Jak postąpić?

Pięć dni temu dowiedziałam się od koleżanki (jej dobra znajoma pracuje z moim mężem), że on flirtuje z inną , ona podwozi go pod dom autem(rzeczywiście wraca po 1 ej zmianie wcześniej,niż kiedyś). Ponoć kawki, herbatki są dzień w dzień, przesiadują ze sobą każdą wolną chwilę. Ktoś przyłapał ich w socjalnym jak się obejmowali :Strach:Dodam, że ja ciężko choruję -to moja historia: maggiebb.blogspot.com. Ludzi w pracy to podobno kuje w oczy, bo wiedzą jak jest ze mną. Przygadują im wprost.
Mąż od 2 miesięcy jest agresywny, robi łaskę , gdy ma zrobić zakupy,cokolwiek, ogólnie atmosfera jest nie do zniesienia. W kwestii mojej choroby ma pasywną postawę. Może układa sobie już życie, a mnie pogrzebał?
Teściowa słyszała moją rozmowę z koleżanką, zostałam jeszcze wyzwana, że słucham plotek. Nie bardzo mam się gdzie wynieść. Co do cholery robić???
Przyjaciel, który był u nas w odwiedzinach (akurat w tym czasie) obserwując jego zachowanie stwierdził ,że mąż jest myślami gdzie indziej, że już ma wszystko gdzieś….

76 odpowiedzi na pytanie: Jak postąpić?

zuzel Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:
i nic mądrego nie poradzę, bo sama nie wiem co bym zrobiła będąc na Twoim miejscu.

jusstyna Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:
Może spróbuj z nim porozmawiać? Taka cisza,niedomówienia są chyba najgorsze.

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Ja chyba bym zapytała wprost, znalazła chwilę ciszy i spokoju i porozmawiała z mężem, ale nie tonem oskarżającym. Powołałabym się na jego uczciwość i szczerość.

Na marginesie strasznie współczuję Ci sytuacji w jakiej się znalazłaś bo sama nie wiem jakbym sie zachowywała.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:Ja chyba bym zapytała wprost, znalazła chwilę ciszy i spokoju i porozmawiała z mężem, ale nie tonem oskarżającym. Powołałabym się na jego uczciwość i szczerość.

Na marginesie strasznie współczuję Ci sytuacji w jakiej się znalazłaś bo sama nie wiem jakbym sie zachowywała.

agga, rozmowa była, potem awantura. Wszystkiego się wyparł, dosłownie wszystkiego! Za wyjątkiem sporadycznego podwożenia pod dom. Jeszcze podobno oczerniał mnie przed ludźmi w pracy:mad:

maggiebb.blogspot.com

mimbla Dodane ponad rok temu,

Bardzo ci współczuję, ciężkie masz życie kobieto.
A już wcześniej odbierałaś jakieś sygnały że mąż coś się dziwnie zachowuje, staje się nieobecny, obcy?
Ciężka sprawa, powiem tylko że jakkolwiek jest to nie warto prosić o miłość, błagać o uwagę, współczucie. Gdyby nie twoja choroba na pewno wiedziała byś co robić a tak to jest ciężko.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Pięć dni temu dowiedziałam się od koleżanki (jej dobra znajoma pracuje z moim mężem), że on flirtuje z inną , ona podwozi go pod dom autem(rzeczywiście wraca po 1 ej zmianie wcześniej,niż kiedyś). Ponoć kawki, herbatki są dzień w dzień, przesiadują ze sobą każdą wolną chwilę. Ktoś przyłapał ich w socjalnym jak się obejmowali :Strach:Dodam, że ja ciężko choruję -to moja historia: maggiebb.blogspot.com. Ludzi w pracy to podobno kuje w oczy, bo wiedzą jak jest ze mną. Przygadują im wprost.
Mąż od 2 miesięcy jest agresywny, robi łaskę , gdy ma zrobić zakupy,cokolwiek, ogólnie atmosfera jest nie do zniesienia. W kwestii mojej choroby ma pasywną postawę. Może układa sobie już życie, a mnie pogrzebał?
Teściowa słyszała moją rozmowę z koleżanką, zostałam jeszcze wyzwana, że słucham plotek. Nie bardzo mam się gdzie wynieść. Co do cholery robić???
Przyjaciel, który był u nas w odwiedzinach (akurat w tym czasie) obserwując jego zachowanie stwierdził ,że mąż jest myślami gdzie indziej, że już ma wszystko gdzieś….

Najpierw- czytam bloga……..aż mnie boli wszystko!
Przyszło mi do głowy, że Mąż po prostu tak odreagowuje….cierpi ale ludzie czasem robią dziwne rzeczy uciekając od swych prawdziwych, bolesnych uczuć…….

magda Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi przykro 🙁 Nie wiem co Ci poradzić. Ale przecież tyle ludzi ich widzi to nie mogą Cie poprzeć jakoś… że masz racje itd

rena12 Dodane ponad rok temu,

straszna sytuacja ale ja mam takie pytanie: znasz choć trochę tą kobietę, wiesz kto to jest i jaka jest?

mój małż ma w pracy koleżankę która jest mistrzem świata we flirtach, romansach i zdradach i normlnie obserwuję jaką frajdę sprawia jej bawienie się czyimiś uczuciami, jak imponuje jej poderwanie kolejnego faceta – ostatnio był ksiądz z którym się ostentacyjnie prowadza ale u niej podwożenie, zapraszanie na kawę, albo do domu gdy jest sama jest częścią gry:Niepewny:
potwór nie baba:Niepewny:

z tym, że ja ją znałam dużo wcześniej zanim małż poszedł do nich do pracy i znam ew wroga:Boje się:

mama80 Dodane ponad rok temu,

Współczuję Ci tej sytuacji. Trudna sytuacja z teściową, z męzem, do tego jeszcze ta ciężka choroba….
Nie wiem co doradzić bo każda rada może być niewłaściwa.
Gdybyś była pełna sił sytuacja byłaby dużo łatwiejsza…
Przytulam :Przytulam:

muzzy Dodane ponad rok temu,

Myslę i myślę i myślę…. i nic
Pustka
TOTALNA!
Tyle chciałabym sie od Ciebie nauczyć, więc tym bardziej radzić nie mogę.
O taka malutka się czuje przy Tobie, jak ta kropeczka: .
Madziu siły Ci życzę niezmierzone ilości i tak mi się chce krzyczeć DLACZEGO?
Ale wierzyć musisz. Nie pojmuję tylko dlaczego Ci bliscy zawiedli? W głowie mi się to nie mieści. Ja po dwóch m-cach znajomości z moim przyszłym teściem (do dziś teoretycznie nim nie jest, bo ślubu jeszcze nie wzięliśmy), który walczy z rakiem zaczęłam zwracać się do niego: „tatusiu” to było takie naturalne, nawet chwili się nie wahałam, bo nikt nie wiedział ile czasu mu zostało, a gdybym nie zdążyła? W życiu bym sobie nie wybaczyła! Pokochałam go jak własnego ojca.
Tak po prostu, bo gdy widzę cierpienie innych to wyzwalaja sie we mnie wielkie pokłady miłości. Czemu Ci, na których tak liczyłaś nie potrafią tego w sobie znaleźć? Nie jestem w stanie pojąć. I tego strasznie współczuję 🙁

magda Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Muzzy:Myslę i myślę i myślę…. i nic
Pustka
TOTALNA!
Tyle chciałabym sie od Ciebie nauczyć, więc tym bardziej radzić nie mogę.
O taka malutka się czuje przy Tobie, jak ta kropeczka: .
Madziu siły Ci życzę niezmierzone ilości i tak mi się chce krzyczeć DLACZEGO?
Ale wierzyć musisz. Nie pojmuję tylko dlaczego Ci bliscy zawiedli? W głowie mi się to nie mieści. Ja po dwóch m-cach znajomości z moim przyszłym teściem (do dziś teoretycznie nim nie jest, bo ślubu jeszcze nie wzięliśmy), który walczy z rakiem zaczęłam zwracać się do niego: „tatusiu” to było takie naturalne, nawet chwili się nie wahałam, bo nikt nie wiedział ile czasu mu zostało, a gdybym nie zdążyła? W życiu bym sobie nie wybaczyła! Pokochałam go jak własnego ojca.
Tak po prostu, bo gdy widzę cierpienie innych to wyzwalaja sie we mnie wielkie pokłady miłości. Czemu Ci, na których tak liczyłaś nie potrafią tego w sobie znaleźć? Nie jestem w stanie pojąć. I tego strasznie współczuję 🙁

przepięknie to napisałaś…

annaxa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Muzzy:Myslę i myślę i myślę…. i nic
Pustka
TOTALNA!
Tyle chciałabym sie od Ciebie nauczyć, więc tym bardziej radzić nie mogę.
O taka malutka się czuje przy Tobie, jak ta kropeczka: .
Madziu siły Ci życzę niezmierzone ilości i tak mi się chce krzyczeć DLACZEGO?
Ale wierzyć musisz. Nie pojmuję tylko dlaczego Ci bliscy zawiedli? W głowie mi się to nie mieści. Ja po dwóch m-cach znajomości z moim przyszłym teściem (do dziś teoretycznie nim nie jest, bo ślubu jeszcze nie wzięliśmy), który walczy z rakiem zaczęłam zwracać się do niego: „tatusiu” to było takie naturalne, nawet chwili się nie wahałam, bo nikt nie wiedział ile czasu mu zostało, a gdybym nie zdążyła? W życiu bym sobie nie wybaczyła! Pokochałam go jak własnego ojca.
Tak po prostu, bo gdy widzę cierpienie innych to wyzwalaja sie we mnie wielkie pokłady miłości. Czemu Ci, na których tak liczyłaś nie potrafią tego w sobie znaleźć? Nie jestem w stanie pojąć. I tego strasznie współczuję 🙁

chyba kazda z nas miala to w secu,tylko nie wiedziala jak napisac,a Ty tak pieknie to ujelas…pieknie
Jestes wielka,wiesz?nie kazdy wie jak zachowac sie spotykajac sie z takim nieszczsciem,jak wyciagnac reke…Ty wiedzialas!podziwiam Cie

alice82 Dodane ponad rok temu,

mogę jedynie wirtualnie przytulić…nie wiem co poradzić
strasznie to przykre

alice82 Dodane ponad rok temu,

normalnie popłynęły mi łzy
………….. masakra jakas
kochana trzymam za Ciebie kciuki :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

tomeh Dodane ponad rok temu,

Postawić sprawę na ostrzu noża – wóz albo przewóz i już. Inaczej się nie da.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tomeh:Postawić sprawę na ostrzu noża – wóz albo przewóz i już. Inaczej się nie da.

czasami to pomaga,ale zbyt wielkie wywieranie presji też nie jest za dobrym sposobem…
Może faktycznie jest to nieprawdą a może i nie,nie można też osądzić z góry,tylko znaleźć „Wspólny język” i dojść do porozumienia,dlaczego tylu facetów nie jest w stanie porozmawiać szczerze…?

annaxa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tomeh:Postawić sprawę na ostrzu noża – wóz albo przewóz i już. Inaczej się nie da.

tak myslisz?a jesli on jest wystraszony,przerazony jeszcze bardziej niz ona i tylko czeka by dac noge?myslisz,ze jej tego teraz potrzeba?ona potrzebuje wsparcia i napewno chcialaby uslyszec,ze to wszystko nieporozumienie,ze on ja kocha i bedzie z nia i tylko z nia bez wzgledu na wszystko…jestes facetem zdaje sie…to pomoz!!!!jesli Madziuli1 maz,jest wystraszony jak z nim porozmawiac,jak naprowadzic na wlasciwa droge,by zrozumial co teraz jest najwazniejsze!!!Bo napewno nie przyjemnosci cielesne z jakas obca baba:Foch:…Ja mysle,ze jak teraz da plame do konca zycia bedzie zalowal…inna sprawa,ze bedzie sie smazyl… wierze w niebo i pieklo:Hmmm…:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annaxa:tak myslisz?a jesli on jest wystraszony,przerazony jeszcze bardziej niz ona i tylko czeka by dac noge?myslisz,ze jej tego teraz potrzeba?ona potrzebuje wsparcia i napewno chcialaby uslyszec,ze to wszystko nieporozumienie,ze on ja kocha i bedzie z nia i tylko z nia bez wzgledu na wszystko…jestes facetem zdaje sie…to pomoz!!!!jesli Madziuli1 maz,jest wystraszony jak z nim porozmawiac,jak naprowadzic na wlasciwa droge,by zrozumial co teraz jest najwazniejsze!!!Bo napewno nie przyjemnosci cielesne z jakas obca baba:Foch:…Ja mysle,ze jak teraz da plame do konca zycia bedzie zalowal…inna sprawa,ze bedzie sie smazyl… wierze w niebo i pieklo:Hmmm…:

Annaxa, no NIESTETY masz rację. Ne mam jak konkurować z zadbaną panienką, której mąż zarabia 14 tys. i jej praca to dla niej dodatek. Mój mąż ogląda mnie dzień w dzień zaryczaną, skutą bólem, desperacko szukającą pomocy, próbującą zorganizować coś dla Dziecka. Przed chorobą byłam kims innym, ale wizualnie. Serce mam to samo, nikogo nie skrzywdziłam, nikomu nie zrobiłam świństwa. A propozycje flirtowo-łóżkowe miałam dość gęsto( duża firma, dużo ludzi). Z żadnej nie skorzystałam. Jestem dumna ze swojej lojalności. Wierzyłam w miłość , taka na dobre i na złe. Ale okazuje się, że ze strony męża to nie była miłość:( Gdybym była zdrowa nie zostałabym tu , z nim i jego mamuśką 1 min dłużej. Ale nie mogę wynieść się do rodziców, bo Ada straci przedszkole. Chodzi tu w Gryfinie do zerówki.

magda Dodane ponad rok temu,

Przedszkole można zmienić:) Może lepiej przenieś ja do innego u Twych rodziców i się tam przeprowadź. Może to będzie szok dla męża, wstrząśnie nim. A ty nie będziesz musiała znosić teściowej i patrzeć na męża który się tak zachowuje. Malutka się na pewno zaklimatyzuje, Ty z rodzicami pobędziesz, trochę będziesz mieć wsparcia i może będzie to wielki kopniak dla męża i się opamięta.

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Annaxa, no NIESTETY masz rację. Ne mam jak konkurować z zadbaną panienką, której mąż zarabia 14 tys. i jej praca to dla niej dodatek. Mój mąż ogląda mnie dzień w dzień zaryczaną, skutą bólem, desperacko szukającą pomocy, próbującą zorganizować coś dla Dziecka. Przed chorobą byłam kims innym, ale wizualnie. Serce mam to samo, nikogo nie skrzywdziłam, nikomu nie zrobiłam świństwa. A propozycje flirtowo-łóżkowe miałam dość gęsto( duża firma, dużo ludzi). Z żadnej nie skorzystałam. Jestem dumna ze swojej lojalności. Wierzyłam w miłość , taka na dobre i na złe. Ale okazuje się, że ze strony męża to nie była miłość:( Gdybym była zdrowa nie zostałabym tu , z nim i jego mamuśką 1 min dłużej. Ale nie mogę wynieść się do rodziców, bo Ada straci przedszkole. Chodzi tu w Gryfinie do zerówki.
Madzia, to znaczy że ewentualnie masz gdzie się przenieść? Że rodzice Cię przyjmą?
Zerówki są wszędzie. Jak nie przedszkole, to szkoła chyba ma obowiązek przyjąć. Akurat się niedługo semestr kończy.
W takim wypadku chyba bym się nie wahała :Hmmm…:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Magda.:Przedszkole można zmienić:) Może lepiej przenieś ja do innego u Twych rodziców i się tam przeprowadź. Może to będzie szok dla męża, wstrząśnie nim. A ty nie będziesz musiała znosić teściowej i patrzeć na męża który się tak zachowuje. Malutka się na pewno zaklimatyzuje, Ty z rodzicami pobędziesz, trochę będziesz mieć wsparcia i może będzie to wielki kopniak dla męża i się opamięta.

Słuchaj, czy cos się zmieniło w kwestii przyjęć do przedszkola??? My mieliśmy mega problem , żeby tu w Gryfinie ją przyjęli we wrześniu ubiegłego roku.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:Madzia, to znaczy że ewentualnie masz gdzie się przenieść? Że rodzice Cię przyjmą?
Zerówki są wszędzie. Jak nie przedszkole, to szkoła chyba ma obowiązek przyjąć. Akurat się niedługo semestr kończy.
W takim wypadku chyba bym się nie wahała :Hmmm…:

Rodzice na pełną opiekę się nie piszą, dlatego zerówki w szkole się bardzo obawiam. W sierpniu mieszkałam u nich i było tak: w lepsze moje dni mama była,pojechałyśmy z Adą nawet na klika spektaklów na Zamek( miasto zorganizowało taki bezpłatny miesiąc z teatrem w plenerze). Jednak , gdy był kryzys -10 dni takich, że miałam problem z dojściem do toalety,moja mama znikała rano, wracała wieczorem. A dziecko było 2-3 h na podwórku z Dziadkiem, a potem miał Dziadek dość i zostawało ze mną. Tylko takiego cierpienia nie powinna oglądać, a ja nie miałam jak Jej przed tym ustrzec:Boje się:

annaxa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Annaxa, no NIESTETY masz rację. Ne mam jak konkurować z zadbaną panienką, której mąż zarabia 14 tys. i jej praca to dla niej dodatek. Mój mąż ogląda mnie dzień w dzień zaryczaną, skutą bólem, desperacko szukającą pomocy, próbującą zorganizować coś dla Dziecka. Przed chorobą byłam kims innym, ale wizualnie. Serce mam to samo, nikogo nie skrzywdziłam, nikomu nie zrobiłam świństwa. A propozycje flirtowo-łóżkowe miałam dość gęsto( duża firma, dużo ludzi). Z żadnej nie skorzystałam. Jestem dumna ze swojej lojalności. Wierzyłam w miłość , taka na dobre i na złe. Ale okazuje się, że ze strony męża to nie była miłość:( Gdybym była zdrowa nie zostałabym tu , z nim i jego mamuśką 1 min dłużej. Ale nie mogę wynieść się do rodziców, bo Ada straci przedszkole. Chodzi tu w Gryfinie do zerówki.

oj kochana nie to mialam na mysli,naprawde…jesli cie urazilam to przepraszam nie to bylo moim celem…chodzilo mi raczej o meza twego,ze powinien miec jakies poczucie obowiazku,a skoro cie kochal przed choroba to i kocha po…tylko mysle sobie zagubilo sie chlopak:Hmmm…:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

a może po prostu go to przerasta…a jakaś…to wykorzystała,taki to gatunek jak coś przerasta to umywają się a kobieta niestety musi walczyć.Powinien zrozumieć co by mógł stracić,przecież cię kocha… ? z dnia na dzień to się nie kończy,nie powinno jeśli uczucie jest prawdziwe.Kocha się człowieka za to kim jest a nie jak wygląda,bo wyglądu raczej nie da się kochać 😉

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Rodzice na pełną opiekę się nie piszą, dlatego zerówki w szkole się bardzo obawiam. W sierpniu mieszkałam u nich i było tak: w lepsze moje dni mama była,pojechałyśmy z Adą nawet na klika spektaklów na Zamek( miasto zorganizowało taki bezpłatny miesiąc z teatrem w plenerze). Jednak , gdy był kryzys -10 dni takich, że miałam problem z dojściem do toalety,moja mama znikała rano, wracała wieczorem. A dziecko było 2-3 h na podwórku z Dziadkiem, a potem miał Dziadek dość i zostawało ze mną. Tylko takiego cierpienia nie powinna oglądać, a ja nie miałam jak Jej przed tym ustrzec:Boje się:

z tego co piszesz, nie masz praktycznie pomocy i wsparcia w nikim 🙁 to jest bardzo przykre i boli 🙁

nawet nie wiem co Ci doradzić w tej sytuacji:(

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Rodzice na pełną opiekę się nie piszą, dlatego zerówki w szkole się bardzo obawiam. W sierpniu mieszkałam u nich i było tak: w lepsze moje dni mama była,pojechałyśmy z Adą nawet na klika spektaklów na Zamek( miasto zorganizowało taki bezpłatny miesiąc z teatrem w plenerze). Jednak , gdy był kryzys -10 dni takich, że miałam problem z dojściem do toalety,moja mama znikała rano, wracała wieczorem. A dziecko było 2-3 h na podwórku z Dziadkiem, a potem miał Dziadek dość i zostawało ze mną. Tylko takiego cierpienia nie powinna oglądać, a ja nie miałam jak Jej przed tym ustrzec:Boje się:

choler…na choroba

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:choler…na choroba

A no choler…. odbiera samodzielność, poczucie godności i mogę tak wymieniać i płakać i żalić się w nieskończoność………

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:choler…na choroba

A no choler…. odbiera samodzielność, poczucie godności i mogę tak wymieniać i płakać i żalić się w nieskończoność………

maggiebb.blogspot.com

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annaxa:oj kochana nie to mialam na mysli,naprawde…jesli cie urazilam to przepraszam nie to bylo moim celem…chodzilo mi raczej o meza twego,ze powinien miec jakies poczucie obowiazku,a skoro cie kochal przed choroba to i kocha po…tylko mysle sobie zagubilo sie chlopak:Hmmm…:

Annaxa, nie uraziłaś mnie niczym. Przecież to moje wnioski. Nie wiem,czy on się pogubił.. Prawda jest taka, że tak czy siak boli, to , czego się dowiedziałam. Najbardziej wkurza mnie, gdy podejmuję rozmowę na ten temat,a on po prostu ,,włącza,, ignoranta. Zdenerwowany był tylko przy pierwszej rozmowie, teraz jakby spłynęło po nim wszystko.Informator donosi, że w pracy już się nie obnoszą z ,,sympatią,,. Ale przecież nie o to mi chodziło, żeby na siłę z nim siedzieć, a trochę to tak wygląda.
Poza tym myślę, co za potwór z tej dziewczyny-zna sytuację,wie, że nie mamy kasy, że jest choroba, dziecko. Ona ma męża pracującego za granicą( zarabia 14tys), podobno bardzo w porządku facet , do tego przystojny, mają dziecko ,budują dom. Dlaczego robi/robiła takie świństwa mi, swojemu mężowi, naszym dzieciom??? Ada słyszała moją rozmowę z mężem. Podarła nasze wspólne zdjęcie i pytała mnie na ucho, kiedy tata się wyprowadzi. Aż tyle to dziecko moje rozumie:Strach:

maggiebb.blogspot.com

magda Dodane ponad rok temu,

Magda no to faktycznie jak na rodziców nie można liczyć to nie wiem co poradzić Ci. Przykro mi że zdarzają się takie sytuacje….:( Tule wirtualnie…

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny!
Racjonalnie na to wszystko patrząc-mało mogę zmienić. Bólowo w ostatnie dni jest bardzo ciężko i ciężko też mi z podejmowaniem decyzji, w stylu przeprowadzka. Rozmawiałam wstępnie z Mamą, niby możemy się przenieść w każdej chwili,ale tak jak już pisałam-boję się, że na dłuższą metę Adą nie będzie miał się kto zająć.Wolę magazynować siły na wyjazd do Gliwic.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Dziewczyny!
Racjonalnie na to wszystko patrząc-mało mogę zmienić. Bólowo w ostatnie dni jest bardzo ciężko i ciężko też mi z podejmowaniem decyzji, w stylu przeprowadzka. Rozmawiałam wstępnie z Mamą, niby możemy się przenieść w każdej chwili,ale taka jak już pisałam-boję się, że na dłuższą metę Adą nie będzie miał się kto zająć.Wolę magazynować siły na wyjazd do Gliwic.

a dlaczego do Gliwic… ?
A z mężem rozmawiałaś o tym wszystkim ? może w końcu się coś zmieni gdy przejrzy na oczy co się dzieje wokół

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:a dlaczego do Gliwic… ?
A z mężem rozmawiałaś o tym wszystkim ? może w końcu się coś zmieni gdy przejrzy na oczy co się dzieje wokół

Mam przyjaciela w Tarnowskich Górach, leczył swoją córkę w Gliwicach. Znalazł lekarza, który podobno nie boi się trudnych diagnostycznie przypadków.
A co do męża-rozmawiałam, awantury były, bo nie można z nim na spokojnie rozmawiać, gdy w żywe oczy zaprzecza wszystkiemu. Idzie w zaparte, że to koleżeństwo było. A ja wiem, że nie.

alice82 Dodane ponad rok temu,

bardzo mi przykro,że Ciebie spotkało tyle złego
aż mi się ciśnienie podnosi

szkoda też ,że nie mieszkasz gdzieś w pobliżu zajęłabym się młodą z miłą chęcią 🙁

olusia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Idzie w zaparte, że to koleżeństwo było. A ja wiem, że nie.Madziula ale masz jakieś dowody czy tylko słowo koleżanki? Może faktycznie to była tylko zwykła znajomość? Poflirtować można ale to nie musi przecież oznaczać zdrady.
O co ci chodzi? Chcesz żeby się przyznał, że się z kimś spotykał, przyznał do zdrady? A jeśli nie zdradził? Jeśli jesteś pewna i wierzysz w słowa koleżanki – odejdź. Pogadaj z rodzicami, może pomogą.
Wiem, że jesteś zmęczona swoją chorobą, ale walczysz, dla Ady. A może twój m też jest zmęczony a walczyć już nie potrafi? Choć powinien, dla ciebie i córki, powinien. Może potrzebujecie pomocy z zewnątrz? Psycholog?

Dodam tylko, że czytam twojego bloga. Cholernie to wszystko niesprawiedliwe. Podziwiam cię za siłę, gdy tej siły brakuje. Tak bardzo chciałabym pomóc ale nie wiem jak. Trzymam :Kciuki: by życie nie pięło się wciąż pod górę.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olusia:Madziula ale masz jakieś dowody czy tylko słowo koleżanki? Może faktycznie to była tylko zwykła znajomość? Poflirtować można ale to nie musi przecież oznaczać zdrady.
O co ci chodzi? Chcesz żeby się przyznał, że się z kimś spotykał, przyznał do zdrady? A jeśli nie zdradził? Jeśli jesteś pewna i wierzysz w słowa koleżanki – odejdź. Pogadaj z rodzicami, może pomogą.
Wiem, że jesteś zmęczona swoją chorobą, ale walczysz, dla Ady. A może twój m też jest zmęczony a walczyć już nie potrafi? Choć powinien, dla ciebie i córki, powinien. Może potrzebujecie pomocy z zewnątrz? Psycholog?

Dodam tylko, że czytam twojego bloga. Cholernie to wszystko niesprawiedliwe. Podziwiam cię za siłę, gdy tej siły brakuje. Tak bardzo chciałabym pomóc ale nie wiem jak. Trzymam :Kciuki: by życie nie pięło się wciąż pod górę.

Olusia, no wiesz obejmowanie się w socjalnym nie świadczy chyba tylko o flircie. Czy doszło do zbliżenia, czy poszli na całość- nie wiem. Raczej musieliby być mocno ostentacyjni;) żeby to inni pracownicy zauważyli.
Czy mąż jest zmęczony moją chorobą? Na pewno, tylko raczej faktem , że żona nie może zająć się perfekcyjnie domem, zarobić w miarę dobrze i jakoś wyglądać. W takim znaczeniu jest zmęczony,bo opiekowaniem się mną i szukaniem pomocy-nie
Nie wiem jeszcze czy przeniesiemy się z Adą do moich Rodziców. Szczerze, to tu jest źle i tam niedobrze:(

maggiebb.blogspot.com

venuss Dodane ponad rok temu,

Moim zdaniem wyprowadzka do rodziców to dobry pomysł. Skoro ze strony teściowej i męża nie masz pomocy i wsparcia i musisz sobie radzić sama, to czy to będzie tu czy tam to ma mniejsze znaczenie, a tak przynajmniej psychicznie odpoczniesz od takiego podłego traktowania. Mąż, jeśli mu zależy na Was, to może przy takiej poważnej decyzji ocknie się i stanie na wysokości zadania zmieniając swoje zachowanie i nastawienie do całej sytuacji. Jeśli nie, to chyba lepiej wiedzieć i wcześniej to zakończyć.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Mam przyjaciela w Tarnowskich Górach, leczył swoją córkę w Gliwicach. Znalazł lekarza, który podobno nie boi się trudnych diagnostycznie przypadków.
A co do męża-rozmawiałam, awantury były, bo nie można z nim na spokojnie rozmawiać, gdy w żywe oczy zaprzecza wszystkiemu. Idzie w zaparte, że to koleżeństwo było. A ja wiem, że nie.

:Hmmm…: a się skończyło ?

Zamieszczone przez alice82:bardzo mi przykro,że Ciebie spotkało tyle złego
aż mi się ciśnienie podnosi

szkoda też ,że nie mieszkasz gdzieś w pobliżu zajęłabym się młodą z miłą chęcią 🙁

a no,ja też siedzę w domu i nic nie robię,więc też bym pomogła ale ja ze śląska,akurat z okolic Gliwic,więc zapytałam o nie 😉

venuss dużo facetów chyba nie myśli „przyszłosciowo” i do prawidłowych wniosków dochodzą gdy coś się zaczyna dziać…niestety

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Szanowny mąż twierdzi, że zerwał koleżeński kontakt z S. Informatorka dzwoniła i mówi, że już się nie obnoszą ze swoim ,,koleżeństwem,,
Wiecie , co mnie najbardziej dobija? Brak wyrzutów sumienia u niego. Ja bym nie była w stanie nigdy tak postąpić, a gdyby był ciężko chory to nawet nie umiałabym na innym facecie wzroku zawiesić. Boli to cholernie. Teraz wyłazi jak bardzo się różnimy. Dostaję kota jak myślę jaka przyszłość czeka Adę. Będzie musiała bardzo szybko dorosnąć.

maggiebb.blogspot.com

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alice82:bardzo mi przykro,że Ciebie spotkało tyle złego
aż mi się ciśnienie podnosi

szkoda też ,że nie mieszkasz gdzieś w pobliżu zajęłabym się młodą z miłą chęcią 🙁

Oj , Alice, powiem Ci , że na prawdę szkoda. Ja mam koleżanki w Sz-nie, zajrzą od czasu do czasu, jak mam lepszy dzień. Tu w Gryfinie mam jedną, z którą chodziłam do ogólniaka. Żadna przyjaźń, po prostu znajomość z lat szkolnych.
Zaczepiła mnie przez nk, zaproponowała, że może podjechać i wziąć mnie na kawę. Tylko ja nie wyobrażam sobie pogawędki przy kawie, już nie umiem rozmawiać o tym, co kiedyś. No i przede wszystkim ledwo chodzę. Ludzie czasami chcą dobrze, wiem, ale nie rozumieją mnie , bo po prostu przez to nie przechodzą.

maggiebb.blogspot.com

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak postąpić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Jedziemy do szpitala?????
Prawdopodobnie temat był już wielokrotnie poruszany - ale z drugiej strony cały czas pojawiają się nowe doświadczenia i okazje by się nimi dzielić. A wiec, kiedy jedziemy do szpitala? Przy pierwszym porodzie
Czytaj dalej
Szkolniaki
Dlaczego szkoła szkodzi
Koleżanka z innego forum wynalazła, wrzucam i Wam. Coś pięknego. Polecam, do wysłuchania w wolnej chwili, bo warto. Cos co chyba podswiadomie wszyscy wiemy zostało pięknie ubrane w słowa i powiedziane głośno. Szczególnie
Czytaj dalej