jak wychowywać?

zastanawiam się, jak powinniśmy postępować z dzieckiem.
u mnie w domu rodzice dla mnie byli bardziej surowi, ale też wychowywałam się w innych czasach. brat miał wszystko co chciał, przez to wyrobiło mu się podejście, że wszystko mu się należy. wychowywany tez był łagodniej, mniej miał obowiązków… Nie wiem, czy od dziewczynek więcej się wymaga.
efekt jest taki, ze jego charakter jest paskudny. nie moge patrzeć, jak odnosi się do rodziców, jak wyciąga od mamy pieniądze. wykręcił takie numery w domu, ze wstyd o tym pisać. liczą się koledzy i imprezy. a bunt nstolataka juz chyba przeszedł, bo ma 22 lata.
tak przyglądałam się znajomym rodzinom i wydaje mi się, ze jak rodzice byli bardziej surowi, wymagający, dziecko miało więcej obowiązków, to teraz wszystko procentuje. teraz juz dorosłe dzieciaki mają super kontakt z rodzicami, zwłaszcza z matką i widać tzw. kumpelskie relacje, mimo, ze kiedys było surowo. pamiętam ja było wtedy, nie podobało mi się podejście tych rodziców, cieszyłam się, że moja mama ma inne podejście.

co o tym sądzicie?
wiem, ze ważna jest rozmowa, kontakt z dzieckiem, ale chyba jak na dużo dziecku się pozwala, to potem są tekie efekty, jak w mojej rodzinie. a przeciez wychowywali nas ci sami rodzice, a tak różni jesteśmy.

Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

15 odpowiedzi na pytanie: jak wychowywać?

  1. Re: jak wychowywać?

    mam 5 rodzeństwa i widzę,że u nas jest podobnie
    3 starsi bracia i ja byliśmy wychowywani wg ustalonych zasad, owszem dostawaliśmy nieraz lanie- czemu jestem do tej pory przeciwna, ale wtedy też były ciężkie czasy, nie było super zabawek, nie było słodyczy, do tej pory pamiętam wielkie oczekiwanie jak tato załatwiał nam u znajomej w empiku płyty winylowe z bajkami- większość znam na pamięć, pamiętam jak rodzice kombinowali byśmy raz na jakiś czas mieli słodycze, południowe owoce, nowe buty, lepsze ubrania. My wiedzieliśmy, że to wszystko nie spada im z nieba, my staliśmy z nimi w kolejkach po chleb, papier toaletowy, po wszystko, wiedzieliśmy, że by coś mieć trzeba nieźle się napracować na to, albo wystać w kolejce. Młodsza siostra i brat to dzieci wielkiego przełomu, oni ciężkie czasy znają z książek historycznych, im wszystko się należy, i może faktycznie rodzice dawali im więcej i częściej, by zapomnieć o biedzie, o pustych półkach w sklepach, o pustej lodówce, ciuchach po starszym rodzeństwie.
    Teraz siostra /22 lata/ WYMAGA stałych wpływów do portfela, bo jej się należy, bo to obowiązek rodziców, trochę mniej męczy brat /19 lat/ widzę, że jest bardziej świadomy- widzi że musi zapracować na kieszonkowe, sam łapie się jakiejś pracy po szkole, na wakacjach, ale i tak jego mentalność jest różna- od naszej starszego rodzeństwa
    myślę, że na wychowanie ma też wpływ czas w jakim się dziecko urodziło, sytuacja materialna rodziców, praca, brak czasu, bieg za kasą….
    ciężkie czasy nastały na wychowanie dziecka wrażliwego, dobrego, szczerego i pracowitego
    mam nadzieję, że nam się uda, mimo tego zła które pcha się na siłę do naszych domów przez TV, radio, sąsiadów, ich dzieci…

    • Re: jak wychowywać?

      U mnie było bardzo podobnie. Ja miałam dużo zakazów i więcej obowiązków. Kiedy teraz patrzę co wyrabia i czego domaga się mój brat (10 lat młodszy) to włosy dęba na głowie stają. Nie mówiąc już o tym, że ma zero poczucia obowiązków i nie zrobi nic, jeżeli wcześniej się na niego nie huknie. No, ale też u mnie była w rodzinie trochę inna sytuacja, bo 7 lat temu straciliśmy tatę i bez tzw męskiej ręki wyrosło z brata to co wyrosło. Mama, chociaż świetnie daje sobie radę, nie była i nie jest w stanie go zastąpić. Chociaż z drugiej strony gdyby ojciec żył brat miałby i tak więcej swobody…

      • Re: jak wychowywać?

        Doskonale cie rozumiem. U mnie było pdobnie. Ja jestem najstarsza a brat 2 lata młodszy. No i zawsze było mu wiecej wolno. Mam jeszcze 2 siostry sporo młodsze. Mama urodziła je jak my byliśmy nastolatkami. Są bardziej “rozpuszczone” niż my ale mama sama mówi, że nie miała już do nich tyle silnej woli co do nas. Poza tym wychowują się(mają 14 i 13 lat) w innych czasach niż my. Jest tyle dostępnych rzeczy, o których my mogliśmy tylko pomarzyć. Myslę, że nam też będzie trudno wychować nasze dzieciaczki w tych czasach. Wszystko w sklepach, kasy często na to brak, wszystko koszmarnie drogie wszelkie zajęcia płatne i to często dużo i inne problemy, z którymi nie zetkneli się nasi rodzice.

        Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)

        • Re: jak wychowywać?

          Masz,rację-ja też mam młodszego brata,też ma 22 lata i też pyskuje rodzicom,a od mamy wyciąga kasę na wszystko ( najczęściej na piwko i papieroski )…
          A z tym wychowywaniem to myślę,że-jak we wszystkim-należałoby zachować umiar i w żadną stronę nie przesadzać…tylko przydałyby się jeszcze w takim razie szkoły zachowywania umiaru w takich sytuacjach… Ach…te dzieciaczki…:-)
          Pozdrowionka

          Aga-mama Dominiki (5.12.2001)

          • Re: jak wychowywać?

            jest dyscyplina i dyscyplina.. nie zawsze taka sama
            tak sie sklada, ze ja mialam jej malo a bylam bezproblemowym, spokojnym dzieciem
            a moje kuzynowstow wychowywane w ryzach hm.. lepiej nie mowic – takze o relacjach rodzinych

            jestem calym sercem za prawdami zawartmi w ksiazce “Dobra miosc” i wierze w nie, w ich logike…

            • Re: jak wychowywać?

              Wiesz co masz rację. ja bylam tez wychowywana surowiej niz mo brat. On ma teraz 21 lat i jest o 6 lat ode mnie mlodszy ale na pewno na duzo wiecej bylo mu pozwalane niz mnie. On nie ma szacunku dla rodzicow tak duzego jak ja dla nichmam. Pyskuje strasznie, az sie nieraz dziwie ze tak mozna sie odnosic do wlasnych rodzic.ów. Mam nadzieje ze ja tak wychowam mojego syna aby caly czas mnie sznowal i kochal. Jest to trudne ale sprobuje
              izka i 9 miesieczny Kubuś

              • Re: jak wychowywać?

                A mnie się wydaje, że bardzo wazne są zarówno kary jak i nagrody……chodzi mi o to, że dyscyplina wcale nie musi być taka straszna…jak się dziecko chwali, to wtedy robi dużo mniej rzeczy niedozwolonych… A szcunku uczy się dziecko od nas…..czesto jest tak, że sami rodzice nie szanują dzieci lub siebie nawzajem a potem się dziwią czemu ich dziecko postępuje podobnie…….
                Ja jestem konsekwentna w działaniu…jesli Karol czegoś nie może to nawet o to nie prosi…….. Albo tego nie robi….próbuje, ale nierobi….wie o co może ze mna się potargować, a czym nie warto sobie zawracać głowy……

                Staram się traktowac Karola jak “partnera”….chodzi mi o to, że jeśli zrobię coś źle, np wybuchnę (każdemu się zdarza), to Go potem przepraszam, że krzyczałam…….dążę do tego, że dziacko szybko łapie i musimy traktować Go tak samo jak chcemy aby potem ono traktowało nas……..

                Julka i 16 miesięczny Karolek

                • Re: jak wychowywać?

                  Chodze i tak mysle o odpowiedzi – w sumie wychowanie to wazna rzecz i nie mozna tak pochopnie 🙂
                  Moze tu nie chodzi o to ze rodzice byli surowsi tylko ze przy tych pozniejszych pociechach juz im sie “nie chcialo” i nie mieli cierpliwosci- bo trzeba wykazac duzo cierpliwosci aby egzekwowac od dzieci wyznaczone reguly.
                  Widze jak to jest w rodzinie meza – ma brata o 20!! lat mlodszego. Tesciowa woli zrobic wszystko za niego bo po prostu nie miala cierpliwosci aby poczekac az on to zrobi np. z ubieraniem sie.
                  Dla mnie tez wychowywanie jawi sie jako wielka zagadka – ostanio w biuletynie Pampersa napisali ze 8 miesiac to czas na wyznaczanie granic- tak chodze i zastanawiam sie jak mam je i w ktorym momencie wyznaczyc Jeremciowi. Jedyne co to zawsze mowie nie wolno gdy ciagnie za wlosy (nie pomaga no ale wyznaczam granice :))
                  Relacje dziecko rodzic moim zdaniem to nie wszystko- nawet jesli beda idealne jak w “dobrej milosci” to jezeli np. cos bedzie nie tak miedzy rodzicami to moze to zniweczyc nasze najszczersze checi idealnego wychowania.
                  Szczerze powiem, ze jak sie dowiedzialam ze bedziemy mieli chlopczyka to od razu pomyslalam o “trudniejszym” wychowaniu. Dziewczynke mozna rozpiescic – najwyzej bedzie ksiezniczka – na zasadzie kazda potwora znajdzie swego amatora:)Za to za bardzo wypieszczony chlopak- aki mamisynek, wrazliwiec nadmierny jest kasowany przez spoleczenstwo.
                  Uff jakis elaborat mi wyszedl ale w koncu to bardzo powazny temat 🙂

                  Asia z Jeremim (04.03.03.)

                  • Normalnie!…. i nie zapominać….

                    Normalnie, jak człowieka. Jak sama byś chciała żeby Cię wychowywano… Bo dzieci to ludzie tyle że mali…

                    Do maluszków – ja najwięcej reguł i jak najmniej tłumaczeń. Ty nie musisz się tłumaczyć przed roczniakiem czy dwulatkiem. Po prostu dzień wygląda tak jak wygląda i już. O tej i o tej idziemy na spacar, a o tej godzinie jemy obiad. Ale włączać we wszystkie prace domowe (choć strasznie nabrudzą, ale to uwielbiają! teraz posprzątasz, za parę lat będziesz miała niestrudzonych pomocników, bo dla nich “od zawsze” to robiliście wspólnie).

                    Do starszych – jak najwięcej rozmów, wyjaśnień, co czujecie, co czują inni i jak postępowanie dzieci wpływa na uczucia innych ludzi
                    No i włączania w prace domowe, wszelkie rutynowe obowiązki – i tutaj procentuje ich udział jako maluchów – wtedy to wszystko jest takie oczywiste.

                    Do nastolatków – odpuścić “duchowo”, choć spełniania obowiązków wymagać tak jak dotychczas… = i czekać aż “bunt” przejdzie…. I dużo poczucia humoru – choć czasami trudno… Jeżeli wpojone zasady są mocno zakorzenione – prędzej czy później wrócą do “źródła”… naprawdę!

                    I zasada ogólna – pamiętac że się samemu było dzieckiem-nastolatkiem… Przecież te wspomnienia, uczucia, porażki i sukcesy gdzieś TAM są w Tobie, we wszystkich nas!
                    Nasze dzieci czują dokładnie tak samo!!!!!!!!!!!!!!!!

                    Pozdrawiam gorąco!

                    piszę to jako mama (ogółem) 18 dzieci (biologicznych/adopcyjnych/”zastępczych”)
                    w wieku od 16 lat do 1 miesiąca
                    ~~~~~

                    Agnieszka zHelenąPrzyCycu

                    • Re: Normalnie!…. i nie zapominać….

                      Dzięki za świetne rady-ja też skorzystam…:-)
                      Pozdrowionka dla Twojej Gromadki 🙂

                      Aga-mamma Dominiki (5.12.2001)

                      • Re: Normalnie!…. i nie zapominać….

                        i ja ślę podziękowania- to faktycznie normalne i naturalne
                        DZIĘKI !!!!!

                        • Re: jak wychowywać?

                          Oczywiście, że dziecko powinno mięć obowiązki ale również przyjacielski kontakt z rodzicami… Co znaczy surowe wychowywanie? Jeżeli masz na myśli ograniczane czułości i musztrę to jestem przeciw, jeżeli chodzi o konsekwentne, mądre postępowanie, egzekwowanie zasad – jestem za.

                          • Re: jak wychowywać?

                            “konsekwentne, mądre postępowanie, egzekwowanie zasad”- strasznie sie boje ze ja tego nie potrafie, ze nie bede potrafila tych zasad ustalic. Mam taka “traume” strasznie rozpuscilam mojego psa- i na podstawie tego psa boje sie ze nie bede umiala wychowac Jeremcia(dodam ze psa traktowalam bardzo “rodzinnie – bylam jego mama – nawet jak byl malym szczeniakiem to spal ze mna bo inaczej piszczal).

                            Asia z Jeremim (04.03.03.)

                            • Re: jak wychowywać?

                              Jakies zasady musza obowiązywać, wtedy dziecko czuje się bezpieczniej, jest bardziej pewne siebie…

                              • Re: jak wychowywać?

                                pisząc o surowym wychowaniu nie mam na myśli musztry, ale chyba te określenie jst bliskie tego, co obserwowałam. w każdym razie, dzieci były wychowywane właśnie z zasadami. buntowały sie, płakały, musiały się podporządkowywać. niby normalne wychowywanie, ale wszystko było takie pełne zakazów i obowiązków.

                                ja sama nie potrafiłam tego zrozumieć, ze tak te dzieci są wychowywane. obecnie widzę, ze są wspaniałymi młodymi ludźmi. mają szacunek dla rodziców, paomagają im i są bardzo życzliwi dla innych ludzi.

                                nie wiem, jak było z czułosciami. z pewnościa zasady były aż za bardzo egzekwowane.
                                nie podoba mi sie taki model,ale patrząc na mojego brata nabieram wątpliowści, że może taka droga nie jest zła. ja pamietam z dzieciństwa, ze ciotki nie lubiłam, własnie za jej podejście do dzieci, kary, ciagłe wymagania, narzucanie obowiązków.
                                dlatego pytałam na forum, czy to tylko moje spostrzeżenia.

                                szukam drogi..chciałabym, aby moje dziecko było dobrym człowiekiem. tylko tyle i aż tyle. to w dzisiejszych czasach trudne zadanie.

                                Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

                                Znasz odpowiedź na pytanie: jak wychowywać?

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general