jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Kochane moje, jestem świeżo upieczoną mamusią. Synek ma 16 dni. Zupełnie nie mogę się odnaleźć w nowej sytuacji. Noce są najgorsze. Najpierw długie godziny przy cycku, potem płacz, bo robi kupę, następnie walka bo maluch nie chce spać w łóżeczku – tylko ze mną, stęka, kwęka… jak się w końcu łamię i go zabieram do siebie to sama się nie wysypiam….
W domu mam bałagan, sama wyglądam jak śmierć – a miało być tak fajnie. Czy to tylko ja mam depresję? Czy wszystkie mamusie cieszą się z maluszka już od pierwszych dni? Ja po tych pierwszych dwóch tygodniach mam dość… Czy to się zmieni??
Pozdrawiam

bianka i Bartuś (05.12.2003)

21 odpowiedzi na pytanie: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

ewa250 Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

jest trudno to prawda, ja po prostu nie pamietam co sie w ogole dzialo w tym czasie, pamietam tylko jakies fragmenty. Po poltora miesiaca bylo juz lepiej. Wiekszosc mamus przechodzi to samo jesli Cie pociesze. Zmeczenie, hormony, nowy, bardzo absorbujacy mieszkaniec domu to bardzo wybija z rytmu jaki dotychczas prowadzilas. Popros o pomoc najblizszych zeby np popilnowali maluszka jak bedzie spal albo poszli z nim na spacer i sama sie w tym czasie zdrzemnij, wykap, zjedz cos w spokoju. NIe muszisz miec posprzatane na blysk, odpusc sobie pewne rzeczy w zamian za drzemke z dzidziusiem. Niedlugo bedzie lepiej, wierz mi, mnie tez bylo strasznie ciezko i tak naprawde pozbieralam sie dopiero po 4 miesiacach. Odtad mam wzgledny porzadek, zawsze zrobione pranie, w miare mozliwosci poprasowane. Troche brakuje mi czasu bo wrocilam do pracy ale jakos sobie radze i nie jest zle.
I pomysl o siwietach, mimo nieprzygotowania wszystkiego jak co roku. To beda pierwsze swieta z dzidziusiem….
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki

Ewa z Jasiem (09.07.2003)

nariss Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Chodzi Ci o to, ze maly tylko cyc chwila spania cyc chwila spania i tak na okraglo? :-))) Moje male ma 11 dni i tak wlasnie wygladamoja doba… ze spaniem w lozeczku tez ciezko… biore go dosiebie nad ranem na cyca i juz zostaje do konca a czasami caly dzien :-)) wszedzie bajzel bo jak tylko zostawie an moement w lozeczku to zaczyna marudzic i szukac cycawiectrzeba mu dogodzic.. nie wiemkiedy nadejdzie kryzys, ale narazie daje jakos rade… choc nie wiem jak dlugo jeszcze… Trzymaj sie cieplo i badz dzielna powodzenia.. nei jestes sama ;-))))
Pozdrawiam.

Alicja i Kacperek 10.12.2003 🙂

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Iga jest moim upragnionym, wyczekanym dzieckiem i tez myślałam, że to będzie wyglądać inaczej. Niby zdawałam sobie sprawę z kolek, marudzenia itd, ale i tak sytuacja mnie przerosła… Byłam strasznie zniechęcona, czułam się uwiązana-co godzinę cyc, wciąz ryczałam… Noce były najgorsze! No, ale w końcu przywykłam do tego i już jestem pogodzona z ciągłym brakiem czasu, bałaganem. Dasz radę! Dobrze, gdybyś mogła liczyć na czyjąś pomoc-męża, mamy. Z każdym dniem dzidziuś jest wiekszy i jewst coraz łatwiej. Niedługo pierwszy uśmiech zrekompensuje Ci nieprzespane noce.!
Ps. Ja jeszcze nie miałam udanej nocki-pobudki co 2-3 godziny to normalka!


Izka i Iga 31.08

lea Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

A dlaczego nie moze spac z Tobą?
I dzieco ma lepiej z mamą (tak malutkie) i mama ma wygodniej, bo moze karmic na leżąco a nie siedziec po nocach…

Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

chyba kazda z nas pisala taki post!
Na poczatku zawsze jest ciazko ale z dnia na dzien robi sie lepiej. Kazda z nas to przechodzila, uwierz. Czas plynie, poznasz swoje dziecko troche blizej, zorganizujesz sobie lepiej czas i bedzie cudownie!
Zycze Ci wszystkiego dobrego
Ula i Adaś

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

hmm…mala spi z nami od poczatku mam wszystkie noce przespane teraz nawet i po 10/11 godzin z przerwami na jedzenie ale nawet w tedy nie placze… Na poczatku w dzien jest ciezko pamietam ze nawet nie bardzo jest jak sie umyc ale zawze mozna na te 20 min wreczyc dzidziusia komus;-)))….pamietam ze w dzien jak zasypiala na rekach odkladalam ja na rozlozona kanape bkladajac dookola poduszkami wtedy mogla spac;-)))
a u nas lozeczko sluzy jedynie do zabawy i nie ma mowy o spaniu – niewazne jak mocno spi jesli ja tam klade po 15 min sie budzi i placze
pozdrawiamy

Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

pewnie ze sie zmieni! ja pamietam, ze wlasnie pierwszy miesiac byl dla mnie najgorszy- pozniej sie pieknie poukladalo, Trzymaj sie!

guciak i Ninka 27.04.2003

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

POzdrowienia od kilka lat starszej,ale równie wymagającej względem mamy Igi:-)

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

alicja25 Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

ja przez pierwsze dwa miesiace rowno powiedzialam, ze bedzie lozeczko.. potem sie zmienilo… spanie z dzieckiem jesli karmisz piersia jest o niebo lepsze.. choc potem trzeba odzwyczajac… i powiem ci tak.. mowisz ze chodzisz jak smierc.. jeju twoj szkrab jest naprawde malutki.. ja praktycznie z dzieckiem siedze od poczatku sama.. wszystko robie – dom, gotowanie, pranie, sprzatanie.. i wiesz co poczatki chyba najmilej wspominam… bo dziecko dlugo spalo… a teraz czasami pospi po pol godzinki raz dwa razy dziennie a tak to sie bawic chce… i brakuje mi nawet tych kolek bo zabki sa o duzo gorsze 🙁
co moge napisac uloz sobie po prostu dzien bedzie lepiej… przynajmniej teraz… no i moze popros kogos o pomoc jesli faktycznie ci ciezko
pozdrawiam
Alicja25 i Lukasz 14.05

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Zapewiam Cie za kazda mamuska ma tak samo. Moje pierwsze 6 tygodni to byla jazda bez trzymanki,juz nie mialam na nic sily i nagle zaczelo sie zmieniac,teraz jest juz super.Dasz rade pierwsze 6 tygodni jest ciezko potem malenstwo sie zmienia diametralnie, zadziej robi te nieszczesne kupki,je duzo szybciej i ogolnie jest o niebo latwiej a kiedy zacznie sie usmiechac jak skonczy jakies 2 miesiace to zapomnisz o tych okropnych pierwszych tygodniech
Ja wzielam malego do siebie do lozka,karmie go na lezaco,wiec nie musze wstawac i sie rozbudzac do tego on sie nie rozbudza przede wszystkim i ja sie wysypiam. Polecam,na poczatku tez sie budzilam bo sie balam, ze go przygniote ale okazuje sie, ze instynkt macierzynski jest tak silny, ze jest to faktycznie niemozliwe.
Podsumowujac nie mowie, ze bedzie lekko bo mimo, ze jest cudownie nadal czasami wymiekam a o spaniu cala noc juz dawno zapomnialam,ale jest naprawde fajnie a przez te pierwsze 6 tygodni kazda z nas musiala przejsc,tez sobie dasz rade

Monia i Tymonek (08.08.03)

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

hih usmialam sie masz racje to byly czasy jak maly tak duzo sypial czasami sie zastanawiam czy to nie jest tak, ze to my sie przyzwyczajamy do tej sytuacji a nie maly sie zmienia na lepsze. Moze ten pierwsze kilka tygodni to po prostu olbrzymi szok dla nas biorac pod uwage tryb zycia przed urodzeniem sie malenstwa hihi.

Monia i Tymonek (08.08.03)

elusiak Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

cześć, ja mam za sobą pierwsze 6 tygodni. Teraz najgorzej jest, gdy mała ma kolki, a to dlatego, że próbuję jej pomóc, a ona płacze. Przez pirerwsze 3 tygodnie tylko jadła i spała. Od początku jestem konsekwentna – karmię 15 minut z jednej piersi, 15 z drugiej. Natalka je co 3,4 godziny, a w nocy potrafi przespać 6 godzin. Jak nie ma kolek to jest super, wtedy mogę cokolwiek zrobić. A jak ma – to się nie przejmuję, ani bałaganem, ani niczym. Wtedy obiady albo gotuje mąż albo zamawiamy etc. U mnie kolejnośc jest taka. Na pierwszym miejscu Natalka i jej potrzeby. Potem ja. A następnie starszy syn i mąż,a na końcu obowiązki domowe.
Mała oczywiście śpi ze mną w łóżku. A dzisiaj kupiłam jej bujany leżaczek, żebym mogła ją zabierać ze sobą do kazdego pomieszczenia w domu. Teraz w nim leży, bujam ją nogą, a sama.. piszę.
Trzymaj się, niedługo poukładasz sobie wszystko w jakiś rytm i będzie ok.
Pozdrawiam.
Ela i Natalka (05.11.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Nie zamartwiaj się na przód. Nie Ty jedna przez to przechodzisz. Dla pocieszenia: mój tzn. nasz pierwszy m- c też nie wyglądał tak bardzo szczęśliwie, jak się tego spodziewałam. A wszystko przez to, ze będąc jeszcze w ciąży myślałam, że tylko poród będzie trudny, a dalej juz sama radość. Te wcześniej przygotowane pachnące ubranka, pokoik zachęcały i nastrajały pozytywnie. tymczasem po przyjściu do domu ze szpitala rzeczywistość okazała się jednak troszkę inna. Moja córcia należała do wyjątkowych głodomorków. Stale miałam ja przy cycu, noce pamiętam przez pierwszy tydzień wyglądałay tak: ponieważ moja mama przyjechała do nas żeby nam pomóc- ja spałam z mamą w naszej sypialni i oczywiście obok nas w łóżeczku córcia, a mąż w salonie na kanapie żeby mógł sie wysypiać do pracy. Nie powiem mała od poczatku ładnie spała, tj. budziła się tylko ze dwa razy na cyca i spała dalej. Ale ja jako młoda niedoświadczona mama nasłuchiwałam czy śpi, czy oddycha- tak wyglądała nasza noc, na zmianę z babcią. Pełniłyśmy warty przy Martynce. Teraz z perspektywy czasu myślę, że może niepotrzebnie tak panikowałam (dodam, że przez pierwszy miesiąc córcię kąpał mąż). Przecież mała prawie cały czas spała. a teraz czekam z niecierpliwościa kiedy uśnie, żeby móc cokolwiek zrobić czy to koło siebie, czy obiadek, prasowanie, pranie lub poprostu odpocząć. Również przerażała mnie myśl, jak to dalej będzie? Jak ja sama wyjdę z nią na spacer (dodam, że urodziłam córcię pod koniec maja, więc całe piękne lato było przed nami), a co będzie jak zacznie mi płakać na spacerku? teraz mnie to troszkę śmieszy, ale wcześniej naprawdę nie było mi do śmiechu. Czułam się jak mały piesek uwięziony na smyczy- teraz nic nie dało się zaplanować, najważniejsza była Martynka. To jednak z czasem przechodzi. Przecież u nas córcia była jak najbardziej planowana i oczekiwana. Ale to są takie stany emocjonalne u świeżo upieczonych mam szczególnie, jeśli jest to ich pierwsze dziecko. To naprawdę mija. Teraz, gdy Martynka za dokładnie tydzień skończy siedem miesięcy zdążyliśmy się do wszystkiego przyzwyczaić i czerpiemy z macierzyństwa samą radość. Uwierz w siebie. Będzie dobrze. Niestety musisz to przetrwać. W razie potrzeby tu na tym forum służymy pomocą.

Pozdrawiam, Justyna i Martynka (29.05)

olkaa-gd Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Bianka, pozdrowienia przede wszystkim. Cieszę się, że napisałaś, bo niby nic, ale trochę psychicznie pomaga mysl, iż to tak po prostu jest. U mnie też mały Bartek(10.12) poprzestawiał mi świat do góry nogami, ale jakoś daję sobie radę. Pomaga mi mąż i zajmuje się nim, zwłaszcza wtedy, gdy mały ma kolkę bo to dla mnie najtrudniejsze. najpierw miał kolki w nocy więc właściwie nie spaliśmy. Przesypiał za to większośc dnia, tak więc można było ogarnąc siebie i dom, poprać, zjeść itp. Teraz kolki przerzuciły się na dzień, więc nocki są lepsze bo je co ok. 3 godziny i potem zasypia, ale dni….Wiem jednak, że to minie, choć potem pewnie nastapią inne “małe wielkie katastrofy”. Jednak mimo to cieszę się macierzyństwem, każda chwila gdy usmiecha się błogo (choć nieświadomie)przez sen, gdy wpatruje się we mnie swoimi ślepkami, gdy oglądam jego pierwsze fotki- nic nie może się z tym równać i zapomina się o całym tym krzyku.
Trzymaj się cieplutko- damy radę!
Przy okazji, dziewczyny dzięki za Wasze słowa otuchy. Skierowane były wprawdzie do bianki, ale i ja uszczknęłam z nich trochę dla siebie 😉
Pozdrowionka dla wszystkich “zamotanych” i tych co już są po!

goha Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Nie wiem czy każda tak miała, ale ja TAK!!!! To był dla mnie najgorszy okres, koszmar!!!!!! Ale wiesz, powoli to zaczęło się zmieniać i zaczęło być bardzo fajnie. Wg mnie teraz przechodzisz najcięższy okres, zaciśnij zęby i zobaczysz będzie lepiej z każdym tygodniem. I z całego serca ci życzę by ten czas nadszedł jak najszybciej

GOHA i Dareczek 8 m-cy (02.04.03)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Moje pierwsze tygodnie także nie były różowe. Brakowało mi czasu na prasowanie – więc przestałam; na mycie długich włosów – ściełam; był bałagan – sprzątałam rano; by się wyspać – spałam z synkiem ( nie wybudzał się on przy moim ewentualnym krzątaniu, ani ja – cycek do buzi i spaliśmy dalej). Często brałam prysznic by obmyc gojące się krocze, robiłam sobie skomplikowane potrawy na 2 dni od razu. W nocy przy łóżku miałam suszarkę, by pomóc synkowi, gdy bolał go brzuszek.
Lecz wszytko się zmieni, bo maluszek tak szybko rośnie i się zmienia, iż niebawem zauważysz, że jest to już inne dziecko. Całe szaleństwo mineło wraz z bólami gojącego się krocza. Miłość przyjdzie z pierwszym usmiechem dziecka

,

Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Hmm, podszywam się pod Najlepszą z Żon, ale może nie długo sam się u was zarejestruję.
Otóż, nasze dziecię od początku jego bytności w domciu spało w wózeczku. Wózeczek stał w naszej sypialni ale o spaniu w jednym łóżku z nami nie było mowy. Aśka pełniła w nocy rolę (nie obraźcie się) zasobnika z mleczkiem. Rolę podajnika, przewijacza i odbijacza wziąłem na siebie. Takoż fajnie było, mały budził się regularnie dwa razy w nocy. Wisiał na cycusiu pół godzinki do godziny po czym zasypiał. Kąpiel i spanie od początku były o stałej porze, z przestrzeganiem ściszania telewizora i przeciemniania światła. Zaznaczam – przyciszania, a nie całkowitej ciszy. Bo najlepiej się Misiakowi zasypiało przy monotonnym głosie spikera z Diskovery Chanel.. Po trzech tygodniach zaczął budzić się w nocy raz, choć bywało (dwa razy) że nie obudził sie wcale. Gdzieś w czwartym tygodniu dostał wilczego apetytu, tak, że całe udojone mleczko z zamrażarki zeżarł w kilka dni (oprócz cycusia). No i trzeba było zacząć dawać sztuczne. I wreszcie mogłem go karmić, co bardzo mi się spodobało. Takoż od tej chwili w zasadzie cała nocka była moja, Aśka mogła sobie kimać spokojnie. Potem skończył mi się urlop (a wziąłem całe cztery tygodnie). Przyszła pora na eksmisję Małego do jego pokoiku i własnego łóżeczka. Zniósł to po męsku (czyli przespał całą noc bez karmienia i płakania). Potem z tydzień – dwa jechał dawnym rytmem (jedna nocna pobudka), by gdzieś w okolicach 2 i pół miesiąca ustabilizować swoje spanie na 12 godzinach snu non-stop. Co prawda po przebudzeniu pochłania ćwiartkę mleczka “z gwinta”, ale to już betka. Potem śpi jeszcze ekstra około 2 godziny. W sumie zasypia między 21:00 a 23:00, a budzi się między 6:30 a 9:00 ! Za to w ciągu dnia ma niespożyte siły. Fika bez ustanku, gada, śpiewa i mruczy. Pochłania przy tym gigantyczne ilości mleczka, a od niedawna również soczki, które wprost uwielbia.
Bezstresowe dziecko, nie?
Jedynym problemem było ropiejące oczko. Skończyło się na przepychaniu kanalików łzowych i jest już OK.

No, na razie tyle ojcowskich mądrości.
Pozdrawiam serdecznie. Będzie lepiej, a jak Ci strzeli uśmiech to przestaniesz żałować nawet sekundy z tego miesiąca…


Tata Marcin & Mlekobójca

Asia i Oleczek 26.08.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Wiem ze to nie pocieszenie, ale moj mały na poczatku darł sie w niebogłosy przy kazdym przewijaniu nie mowiąc juz o kąpieli. Był drobniutki i w ogóle balismy sie go brac na rece zeby mu czegs nie zrobic.I niestety… Nie nauczyl sie spac samodzielnie..tzn…do dzis ma klopoty z brzuszkiem po karmieniu i płacze..wiec spi z nami w lozku…jakos sie do tego przyzwyczaiłam, najwazniejsze ze w nocy sie wysypiam..pomimo kilku budzeń na jedzonko. Nie przejmuj sie takimi rzeczami typu porządek w domu… Najwazniejsze jest zebys nauczyla sie wypoczywac kiedy spi Twoja pociecha..wtedy na pewno spojrzysz na swiat inaczej ;).Ja, gdy mały miał kiepski dzien i non stop plakal i marudzil..to go zostawilam w kolysce..i wyszlam z pokoju zeby sie sama uspokoic…bo bylam juz klębkiem nerwów. Piłam sobie herbatke z melisy…i najwazniejsze..staralam sie byc spokojna, kiedy bralam malego na rece…on jak barometr wyczuwal od razu kiedy jestem podłamana i zla. Na szczescie takie chwile mijaja…i zyczę Wam tego zebyscie mieli ich jak najmniej… Na pewno sie w koncu wszystko poukłada ;-).

Powodzenia

figa Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Dziewczyno, nie przejmuj się sajgonem w domu 🙂 !
Żebyś ty widziała co działo się w moim 😉 Ja patrzeć nie mogłam i nie patrzyłam, hehe.. Pierwszy miesiąc był BARDZO trudny. Nie odróżniałam dnia od nocy, nie jadłam, bo nie miałam czasu, myłam się wtedy, kiedy mąż przeyszedł z pracy.
Nie składałam łóżka, tylko miętosiłyśmy się na nim całymi dniami i nocami. Ale po 4-5 tygodniach ze zdziwieniem zauważyłam, że jest jakoś lżej, potem było coraz lepiej.
Noworodek jest bardzo absorbujący (przynajmniej Ptysia taka była), ale ten miesiąc szybko minie – tak jak i wszystkie następne. Nie martw się, baby blues Cię wkrótce opuści i będziesz weselej patrzyła na świat 🙂 Wypłacz się solidnie – lekarze mówią, że to bardzo pomaga i jest zupełnie normalne.

Trzymaj się, wkrótce wszystko będzie wyglądało inaczej
Serdecznie pozdrawiam

Beata i Ptysia (30.01.03)

magonil Dodane ponad rok temu,

Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

U mnie pierwszy miesiąc też nie był wesoły. Bolące krocze, sto razy chodziłam pod prysznic. Piersi jak balony po przyjściu ze szpitala i dłuuugie godziny spędzone przy karmieniu na łóżku. Po jakimś tygodniu – dwóch mała non stop zaczęła płakać i wpychać sobie piąstki do buźki, po prostu się nie najadała. Ja płakałm, a ona się darła, tragedia. A więc decyzja lekarza – dokarmiać. Przez kilka pierwszych tygodni zapomniałam jak wyglądają ludzie i jak mąż “wygonił” mnie w 3 tygodniu, żebym się przeszła do marketu, to wydawało mi się, że w innym świecie jestem, że byłam w nim ostatnio wieki temu.
A teraz mała ładnie śpi nocami (2 albo jedna pobudka), od 4 tygodnia śpi już we własnym łóżeczku, a ja wreszcie z mężem! Wieczorami tylko trochę pomarudzi.
I to jest prawda, że kiedy zacznie uśmiechać się do Ciebie (a to już niedługo!), to zapomnisz o wszystkich smutkach i świat zacznie wydawać się dużo bardziej kolorowy.
Pozdrawiam, zobaczysz, z każdym tygodniem, dniem będzie coraz lepiej.

Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Nasza córcia mówi- tata :-))
Ale jestem szczęśliwa. Doczekałam się. Nasza Martyka najpierw nauczyła się mówić- tata. Ja muszę jeszcze sobie poczekać. Ale i tak jestem zadowolona, bo choć nie bardzo wierzę w przesądy, to
Czytaj dalej
STRATA DZIECKA
jakie badania
Dziewczyny, prosze napiszczie mi jakie badania mam wykonac po tym wszystkim!!!! nie mam jeszcze wynikow hito... kasia+anilek 17.12.2003
Czytaj dalej