Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

W zwiazku z moja cesarka i tysiacem watpliwosci dotyczacych pobytu w szpitalu, postanowilam wczoraj udac sie do mojego doktorka i “powaznie” z nim porozmawiac:) Wyobrazcie sobie, ze nie przyjal ode mnie koperty!!! Jestem w szoku! Wydawalo mi sie, ze wszyscy lekarze sa tacy sami, a tu taka niespodzianka. Powiedzial, zebym kupila cos dziecku za te pieniadze i ze on lapowek nie przyjmuje, bo to jest jego zawod. Jednak… sa jeszcze prawdziwi lekarze!

Pozdrowienia

Marta i Maluszek (07.04.2003)

14 odpowiedzi na pytanie: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

  1. Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

    A jednak są… Lekarz do którego ja chodze słyszałam że lubi wziąć w łąpe ale ja nawet nie zamierzam mu dać…

    chmurka 21.09

    • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

      Z jednej strony milo przeczytać, że lekarz okazał się prawdziwym lekarzem, a nie dorobkiewiczem… 🙂
      Z drugiej to strasznie przykre, że takie zachowanie jest dla nas zaskoczeniem… powinno przecież być normą… 🙁

      Ja wiem, że będę musiala dać w łapę… albo położnej, albo lekarzowi… jeśli zdecyduję się na poród w jednym z dwóch bielskich szpitali… wypytywałam i niestety… jeśli się nie da położnej nikt sie rodzącą specjalnie nie przejmuje…
      Jest jeszcze możliwość rodzenia w klinice… też na Kasę Chorych – oni tam nie biorą kopert… z kolei za cesarkę trzeba zapłacić (700PLN), bo KCh nie refunduje…

      i oto Polska właśnie…

      A Tobie gratuluję Dzidziusia!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Mam nadzieję, że się zdrowo rozwija i przynosi Mamie same radości!!!

      pozdrowienia,
      grażyna i Fasolek (23.06.2003)

      • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

        Ja tez mowilam, ze nic nie bede dawac, ale zobaczysz blizej terminu:)) Strach jest po prostu silniejszy.

        • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

          Opłacenie położnej nie jest wg mnie dawaniem w łape. Ja zapłaciłam mojej, żeby była ze mną przez cały poród, a przypominam, trwał on 36 godzin, a potem tydzień w szpitalu, gdzie się mną dodatkowo zajmowała. Siedziała przy porodzie po godzinach i nie uważam tego za łapówkę. Z lekarzami jest inaczej, bo płaci się im za to, ze są kiedy i tak powinni być – to jest własnie łapówka. A opłacić lekarza jest trudno na tyle godzin, bo ma inne dyżury, przychodnie, zobowiązania. Zresztą po porodzie nawet tak ciężkim jak mój i wymagającym badań, orzeczeń lekarskich – szczerze Wam powiem, nie warto zabiegaćo lekarza, liczy się głownie położna, jak ma siłe przebicia to sama się z lekarzem dogada (np. w sprawie, czy warto dać teraz znieczulenie), tylko ona bedzie przy Was cały czas. To połozna kieruje porodem.

          Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

          • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

            Więcej takich lekarzy!!!!

            ,

            • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

              Dlaczego Kasa nie refunduje CC?? Przeciez jak sa wskazania lub nagle sie okaze w trakcie porodu, ze trzeba robic cesarke to chyba robia normalnie – bez oplat

              • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                Podbudowałaś moją wiare w prawdziwych lekarzy. Ja swojemu płacić nie mam zamiaru – chodze prywatnie i juz na mnie nieźle zarobił. Poza tym nie sądzę żeby i tak sie mna jakoś specjalnie osobno zajął i tak pracując w szpitalu w którym będę rodzić. Zobaczymy. Położną mam znajomą, więc… kasa też odpada. Ale słyszałam już jiezłe historie, jak kobieta nie zapłaciła i zostawiono ją samą w pokoju kiedy zaczęły sie bóle parte… na pół godziny. Prawie sama dzielnie urodziła synka.
                Jak widać jesdnak – lekarze z powołania nadal istnieją:)

                Ola i Mateuszek (28.04.03)

                • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                  wiarę w lekarzy podbudowała? być może…
                  ale wiarę w uczciwość ludzką niestety nie, zawsze będzie istniał łapówkarstwo, jeśli będzą osoby chętne dawać w łapę,
                  a koleżanka Marta bez najmniejszego skrepowanioa opisuje swoje starania, jak skorumpować lekarza, nie gratuluję!

                  kAhA i Lipcowa Malinka

                  • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                    Nie mogę się z Tobą zgodzić… niestety nie każdą rodzinę
                    stać, żeby przeznaczyć np. 300 zł na panią położną
                    (w sytuacji kiedy na świat przychodzi dziecko i są tysiące
                    innych wydatków)

                    W porządku byłoby, gdyby kto chce płacił i rzeczywiście
                    miał przy sobie jedną położną przez cały czas pobytu w szpitalu aż do urodzenia dziecka.

                    Niestety płacenie doprowadza do tego, że większość pań
                    położnych uważa to za normalkę i obowiązek rodzącej…

                    moja szwagierka nie zapłaciła położnej i niestety żadna pani
                    chociaż były na dyżurze – i nikt nie prosił by zostały po godzinach!!!!!!!!!!!!! – nie zainteresowała się nią…
                    jakoś zielone wody płodowe wcale nie były groźne…
                    dopiero interwencja postawiła je na nogi!!!

                    i na szczęście dziewczynka jest żywa i zdrowa…
                    nikomu chyba nie trzeba mówić, że mogła się zatruć…

                    pozdrowienia,
                    gr.

                    • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                      Nie do końca rozumiem, z czym się nie zgadzasz… zaplacenie za dodatkowe godziny nie jest łapówką. Ja przywiozłam położna ze sobą, od samego początku to nie był jej dyżur, a chcialam własnie ją – miałam poprosić kobietę, zeby przyjechała za darmo?
                      Co do ceny, wiem, że u mnie w mieście dają kobiety 100 – 200, rzadziej 300 zł. To dość rozsądnie w porównaniu z tym, ze w mieście obok, tak samo dużym, położna zażyczyła sobie 700 zł. No i naprawdę czymś innym jest poproszenie kobiety o dodatkowy dyżur. A ja w efekcie miałam jej 3 dodatkowe dyżury bodajże… I nie chciałabym podczas 36 – godzinnego porodu mieć 3 czy 4 róznych, zmieniających się położnych. W moim porodzie to ona o wszystkim decydowała, a nie ma nic gorszego, niż ciągle zmieniające się decyzje zmieniających się prowadzących.
                      Wcale nie uważam, że trzeba płacić. Byłam tu na forum zagorzała przeciwniczką dawani w łapę za co zresztą oberwałam po uszach – no, słownie… Ale uważam, że czymś innym jest płacenie lekarzowi za zabieg, który on musi i tak wykonać (np. za cc do którego były wskazania; za powiedzenie, jakie są rokowania itd.), a czymś innym za mój wolny wybór, ze chcę dodatkowo “zatrudnić” położną. Owszem, nie każdego na to stać, ale w sumie podczas mojego pobytu w szpitalu (10 dni) ja jedyna z rodzących miałam poród rodzinny i ja jedyna miałam swoją położną. I patrząc na to widzę, ze położne u mnie wcale nie są rozpieszczone, bo płącenie nie zdarza się często, położne są różniste, jedne były miłe, inne matrony ślepe i głuche na wszystko. Ja zapłaciłam za to, zeby mieć mniejszy stres przypadkowego trafienia własnie na matronę… I tak za wszystko zapłaciłam mniej, niż w zwykłym warszawkim szpitalu płaci się za osobną salę porodową. I to jest dopiero skandal, ze trzeba płacić za możłiwość pobytu ojca przy porodzie. Chyba za tlen, jaki facet zużywa… 🙁

                      Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

                      • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                        Ja Cię rozumiem i sama -jeśli będę rodziła w państwowym
                        szpitalu- położnej zapłacę, żeby, tak jak piszesz, cały czas
                        ze mną była.
                        Chodzi mi tylko o to, że to płacenie doprowadza do tego,
                        że, jeśli się nie zapłaci – rodzi się 12 godzin a nie 4,
                        bo nikt Ci nic nie podpowie, nie pomoże.

                        A przecież położne – tak samo jak lekarze – mają dyżury
                        i zaopiekować się rodzącą – coś jej podpowiedzieć, dać
                        kroplówkę – JEST JEJ OBOWIĄZKIEM.
                        grażyna

                        • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                          Ja też Cię rozumiem…

                          Alw ja rodziłam 36 godzin, mimo że dostawałam wszystko, co mogło mi pomóc i mimo że mi pomagano oraz sugerowano, co mi pomoże…
                          Tylko zauwązyłam, że raczej zzo bym nie dostała, choć by byly ku temu warunki – chyba że nie wiem, co by się działo… ale faktycznie może z takimi oporami o zzo mi mówiono, bo ja się do niego nie nadawałam. Rozumiem, że można uważać, ze ono opóźnia akcję choć wiele razy sama słyszałam, ze tak wcale być nie musi.
                          W kazdym razie na lekarza w końcowej fazie porodu trafilam życzliwego, a opłacony nie był. I sam zaproponował cc, bo widział jak się męczę. I okazało się ze to mi uratowało dziecko. Więc wierzę, że nie jest tak źle… zresztą słyszałam wiele innych poródów, bo byłam na sali naprzeciwko porodówki. Kobiety raczej motywowały do szybkiego porodu.
                          A sytuacji finansowej te położne nie mają naprawdę różowej i i tak je podziwiam, że za takie pieniądze tyle robią. Mój szpital jest na skraju bankructwa, własnie dyrektor podał się do dymisji, pensje niewypłacane od miesięcy… coż się dziwić, ze ludzie rozglądają się za zarobkiem… Choć absolutnie ich nie tłumaczę, a już na pewno nie tych, którzy biora pieniądze za coś, co powinni robić i tak, albo za coś, co jest kwestią życia i śmierci.

                          Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

                          • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                            Właśnie… i wszystko się sprowadza do tego,
                            że niestety w naszym pięknym kraju coś jest nie tak…
                            Mój mąż płaci w sumie ubezpieczenia zdrowotnego
                            na rok 2000 zł, a nie zarabia kokosów…
                            a jak przyjdzie co do czego… za zrobienie zęba trzeba
                            zapłacić, w szpitalach zarabiają grosze itd…

                            W każdym razie cieszę, się, że wszystko dobrze
                            się ułożyło z Twoim Maleństwem, że jest zdrowe!

                            pozdrowienia,
                            grażyna i Fasolek (23.06.2003)

                            • Re: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                              Zdecydowanie zgadzam się, są różne inne oficjalne mozliwości. Ja z mężem wykupujemy cegiełkę na rzecz szpitala, a lekarzowi musi wystarczyć to że chodzę do niego na prywatne wizyty. Zresztą muszę przyznać, że podczas wielu rozmów o tym jak będzie wyglądał poród, nie wyczułam najmniejszej próby ozcekiwania na łapówkę. Uważam jednak, że o położnych należy pomysleć. Ale pieniądze też nie wchodzą w rachubę – chcemy przygotować tzw. “kosz prezentowy”. Moja mama jest pielęgniarką i wiem jak mało zarabiają połozne w szpitalach, a jak wiele serca muszą włożyć w swoją pracę. Chociaż te kilka czekoladek osłodzi im pracę.

                              monia i majowe

                              Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem w szoku, bo nie przyjął łapówki!

                              Dodaj komentarz

                              Mozarella w ciąży

                              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                              Czytaj dalej →

                              Ile kosztuje żłobek?

                              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                              Czytaj dalej →

                              Dziewczyny po cc – dreny

                              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                              Czytaj dalej →

                              Meskie imie miedzynarodowe.

                              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                              Czytaj dalej →

                              Wielotorbielowatość nerek

                              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                              Czytaj dalej →

                              Ruchome kolano

                              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                              Czytaj dalej →
                              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                              Logo
                              Enable registration in settings - general