąm w ciążę kiedy koleżanka urodziła zdrową córeczkę, i przez 4 miesiące była dla mnie ogromnym wsparciem, doradzając i podnosząc na duchu. niestety, w 17 tyg. poroniłam, ale nie zmieniło to w najmniejszym stopniu naszych stosunków! koleżanka odwiedzała mnie w szpitalu i stale utrzymuje ze mna kontakt. Nadal mnie wspiera.i często rozmawiamy. Własciwie była i jest jedną z nieiwelu osób, z którą mogłam szczerze o wszystkim pogadać i którą nigdy ten temat nie nudził ani nie przerażał. Ja z kolei nie czuję smutku czy zazdrości myśląc o jej dziecku. W końcu jej dziecko to jej, a moje to co innego…Wspieraj swoją przyjaciółkę, ona bardzo tego teraz potrzebuje.

aśka

ewa500 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

myślę,że musisz dać jej znać że jesli tylko ona będzie chciała pogadać, po prostu nie byc sama – to będziesz z nią. Czasem wystarczy sms, telefon. Czasem trzeba ponowić próby kontaktu,bo mimo wszystko może się sama nie zebrać zeby się odezwać. Różne są sytuacje, ale myśle że dobrze by było gdybyś nie pokazywała zdjęć swego dzieciaczka i omijała ten temat przynajmniej na początku.
myślę też że moglabyś dać jej namiar na to forum.
pozdrawiam

Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

inka36 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

czesc Asiu,
ja przez poronienie stracilam jedna z lepszych przyjaciolek. Ona nie wiedziala ze bylam w ciazy bo mieszkamy w roznych miastach, moze dlatego padlo sakramentalne pytanie w stylu ‚kiedy dzieci’. Jako przyjaciolce opowiedzialam jej o tym ze stracilam ciaze w 9 tygodniu, jak bardzo to wszystko przezylam i ze narazie chcemy/ musimy odczekac pewien czas zanim znowu bedziemy sie zastanawiac kiedy. I okazalo sie ze moja przyjaciolka nie umiala sobie poradzic z ta wiadomoscia, zmienila szybko temat, zaczela opowiadac jakies zarciki, a za pare doslownie minut zwinela sie do domu. I od tego czasu nic nie jest juz takie jak bylo, czuje ze juz nie mam o czym z nia rozmawiac to tak jakby zawiodla moje zaufanie nie znajdujac w sobie miejsca na zle wiadomosci. To chyba jest ta magiczna bariera, zeby sie nie bac tej tragedii – mysle ze ludzie po takich przejsciach oczekuja jednak wsparcia i zrozumienia. Nikt z nas przeciez nie urodzil sie przygotowany na taka jazde, nie mozna sprawic zeby taki czlowiek czul sie wyobcowany jak kosmita. Zwlaszcza ze w niczym sie do tego nie przyczynilysmy. Ja po tym wszystkim mam gdzies wewnetrznie ukryty strach ze cos jest ze mna nie tak i gdzies tam na koncu jezyka moich dobrych kumpli pojawia sie ‚to bylo do przewidzenia, przeciez….’ jakby winny wlasnie zostal ukarany.
Mysle ze jestes wspaniala kumpela skoro o to pytasz i nie bedziesz miec problemow z zachowaniem sie. Zycze powodzenia.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Re: Jak pomóc?

Dziękuję za wszystkie sugestie. Jesteście wspaniałe i bardzo żałuję, że moja koleżanka nie będzie mogła dołączyć do Waszego grona, ale niestety nie ma dostępu do internetu. Szkoda, bo na pewno wśród Was byłoby jej chociaż odrobinkę lżej.

Pozdrawiam baaaaardzo serdecznie i trzymam za Was wszystkie kciuki.

Joanna i Michaś

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak pomóc??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
Makaron z jajkiem- kto wie?
Pilnie szukam przepisu na makaron z jajkiem czy coś w tym stylu. Gdzieś mi mignął na formu ale nie mogę go znależć. Jeśli ktoś coś wie, byłabym wdzięczna Joanna mama Mikołaja
Czytaj dalej
Dla starających się
co sadzicie o clearviev
pisze ze wykrywa 7 dni po zaplodnieniu czy prawda jak wam wychodzilo czy przed @ czy liczy sie od implantacji moze mala statystyka na temat testow pozdrawiam
Czytaj dalej