Jak postąpić?

Pięć dni temu dowiedziałam się od koleżanki (jej dobra znajoma pracuje z moim mężem), że on flirtuje z inną , ona podwozi go pod dom autem(rzeczywiście wraca po 1 ej zmianie wcześniej,niż kiedyś). Ponoć kawki, herbatki są dzień w dzień, przesiadują ze sobą każdą wolną chwilę. Ktoś przyłapał ich w socjalnym jak się obejmowali :Strach:Dodam, że ja ciężko choruję -to moja historia: maggiebb.blogspot.com. Ludzi w pracy to podobno kuje w oczy, bo wiedzą jak jest ze mną. Przygadują im wprost.
Mąż od 2 miesięcy jest agresywny, robi łaskę , gdy ma zrobić zakupy,cokolwiek, ogólnie atmosfera jest nie do zniesienia. W kwestii mojej choroby ma pasywną postawę. Może układa sobie już życie, a mnie pogrzebał?
Teściowa słyszała moją rozmowę z koleżanką, zostałam jeszcze wyzwana, że słucham plotek. Nie bardzo mam się gdzie wynieść. Co do cholery robić???
Przyjaciel, który był u nas w odwiedzinach (akurat w tym czasie) obserwując jego zachowanie stwierdził ,że mąż jest myślami gdzie indziej, że już ma wszystko gdzieś….

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Jak postąpić?

mama80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:już nie umiem rozmawiać o tym, co kiedyś. No i przede wszystkim ledwo chodzę. Ludzie czasami chcą dobrze, wiem, ale nie rozumieją mnie , bo po prostu przez to nie przechodzą.

Masz rację. Nawet jak ludzie mówią, że rozumieją to zupełnie tak nie jest. Nie można tak naprawdę zrozumieć sytuacji jak nigdy się w niej nie było. Jak to mówi przysłowie „syty głodnego nigdy nie zrozumie” 🙁
Życzę Ci sił, prawdziwych sił na to wszystko, na chorobę, sytuację w domu i z mężem. Ale przede wszystkim życzę Ci dużo, dużo zdrowia bo z resztą problemów się uporasz.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Dziękuję Kochana:) Gdyby nie choroba, to kopnęłabym to całe towarzystwo otaczające mnie w d…Ceńcie Dziewczynki zdrowie, badajcie się regularnie!!! Boże jak ja tęsknię za normalnym życiem, normalnym byciem matką:(

maggiebb.blogspot.com

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

to wszystko jest niesprawiedliwe

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Nie przeprowadziłam się do Rodziców… Przedwczoraj była u mnie Mama. Porządkują od 3 tyg działkę budowlaną, która chcą wynająć, bo u nich też dół finansowy. Działka i tak stała nieużytkowana, więc dobrze robią wg mnie. Próbowałam się ,,przebić,, przez te opowieści o bałaganie całym itd. Pokazałam Jej na kompie tą całą ,,dyskusję,, na blogu i Mama chciała dzwonić do tych, którzy byli ,,niemili,, wobec mnie:Śmiech: Mama myśli, że jak ktoś pisze jako Zuzia, Fruzia, to podaje swoje dane :Hyhy: Miałam z Nią o kluczowych sprawach pogadać,ale temat działki i bloga wyczerpał Jej czas. Działka jest 10 km stąd , gdzie mieszkam i przykro mi ,że nie wpadnie co dziennie na herbatę. Ona ciągle wypiera moją chorobę, coś tam dociera, ale boi się tego. Mąż na razie grzeczny, twierdzi, że to było koleżeństwo, ja już tematu nie drążę, nie mam sił, nie chcę, bo mam za dużo i tak stresu chorobowego, blogowego..
Informatorka donosi, że unikają siebie, a pani S. podobno nosiła się z zamiarem zadzwonienia do mnie..

Madziula

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Nie przeprowadziłam się do Rodziców… Przedwczoraj była u mnie Mama. Porządkują od 3 tyg działkę budowlaną, która chcą wynająć, bo u nich też dół finansowy. Działka i tak stała nieużytkowana, więc dobrze robią wg mnie. Próbowałam się ,,przebić,, przez te opowieści o bałaganie całym itd. Pokazałam Jej na kompie tą całą ,,dyskusję,, na blogu i Mama chciała dzwonić do tych, którzy byli ,,niemili,, wobec mnie:Śmiech: Mama myśli, że jak ktoś pisze jako Zuzia, Fruzia, to podaje swoje dane :Hyhy: Miałam z Nią o kluczowych sprawach pogadać,ale temat działki i bloga wyczerpał Jej czas. Działka jest 10 km stąd , gdzie mieszkam i przykro mi ,że nie wpadnie co dziennie na herbatę. Ona ciągle wypiera moją chorobę, coś tam dociera, ale boi się tego. Mąż na razie grzeczny, twierdzi, że to było koleżeństwo, ja już tematu nie drążę, nie mam sił, nie chcę, bo mam za dużo i tak stresu chorobowego, blogowego..
Informatorka donosi, że unikają siebie, a pani S. podobno nosiła się z zamiarem zadzwonienia do mnie..

Madziula

wygląda,że coś się poukładało 🙂 a jak mąż teraz się zachowuje wobec Was,teściowej to forum daj do poczytania :Hyhy:

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

czytam i czytam i próbowałam postawić się w Twojej sytuacji

jedyna słowa jakie mi przychodzą do głowy to, że jesteś bardzo silną osobą mimo choroby i mimo wielu kłód pod nogami. Nie jedną osobę ta sytuacja by złamała

życzę Ci z całego serca zdrowia, dla Ciebie i Twojej córeczki, aby widziała mamę uśmiechniętą i szczęśliwą
mam nadzieję, że sytuacja się wyprostuje i zaświeci słońce dla Was

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Niby sprawa z panią S. się uspokoiła, jednak mąż z teściową dają mi popalić. Wczoraj sobie narzekali przy herbacie, że kolejne beznadziejne święta, że trzeba jakoś to przeżyć. Usłyszałam to i powiedziałam K, że ja zrobię im prezent i się na święta wyniosę. On na to, że to będzie 3i sylwester w domu, że ma dosyć mojej choroby, takiego marazmu, że koledzy żyją normalnie, a on ma tak prze…
Miło mi bardzo. Dzisiaj rano się licytowali, kto ma zrobić mi zastrzyk p/bólowy, choć oboje potrafią i mają wprawę. Po ok pół godz. K mi zrobił z wielką łaską, z tzw ,,przysapem,, Nie chcę tych świąt tu spędzać, do rodziców może pojadę. Tylko tam następna bomba – przyjazd mojej siostry, z którą 2 lata nie rozmawiam.

jusstyna Dodane ponad rok temu,

Kurcze,Madzia gdybyś mieszkała bliżej to sciagnełabym Cię na święta do nas.
Współczuję takiej rodzinki i przykro że mąż tak bardzo zmienił nastawienie do Ciebie.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

ja tego nigdy nie zrozumie,tego że gdy wszystko jest dobrze i bez problemów to jest pięknie a gdy pojawia się problem,kryzys,choroba to przeważnie się coś wali.Ja bym do nikogo nie zmianiła nastawienia,pomimo choroby bym nie zmieniała do nikogo nastawienia.Dla mnie taki człowiek jest powierzchowny wręcz pusty…
Mam tylko nadzieję,że poukłada Ci się,wydaje mi się,że to teściowa miesza synowi w głowie:Hmmm…:

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Najgorsze w tym wszystkim są tak raniące słowa i to od najbliższych. Święta, sylwester – znowu w domu – Ty też pewnie chętnie byś poszalała na jakiejś sali lub pobawiła w gronie znajomych na domowej imprezce. Ale niestety…takie życie! Ty nie wybrałaś swojej choroby i bólu. Trzeba się z tym pogodzić, zaakceptować to i pomóc Tobie w tych gorszych dniach… przecież w domu też można pięknie spędzić czas.
Miejmy nadzieję, że to u M. tylko chwila załamania, że się zaraz otrząśnie i da radę potrzymywać Cię na duchu kiedy tylko potrzebujesz. Tego Ci życze!!!

mama80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Niby sprawa z panią S. się uspokoiła, jednak mąż z teściową dają mi popalić. Wczoraj sobie narzekali przy herbacie, że kolejne beznadziejne święta, że trzeba jakoś to przeżyć. Usłyszałam to i powiedziałam K, że ja zrobię im prezent i się na święta wyniosę. On na to, że to będzie 3i sylwester w domu, że ma dosyć mojej choroby, takiego marazmu, że koledzy żyją normalnie, a on ma tak prze…
Miło mi bardzo. Dzisiaj rano się licytowali, kto ma zrobić mi zastrzyk p/bólowy, choć oboje potrafią i mają wprawę. Po ok pół godz. K mi zrobił z wielką łaską, z tzw ,,przysapem,, Nie chcę tych świąt tu spędzać, do rodziców może pojadę. Tylko tam następna bomba – przyjazd mojej siostry, z którą 2 lata nie rozmawiam.

Nie wiem co na to wszystko powiedzieć, bo tu żadne słowa nie pasują:( Bardzo mocno Ci współczuję… Teściowa teściową ale Mąż… Osoba która powinna Cię wspierać i pomagać szczególnie teraz, w chwilach choroby i cierpienia… Przykre to bardzo:(
Mocno przytulam Madziu… Tylko tyle mogę :Przytulam:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Czytam i nie wierzę, że tak się można zachować jak Twój mąż i teściowa:Boje się::Boje się::Boje się:

ps. brat mojego męża też walczył z żoną z jej chorobą 4 lata..niestety przegrała.
Ale wiem jak bardzo trudnym doświadczeniem jest choroba bliskiej osoby w rodzinie. Siły życzę!!!

mamamima Dodane ponad rok temu,

Eh..czasami to życie jest takie niesprawiedliwe… ciężko zrozumieć takie postępowanie osób, które przecież jeszcze kiedyś były nam tak bardzo bliskie! Madziu, z całe serca współczuję i trzymam kciuki, żeby było dobrze, żeby było lepiej..

madziula1 Dodane ponad rok temu,

No i jesteśmy po wizycie taty. Wysłałam go z Adą do fryzjera, na drobne zakupy. Tata bez grosza przy duszy, jak ostatnio. Byłam w stanie niedyspozycji, więc podwójnie upokarzające to dla mnie było. Dobrze, że Ada zgodziła się wyjść. W sumie ucieszyła się, że przyjechał. Tylko, na Boga, czy ten człowiek kiedyś weźmie za Nią odpowiedzialność?

kamis Dodane ponad rok temu,

Madziu przytulam mocno i życzę dużo zdrowia i siły w walce z chorbą.

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

Bardzo smutna historia…wierzyć się nie chce jak bliscy potrafią ranić..i to w tak trudnych chwilach..

trzymam kciuki:Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:
Wszystko będzie ok..
a Ty noś głowę wysoko do góry podniesioną bo zaje..fajna babka z Ciebie..i pokaż im wszystkim,że jesteś wiele warta
:Przytulam::Przytulam:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karolcia79:Bardzo smutna historia…wierzyć się nie chce jak bliscy potrafią ranić..i to w tak trudnych chwilach..

trzymam kciuki:Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:
Wszystko będzie ok..
a Ty noś głowę wysoko do góry podniesioną bo zaje..fajna babka z Ciebie..i pokaż im wszystkim,że jesteś wiele warta
:Przytulam::Przytulam:

A ja tam wartość swoją znam, tylko ten potencjał, co we mnie jest to taki miażdżony przez choróbsko ciągle. Jakbym wyzdrowiała to więcej by mnie rodzina nie zobaczyła i jeszcze bym im na święta pocztówki z fuckiem wysyłała;)

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

Myślę,iz Twoi bliscy nie wzięli po uwagę faktu ,że kiedykolwiek mogą znalezć się w Twoim położeniu:Hmmm…:….jezeli nie pomyśleli o tym, to wybacz nie będę pisała co o nich myślę……

a myślę sobie:Fiu fiu::Fiu fiu:

Dodane ponad rok temu,

Kochana myślę że dziewczynki powiedziały już wszystko.A ja po prostu Cię :Przytulam::Przytulam::Przytulam:

ewcia123 Dodane ponad rok temu,

Strasznie trudna sytuacja.
Nie wiem co napisac.
Podziwiam Ci za odwage i sile.
Maz i tesciowa?Nie wiem, nie znajduje slow…Nie miesci mi sie to w glowie…

Na szczescie jest promyk, Ada…
Mam nadzieje,ze daje Ci dwa razy wiecej sily do walki niz tesciowa i maz odbieraja…
Przytulam wirtualnie 😉

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ewcia123:Strasznie trudna sytuacja.
Nie wiem co napisac.
Podziwiam Ci za odwage i sile.
Maz i tesciowa?Nie wiem, nie znajduje slow…Nie miesci mi sie to w glowie…

Na szczescie jest promyk, Ada…
Mam nadzieje,ze daje Ci dwa razy wiecej sily do walki niz tesciowa i maz odbieraja…
Przytulam wirtualnie 😉

Ada mi daje siłę do życia, może marnego, ale wydarzenia takie jak dzisiaj – chwiejąca się u Niej jedynka, która za moment wypadnie są bezcenne….
A wczoraj się zryczałam pozytywnie, bo zmieniłam datę na CD z nagraniem dla Niej – miał być prezent na 5-te urodziny, bo niestety czułam się tak, że myślałam, że mnie już na nich nie będzie.

mama80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:
A wczoraj się zryczałam pozytywnie, bo zmieniłam datę na CD z nagraniem dla Niej – miał być prezent na 5-te urodziny, bo niestety czułam się tak, że myślałam, że mnie już na nich nie będzie.

Madziulku mój kochany :Przytulam:

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Ada mi daje siłę do życia, może marnego, ale wydarzenia takie jak dzisiaj – chwiejąca się u Niej jedynka, która za moment wypadnie są bezcenne….
A wczoraj się zryczałam pozytywnie, bo zmieniłam datę na CD z nagraniem dla Niej – miał być prezent na 5-te urodziny, bo niestety czułam się tak, że myślałam, że mnie już na nich nie będzie.

:Przytulam::Przytulam::Przytulam::Przytulam::Przytulam:

za-wy Dodane ponad rok temu,

w takiej sytuacji nie wiadomo jak postąpić. mąż miał przecież być Twoim wsparciem a skoro tak jest? Hm nie możesz np przeprowadzić się do rodziców? miałabym przynajmniej ich wsparcie. Współczuje Ci bardzo w tej sytuacji. Hm musisz wszystko przemyśleć.

walczykk Dodane ponad rok temu,

Myśl ciągle o Adzie masz dla kogo żyć, a facet to tylko epizod w życiu czasem lepszy czasem gorszy, zawsze można tych epizodów mieć kilka.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Walczykk:Myśl ciągle o Adzie masz dla kogo żyć, a facet to tylko epizod w życiu czasem lepszy czasem gorszy, zawsze można tych epizodów mieć kilka.
Można tych epizodów w ogóle nie mieć i być szczęśliwą. Ja tylko zdrowa, nie – zdrowsza (bardziej realne), pragnę być. Każdą lepszą chwilę chcę spędzać z Adą – taka moja dewiza.

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Dla tych naszych dzieci robimy bardzo wiele :Hura!: Bo taki szczery uśmiech jest bezcenny… Trzymaj się Madziu :Kciuki:

dzieckowita Dodane ponad rok temu,

pieprzyć takiego faceta, to świnia a nie facet! bardzo Ci współczuję, ale musisz coś z tym zrobić.

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Niefortunnie wczoraj przypadła rocznica naszego ślubu. Nic do tego człowieka nie czuję, nie mam nawet sentymentu. Mam okropny żal do samej siebie, że pozwoliłam tak się traktować. Choroba nie usprawiedliwia.. Fakt – mogło mi wiele symptomów umknąć( kiedy żyje się w bólu, myśli się tylko kiedy trochę odpuści), że oszukuje, przecież olewał już od dawna mnie, pasywny wobec mojej choroby, internetowe ciocie ubierały jego córkę. Nie wiedział, co się dzieje w przedszkolu, że Ada jako jedyna z całej grupy nie chodzi na rytmikę i musi siedzieć sama z panią, podczas gdy cała grupa idzie do innej sali ćwiczyć :Boje się:. Rytmika kosztowała 15/m-c. Z teściową ukrywali przede mną, albo gubili zaproszenia na urodziny innych dzieci, by nie wydać może 20 zł na prezent.. Ciągle nie chciało się ani K, ani babci wyjść z A (która dosłownie o to błagała) na plac zabaw (po drugiej stronie ulicy). Sama na chama się zwlekałam, co 2 razy się skończyło nieciekawie, bo nie mogłam wrócić o własnych siłach.
I wróciłam myślami do czasów sprzed choroby, kiedy rodzina odradzała zawierania małżeństwa, kiedy przyjaciele dyskretnie sugerowali, że coś nie tak. Wtedy byłam zdrowa, też miałam przyćmione spojrzenie?? Czym w ogóle zaimponował mi facet, który sobą nic nie reprezentuje?? Lekką gadką?? Zmęczona stresującą pracą potrzebowałam trochę luzu? I na tym zbudowałam małżeństwo?? Przez 3/4 naszej znajomości świecił statusem bezrobotny. Do 2ego r. ż. Ady nie dał grosza na Jej utrzymanie.. Nie mieszkaliśmy razem, bo nie chciałam przenosić się do teściowej, tu miałam pracę.. Okropne jest poczucie zmarnowanego czasu.Teraz postrzegam siebie jako idiotkę, która próbowała zmieniać, umoralniać faceta, załatwiałam mu pracę, a potem robił mi wstyd, bo się nie wywiązywał z obowiązków.
A w czasie choroby odsłonił całe swoje oblicze.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

zatkało mnie…poważnie i nie wiem co napisać :Hmmm…:
jak pocieszyć czy doradzić,normalnie pustka.Trzeba być naprawdę idiotą by…i znowu mi brakuje słowa.
Współczuje Ci :Przytulam:

kowal501 Dodane ponad rok temu,

Top straszne ,normalnie zabiła bym takiego drania!!!Dziewczyno trzymaj sie!!!

cola Dodane ponad rok temu,

Madziula masz już tyle za sobą, ważne że macie z córcią siebie, nic Was nie zniszczy Wasza miłośc jest wieczna:Przytulam:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Chyba piszę trochę chaotycznie i ktoś mógł nie wyłapać, że mieszkamy z A od końca grudnia u rodziców . Bywa różnie w relacjach, ale na pewno jest lepiej, niż tam. Przynajmniej nie oglądam teściowej. Ojciec Ady rzadko przyjeżdża, raz Ją wziął do Gryfina. W święta chciała ich odwiedzić, prosiła, ale tacie chyba nie pasowało.. no cóż. Czekam na alimenty. K się do niczego nie poczuwa. Jutro znajoma pójdzie do prawniczki i poprosi o zredagowanie jakiejś prośby do sądu o przyśpieszenie sprawy.

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Matko jedyna.. MAgda tego twojego meza to bym chyba wdeptala w ziemie..

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

Może to banalne co napiszę,ale dumna jestem z Ciebie :Hura!:..moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś przeprowadzajac się do rodziców…masz tyle siły i miłości do dziecka…
czytam i ryczeć mi się chce….ja bym chyba nie dała rady…:Wstyd:
powodzenia!!!!i dużo zdrówka :Kciuki:

firefly Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karolcia79:Może to banalne co napiszę,ale dumna jestem z Ciebie
Kochana, ale jesteś dzielna! Podziwiam, jesteś dla mnie wzorem.

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak postąpić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Jedziemy do szpitala?????
Prawdopodobnie temat był już wielokrotnie poruszany - ale z drugiej strony cały czas pojawiają się nowe doświadczenia i okazje by się nimi dzielić. A wiec, kiedy jedziemy do szpitala? Przy pierwszym porodzie
Czytaj dalej
Szkolniaki
Dlaczego szkoła szkodzi
Koleżanka z innego forum wynalazła, wrzucam i Wam. Coś pięknego. Polecam, do wysłuchania w wolnej chwili, bo warto. Cos co chyba podswiadomie wszyscy wiemy zostało pięknie ubrane w słowa i powiedziane głośno. Szczególnie
Czytaj dalej