jest mi smutno…

Weeked zaczał sie takim pięknym słoneczkiem,a mi jest od wczoraj tak smutno..
Dowiedziałam sie wczoraj o kolejnej ciązy wsród znajomych..Juz dalej nie słuchałam…
Nie wiem dlaczego, ale łzy mi napłynęly…stos pytań w głowie “dlaczego akurat teraz kiedy ja się borykam musze tego doswiadczac i słyszeć,że innym na około sie udaje” Zdałam sobie sprawe,że jestem b.słaba chyba psychicznie pomimo, tego ze potarfie pocieszyc i wydawało mi sie zawsze,że jestem raczej “dosc twarda”… Nawet nie raz potrafiłam pocieszac dziewczyny z forum,ale niestety chyba każdą dopada to “cos” i padło na mnie….
To jest straszne, ze ja juz wewnetrznie “rozpaczam” kiedy to dopiero początek starań u mnie…co bedzie kiedys..???

Czy my musimy tak “cierpieć”

przepraszam jeżeli którąś z Was uraziłam..musiałam to wyrzucic z siebie..
Podziwiam was wszystkie za wytrwałość, siłę walki….jesteście WIELKIE!!!

15 odpowiedzi na pytanie: jest mi smutno…

  1. Re: jest mi smutno…

    Wiesz ja też myślałam że jestem twarda, ale jak się nie udawało to zawsze miałam doła, jsak ktoś znajomy zaszedł w ciążę to też miałam doła mimo że się cieszyłam że tak jest to i tak byłam troszkę zazdrosan i zła, to jest normalne odczucie.Jutro Ci przejdzie zobaczysz.pozdrawiam igłowa do góry

    JoVi i…KTOŚ

    • Główka w górę:)

      Uśmiechnij się. Wiem, że wiadomość o kolejnej ciąży wśród znajomych może czaem nieźle dobić. Znam to z autopsji. Kiedy koleżanki mówiły mi, że włąśnie się dowiedziały, że są w ciąży, to prawie płakałam… ale nei ze szczęścia – wstyd się przyznać. Zazdrosciłąm im, że to znowu nie ja, ale ktoś inny, któr krócej, kto szybciej, komu w ogóle nie zależało… Ja teżmyślałąm, ze jestem silna. Wiele osób z resztą zawsze mi to powtarzało, że dam radę, że przeżyję wszystko, ze jestem silna, dzielna… Ale… wcale nei jestem silna. Świadczy o tym choćby moja ostatnia nieobecność. Kiedy ogormny doł dopadł mnie i nie chciał odejść przez tak długi okres. Ale teraz wróciłam. I to z nową siłą. Bo po prostu wierzę w to. Zrozumiałam coś – nie ważne keidy, ważne, że w ogóle. Dopnę swego. Będę walczyć! NIe poddam się. Choćby miało mnie to kosztować wszystko co mam – będę matką, będę matką dziecka mojego męża! A jeśli i to zawiedzie – mój mąż i ja będziemy rodzicami pewnej ślicznej kruszynki, która będzie naszym dzieciątkiem, tylko pocznie się w mniej “tradycyjny” sposób. I nie będę już czuła się gorsza. Bo jestem konietą – tak samo kobietą jak każda inna, bo znaczę coś – choćby sama dla siebie, zasługuję na dziecko, na szacunek, na miłość, na bycie kobietą.
      Tak więc uśmiechnij się i pomyśl sobie – prędzej czy później też ogłoszę radosną nowinę całemu światu, a wtedy nic już nie sprawi mi bólu.
      Buziaki!

      erica – błagająca o cud

      • Re: jest mi smutno…

        Aniu, rozumiem Cię, prawie każdą dopadają takie myśli “dlaczego ja? dlaczego inne mogę, a ja nie?”,, poza tym wydaje mi się,że początkowe niepowodzenia trudniej znieść, niż kolejne… może uodparniamy się troszeczkę…

        [Zobacz stronę]

        • Re: jest mi smutno…

          Aniu,

          Ma Ci Ci prawo być smutno.
          Ma Ci prawo być przykro, że własnie innym się udaje bez “zbędnych” starań i zabiegów a Tobie nie.

          Nie jestem pewna, czy naprawdę jesteś bardzo słaba psychicznie… Ja bym tak nie powiedziała. Czasem nachodzą człowieka chwile mocnego zwątpienia w siebie, w swoje siły, we wszystko co otacza.
          Wtedy naprawdę trudno jest cieszyć się szczęściem innych.

          Spróbuj spojrzeć na to troszkę z innej strony.
          Zrób sobie dobrą herbatkę i powiedz, że WSZYSTKO CO NAJLEPSZE JEST WŁAŚNIE PRZED TOBĄ. Już za niedługo przyjdzie Twoje upragnione małe szczęście i za niedługo właśnie Ty się bedziesz cieszyć.

          Nawet po najczarniejszej nocy wstaje słońce, wiesz?

          A na wiosnę, zobaczysz, wszystko się ułoży 🙂

          Ciepło pozdrawiam, Orangetka

          Zaczynamy od maja 🙂

          • Re: jest mi smutno…

            Ania123 wiem co czujesz. Ja przez to przechodzę już ponad półtora roku. Na wieści o kolejnej ciąży wśród znajomym reaguję płaczem i cały czas zadaję pytanie “dlaczego nie ja?”

            Ja też przedwczoraj miałam straszny dzień. Byłam przekonana że mi się udało, wykres na FF śliczny i co : @ przyszła niespodziewanie z 3-dniowym opóźnieniem 🙁
            Myślałam że to już koniec, miałam dość wszystkiego i byłam zła na cały świat ale smutek i żal przechodzą i cieszę się że za tydzień już mogę zacząć kolejne starania 🙂

            Powodzenia, kiedyś będzie ten piękny dzień i zobaczymy II krechy a potem będziemy mamusiami 🙂

            21 cykl starań [Zobacz stronę]

            • Re: jest mi smutno…

              Aniu Ty jesteś Wielka 🙂
              Nie raz usłyszałam od Ciebie ciepłe słówko 🙂
              Kochanie jesteś też i silna a na takie chwilowe smutki każda z nas ma prawo i może nawet lepiej wypłakać się, aby jutro pojutrze znowu iść dalej i walczyć z całych sił, a Ty to potrafisz i jestem pewna, że niedługo rąbniesz nam wspaniałą wiadomość o 2 krechach, jestem o tym przekonana, dlatego nochalek do góry, wszystko będzie tak jak sobie wymarzysz 🙂

              [Zobacz stronę]

              • Re: jest mi smutno…

                Ej Aniu. Głowa do góry!!! Nam też się uda prędzej cz później. Zawsze tak jest, że jak się czegoś tak bardzo pragnie to trzeba troszkę poczekać. Ja też tak mam, że jak się dowiaduję o ciąży wsród znajomych i to takiej po prostu bez starań, to jest mi przykro. Też mi się do tej pory wydawało, że jestem twarda! Ale cóż my po prostu musimy poczekać. Ale napewno będą z nas rewelacyjne mamusie!!! Jak jeszcze nie teraz to za jakiś czas. Trzymaj się cieplutko.
                Pozdrawiam (też się starająca i wcale nie taka twarda jak się jej wydawało) B.

                • Re: jest mi smutno…

                  Aniu, to normalne, co przeżywasz, ale- jak napisala Erica- główka do góry:) Mnie też czasem jest smutno i po prostu jestem zazdrosna jak słysze o kimś znajomym, komu się udało, a na dodatek nie starał się:)Potem mi przechodzi i jest wszystko OK, bo wiem, że ja też się doczekam!! I Ty też:)

                  pozdrawiam
                  Agata:)

                  • Re: jest mi smutno…

                    Aniu kochana:)
                    nie obwiniaj sie, ze jestes slaba, to normalne, ze jesli sie tak bardzo czegos chce i nie wychodzi, czujemy sie zawiedzeni i rozgoryczeni. Trzeba sie przygotowac na to, ze co jakis czas uslyszysz ze komus sie udalo, ale to nie znaczy, ze tobie sie nie uda!!! zamiast sie zamartwiac i dolowac takimi wiadomosciami lap lepiej fluidki ciazowe:). Bedzie dobrze, zobaczysz. Czasem Ty pocieszasz kogos, czase, ktos pociesza ciebie i jakos sie to wszystko kreci. Glowka do gory, niedlugo KTOS uslyszy ze TOBIE sie udalo:)

                    monika
                    1 cykl staran

                    [Zobacz stronę]

                    • Re: jest mi smutno…

                      doskonale cie rozumiem ja przezywam to samo teraz nawet na forum zaczesto nie zagladam bo poprsostu nie chce o tym myslec,moze nie pisze za duzo ale i tak zagladam codziennie i czytam te wszystkie wypowiedzi i rycze czytajac niektore wasze opowiadania, zagladam na zdjecia dzieciaczkow ogladam i marze:)U mnie wlasnie minal rok staran,niewiem zawsze wydawalo mi sie ze zajsc jest latwo a tu niestety niespodzianka wcale tak nie jest.ostatnio trudno mi jest wykrzesac z siebie jakies pozytywne nastawienie jesli chodzi o pocieszanie itp jestem tydzien przed @ a i tak juz wiem ze ja dostane moje cialo mi to mowi ale moze to i lepiej przynajmiej nie mam zludzen.przepraszam ze taki dolujacy ten wpis ale ja to wlasnie czuje w tej chwili
                      pozdrawiam was wszystkie i zycze powodzenia:)

                      [Zobacz stronę]

                      • Re: jest mi smutno…

                        Głowa do góry każdą z nas to dopada są lepsze i gorsze chwile. Jeżeli czytałaś mój post z dzisiaj to pewnie zauważyłaś że, ja dzisiaj zwariowałam. Test z krwi w 22 dc i mania robienia codziennie testów coś mi psycha szwankuje.
                        Boże daj Nam siłe walki!!!!!

                        • Re: jest mi smutno…

                          nie rozpaczaj!
                          Musieli Ci trafić z informacją w zły dzień…
                          Nie możesz tracić nadziei.
                          Ach, no i jeszcze polecam coś przez co przejdziesz tortury, ale może pomoże, bo mnie chyba pomogło…
                          Kiedy moja kuzynka była w ciązy pomimo mojego bólu pojechałam do niej z gratualcjami itp… pomimo bólu, zazdrosci jakoś udało mi siefaktycznie cieszyć i wzruszyć i dotykałam jej brzuch i marzyłam, zeby też miec taki…
                          To było na przełomie lipca i sierpnia 2002 roku – ja dokładnie w tym czasie zaszłam w ciąze…
                          Wiem, z e to dla wielu z Was mogą być brednie, ale czasem wierzy się nawet w takie rzeczy i chwyta się wszystkiego…
                          ja tam sobie dalej bede wierzyć w to, ze ta wizyta była jakimś natchnieniem dla mojej dzidzi, że postanowiła we mnie zamieszkac:)
                          Naprawde głowa do góry i usmiech na twarz… bo jak robaczki patrzą z nieba, to Cię żaden nie wybierze, bo maluchy nie chcą mieć smutnych mam:)
                          B.

                          • Re: jest mi smutno…

                            uszki do góry – wiosna będzie twoja 🙂
                            ja dzisiaj też mam taki trudny dzień i wiem, że najlepszym sposobem jest wyrzucić to z siebie…
                            a co do zazdrości to wiem co czujesz, bo leżąc w szpitalu zazdrościłam tym co wychodziły z Aniołkiem pod serduszkiem – zdrowym

                            jeszcze raz uszki do góry – też będziesz miała pękaty brzuszek 😉 (łatwiej pocieszać niż samemu sobie to przetłumaczyć co??)

                            moni (czekająca do maja)

                            • Re: jest mi smutno…

                              Aniu każda z nas ma czasem zły dzień? tylko czemu one najczęściej nas nawiedziają gdy dowiadujemy się o ciąży kogoś ze znajomych? I właśnie na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.

                              Ja jak dowiedziałam się że moja najlepsza kumpelka jest w ciąży to się strasznie poryczałam. Dlaczego ona a nie ja? Ona zresztą ryczała z takiego samego powodu, czemu ja a nie ona?
                              Tym bardziej że to jej trzecie dziecko, zupełnie przypadkowe. Ona się nie starała i ma trójkę (wszystkie 3 wpadki)!!!!!
                              Ja się staram i nie mam…
                              No cóż tak już w życiu jest że nam kobietom to się chyba nie dogodzi. Zawsze chcemy mieć to co nasza koleżanka ;)))
                              Nie martw się na każdą z nas przyjdzie pora. Jak to się mówi “przyjdzie kryska na Matyska”.

                              rrenya

                              ps. Wpadłam właśnie na pomysł. Stwórzmy sobie KSIĘGĘ DOBRYCH MYŚLI…

                              • Re: jest mi smutno…

                                ANIU NA100% WIEM ŻE WAM SIĘ UDA. JA TEŻ JUŻ STRACIŁAM NADZIEJĘ A JEDNAK ZDARZYŁO SIĘ COŚ PIĘKNEGO I MAM CORECZKĘ. JEST ONA DRUGIM MOIM DZIECKIEM PIERWSZE PORONIŁAM GDY BYLAM W 9 TYGODNIU CIĄŻY. BYŁAM STRASZNIE ZAŁAMANA MYŚLĘ ŻE TO BYŁA NAWET DEPRESJA. MOŻE SIĘ MYLĘ ALE TRUDNIEJ WYTRZYMAĆ STRATĘ TEGO ANIOŁKA KTÓREGO JUŻ NOSIŁAM POD SERCEM OD TEGO ŻE CZEKA SIĘ NA JEGO PRZYJŚCIE. NAPRAWDE. TERAZ WIEM ŻE TRZEBA WIERZYĆ,NAPEWNO SIĘ UDA. MOIM ZNAJOMYM LEKARZ POSTAWIŁ DIAGNOZĘ (WYKONALI MNÓSTWO BADAN W KLINICE) ŻE NIESTETY DZIECKA JUZ MIEĆ NIE BEDĄ. ANIU CUDA SIĘ JESZCZE ZDAŻAJĄ!!! MAJĄ CUDOWNE DZIECKO MA JUŻ 3 MIESIĄCE. WYKAPANY TATUŚ. POWODZENIA.JESZCZE BĘDĘ SIĘ CIESZYĆ RAZEM Z TOBĄ. POZDRAWIAM.XXX

                                Znasz odpowiedź na pytanie: jest mi smutno…

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general