Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Cześć,

Czy macie jakieś sposoby aby zaprzyjaźnić się z facetem, a dokładniej z własnym mężem? Mam wrażenie, że w moim związku nie ma przyjaźni albo że jest jej za mało stanowczo. Jak to jest u Was w związkach z przyjaźnią z facetami. Czy wogóle taka przyjaźń może być. Ciekawa jestem co na to druga strona – faceci, co oni myślą na temat przyjaźni ze swoimi żonami, dziewczynami, partnerkami.

Pozdrawiam

Kristina 75+Klaudusia

36 odpowiedzi na pytanie: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Powiem tak: łatwiej się zaprzyjaźnić,niż tę przyjaźń utrzymać.
Związek z moim mężem zaczął się właśnie od przyjaźnienia – byliśmy razem 7 lat przed ślubem. I to właśnie odkąd pojawiły się rozliczne obowiązki, dzieci, problemy – zaczęły się schody. Coraz bardziej oddalaliśmy się od siebie i bywały momenty, gdy zdawało mi się, że mimo takiej bliskości niegdyś, stajemy się sobie coraz bardziej obcy…
Ale do rzeczy – jak? Nie narzekać, nie utyskiwać, nie marudzić. Słuchać co on ma do powiedzenia (a czasem trudno o tych meczach i innych mało wciągających dla kobiety a wciągających go kwestiach). Jeśli mówić o swoich odczuciach to nie pozwolić,aby z tego robiło sie narzekanie na wszystko a głównie na niego…

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

ale to jest b.trudne!
Poza tym wkurza mnie to, że my mamy sobie urabiać ręce, wysilać móżdzki a oni mają wsio gdzieś….czyż nie?

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Czy mają wsio gdzieś?
Chyba nie aż tak,ale zaprzątnięci “sprawami świata” łatwiej odkładają sprawy związku na tę półkę z mniej pilnymi kwestiami. I absolutnie nie są chętni,aby problemy drążyć, bo niezadowolona żona drażni ich ego 🙁

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

jest tyle mądrości w tym co piszesz.
Zastanawiam się jak sobie radzisz w waszym związku.
Ja byłam wychowana bez ojca i może dlatego teraz przechodzę jakiś swój mały bunt, bo dlaczego wszytsko ma być na mojej głowie a on stawia jak to napisałaś sprawy związku na inną półkę.
Dlaczego faceci przychodzą do domku, jedzą obiadek, włączaj tv, nie zabawią się z dzieckiem czy pogadają ze swoją żonką? – tego nie umiem pojąć. Czy tak jest tylko u mnie?

rjotka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

U mnie w rodzinnym domu ojciec zawsze byl zapracowany i nigdy nie widzilam ich z mama siedzacych i gadajacych, pijacych kawe itp. I dlatego pewnie po 25 latach malzenstawa sie rozwiedli.
Natomiast w moim domu od pocztku razem z mezem spedzamy duzo czasu razem. Po pracy obiadek, wspolna kawka, pogaduchy i potem kazde z nas idzie do swoich spraw. Ogolnie duzo czasu spedzamy razem, wspolne wypady do rodzicow, znajomych, na piwko irp. Teraz jak jest corcia to troche sie zmienilo, teraz maz wraca daje mu obiadek, pobawi sie troche z Gabą, uspi ja i mamy czas dla siebie.
Dla mojego ojca jest bardzo dziwne ze my razem z mezem pijemy kawke, gadamy, ogolnie spedzamy czas razem.
najlepiej to od pocztku wprowadzic jakies stale nawyki na spedzanie czasu razem.

pozdrawiam
Asia & Gabrysia (ur.11.02.2004)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Miło słyszeć takie ciepłe słowa o mojej pisaninie.
Mądrość?…to lata dociekań, poszukiwań, studia z pedagogiki, dokształt z wychowania do życia w rodzinie…a wszystko nie dla teorii i regułek a dla poukładania tego co rozwalone w dzieciństwie i nie poukładane do dziś.
U mnie też tatuś, co poszedł szukać szczęścia gdzie indziej i do tego mama, która nie radziła sobie z tym wszystkim sama… Przeszłam przez fazę buntu i złości na facetów, dalej pewnie mam w sobie wiele z “wyssanego z mlekiem matki” stwierdzenia, że”wszyscy faceci to chamy”.
Jak sobie radzę? Różnie…czasem wyżalam się i odreagowuję, czasem chodzę jak chmura gradowa ale coraz więcej we mnie troski i czułości do męża.
JAk to się zmieniło? Na pewno sporo po treningu terapeutycznym z sopcjoterapii. Wyniosłam stamtąd poczucie, że naprawdę mogę odpowiadać tylko za swoje własne zachowanie. Więc jeśli ja się wściekam, on chodzi coraz bardziej naburmuszony i coraz dalej nam do siebie…
Jeszcze nie doszłam do tego co zrobić( a raczej jak) aby było inaczej – lepiej. Na razie przestałam przeszkadzać w porozumieniu.
A o angażowanie w sprawy dzieckowe się nawalczyłam swego czasu, oj nawalczyłam. Te samotne spacery z dzidziusiem, podczas, gdy on w pracy albo przed meczykiem w telewizorni – brrr!

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Pół roku temu odpowiedziałabym, że oczywiście można się zaprzyjażnić i że mój mąż to mój największy i jedyny przyjaciel, teraz jednak wiem, że kobiecie często dużo rzeczy się wydaje…
Facet natomiast, to stworzenie, które nie potrzebuje przyjaźni żony… Facet ma zgoła inne potrzeby, po co mu przyjażń w związku, gdyby chciał mieszkać z przyjacielem to zrobił by to!!!!!! Facet chce mieć kucharkę (lepiej seksi kuchareczkę), sprzątaczkę, praczkę, bezproblemową idiotke, której można wcisnąć każdy kit bez specjalnego wysiłku! Do tego dobrze by było gdyby taka “idealna żona” umiała sama na siebie zarobić!
Jeżeli wam się dziewczyny wydaje, że w waszym związku jest inaczej… przyjrzyjcie się dokładniej…
Ja to zrobiłam.
To fakt, że czasem nie warto otwierać szeroko oczu…

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Ja też miałam kiepskie dzieciństwo, wychowana bez ojca, a mama cóż też sobie nie umiała radzić z rzeczywistością, żle nas traktowała, tłukła czym popadło – więc wzorców zero. Dlatego tak trudno jest gdy ma się taki bagaż doświadczeń.
Staram się jak mogę, ale sama wiesz że to wszytsko jest trudne.
Możesz mi powiedzieć co to za trening terapeutyczny z sopcjoterapii.
Mój facet jest strasznym nerwusem. A ja nie wiem jak z nim postępować, czy jak go troszku przestawić na inne tory…
Świetnie, ze dajesz sobie tak znakomicie radę – gartulejszyn!!

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Przeczytałam sobie z rana w biegu Twojego posta i wracam do myślenia nad odpowiedzią…Wiem jak bardzo trudno sprostać swym własnym oczekiwaniom względem siebie i partnera, stworzyć dobry związek i ciepłą rodzinę, gdy ma się za sobą same trudy i komplikacje w rodzinie pochodzenia…
Socjoterapię kończyłam, aby nauczyć się pracować z dzieciakami z problemami, także tymi osadzonymi w życiu rodzinnym(a właściwie przede wszystkim). Ponieważ pracując z problemami innych, trzeba choć zacząć radzić sobie z własnymi, w programie kursu jest też trening terapeutyczny, zresztą poprzedzony innymi formami pracy nad sobą. To ogromne przeżycie, które może pomóc zapanować w większym stopniu nad sobą i swoim życiem. Właściwie wstęp do terapii, ale kogo stać na prawdziwą terapię w naszym kraju i przy naszych pensjach…Oczywiście,nie trzeba tego robić w ramach socjoterapii, tylko można po prostu pójść na terapię, np. grupową.
Mój to też nerwus, na co jestem strasznie wrażliwa. Wyżywa się na wszystkich, tylko nie na mnie. Więc to niby dla mnie lepiej, ale patrzenie jak pomiata dziećmi też nie jest miłe(sama też niestety, nie jestem święta w tym temacie:-(
CZy daję sobie radę? Jakoś – tak, ale chyba niezbyt świetnie – dziś znowu potrachaliśmy sie z byle powodu….życie to nie je bajka:-(((
A wogóle, gdybyś chciała pogadać bardziej osobiście, to zapraszam na prive’a
Pozdrawiam

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

hmm, a mnie sie wydaje, ze my z P. umiemy sie przyjaznic. bo kto powiedzial, ze przyjazn to tak bezkonfliktowy zwiazek? jak ja sie kloce z mezem, to szyby leca w oknach u sasiadow;) nie mam pretensji o to, ze to ja w domu gotuje i piore, bo P. placi rachunki i wbija gwozdzie. tak sobie to ustalilismy, bo ja nie znosze cyferek i papierkow, a P. hmm.. chyba nie ma talentu do gotowania;)) co nie znaczy, ze kazde z nas nie postaralo by sie, gdyby trzeba bylo. tak jest u nas teraz: ja z wielgasnym brzucholem, wiec nie sprzatam jak kiedys i robi to P. podkreslam, ze nie obywa sie bez darcia, ale przyjazn nie polega na unikaniu klotni, tylko na umiejetnosci wracania po nich. poza tym podstawa naszego zwiazku (i przyjazni) sa zainteresowania i rozmowy o nich. i to jest chyba sposob, aby sie zaprzyjaznic. tak mi sie wydaje. jestem z P. od 9 lat, 4 lata jestem jego zona. nie wiem, moze to za malo, zeby – jak napisala pikpok – otworzyc oczy.
w kazdym razie – z otwartymi oczami czy nie – uwazam meza za swojego najlepszego przyjaciela.
pozdrawiam
k8 i A.

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Pogadamy jak Twoj dzidziuś będzie miał dwa latka?????

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
inti Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

nie wiem jak. Ale wiem też, że mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem.
dużo rozmawiamy o sobie, problemach, pracy, marzeniach, robimy często plany, znamy swoje gusty.
czasem mam wrażenie, ze znamy się od przedszkola!!
nie mówię, ze się nie obrażamy na siebie, nie kłócimy itp.
ale potrzebna jest ta odrobina tolerancji dla innych upodobań drugiej strony, dla złych nastrojów czy niechęci do pewnych sytuacji, zdarzeń, czynności, osób..
dla mnie najważniejszą receptą jest słuchać się wzajemnie, szanować swoje zdanie i swoją odrębność. i chcieć.

sylwia i JUlka 20.01.2003

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

bardzo chetnie;))

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

No właśnie Tylko my mamy się starać?!


Izka i Iga 31.08.2003

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Święte słowa! Jakże trafione!


Izka i Iga 31.08.2003

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

hmmmmm…no właśnie….i gdzie tu sprawiedliwość???

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

gorzkie…. ale cholernie prawdziwe!

Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

k8-77 Dodane ponad rok temu,

do pikpok i innych rozczarowanych;))

szkoda, ze tak macie;)))

moze nie powinnam sie tu wypowiadac, bo ja nie musze sie zaprzyjazniac z mezem, bo to zrobilam jakies 9 lat temu;) przeszlismy razem sporo (nagle odejscie czlonkow rodziny, bezrobocie, strate ciazy0 i nie sadze, zeby nasz synek, o ktorego przyjscie na swiat walczymy 4 lata mogl nas poroznic.
ale wy i tak wiecie lepiej, prawda?;))
pozdrawiam i zycze chociaz krotkich chwil optymizmu;))))
a, pikpok – jakos mi kompletnie nie pasuje Twoj cynizm do tej masy wrazliwosci na Twojej stronie;))
k8 i A.

renka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

Ja jednak sadze, ze mezczyzni chca widziec w zonie przyjaciela. My jestesmy razem z mezem od 7 lat i zawsze podkreslal, ze to co mu sie podoba w naszym zwiazku, to fakt, iz poza miloscia laczy nas przyjazn, ze moze na mnie liczyc, wygadac sie, poradzic. I gdy po przyjsciu na swiat Jasia bywaly trudniejsze chwile (brak czasu, drobne sprzeczki), to jego bolaczka nie byl brak obiadu, niewyprasowanie, czy nie posprzatanie, a raczej brak porozumienia… Nigdy nie stracilam wiary w to, ze maz jest moim najlepszym przyjacielem. A do czynnosci wyzej opisanych nie potrzebuje zony, bo sam sie tym moze zajac. I jak to mowia – nie samym chlebem czlowiek zyje.

Renia i Jas (13.09.2003)

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

Nie musisz nas żałować, bo my wcale nie mamy źle ;-P.

Ja mam kochającego męża z którym jestem już 12 lat 🙂 też przeszliśmy wiele. Jesteśmy normalnym małżeństwem powtarzałam to zawsze i będę powtarzać nadal.

Czas jednak pozbawia złudzeń, co nie oznacza, że przestajemy się wzajemnie kochać, szanować…

Napiszę Ci pewną historię, która miała miejsce w szpitalu na oddziale patologii ciąży.

Sześć kobiet na sali, każda w poważnej sytuacji zdrowotnej. Jak to często bywa po kilku dniach spędzonych razem zaczynają się pomiędzy nimi zwierzenia i “opowieści dziwnej treści”. Dwie dziewczyny, jedna z macicą przodującą (dla niewtajemniczonych bardzo poważne zagrożenie życia płodu), druga z zanikającym tętnem dziecka.
Obydwie opowiadają jakich mają wspaniałych mężów, cudownych, opiekuńczych. Licytują się w tym jakie mają udane małżeństwa. Ja się nie zwierzam, twierdzę że w moim małżeństwie nie ma nic nadzwyczajnego, jest normalne więc nie ma o czym opowiadać :D.
Mija jeden dzień, drugi, trzeci… wyżej wymienionych dziewczyn nikt nie odwiedza (mój najzwyklejszy na Świecie mąż jest u mnie każdego dnia a wieczorami dzwoni, żeby powiedzieć mi dobranoc).
Pewnego dnia na sali odwiedzin jestem z trzecią (nie przedstawioną w tym opowiadaniu dziewczyną) do której przyszedł chłopak. Zachowujemy się z Grzesiem jak podczas każdych odwiedzin, nie obywa się bez ciepłych słów i całusów (bo my każdego dnia jesteśmy dla siebie przyjemni i troskliwi i to wg mnie jest normalne). Wracam na sale a tam wrzawa, ożywiona dyskusja no i oczywiście komentarze co do naszych osób. Dziewczyna, która wróciła przede mną do sali opowiedziała co zobaczyła… później opowiedziała, że patrząc na nas zrobiło jej się przykro, że mimo iż jest ze swoim chłopakiem od roku on nie okazuje jej czułości 🙁 Zapytała się go “Jak myślisz ile czasu ślubie jest tych dwoje?” i wskazała na nas. On odpowiedział ” Miesiąc?”,kiedy powiedziała mu, że jesteśmy małżeństwem od 1996 roku, to patrzył na Grzesia jak na Ufo.
Efekt całego zdarzenia był taki, że dwie dziewczyny, które zadręczały otoczenie swoimi opowieściami o CUDOWNYCH MAŁŻEŃSTWACH przepłakały kilka następnych wieczorów pod rząd… Myślę, że bardziej z powodu urażonej dumy niż samotności, bo do niej raczej przywykły… Zrobiło mi się żal wszystkich kobiet,które bujną wyobraźnią nadrabiają braki swoich małżonków.

Nie wątpię w to, że kobiety uważają się za przyjaciółki swoich mężów, ale czy mężowie czują się przyjaciółmi swoich żon????? Sporadycznie!!!

Są tez “idealne żony”, które tolerują notoryczne pijaństwo i wycieczki swoich mężów z dziwkami , to są dopiero dobre przyjaciółki!!!! No nie???

Cynizm jest lepszy niż naiwność i głupota. Oceniam realnie sytuację i jest mi z tym dobrze 🙂

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

nie napisalam nic o idealnym, cudownym małzenstwie – w oczach tzw. innych moje na pewno za takie nie uchodzi;)) obydwoje mamy ….hmmm…..wybuchowe charaktery;) i wad na tony
napisalam, ze uwazam meza za przyjaciela. i on mnie tez. i to trzyma mnie w przekonaniu, ze nawet jesli “czas pozbawia złudzen” (jak napidsalas) to pozostaniemy dla siebie ludzmi, ktorzy staraja sie siebie sluchac i zrozumiec.
nie uwazam siebie za glupia i naiwna. zalozylam sobie kiedys, ze sa sprawy najwazniejsze. i staram sie tak zyc, zeby wciaz pozostawaly takie.
a cynizm? cynizm (ktory sama “uprawiam” nierzadko) jest tarcza ochronna.
milo by bylo podyskutowac;) życze ci wszystkiego dobrego, pozdrawiam
k8 i A.
p.s. poszlam wlasnie podyskutowac z mezem na ten temat i stalo sie to okazja do romantiki rodem z seriali wenezuelskich (cynizm, cynizm;), wiec nie bede cytowac, aczkolwiek milo bylo;)) niemniej jednak P. powiedzial, ze nieumiejetnosc naszego dyskutowania na temat “jak zaprzyjaznic sie z facetem” polega na tym, ze cyt. “napisz, ze ty najpierw zostalas moim przyjacielem, a potem zona. innej sytuacji sobie nie wyobrazam” no i ja uwazam tak samo.
kurcze, takie chwile zgodnosci w moim nie-idealnym-ale-dobrym malzenstwie zdarzaja sie rzadko!:)))))))))))

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

No i mamy przekomarzankę 😉
Zupełnie niepotrzebnie…

Ja nie napisałam, że jesteś głupia ani naiwna, jakże bym mogła coś takiego napisać???? Przecież Ciebie nie znam?
Ty natomiast nie zakładaj z góry, że jako jedyna zaprzyjaźniłaś się ze swoim mężem przed ślubem, nie zakładaj też, że jesteśmy nieszczęśliwe (my kobiety, które doświadczyły, że faceci są z Marsa ;-P)…

Opisałam prawdziwą historię na dowód, że kobietom wiele rzeczy się wydaje. Dzięki skłonności kobiet do fantazjowania na temat własnego życia małżeńskiego i obiektu swojej miłości większość mężczyzn nie zasługujących na najmniejszą uwagę (np. z powodu niskiego morale) ma jeszcze gdzie się podziać.

Dyskusja forumowa zacieśnia więzy małżeńskie 😉 Hi,Hi U nas też dyskusja na ten temat.

Problem polega na definicji przyjaźni i małżeństwa, być może to co dla mnie jest nieodłącznym składnikiem małżeństwa ty nazywasz przyjaźnią.

Sama napisałabym jeszcze niedawno, że mój mąż to mój przyjaciel ale zauważyłam subtelną, aczkolwiek istotną różnicę.

Jest też opinia, że przyjaźń kończy się wraz z momentem pójścia z facetem do łóżka… (chyba nie skończymy tego tematu, mimo że wyczuwam iż jest płaszczyzna, na której mogłybyśmy się porozumieć :)).

To miło, ze jesteście udaną parą:) Oby jak najdłużej 🙂

Żeby było śmieszniej my jesteśmy uważani przez wszystkich za bardzo udane małżeństwo 😀 i sami też tak myślimy Ha,Ha,Ha

Pozdrawiam Aga

PS
Nie bierz niczego do siebie bo muszę malować a tu aż ręce świerzbią, żeby pisać ;-P a czasu mało 🙂
To, co napisałam w pierwszym poście to zasadnioczo prawda tylko zbyt ostro podana (byłam chyba troszkę wściekła na facetów ;-P, jak to pisałam)

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
pikpok Dodane ponad rok temu,

SPROSTOWANIE

Powyższe słowa były pisane pod wpływem impulsu ;-P
“bezproblemową idiotke, której można wcisnąć każdy kit bez specjalnego wysiłku” – wycofuję ;-P czasowo Ha,Ha,Ha

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
k8-77 Dodane ponad rok temu,

Kochana pikpok!!!!!!;)

… ale to nie przekomarzanka, tylko rzetelna dyskusja;)))))
nie zakladam, ze tylko ja przyjaznie sie z mezem, tylko z tonu Twoich poprzednich postow (oraz postow dziewczyn potakujacych;) wynikala, ze nic, tylko nieszczescie i niewola w tym malzenstwie. ciesze sie, ze jednak nie;)
i skruszona dodaje, ze pewnie jakbym miala zly dzien, to tez bym mogla wywalic negatywna opinie o facetach wszystkich i tym jednym z osobna;)))))))
juz nie przeszkadzam i sie nie czepiam, zglosze sie za pare miesiecy po portret adasia;) mam nadzieje, ze nie odmowisz;)
pozdrawiam cieplo
k8 i A.

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Brawo pikpok.

Ja bym tego lepiej nie napisała………

LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

Dodane ponad rok temu,

U mnie jest inaczej

Oboje z mężem pracujemy, ja wracam do domu około 17, mąż około 18. Ja przychodzę, robię obiad, karmię Julcię, bawię się z nią, a mąż kąpie małą ok. 20, ubiera ją, daje mleko i kładzie spać, potem zmywa po obiedzie i często robi śniadanie na następny dzień. Ja czasem piorę, albo prasuję, trochę sprzątam. Dzielimy się obowiązkami, ale czasem mam wrażenie, że mąż robi więcej ode mnie.
A jeśli chodzi o burzliwość związku, oj bywa różnie, raz jest cudownie, raz jest tak, że tylko się rozwodzić…

[i] Asia i Julia (20 m-cy)

Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

Oj wiele jest prawdy w tym, co piszesz. Mnie “różowe okulary” spadły po urodzeniu Julki… sama doszłam do wniosku, jak bardzo męża idealizowałam (4 lata po ślubie, 8 laat bycia razem!). Mieliśmy trudne chwile… bardzo trudne…
Jednak nie sztuka rozwieść się przy pierwszych poważnych problemach, tylko próbować pokochać już tego zwykłego, nie wyidealizowanego człowieka “od nowa”, bo któż jest bez wad???!!!
Między nami też jeste wiele czułości, troskliwości, ale czy jestem przyjaciółką dla swego męża? nie do końca… on nie mówi mi wszystkiego, a je jemu… od tego mamy swoich przyjaciół.
Za to wiemy jedno, że możemy liczyć na siebie nawzajem w trudnych chwilach.

[i] Asia i Julia (20 m-cy)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: U mnie jest inaczej

nio to masz super!!!

Dodane ponad rok temu,

Re: U mnie jest inaczej

Z pracami domowymi owszem, ale uwierz mi nie zawsze jest kolorowo i mamy czasem trudne momenty…

[i] Asia i Julia (20 m-cy)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: U mnie jest inaczej

to chyba jak wszędzie.
Wiesz ja już nie wierzę w dobrych mężczyzn…

A poza tym co u Twojej Julii słychać?
Oglądałam wasze zdjęcia. Ja też miałam cesarkę.Powodzenia!

Dodane ponad rok temu,

Re: U mnie jest inaczej

Nie mów tak proszę, że nie wierzysz… skazujesz sama siebie na niepowodzenie. Myśli… słowa… niosą ze sobą energię, która nie jest bez znaczenia!
U nas wszystko w porządku, Julka rośnie jak na drożdżach, choć słabo ostatnio przybrała, cały czas w ruchu… biega, skacze, na szczęście sama się sobą potrafi zająć i bardzo ładnie się bawi, czyta książeczki, rysuje itp. Jest moim słoneczkiem.
A co u Was?
Musisz wierzyć, że będzie lepiej! Bo będzie.

Pozdrawiam serdecznie,

[i] Asia i Julia (20 m-cy)

kristina75 Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

Cześć dziewczyny,

Ja się zgadzam z tym że kobiety idealizują swoich facetów (mężów, chłopaków itp.). Sama to robiłam jeszcze jakiś czas temu i potem okazało się, że mąż z którym jesteśmy od 4,5 roku małżeństwem, a znamy się od 10 lat jest zupełnie innym człowiekiem. Mogę powiedzieć prawie same superlatywy o nim tzn. pomaga w pracach domowych i przy dziecku, zostaje z małą, zrobi wszystko o co go poproszę ale w zeszłym roku przez jakiś czas mnie oszukiwał tzn. zauroczyła go inna kobieta, nie doszło do zdrady fizycznej ale za to świetnie ukrywał wszystko przede mną, a ja nawet się nie domyślałam że jest coś nie tak, bo uważałam że jest on idealnym mężem. Nadal jesteśmy razem, chociaż wiele razy wtedy myślałm o rozstaniu i też się rozczarowałam tym idealnym na pozór mężem. Teraz juz przestałam idealizować.

Pozdrawiam

Kristina 75

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

ja też zmieniłąm zdanie nt. mężczyzn i to jak Julka podrosła.
odczuwam pewne sprawy podobnie jak ty.

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: SPROSTOWANIE

a ja myslę że nie masz po co wycofywać bo prawdą jest że my zakochane w nich wierzymy im a oni często to wykorzystują i wciskają nam kity.

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: do pikpok i innych rozczarowanych;))

JA z moim mężczyzną też wiele pzreżyliśmy(min. stratę bliskich osób, dziecka itd.) i dopóki Julka nie miała dwóch latek było super a teraz o 180stopni się zrobiło.
Ja nie pisałam o Tobie tylko o sobie. Gdzieś we mnie dzremie teraz takie przekonanie – co zapewne wynika z niezbyt rewelacyjnego pożycia.

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak się zaprzyjaźnić z facetem?

ja wiem ze u mnie jest inaczej. ale akurat mój maż to chodzący ideał. ma cechy których u żadnego faceta nie widziałam. u nas to ja jestem ta niedobra która sie nim nie zajmuje, on wraca z roboty a ja czasem siedze przy kompie i tak głupio stukam w klawiature. i wtedy to on nazeka ze do niego nie przyjde i go nie przytule. do tego płacze na filmach babsikich i wzrusza na scenach porodu. jest zawsze usmiecjniety i zadowolony. no a mimo to jest baaardzo męski, przystojny, silny, zardany, opiekuńczy, zdolny, świetnie wychowany…..Wszyscy go lubią
oczywiscie zdazają sie nam sprzeczki ale zwykle wynikają z mojego lenistwa (nie do roboty ale takiej gnusności) lub z tego ze on czasem żle odbiera moje odzywki (czasem reaguję gwałtownie ale to nie złosc tylko taka reakcja. no a on sie obraza i nie rozumie ze ja nic złego nie miałam na mysli i po 3 sekundach nawet nie wiem o co chodziło). czasem mysle ze troszke wiecej w nim kobiety niz we mnie.
on wcale nie wymaga odemnie prac domowych. to moje poczucie obowiązku mnie zmusza. w sumie to własciwie wszystkie nieporozumienia wynikają ze mnie.
Nie wiem czy jestesmy przyjaciółmi. własciwie to my od razu sie zakochalsmy i bylismy parą, i mielismy takie same plany. wiele wspólnych zainteresowan – razem malowalismy na szkle i załozylismy firme zajmującą sie tym, uczylismy sie hiszpanskiego, zajmijemy sie fotografią cyfrową, gralismy na komuterze. rozmawiamy o wszystkim i to bardzo szczerze.
No a problemy czasem są wynikają z szarości dnia codziennego – jak ja siedze z dzieckiem cały dzien a on w pracy to jak wróci ciezko znaleśc temat do rozmów – on o pracy czasem nie chce mówic bo zmeczony a ja sie ciesze ze dziecko spi i sie sobą zajmuje lub komputerm. zresztą o czym ma mu opowiadac – o spacerze czy kupach? . trzeba poprostu zmusic sie czasem do spedzenia czasu razem. wyłączyc telewizor i komputer, nie isc do znajomych tylko przytulic sie w łózeczku i szczerze pogadac. nawet o niczym. poplanowac wakacje, omówic remont.
Z moim męzem to jest łatwe bo on ma fure energii i cierpliwosci i niesamowite ciepło.

AniaB i Bartus 13-12-2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak się zaprzyjaźnić z facetem??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
Do listopadóweczek!!
Tydzień temu wprowadziłam mojemu bąbelkowi soczek myślałam,że i tym razem odrzuci a tu proszę zasmakowało że hoho!!Przed wczoraj pierwszy raz na wieczór podałam mu NAN 2R z kleikiem ryżowym i
Czytaj dalej
ORGANIZACYJNE
problemy z forum
Wiatam Od dwóch dni staram się wejść na forum na oczekujące niestety z marnym rezultatem. Wydaje mi się że to wina serwera. Bardzo proszę coś zrobić. Jestem uzależniona od tego forum i
Czytaj dalej