jakich bledow

nie chcecie popelnic??? chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu…. Nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden…. Nie chcialabym popelnic tych bledow..

nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..

168 odpowiedzi na pytanie: jakich bledow

  1. Zamieszczone przez nelly21
    nie chcecie popelnic??? chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
    ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
    chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

    Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu…. Nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden…. Nie chcialabym popelnic tych bledow..

    nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..

    Już wiele rzeczy robie inaczej. W niektórych jestem zbieżna

    • Zamieszczone przez nelly21
      nie chcecie popelnic??? chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…
      ja przede wszystkim chce miec z H. kontakt, chce by nie bal sie mi opowiadac, mowic o problemach, chcialabym byc mu bliska….
      chcialabym moc rozmawiac o wszystkim, poki co udaje nam sie,ale ma lat prawie 6, wiec najgorszy okres przed nami:)

      Z moja mama kontakt wyglada na sluzbowy, nie wie o moich problemach, nie pyta o starania o druga dzidzie, czesto ze mnie kpila itd…chcialabym by dodawala mi otuchy, sily, w ciazy nie mialam z nia zbyt dobrego kontaktu…. Nie starala sie mi pomoc…moja siostra byla numerem jeden…. Nie chcialabym popelnic tych bledow..

      nie chcialabym i nie bede wysmiewac sie z mlodego, chcialabym dawac mu sile i wiare, pokazac ze da rade i takze ze porazka to nie tragedia…ja nie mam wiary przez rodzicow, nigdy nie bylam dla nich zbyt dobra…..

      dobre pytanie

      jakich bledow nie chcialabym powtorzyc?

      pewnie mase moglabym tu wypisac

      – pierwszy to taki – aby moje dzieci zawsze i w kazdej sprawie mogly do mnie przyjsc
      nie wazne czy z powodu porwanego buta czy z powodu nieszczesliwej milosci – pierwszego razu – pierwszej paly w szkole – moga przyjsc… a ja nie bede ich osadzac – moge powiedziec tylko co zrobilambym na ich miejscu (moja mama cale zycie narzucala mi swoj modelowy tryb zycia)

      -druga rzeecz – to napewno nie bede na sile sklejac swojego zwiazku tylko dla ideii i dlatego ze moim zdaniem dzieci beda szczesliwsze – nie zawsze jest tak ze “pelna rodzina” to szczesliwa rodzina

      – staram sie pracowac nad tym aby jak najwiecej czasu poswiecac swoim dzieciom (ja tego nie mialam od rodzicow)
      zawsze u ojca byla praca – byl prywaciarzem… wiec kazdy klijent to pieniadz!!!
      a mama…. jak to mama – praca – dom – gotowanie sprzatanie -niby zawsze byla ale jej nigdy dla mnie nie bylo

      – uswiadomienie – co pszczolki robia wiosna
      – powiedzialam juz sobie teraz ze jesli moja corka majac 12-15 lat bedzie chciala pojsc ze mna do gina… to no problem – to nie jest wstyd

      to samo tyczy sie syna – niech wie ze z mama i tata nawet na takie tematy mozna porozmawiac

      i jeszcze jedna sprawa – moja mama cale zycie nie byla zadowolona ze mnie – a to mogly byc same piatki jak byly 4 – a to przerwalam nauke niemieckiego po 9 latach – nie rozumiala ze nie lubie tego jezyka
      a to wyrzuty ze zrezygnowalam z gry na fortepianie – ja wolalam grac w siatkowke
      a to za slabe lo wybralam
      a to nie taka uczelnie…

      zawsze bylo jakies ale – nigdy we mnie nie wierzyla !!! (ale wkoncu musiala we mnie uwierzyc – jak kiedys powiedzialam w wieku 18l ze wyprowadzam sie z domu… ) i co uslyszalam “za miesiac wrocisz do mnie z brzuchem”

      NIGDY JUZ DO NIEJ NIE WROCILAM

      RADZE SOBIE SWIETNIE

      JESTEM Z SIEBIE DUMNA – BO WSZYTSKO CO MAM I KIM JESTEM DOSZLAM DO TEGO SWOJA CIEZKA PRACA… SWOJA A NIE MAMY

      nigdy tez nie rozumiala tego ze mnie moga interesowac zupelnie inne rzeczy niz ja

      wiec takie moje postanowienie – niech moje dzieci znajda taka pasje ktora bedzie dostarczac im pelnej satysfakcji – im nie mnie !!!
      no mam nadzieje ze nie wybiora skokow na spadochronie

      jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy teraz
      – niegdy nie czulam sie wartosciowa osoba… przy mamie… nawet cebule zle kroje !

      ja swoje dzieci wartosciuje na kazdym kroku – mowie im ze sa super w tym co robia
      i nie wazne ze cos im nie wychodzi one i tak robia to napewno najlepiej jak potrafia 🙂

      i kocham swoje dzieci takie jakie sa – a nie takie jakie chcialabym aby byly

      • wlasnie!!!wartosciowanie czlowieka, ja zawsze bylam przyrowynywana do siostry 5 lat starszej….
        Tusiaa a co do gin. pamietam jak dzis jak poszlam do mamy(mialam ok13 lat) i powiedzialam, ze kolezanki maja okres co 28 dni a ja nie mam jzu X czasu…wysmiala mnie ze mam czas….i niestety zaczelam leczenia zbyt pozno….po w wieku 18 lat poszlam sama z kolezanka, bo sie balam isc sama….
        pamietam jak dostalam okres w wieku 11 lat…bylam przerazona i zawstydzona co to… Nie wiedzialam co to podpaski…. Nie wiedzialam nic…..

        • Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

          Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

          • a ja chciał bym być taka jak moja mama ona też popełaniała błędy ale zawsze mogłam na nią liczyć wiem że ja nie byłam łatwym dzieckiem, ale pamietam jak miałam 18 lat moja mama miała poważna operacje i wtedy zrozumiałam że mogę ją stracić i zaczełam ją rozumieć i dobrze się dogadywać zawsze miała dla mnie czas też chce aby moja córa mogła mieć taki kontak ze mną. I jeszcze jedno chciała bym być tak oddana swoim dziecią jak ona zawsze nawet jak działo się najgorsze nie zwątpiła w naszą trójkę i walczyła a to abyśmy wrośli na pożądnych ludzi wyciągała nas z każdego problemu, wiecie strasznie mi jej brakuje bo teraz jak sama jestem matką i mogła by mi pomóc doradzić nie ma jej ale cieszę sie że te ostatnie 10 lat nie zostały zmarnowane na kłótniach. Chciałabym być w życiu tak jak ona.
            Jeśli chodzi o ojca to on nigdy nie potrafił okazać uczuć więc myśle że to był błąd którego ja bym chciała umiknąc aby moja mała wiedziała że jest kochan przez obooje rodziców

            • Zamieszczone przez ahimsa
              Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

              Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

              co prawda to prawda…

              • Zamieszczone przez nelly21
                wlasnie!!!wartosciowanie czlowieka, ja zawsze bylam przyrowynywana do siostry 5 lat starszej….
                Tusiaa a co do gin. pamietam jak dzis jak poszlam do mamy(mialam ok13 lat) i powiedzialam, ze kolezanki maja okres co 28 dni a ja nie mam jzu X czasu…wysmiala mnie ze mam czas….i niestety zaczelam leczenia zbyt pozno….po w wieku 18 lat poszlam sama z kolezanka, bo sie balam isc sama….
                pamietam jak dostalam okres w wieku 11 lat…bylam przerazona i zawstydzona co to… Nie wiedzialam co to podpaski…. Nie wiedzialam nic…..

                mnie mama tez pod wzgledem sexu i miesiaczek… nigdy nie uswiadamiala…

                sama sobie do wszytskie doszlam… sama poznalam co do czego sluzy

                wiem jak to boli – i dlatego chcialabym aby moje dzieci mialy we mnie przyjaciela a nie tylko modelowego rodzica co wiecznie mowi “nie”

                • Zamieszczone przez stekopka
                  a ja chciał bym być taka jak moja mama ona też popełaniała błędy ale zawsze mogłam na nią liczyć wiem że ja nie byłam łatwym dzieckiem, ale pamietam jak miałam 18 lat moja mama miała poważna operacje i wtedy zrozumiałam że mogę ją stracić i zaczełam ją rozumieć i dobrze się dogadywać zawsze miała dla mnie czas też chce aby moja córa mogła mieć taki kontak ze mną. I jeszcze jedno chciała bym być tak oddana swoim dziecią jak ona zawsze nawet jak działo się najgorsze nie zwątpiła w naszą trójkę i walczyła a to abyśmy wrośli na pożądnych ludzi wyciągała nas z każdego problemu, wiecie strasznie mi jej brakuje bo teraz jak sama jestem matką i mogła by mi pomóc doradzić nie ma jej ale cieszę sie że te ostatnie 10 lat nie zostały zmarnowane na kłótniach. Chciałabym być w życiu tak jak ona.
                  Jeśli chodzi o ojca to on nigdy nie potrafił okazać uczuć więc myśle że to był błąd którego ja bym chciała umiknąc aby moja mała wiedziała że jest kochan przez obooje rodziców

                  to mile co piszesz !!!

                  gratuluje Ci i wiesz co z calego serca wlasnie tego Ci zycze…

                  • Staram się nie być toksyczna dla swojego dziecka.

                    • Zamieszczone przez ahimsa
                      Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

                      Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

                      fajnie jej:)

                      • Zamieszczone przez ahimsa
                        Czytałam sobie wywiad z Dodą. Cokolwiek o niej powiedziec- jednego jej zazdroszczę. ABSOLUTNIE BEZWARUNKOWEJ miłości rodziców!

                        Widac to w niej na każdym kroku- tą pewnośc siebie dali jej właśnie rodziuce. Cudowne to. Chciałabym dac taką akceptację swoim synom.

                        Dokładnie, tez kiedys o tym pomyslalam.

                        • ale wieciec co odnosnie tej Dody to chyba nie chcialabym tak bezgranicznej milosci rodzicow

                          pozniej takie osoby nie potrafia godnie przyjmowac porazek

                          mysla ze sa nieomylne i ze zawsze sa ach i och…

                          chyba wole byc zwykla szara marta…

                          • Ja pracuje nad soba, zeby sie nie poswiecac dla dzieci i byc wieksza egoistka 😉
                            To poswiecanie sie mojej mamy najbardziej dalo i do tej pory daje mi w kosc. Ma szczescie, ze mam taki charakter, jaki mam, bo iskrzyloby bardzo…

                            Mimo ze ona dusza czlowiek i co ma to odda i zawsze wesprze, chocby nie wiem jak zle bylo, zawsze moge do niej jak w dym – to jednak to poswiecanie tak uzaleznia psychicznie czlowieka i niszczy…

                            No wiec pracuje nad swoim poswieceniem, bo niestety tez mam do tego sklonnosci. Rozwijam swoje pasje, szukam nowych, zeby nie uzaleznic sie za bardzo od dzieci, zeby im bylo potem latwiej znalezc swoja indywidualnosc i bez bolu odciac pepowine.

                            • no ja tez z tym odcieciem pepowiny bede miala problem – ja -… juz teraz zdaje sobie z tego sprawe

                              • Ja wiecznie byłam sama. Rodzicie pracowali, do przedszkola/szkoły odprowadzały mnie sąsiadki. Bajki na dobranoc z magnetofonu ( Zu teraz tez słucha płyt, ale i tak jej czytam zanim włączę bajkę). Nie było wspolnych ciast na święta, wspólnych zakupów. porządków, nie było uświadamiania, były inne rzeczy – jakie? Nie wiem.

                                Chciałabym dać moim dzieciom to czego właśnie najbardziej w dzieciństwie mi brakowało. Dla mnie dzieciństwo to tak własnie do skończenia podstawówki. Ale jak poszłam już do LO, to było super, mam rewelacyjny konakt z mamą i mam nadzieję, że z moimi dziećmi będę miała taki sam.

                                U teściów, brakuje mi czułości fizycznej w stosunku do wnuków, wypytywałam o to kiedyś męża, ale on potwierdził tylko moje przeczucia, że u nich w domu fizycznej miłości – mama-dziecko nie było wogole. A ja uwielbiam sie przytulac do moich skarbów.

                                • Zamieszczone przez tusiaaa24
                                  no ja tez z tym odcieciem pepowiny bede miala problem – ja -… juz teraz zdaje sobie z tego sprawe

                                  Kiedyś Zu powiedziała mi, że nie chce mieć dzieci. Zapytałam dlaczego, a ona na to, że jak bedzie miała dzieci to bedzie musiala mieszkac z mezem, a ona chce zawsze ze mna… rozczuliłam sie, a w duchu pomyślałam ze jak przyjdzie co do czego, to bedzie chciala jaknajdalej od marudnej matki 🙂

                                  Obym sie taką nie stała.

                                  • Oj tak, widzę że nasze pokolenie jest bardziej świadome jak dzieciństwo wpływa na nasze całe życie, bardzo mnie to cieszy:) Jakich błędów ja nie chcę popełnić?
                                    -Chcę tak samo jak Wy mieć bliski kontakt z moimi dziećmi, staram się Filipa jak najwięcej przytulać, często mówimy mu jak bardzo go kochamy. Ja tego nie miałam, od mamy raz usłyszałam, że nas kocha jak leżałam z Filipem w szpitalu po porodzie, od taty nigdy. Nigdy przenigdy w życiu nie zrobię tego błędu.
                                    -Chcę dużo i o wszystkim z dziećmi rozmawiać, chociaż na przykład o seksie będzie mi trudno, bo sama nie rozmawiałam z rodzicami na ten temat. Ale mój mąż gada ze swoimi o wszystkim, więc edukację seksualną zwalę na niego
                                    -Chcę, żeby moje dzieci miały świadomość, że zawsze i ze wszystkim mogą do nas przyjść, nie będę ich krytykować tylko pomagać.
                                    -I przenigdy nie pozwolę na bicie moich dzieci.

                                    Pozwolę sobie wkleić Prośbę Dziecka, staram się do tego stosować, choć nie jest łatwo
                                    Prośba Dziecka:

                                    Nie psuj mnie! Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

                                    Nie bój się stanowczości! Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

                                    Nie bagatelizuj moich złych nawyków! Tylko Ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

                                    Nie rób ze mnie większego dziecka niż jestem! To sprawia, że przyjmuję postawę głupio dorosłą.

                                    Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach (jeśli nie jest to absolutnie konieczne)! O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

                                    Nie chroń mnie przed konsekwencjami! Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

                                    Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są złem! To zagraża mojemu poczuciu wartości.

                                    Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że Cię nienawidzę! To nie Ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

                                    Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości! Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć Twoją uwagę.

                                    Nie zrzędź! W przeciwnym razie muszę się przed Tobą bronić i robię się głuchy.

                                    Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia! Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

                                    Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli! To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

                                    Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości! Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

                                    Nie bądź niekonsekwentny! To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w Ciebie.

                                    Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami! Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić Ciebie o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

                                    Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie! One po prostu są.

                                    Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału! Prawda na Twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia.

                                    Nie wyobrażaj sobie, że przepraszając mnie stracisz autorytet! Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

                                    Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty! To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

                                    Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę! Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

                                    Nie bój się miłości! Nigdy!

                                    • Zamieszczone przez nelly21
                                      nie chcecie popelnic??? chodzi mi o bledy, ktore waszym zdaniem popelnili Wasi rodzice…

                                      Przeczytałam cały wątek i nasuneły mi się dwie myśli

                                      PIerwsza: moim marzeniem jest aby moje dzieci w przyszłości nie czuły potrzeby brania udziału w podobnej dyskusji 😉

                                      Druga: Chcemy dać dzieciom to czego nie dostaliśmy od rodziców. TYlko czy w naszych postanowieniach, jakiekolwiek one są nie przedobrzymy, nie będziemy starać się na wyrost i czy tym samym nieświadomą nadgorliwością nie wyrządzimy naszych ukochanym pociechom krzywdy? Czy nie podadniemy w odwrotną skrajność w stosunku do postępowania naszych rodziców? Nie ma ludzi nieomylnych, idelalnych, rodzice takimi też nie są, nawet jak bardzo się starają.

                                      • Zamieszczone przez Devilry
                                        Kiedyś Zu powiedziała mi, że nie chce mieć dzieci. Zapytałam dlaczego, a ona na to, że jak bedzie miała dzieci to bedzie musiala mieszkac z mezem, a ona chce zawsze ze mna… rozczuliłam sie, a w duchu pomyślałam ze jak przyjdzie co do czego, to bedzie chciala jaknajdalej od marudnej matki 🙂

                                        Obym sie taką nie stała.

                                        Ale słodka jest Zu.
                                        Tak trochę nie na temat – kiedyś Ala też powiedziała ze nie chce mieć dzieci. Powód? Bo nie chce mieć takiego brzucha jak kobieta w ciąży

                                        • Zamieszczone przez Bociek
                                          Ale słodka jest Zu.
                                          Tak trochę nie na temat – kiedyś Ala też powiedziała ze nie chce mieć dzieci. Powód? Bo nie chce mieć takiego brzucha jak kobieta w ciąży

                                          Podczepię się szybko nie na temat.
                                          Zuzanna powiedziala ze cche córkę, bo dziewczynki sa grzeczne i same wychodza (Zuza urodzila sie przez sn) a chlopcy robią dziury w brzuchu, bo zeby wyjsc lekarz musi przeciąc mamie brzuch (Kacper urodzil sie przez cc) 🙂

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: jakich bledow

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general