Jestem nieambitna kura domową :(

No i znowu Wam zawracam głowę… ale tak się zdenerwowałam i w sumie to zrobiło mi się przykro. Przed chwila dzwoniła do mnie koleżanka z propozycją wyjścia na zakupy (teraz, zaraz) i mówię jej, że nie mogę bo po pierwsze nie mam z kim dziecka zostawić a po drugie kończe gotowac obiad bo mąż zaraz z pracy wraca. A ona, że jestem nieambitna, że kura domowa, że się dałam zaszufladkować, że to nigdy by nie siedziała w domu i nie gotowała obiadków bo ma swoją godność i niczyją kucharką nie będzie… Obie mamy dzieci, obie nie pracujemy a nasi mężowie pracują. Obie szukamy pracy. Ona mówi do mnie że na dziecku i mężu świat sie nie kończy, że ona ma plany, że będzie dalej kontynuowac swoją karierę jak tylko prace dostanie a ja to juz tylko kupki i zupki i, że nie spodziewała się po mnie, że tak szybko zrezygnuje z planów zawodowych i w ogóle, że nie jestem ambitna i ide na łatwiznę…. I to wszystko bo odmówiłam wyjścia bo gotuje obiad. Nie wiem czy ma mi być przykro, czy mam być wsciekła a może ona ma rację? Jej mąż je obiady w stołówce zakładowej a dziecko zupy ze słoików. Jakie macie zdanie na ten temat? Czy to taki wstyd być kura domową? Bo ja do tej pory tak siebie nie postrzegałam, ale może czas zacząć?

22 odpowiedzi na pytanie: Jestem nieambitna kura domową :(

  1. Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

    No skoro koleżanka utożsamia ambicję z zakupami to… no comments 🙂 Pogratulować ambicji koleżance!

    Wszystko zależy od tego, czy lubisz to, co robisz. Jeśli lubisz gotować, gotuj ile wlezie 🙂 Mam koleżankę, która pichci aż się blok trzęsie, bo to uwielbia. Mąż zachwycony, oboje mają z tego frajdę i o to chodzi. Jeśli nie lubisz,, ale masz czas, czemu nie. Nie ma jak domowe obiadki! mniam :)Jeśli nienawidzisz, nie gotuj.

    Ale tu nie o gotowanie przecież chodzi! Naprawdę nie przejmuj się koleżanką. Chyba ma jakieś kompleksy. Takie teksty słyszy się zazwyczaj od zakompleksionych, niezbyt kulturalnych ludzi, którzy nie mają za grosz taktu i wyczucia sytuacji. Nie rozumiem, co ją to w ogóle obchodzi??? Każdy żyje sobie tak, jak mu dobrze. Wszystko w swoim czasie. Szukaj sobie spokojnie pracy i nie słuchaj koleżanki! Bo jeszcze uwierzysz w te bzdury, które wygaduje 🙂

    Trzymaj się!
    Marta i Lenka 15.01.2004

    • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

      Eeee tam, smiej się z tego 🙂

      “Krowa, która dużo ryczy – mało mleka daje…”
      Obawiam, się, że to Twoja koleżanka ma z “tym” jakiś problem 🙂

      Rozbawiło mnie określenie “nieambitna kura domowa”, hehehe….

      Beata i Ptysia (30.01.03)

      • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

        Ja gotuję zupki dla dziecka, a także obiadki dla męża, do tego pracuję, więc chyba wg Twojej kolezanki zalicze się do ambitnych kur domowych…
        Nie przejmuje się i rób swoje
        Monika, Julka 6.5 roku i Antoś 25.11.2003

        • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

          Ale Ptysia jest śliczna 🙂

          • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

            Ja bardzo nie lubie gotowac. Ale wychodze z zalozenia, ze chlopinie cos sie od zycia nalezy skoro pracuje na nas i gotuje te obiady z zacisnietymi zebami, bo nienawidze tego. Po co ma jakis syf jesc poza domem. Kolezanka jest po prostu wygodna. I tyle. Nie wiem co to ma wspolnego z ambicjami zawodowymi.

            Aga i Michałek (17.10.03.)

            • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

              Pewnie, że mu się należy. A mąż koleżąnki pewnie Twojemu zazdrości 🙂

              P. S. ja też nienawidzę! i gotowałam dzielnie będąc na macierzyńskim. Zresztą wciąż to robię, bo dziecko nie lubi słoiczków, a ja lubię domowe jedzonko…

              Aga, śmiej się z tego, co plecie koleżanka! ja podobne uwagi słyszałam od jednej takiej mojej psiapsiółki 🙂 Mimo, że wróciłam do pracy, to i tak nieambitna kura domowa jestem wg niej 🙂 Ale co tam, dobrze mi z tym!

              Marta i Lenka 15.01.2004

              • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                Ja gotuję obiadki dla mojej córuni i męza i nie widze w tym nic złego.Wiadomo kazdy ma jakies ambicje ale wydaje mi sie ze i na to przyjdzie czas
                Nic się nie przejmuj Rudafredko bedzie dobrze znajdziesz prace i bedzie dobrze ciekawe co wtedy powie twoja kolezanka.
                A tak na marginesie to fajnie sobie wyszkoliła meza ze je w stołówkach hymmmmmmmm
                Pozdrawiam

                • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                  Twoja kolezanka musi byc bardzo szczupła ;), mąż w stołówce, dziecko ze słoiczka…
                  nic się nie przejmuj, bzdury gada i tyle, a żaden przytyk nie zaboli jeśli nie trafia w nasze własne kolmpleksy
                  może ona jest sfrustrowana brakiem pracy?

                  • Re: Jestem nieambitna kura domowa˛ 🙁

                    Nie jestes kura domowa jestes Domowym Inzynierem. Tak kiedys mi to ktos powiedzial i mi sie bardzo spodobalo. . Je Ci po trochu zazdroszcze. Bo ja juz wymiekam w pracy codziennie 11,5 godziny 6 dni w tygodniu i tylko sobota wolna. A w domu nastepne godziny za komputerem, ale juz na swoim (w swojej firmie). Ile tak pociagne nie wiem. Ale naprawde zazdroszcze. Nie martw sie

                    Ania &

                    • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                      Nie przejmuj się głupim gadaniem Twojej wygodnej koleżanki!!! Swoja drogą to nieźle musi zarabiać jej mąż skoro każdy się żywi z “innego garka”. Ja też gotuję obiadki dla męża i zupki dla małego, nie pracuję więc mam na to czas i nie czuje się z tym źle.

                      Ewa i Jakubek (12.02.2004)

                      • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                        też jestem nieambitną kurą domową – nawet gorszą od Ciebie – bo koszule prasuje i nie chce marysi do sprzątania

                        kopnij z łaski swojej koleżane tam gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwe.

                        madzia i

                        • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                          :)) No niestety szczupła nie jest…. Waży ze 20 kg więcej ode mnie przy tym samym wzroście, pewnie za to sie tak na mnie odgrywa, całe zycie na diecie a ja jem konia z kopytami i nic nie tyję. Macie racje wszystkie, że moze ona sobie leczy kompleksy moim kosztem. Ja się czuję dobrze gotując codziennie obiad i nie czuję się z tym źle, pewnie, że marzę o tym żeby juz pracowac ale z drugiej strony cieszę się, że spedzam te pierwsze, najważniejsze chwile ze swoim dzieckiem które kocham nad zycie i nigdy w przeciwieństwie do niej bym nie powiedziała, że blokuje mi karierę….

                          • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                            to pewnie dlatego nie gotuje, bo jest na diecie hihihihi

                            i tak trzymaj. wszsytko w życiu ma swój czas, trzeba tylko nauczyć sie myśleć, że jest to czas właściwy… 🙂

                            • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                              Zmien kolezanke To jest Twoje zycie i jesli Ty sie w tym odnajdujesz i sprawia Ci to przyjemnosc, to co to kogo interere

                              Glowa do gory i nie przejmuj sie “czyims” gadaniem. Kolezanka pewnie sie zdenerwowala, bo nie miala kompana do zakupow Jutro zadzwoni i bedzie przepraszac …..tak sobie osmielam sie przypuszczac

                              Jagodzia 01.08.03

                              • Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi 🙂

                                Poprawił mi sie humor i wiecie co, skończę chyba tą znajomość bo mam trochę dosyć bycia traktowaną jak chłopiec do bicia któremu można wszystko powiedziec coby sobie humor poprawic. Już i tak za długo znoszę te jej “święte” rady… Pomyslałam sobie zeby robiła tak jak uważam a ja będę dalej robić tak jak ja uważam, że jest dobrze a za 10 lat zobaczymy która z nas lepiej na tym wyjdzie… 🙂

                                • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                                  Ty idziesz na łatwiznę?
                                  Chyba raczej ona.
                                  Zastanawiam sie co w takim razie ona robi w domu cały dzień jak nie pracuje,obiadów nie gotuje itd.
                                  Prawda że na dziecku a zwłaszcza mężu świat sie nie kończy ale jesli decydujemy sie na założenie rodziny to jakieś zasady i obowiązki każdy mieć powinien.
                                  Widocznie oni ustalili sobie inne reguły i nie ma sie co przejmować.
                                  Prawdę mówiąc miałam kiedyś koleżankę z podobnym podejściem do sprawy. Mężowi odpowiadał taki układ dopóki nie znalazł dziewczyny która mu te obiadki zaczęłą gotować.

                                  LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                                  • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                                    To już podejrzewam gdzie tkwi problem. Sama by pewnie nagotowała gar pyszności i z pół gara zjadła a to 20 kg do przodu i nic z tego…….

                                    LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                                    • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                                      Ta klientka jest mało ambitna, bo nie potrafi się wykazać w żadnej dziedzinie, chociażby w tak blahej jak gotowanie.. Dziecko na sloikach, maz na obcym zarciu jak kawaler jakis. Ponizajace jest dla niej przygotowywanie posilkow dla ludzi, ktorych kocha? WSpolczuje temu męzowi i dziecku. A kolezance niewyparzonej buzi i ”ambicji”. Wyprawa do sklepu – faaajna sprawa – żyć nie umierać…
                                      Ja jestem kurą domową i wcale się tego nie wstydzę. Cieszę się, że mam komu robić jedzenia – kiedy maz pochwali, ze dobre, a dziecko zje całą michę. Ciekawe, co o mnie by powiedziała?!

                                      I na koniec – troszkę ta pani zbyt pochopne wnioski wyciąga… A moze chciala Ci pokazać, jaka to z niej luzara?

                                      Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

                                      • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                                        Ja tam zawsze jak ktos mnie pyta co robię (zwłaszcza ludzie, którzy mnie znali z pracy) odpowiadam, że jestem kurą domową. A oni sie kurcze obrażają, uznając to za ironizowanie… Ale taka prawda. Owszem chodzę na studia i co z tego, kiedy moim głównym zajęciem jest wychowywanie dziecka i prowadzenie domu. I choć mam 26 lat i kilka lat kariery zawodowej (z modnymi przyjęciami w zakresach obowiązków) za sobą wcale nie czuję się zaszufladokowana i mało ambitna. Dużo trudniej jest dobrze wychować dziecko i zadbać o dom – sprawić, że będzie miał fajną atmosferę, niż odrabiać swoje w pracy. Przynajmniej dla mnie praca była łatwiejsza, bardziej przewidywalna. W domu dopiero muszę się nagimnastykować 🙂 Ale są tego efekty. Jestem szczęśliwa, nie nudzę się, znajomi wpadają do nas poczuć co to dom i płaczą jak im źle w robicie… Dom pachnie ciastem, a dziecko rozwija sie harmonijnie. I właśnie dom stal sie dla mnie priorytetem. A moją ambicją jest jego sprawne funkcjonowanie.

                                        Koleżanka miała chyba zły dzień…

                                        pozdrawiam

                                        Ania

                                        Szymon

                                        • Re: Jestem nieambitna kura domową 🙁

                                          Aniu, u niej to niestety nagminne. Kiedys to było w formie buntowania mnie bo nie miała chyba sprzymierzeńca dla swoich dokonań i pogladów a dzisiaj to jawna krytyka mojej osoby i chyba właśnie dowartościowywanie się mówieniem ja to jestem taka fajna i nowoczesna a ty to taka kura domowa bez ambicji… Tylko, że mi byłoby wstyd, że siedzę cały dzień w domu, palcem nie rusze w imię niewiadomo czego, chorych zasad? pewnie prędzej lenistwa. W sumie to zatruła mi dzień. Aha, przypomniało mi się jak ona w kilka tygodni po ślubie dzwoniła do mnie zapytać jak się gotuje zupę pomidorową i robi kotlety schabowe… 28-letnia kobieta i matka :)) Jak tak sobie analizuję to sie nie moge nadziwić swojej głupocie, że mnie w ogóle to ruszyło co ona gadała. Ja też myślę, że kiedys się przejedzie na tym swoim postepowaniu a mąż też długo tego nie wytrzyma.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem nieambitna kura domową :(

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general