Jest beznadziejnie :(((

A ja znowu muszę się wam wyżalić… To co mi się przytrafiło całkowicie mnie przerosło…wydaje mi się, że zawalił mi się świat…W dniu Miśki urodzin jej babcia a moja mama zgotowała jej świetny prezent…3 godziny przed przyjściem gości zrobiła nam totalną i zupełnie bezsensowną awanturę… było wiele wyrzutów, żali itd. i tak od słowa do słowa musieliśmy się wyprowadzić :(( Spakowaliśmy więc podstawowe rzeczy małej i swoje, przygotowane na przyjęcie urodzinowe jedzenie, ciasto i… przewieźliśmy do teściów….moje dziecko miało beznadziejniaste urodzinki….wszystko było nie tak jak chciałam… Na szczęście na zdjęciach tego nie widać… Teraz mieszkamy kontem u teściów…jestem załamana…zupełnie nie umiem sobie z tym poradzić… Nie wiem co dalej…ile można tak żyć…mała śpi poprostu koszmarnie…co chwila się budzi…słabo je…cała ta sytuacja zdołowała mnie strasznie i pewnie ona to czuje… Boże gdyby nie moje dziecko to nie wiem do czego byłabym zdolna… Nie wiem czy będę potrafiła tak żyć…wszystko jest nie tak….mam wrażenie, że wszystko dookoła się wali…sam fakt, że nie mamy gdzie mieszkać jest przytłaczający a tu dochodzi jeszcze kłótnia z matką…tyle się jeszcze o niej dowiedziałam…tak bardzo jest przeciwko mnie… Nic nie rozumiem z jej zachowania…wiem, że pewnie niewiele zrozumiecie z tej mojej paplaniny…. Ale jest mi tak bardzo źle, przykro….poprostu beznadziejnie…

Sylwia + Dominika (23.10.2003)

26 odpowiedzi na pytanie: Jest beznadziejnie :(((

  1. Re: Jest beznadziejnie :((

    Sisi, przytulam Cię mocno. Może jak już emocje opadną to jakos się wszystko poukłada?
    POstaraj się byc jak najspokojniejsza Dla Dominiki, bo na pewno bardzo sie denerwuje i nie wie o co chodzi

    PS. I najserdeczniejsze spóźnione życzenia z okazji urodzin. Nieyuadnych, ale ważnych!
    Jeszcze raz przytulam

    Kaśka

    • Re: Jest beznadziejnie :((

      wiem doskonale o czym mówisz, przerabialam taką awanture w zeszły weekend, ale po niej zwyczajnie wrociłam z moralniakiem do siebie i to ostatnie to zdecydowany plus.
      Bardzo ci wspolczuje…
      ja ze swoja mamą jakoś sie dogadalam, ale niektórych słow nie zapomne:( jakoś inaczej żyje teraz i znów jestem “mądrzejsza” o kolejne bolesne doświadczenie:(
      trzymaj sie…
      wspołczuje i nie potrafie Ci pomóc:(

      Bruni i Filipek- 18 m+starania

      • Re: Jest beznadziejnie :((

        Niewiem co mogę powiedzieć w takiej sytuacji. Jestem z tobą. Życzę Dominiczce żeby nigdy nie usłyszała od swojej mamusi to co ty od swojej. Trzymajcie się. Gorąco pozdrawiam.

        Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

        • Re: Jest beznadziejnie :((

          Skąd ja to znam? Byliśmy dokładnie w tej samej sytuacji. Żonka pokłuciła się ze swoimi rodzicami (u których mieszkaliśmy) i z minuty na minutę zwinęliśmy interes (to znaczy parę niezbędnych rzeczy) i zaczęliśmy szukać nowego lokum. U moich rodziców odpadało więc zamierzaliśmy parę dni spędzić u znajomej, a potem coś wynajmować. Sprawa skończyła się happy endem, tzn teście zreflektowali się, że ich trochę poniosło i nalegali byśmy wrócili porozmawiać. Efekt był taki, że zostaliśmy z nimi na nieco zmienionych zasadach (podział obowiązków, zobowiązanie do niewpieprzania się w nie swoje sprawy itd.). W prawdzie sytuacja nieco się poprawiła, ale i tak było niefajnie. Zmobilizowało mnie to, wpakowałem się w kredyt i teraz mieszkamy na swoim.
          Nie wiem jaka dokładnie jest twoja sytuacja, ale jeżeli miałabyś taką możliwość, to zrób to co my – bierz kredyt i uciekaj. Jeżeli nie masz szans na własne mieszkanie, będziesz musiała się przystosować do nowych warunków życia. Nie przejmuj się dzieckiem. Podejrzewam, że jej zachowanie wynika bardziej z nerwowej atmosfery niż zmiany miejsca pobytu (choć i to nie jest bez znaczenia).
          Nie wiem, jak mógłbym Cię pocieszyć, bo wszystko co mi przychodzi do głowy brzmi jak frazesy. Musisz być silna, dla siebie i dziecka.

          Pozdrawiam

          Mąż Lunei (męski punkt widzenia)

          • Re: Jest beznadziejnie :((

            Niewiem, jak mogłabym Ci pomóc…

            ….trzymam mocno kciuki, aby jakoś się u Was ułożyło…..wiem jaj bardzo kłótnie mogą być przygnębiające….
            Ściskam mocno

            Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

            • Re: Jest beznadziejnie :((

              Strasznie mi przykro, że Twoja córeczka miała takie urodzinki i że wszystko się tak potoczyło Mam nadzieję, że jak emocje opadną, to wszystko się jakoś poukłada… Jestem myślami z Tobą.

              Asia i Dominiczek (ur. 07.01.2004)

              • Re: Jest beznadziejnie :((

                Sylwio, przykro mi że tak się stało, tym bardziej w urodziny Twojej córeczki…
                Myślę że rada męża Lunei była słuszna – czasem warto się zapożyczyć, “zęby w scianę” ale być na swoim, i nie być od nikogo zależnym. Ja mieszkałam po urodzeniu Ady pół roku z rodzicami i pod koniec też coraz częściej był kwas…u kazdego przychodzi moment”przejedzenia”. A młodzi powinni mieszkać sami…powodzenia!

                Ada 17m.

                • Re: Jest beznadziejnie :((

                  Napisałam na priwa.

                  LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                  • Re: Jest beznadziejnie :((

                    Jak tylko Rob lepiej się poczuje napewno się spotkamy obcnie boję się aby ten cały katar nie przeszedł mu znowu na oskrzela bo znowu bedzie musiał mieć inhalacje :-((
                    Jak chcesz żebym zadzwoniła to wyślij mi esa bo głupkowato jest mi do Ciebie dzwonić nie mając pewności że Cię nie ma.
                    Głowa do góry już gorzej być nie może teraz może być tylko lepiej :-))))

                    ANIA+ROBERT

                    • Re: Jest beznadziejnie :((

                      Wspolczuje sytuacji, ale wierze, ze wszytko sie jakos ulozy.Jezeli nie mozecie sobie teraz pozwolic na kupno mieszkania (nawet na kredyt), to narazie pomoze ci czas.Jak opadna emocje napewno poczujesz sie choc troche lepiej. Szkoda tylko, ze tak wyszlo w urodziny niuni.
                      Moze glupio to zabrzmi, ale musisz sie na sile doszukiwac plusow w obecnej sytaucji.
                      Ja mieszkam z dala od rodziny i marze o powrocie do Polski. Moglabym to przyspieszyc (dluga historia ), ale wiaze sie to z koniecznoscia przebywania w poblizu szwagierki….ktora niestety juz raz klamstwami spowodowala zgrzyty w moim malzenstwie. Boje sie intryg i poki co wybieram tesknote.
                      Pewnie bedzie wam ciezej, ale moze unikniecie wiele nerwow. Nieraz spokoj jest najwazniejszy.
                      Sprobuj sie usmiechac dla Dominiki, a zobaczysz, ze sama poczujesz sie lepiej.
                      Trzymam kciuki, zeby wszytko sie ulozylo.

                      OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

                      • Re: Jest beznadziejnie :((

                        Sylwia – trzymaj sie, zobaczysz wszystko sie pouklada!!! A moze ta rewolucja bedzie jakims bodzcem do radykalnych zmian w Waszym zyciu? Buziaki!

                        • Re: Jest beznadziejnie :((

                          Bardzo mi przykro, że tak ci się pokomplikowało wszystko i w dodatku w tak ważnym i świątecznym dniu. Nie wiem co ci poradzić… Jedynie będę trzymać kciuki by Twoje problemy znalazly szybko rozwiązanie.

                          ,

                          • Re: Jest beznadziejnie :((

                            Strasznie mi przykro ale trzymam kciuki i wierzę, że wszystko się ułoży!!!!

                            • Re: Jest beznadziejnie :((

                              Zycze Ci, zebyscie szybko mogli zamieszkac sami!
                              Mam nadzieje, ze konflikt z rodzicami szybko zostanie zazegnany i nastepne urodziny spedzicie wszyscy razem w miłej atmosferze!

                              Ala i Filipek
                              ur 29.07.2003

                              • Re: Jest beznadziejnie :((

                                Strasznie mi przykro…
                                Wyobrażam sobie jak strasznie musisz się czuć
                                Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży!


                                [Zobacz stronę]

                                • Re: Jest beznadziejnie :((

                                  Bardzo, bardzo mi przykro….
                                  U mnie w rodzinie jest zupełnie inaczej ale moge sobie wyobrazić co czujesz.
                                  Być może Dominika w mniej nerwowej atmosferze u teściów będzie lepiej spała.
                                  Jeśli macie taką mozliwość to może faktycznie pomyslcie o jakimś swoim kącie…lepsze ciasne ale własne.

                                  Pozdrawiam

                                  ewka i Weronika 06.10.02

                                  • Re: Jest beznadziejnie :((

                                    Może troszke się juz poprawiło przez noc??? resztę dziewczyny napisały. Trzymam kciuki za szczęśliwe dla Was rozwiązanie

                                    Jaś11m + Ktos 8.02.05

                                    • Re: Jest beznadziejnie :((

                                      Doskonale Cie rozumiem. Ja swego czasu nie odzywalam sie z mama 2 lata. Obecnie jest OK, chyba i wylacznie dlatego, ze jest Jagoda. ….. ponoc wnuczki kocha sie “bardziej ” od wlasnych dzieci …

                                      Zycze powodzenia i nie lam sie, bedzie dobrze, zobaczysz….

                                      Jagodzia 01.08.03

                                      • Re: Jest beznadziejnie :((

                                        Wiem jak potrafi zaboleć brak porozumienia z własną matką… można sie kłócić z koleżanką w pracy, z teściową ale zawsze sobie to jakoś wytłumaczysz- że w końcu to obcy ludzie i nie są ci nic winni, walczą o swoje. Ale jak wytłumaczyć kiedy własna matka jest przeciwko tobie?
                                        Jedyne co mogę ci powiedzieć to banalne: trzymaj się. Przecież nie może być zawsze źle, w końcu i do Was zawita słońce i uniezależnicie się od matki i teściów. Trzymam kciuki

                                        Iwona i Wiktoria (11.08.03)

                                        • Re: Jest beznadziejnie :((

                                          Tak bardzo mi przykro! Tym bardziej, że piersze urodziny… Ale mimo to mam nadzieję, że znajdziecie jakieś rozwiązanie i wszystko się ułoży – czego z całego serca Wam życzę!!!

                                          Planetka, Ola (05.10.2003) i Ktoś (25.05.2005)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Jest beznadziejnie :(((

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general