Jestem wściekła

Byłam z małym w przychodni – zdecydowałam sie zaszczepić Daniela na odrę, świnkę i różyczkę ( za namową męża , teśiowej i kilku znajomych lekarzy ) – i co??? Wchodzę do przychodni a tam dwójka dzieci zakatarzonych, kaszlących. Kurczę co jest? Przecież to były godziny przyjęć dla dzieci zdrowych (szczepienia, bilanse…). Gdy nie zgodziłam się na szczepienie ( dziecko nie może mieć styczności z chorymi przez tydzień) pani rejestracji zrobiła wielkie oczy i jeszcze na mnie nakrzyczała że i tak za długo zwlekałam!!! Czy oni naprawde nie myślą ( tu mam na mysli panie umawiające dzieci na badanie)???

22 odpowiedzi na pytanie: Jestem wściekła

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Daj spokój, mnie się wszystko wywraca, jak wchodze do przychodni i widze panie rejestratorki z niezadowoloną miną, że tyle osób przyszło, albo z niezadowoloną, że w ogóle muszą tam siedzieć i karty wyciągać :/ U nas w przychodni dzieci chore przyjmuje się często naprzemiennie ze zdrowymi, wchodze kiedyś ( mają 2 gabinety, do szczepien i dla dzieci zdrowych, no i drugi dla chorych ) i mówie, że prosiłabym o przyjecie córeczki, mówie, że zdrowa, a pani rejestratorka na to, że to nic nie szkodzi, bo ‚ dziś nie było dużo chorych dzieci ‚. Nie bylo może dużo, ale jedno dusząc się kaszlem wyłaziło właśnie z gabinetu :/ To już mnie trafiło. Nienawidzę tych cholernych przychodni i jak moge, chodze z Weroniczką do znajomego pediatry prywatnie.

Dorota z Weroniczką ( 8.11.2005 )

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Masz rację, jeśli chodziło o obecność tych dzieci. Nie powinno ich być, jeżeli są to godziny dla dzieci „zdrowych”.

Natomiast nie możesz przesadzać z kontaktem z ludźmi chorymi. Na każdym kroku, w parku, sklepie latają różniste zarazki. I przed nimi dziecka nie uchronisz.

Ja na Twoim miejscu widząc chore dzieci, też nie siedziałabym w ich obecności na korytarzu ze zdrowym maluszkiem. Tylko potem poinformowała dyrekcję przychodni o nieprzestrzeganiu przyjęć dzieci chorych i zdrowych.

Tak myślę.

Aga i Kuba 3, 5

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Kochana-norma niestety.Ostatnio z mężem powiedzieliśmy chłopcu ,który siedział w przychodni zakatarzony żeby wyszedł na dwór bo on sobie zajął kolejkę na dzieci chore…..Jezu jaka byłam wściekła.A on jeszcze z nami dyskutował…..
A kiedyś zdarzyło się nam,ze pielęgniarka,która szczepiła naszego synka miała katar!!!!!!!

Dorota i Antoś(24.03.2005)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Macie oddzielne godziny przyjec dla dzieci chorych i zdrowych? Oficjalnie wywieszone?? WOW !!

Oddzielne przychodnie dla dzieci chorych i zdrowych byly „za komuny” – teraz to chyba juz rzadkosc Do tego sa potrzebne oddzielne wejscia, oddzielne korytarze – nie wieszalabym psow na paniach w rejestracji. Mamy dzieci chorych tez maja jakis plan dnia, jakies obowiazki itp. Nie da sie wszystkim dogodzic….
Zreformowali nam sluzbe zdrowia – ot co. A wcale nie wszystko bylo zle. Tu akurat zmiana wyszla na gorsze.

W odpowiedzi na:


dziecko nie może mieć styczności z chorymi przez tydzień


Nigdy sie tym zbytnio nie przejmowalam….

pozdrawiam 🙂

Ula i Emilka (niedługo 3,5 roku)

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Małego nawet nie wprowadziłam do środka bo sobie spał w wózeczku . Ja wiem że zarazki są wszędzie, ale w przychodniach, zwłaszcza w godzinach szczepień, powinni jednak dbać o to by niepotrzebnie dzieciaczków niw zarażać. Pozatym przychodnię mamy malutką, okna pozamykane i sie to kumuluje…:(

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Mamy takie godziny, ale poco skoro i tak nikt tyego nie przestrzega. Gdy nasza przychodnia była jeszcze państwowa, ( teraz mamy NZOZ) były 2 gabinety, 2 wejścia, dwóch różnych lekarzy, osobne gabinety zabiegowe, a teraz polecieli po kosztach niestety:( Ale za to panele, płytki na ścianach i halogeny na sufitach wiszą

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Niestety nie stac nas na prywatnego pediatrę 🙁 Mamy już okulistę i laryngologa ehhh. A szkoda .

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Masz rację.

Ja kiedyś poszłam do dyrekcji przychodni i poinformowałam, że podaczas wizyt dzieci chorych, spora grupka na korytarzu, do pani doktor weszły dwie panie a NFZ i siedzą tam już 15 minut.

Pani dyrektor zadzwoniła i okazało się, że panie nie są z NFZu a z firmy farmaceutycznej i skłamały nam wchodząc do gabinetu.

Za 5 sekund wychodziły..

I to co usłyszały ode mnie i innych rodziców nie było miłe.

Dlatego zawsze w takich sytuacjach interweniuję, bo jak się popuści, to wszytskim wydaje się, że moga robić, co chcą.

Aga i Kuba prawie 4

kiara Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U mnie w przychodni tez sa inne godziny i dni przyjec dla dzieci zdrowych i chorych,ale nikt sie do tego nie stosuje. Jak bym chciala isc na skarge to tylko lekarzy tam przyjmujacych,bo to oni zalozyli te przychodnie,wiec to nie ma sensu – w koncu sami wiedza ze przyjmuje chore dzieci w godzinach tych zdrowych.
Na szczepienie dziecko ma pierwszenstwo, ale jak jest chore czy zdrowe musi czekas w kolejce z chorymi-zarowno dziecmi jak i doroslymi(koretarz jest tak malutki,ze nie mozna czasami przejsc miedzy krzeselkami-10 osob to juz tlum!)
Ale tez nie przesadzalabym na Twoim miejcu i poszlabym na to szczepienie.

Ania i 20.09.2005

pipi1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U nas sporo zostalo tych przychodni z czasow komuny. Tzn przychodnie sa w wiekszosci sprywatyzowane, ale te osobne wejscia zostały i tak to funkcjonuje
Moja przychodnia (prywatna) jest jednokorytarzowa, a dzieci do bilansow, szczepien umawaiane sa w wyznaczonych dniach i przedzilach godzxinowych (u nas to sa 2 dni w tyg. po 2-3 godziny) . W tym czasie nie sa zapisywane na wizyte do pediatry dzieci chore. Takie sa chyba ogolne przepisy

A co do tego braku stycznosci z dziecmi chorymi przez tydzien przed szczepieniem, no to chyba malo realne… wypadaloby siedziec w domu przez ten czas

Monika + Julka 9 lat i Antoś 3.5 roku

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U nas tez są godziny szczepien, ale niestety rownolegle przyjmowana są dzieci chore. Nie ma przerwy w przyjmowaniu dzieci chorych na czas szczepien, Zresztą co to da? Po takiej sesji z chorymi trzebaby totalnie odkazić poczekalnię, a dopiero wtedy wpuszczac dzieci na szczepienia. Niewykonalne jak na razie. Moim zdaniem taka przerwa w przyjmowaniu dzieci chorych nic nie daje.
Gabinety są osobne, lekarze oddzielni, ale poczekalnia jedna i wspólne wejście

Ula i Emilka (niedługo 3,5 roku)

Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

to tak jak u nas 🙂

Monika i
Nina (prawie 3.5)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

I są zupelnie oddzielne poczekalnie? Jesli tak to bardzo fajnie!! Zazdroszcze
Natomiast co do godzin szczepien – u nas tez tak jest, tylko powiedz mi co to daje? Jesli w tej samej poczekalni godzine temu siedzialo chrychające dziecko, to te zarazki tam są. Chyba ze macie przerwe miedzy dziecmi chorymi i zdrowymi, w trakcie ktorej stawiana jest lampa bakteriobójcza i przeprowadzana jest dezynfekcja. Gdy nie ma jakiegos natloku infekcji to byc moze dzieci chore tez nie są zapisywane w tym czasie gdy są szczepienia, ale w trakcie jakiejs epidemii jest to niewykonalne i tyle. Skoro jest 2 lekarzy (jeden do dzieci chorych, drugi do szczepien), to czy w czasie szczepien ten o dzieci chorych ma siedziec bezczynnie, mimo ze jest tlum dzieci chorych? Wowczas rodzice dzieci chorych będa niezadowoleni i kolo sie zamyka.
Nie wiem czy przepisy mowią o tym, ze w czasie godzin szczepien nie mogą byc przyjmowane dzieci chore.

Ula i Emilka (niedługo 3,5 roku)

beamama Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U nas są osobne wejścia, osobne korytarze, osobne gabinety, dla dzieci z chorobami zakaźnymi np. z ospą są izolatki, a przychodnia malutka, osiedlowa 🙂
Nie wiem, jak odkaża się lekarka, przechodząc z chorej na zdrową stronę 😉

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Nasz przychodnia ma oddzialne wejście, oddzielną poczekalnię i oddzialny gabinet dla zdrowych dzieci. Prawda jest jednak taka, że oddzielne wejście jest zamknięte. I tak nie jest źle, bo wchodząc wspólnym wejściem i załatwiając sprawy w rejestracji zdrowi idą na prawo, a chorzy na lewo do oddzialnych poczekalni. Także infrastruktura nie najgorsza, niestety sposób myślenia pielęgniarek pożal się Boże… Przyszłam na konsultację ze zdrowym Michałem i poprosiłam aby lekarka nas przyjęła po stronie „zdrowej”. rejestratorka była zdziwiona i oczywiście głupie teksty, że na „chorej” stronie nie ma dużej kolejki. Nie dałam się jednak zbyć, stanowczo poinformowałam co o tym sądzę i poprosiłam ponownie o poproszenie lekarki do nas na stronę „zdrową”. Prychnęła, że jak się lekarka zgodzi przejść to przyjmą nas tam… Oczywiście lakarka zdziwiona nie była moim „widzimisie”…

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U nas jest o tyle fajnie, że poradnia dla dzieci zdrowych jest oddzielona od chorych własnie rejestracją.
Są osobne pomieszczenia i wejscia.
To naprawdę ważne.
Rozumiem Twoją złosć.
A panie rejestratorki są takie jak piszesz.
Moze to wpisane jest w ich zawód hehe

Ja i …

Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

W odpowiedzi na:


zn przychodnie sa w wiekszosci sprywatyzowane


Wszystkie przychodnie to teraz NZOZ-y, nie ma już czegoś takiego jak państwowa przychodnia.

pipi1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

mysle ze sa jakies przepisy mowiace o izolacji dzieci zdrowych i chorych. W dawnych „dobrych czasach” te osiedlowe przychodnie były budowane jako całkiem spore budynku z osobnymi wejsciami, poczekalniami, gabinetami. Pamietam jak Julka byla mala i mieszkalismy na innycm osiedlu, tak wlasnie taka przychodnia wygladala. Wejscie bylo jakby od tyłu przychodni, byla osobna recepcja. I tak to pewnie funkcjonuje do dzis.
Ta moja obecna przychodnia jest nieduza, zajmuje czesc pietra w biurowcu. Oczywiscie ze te zarazki wisza w powietrzu i te przepisy do konca nie maja sensu w przypadku przychodni jednokorytarzowej, ale panie z recepcji nie zapisza dzieci chorych na wizyte do pediatry, kiedy sa godziny szczepien/bilansow. Kazda wizyta jest umawiana na godzine, wiec nie ma sytuacji ze przyjdzie nieoczekiwanie matka z chorym dzieckiem i nie zostanie przyjeta, bo sa szczepienia. Ona po prostu nie zostanie przyjeta bo sie wczesniej nie zapisala na wizyte, nawet jak przyjmowane sa dzieci chore (no chyba ze jest jakas luka, albo awaryjna sytuacja). A zapisujac sie na nia, bedzie miala do wyboru godziny z poza tych, ktore sa zarezerwowane na wizyty dzieci zdrowych. jesli tych dzieci na szczepienia jest zapisanych nieduzo, to automatycznie wczesniej zaczyna sie zapisy dzieci chorych
Takie sa przepisy, a czy one w tym przypadku – przychodni jednokorytarzowej spelniaja swoje zalozenia? Pewnie nie do konca… no ale przepisy sa przepisami…

monika

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

u mnie jest tak że osobne wejścia do przychodni dla dorosłych,dla dzieci chorych i zdrowych -osobne poczekalnie i gabinety.Do izolatki tez osobne wejście .jedyne co to na srodku jest wspólna rejestracja i przez ta rejestracje widac sąsiadujące „przychodnie”.wiem że to marne pocieszenie -bo przecież rejestratorki przechodza od jednej lady do drugiej i same sieją zarazki ale i tak lepsze to niż wspólne siedzenie twarzą w twarz z chorymi…
a dodam że moja przychodnia jest malutka ,osiedlowa i nie pamieta czasów komuny -bo nowa 🙂
mamy na osiedlu jeszcze jedną przychodnie -ale to taki moloch że tylko raz tam byłam i podziekowałam ….

m&m15.01.04

gutek Dodane ponad rok temu,

O kurczę świąteczne!

Po aferze w przychodnii, przyjechała do mnie pani doktor na wizytę domową , zbadała i zaszczepiła młodego w domku priorixem 🙂
I tez klnęła na panie w rejestracjii .
Jeszcze jestem w szoku bo wcale o to nie prosiłam :):)
Nie wiedziałam że tak można, od tej pory umawiam się na domowe 🙂

lauidz Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

Totalna bzdura!!!!! zgadzam sie z Toba calkowicie! trafia mnie jak ide do przychodni i po jednej stronie sali sa dzieci zdrowe a po drugiej chore!!!! Dobrze ze zarazki sie nie przenosza…. Niby lekarze a taka bezmyslnosc.
Teraz chodzimy prywatnie – umawiam sie na godz. ide nie czekam nikogo nie ma w poczekalni. zawsze jak wczesniej szlam z Michem na bilans to wracalmam z Michalaem i katarkiem albo inna niespodzianka:(

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: Jestem wściekła

U nas podobnie było z kontrolami – dopiero co kończył antybiotyk a już musiał brac nowy 🙁

Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem wściekła?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
zwroty pod wlos
Ala skonczyla dwa tygodnie temu 3,5 roku a ja juz teraz zaczynam "przegrywac z nia na slowa"...I tak mam pytanie co byscie takiej pannicy odpowiadaly na takowe zwroty - wypowiadane
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
faworyzowanie wnuków/dzieci
czy w Waszych rodzinach ma to miejsce? mnie coraz bardziej niepokoi to co obserwuję ze strony rodziny męża i w smumie mojego taty też..... mój tata mam wrażenie więcej uwagi poświęca
Czytaj dalej